poniedziałek, 8 września 2014

Osady, wsie i miasta, które uczestniczyły w powstaniu miasta Łódź

miasto Łęczyca


Prawa miejskie otrzymała przed 1267 rokiem. Łęczyca była ośrodkiem władzy już za czasów Bolesława Krzywoustego, Kazimierza Sprawiedliwego, Władysława Łokietka, Kazimierza Wielkiego oraz Władysława Jagiełły. W Królestwie Kongresowym Łęczyca była siedzibą obwodu, któremu administracyjnie podlegał powiat zgierski i znajdujące się na jego terenie miasto Łódź. To głównie z Łęczycy przybyli do Łodzi geometrzy i budowniczowie, którzy uczestniczyli w tworzeniu Łodzi.

miasto Zgierz
Miasto otrzymało prawa miejskie w 1288 roku. Zgierz zawsze był miastem większym i aktywniejszym niż Łódź. Wcześniej niż Łódź rozpoczął sprowadzanie zagranicznych fachowców - już w 1817 roku w Zgierzu było 30 majstrów sukienniczych. W 1821 roku w Zgierzu opracowano i podpisano tzw. Umowę Zgierską ustalającą prawa i obowiązki przybywających z zagranicy specjalistów. Korzystali z niej również łódzcy fachowcy. To właśnie ze Zgierza sprowadzono do Łodzi pierwszego zagranicznego fachowca - był nim farbiarz Karol Saenger. Na początku XIX wieku Zgierz był stolicą polskiego sukiennictwa. W 1828 roku wysłano ze Zgierza do Rosji 27 722 postawy sukna (staropolska jednostka miary tkanin, zwykle o długości 32 łokci). W tym czasie Łódź wysłała tylko 358 postawów. Zgierz był dla Łodzi miastem powiatowym.

osada Łodzia
Obsługiwała komorę celną na rzece Ostrodze przy skrzyżowaniu z traktem piotrkowskim. W 1332 roku na mocy immunitetu księcia Władysława Garbatego stała się wsią kościelną.

wieś Ostroga
Powstała około 1408 roku. Położona była przy kościele po prawej stronie rzeki Ostroga, naprzeciw dawnej książęcej wsi Łodzia. Obsługiwała oddziały wojskowe zmierzające na punkt zborny do Wolborza przed bitwą pod Grunwaldem. W 1414 roku została podniesiona do rangi miasta kościelnego i przejęła nazwę Łodzia. Dotychczasową wieś Łodzia zaczęto nazywać Stara Wieś i przekształcono w folwark biskupi.

miasto Łodzia
W 1423 roku otrzymało królewskie prawa miejskie i przyjęło nazwę Łodzia.

wieś Wólka
Położona była przy trakcie piotrkowskim nad rzeką Jasień. Grunty tej wsi w 1823 roku przejęto w celu urządzenia na nich nowej osady Łódka, która w przyszłości stała się częścią miasta Łódź. Ludność wsi Wólka przeniesiono do wsi Widzew i Zarzew. Część ludności Wólki pozostała w nowej osadzie, aby uprawiać ogrody sprowadzonych tu z zagranicy osadników.

wieś Widzew (Widzewnica)
Od 1327 roku wchodziła w skład sołectwa wsi Łodzia. W 1534 roku zamieszkiwało w niej 5 wieśniaków, a w 1792 roku gospodarował tu jeden kmieć. W 1825 roku teren wsi powiększono trzykrotnie, urządzając na nim nowe gospodarstwa dla przenoszonych ze wsi Wólka rolników.

wieś Zarzew
Od 1825 roku przygotowywano ją do przyjęcia przesiedleńców ze wsi Wólka. Nadano jej kształt "luźnej rzędówki". Podobnie jak w Widzewie, tak i tu uzupełnieniem gruntów ornych były parcele leśne. Nowe parcele w Zarzewie były przeznaczone dla zamożnych kmieci.

źródło:







Jan Kanty Chrzanowski. Historia Łodzi do 1865 roku.

niedziela, 7 września 2014

"Rozdarta kurtyna" - brytyjska powieść o łodzianinie.

"Rozdarta kurtyna" - potencjał Łodzi jako punkt wyjścia do rozważań o Europie dojrzał Brytyjczyk z Northamptonshire...


"Rozdarta kurtyna" odsyła do żelaznej kurtyny, która przez pół wieku dzieliła Europę na komunistyczny wschód i kapitalistyczny zachód. Akcja powieści dzieje się w 1991 roku. Upada mur berliński, a Związek Radziecki przestaje istnieć. Osobą, która nie cieszy się z tych wydarzeń, jest Feliks Żukowski - łodzianin, Żyd, były członek Francuskiej Partii Komunistycznej, obecnie deklarujący się jako lewicowiec. Przez kilkadziesiąt lat prowadził ustabilizowane życie: jeździł po krajach bloku wschodniego i opisywał je w przewodniku turystycznym, nie szczędząc komplementów wobec gospodarski planowej i tutejszego ładu społecznego. Swoją działalność traktował jako misję. Według swojego mniemania upowszechniał prawdziwy obraz świata w państwach Zachodu przesiąkniętych antysowiecką propagandą.
Żukowski wyjechał z Łodzi w sierpniu 1939 roku. Jego matka, przeczuwając wybuch wojny, wysłała go wraz ze starszym bratem do Szwajcarii. Mieszkała tam ciotka chłopców ukrywająca przed mężem - antysemitą, zwolennikiem Hitlera - żydowskie pochodzenie. Po skończonej wojnie Żukowski wyjechał do Francji i włączył się w działalność związkową. Gdy go poznajemy, od kilkudziesięciu lat nie ma kontaktu z bratem, matką i ciotką, a także z jedyną kobietą, której chciał się oświadczyć. Historyczne wypadki sprawiają, że Feliks musi zrewidować swoje poglądy. Koniec pewnego etapu w dziejach Europy skłania go do odszukania krewnych.


Początkowo polski wydawca zamierzał wydać debiutancką powieść Jima Powella pod tytułem "Nie można zrobić omletu, nie tłukąc jaj". Sam autor zatytułował ją jako "The Breaking of Eggs", czyli rozbijanie jajka. Żukowski bowiem uważa, że tak jak robiąc omlet, trzeba stłuc kilka jaj, tak też tworząc idealne komunistyczne społeczeństwo, nie obejdzie się bez rozbicia kilku życiorysów. Tylko co zrobić, gdy te kilka życiorysów należy do ludzi, których kochamy?
Jim Powell, rocznik 1949, przez wiele lat pracował w branży reklamowej, doradzał także politykom z Partii Konserwatywnej. "Rozdarta kurtyna", jego debiut z 2010 roku, to próba pokazania skomplikowanej XX-wiecznej historii przez pryzmat kilku biografii. Mimo kilku uproszczeń - jak na "człowieka Zachodu" - stara się rzetelnie oddać zawiłości logiki dziejów na wschód od Łaby. Udowadnia, że światopoglądowe wybory mogą być konsekwencją przypadkowych spotkań i impulsywnych decyzji. Pokazuje, że dzieci mogą znajdować się na przeciwnym biegunie politycznym niż rodzice. Tak też jeden brat może z całych sił uciekać od tego wszystkiego, co podziela drugi brat.
Powell te wszystkie sprawy pokazuje poprzez życie łódzkiego Żyda. To Łódź okazuje się miastem, w którym XX-wieczna polityka odcisnęła swoje piętno jak nigdzie indziej. Żukowski jako dziecko mieszkał na odcinku ul. Wschodniej, który dziś stał się częścią parku Śledzia. Gdy przybywa w rodzinne strony, nie jest w stanie znaleźć kamienicy ze wspomnień - stała się ofiarą najpierw nazistowskiego, a później socrealistycznego pomysłu na miasto.

"Rozdarta kurtyna" to solidny powieściowy średniak, ale dla łodzianina to lektura obowiązkowa. Potencjał Łodzi jako punkt wyjścia do rozważań o Europie dojrzał Brytyjczyk z Northamptonshire. Jak widać, czasem z daleka widzi się o wiele ostrzej.


źródło:
''Rozdarta kurtyna'', Jim Powell (MATERIAŁY WYDAWCY)

Igor Rakowski-Kłos

sobota, 6 września 2014

DOM POD ATLANTAMI


Budynek przy ulicy Narutowicza 45, z charakterystycznymi męskimi postaciami, należał niegdyś do Pocztowej  Kasy Oszczędności (protoplasty dzisiejszego PKO).



Pocztowa Kasa Oszczędności rozpoczęła działalność w 1919 roku, ale oddział w Łodzi powstał dopiero w 1930 roku - jego siedzibą był gmach przy ulicy Narutowicza 45.


"Głos Poranny", rok 1933.


Ten okazały budynek wzniesiono w 1925 roku. Na froncie umieszczono charakterystyczne figury atlantów zaczerpnięte z architektury starogreckiej. Postaci mężczyzn podtrzymujących głową, barkami lub rękami element architektoniczny, zastępowały filary i kolumny.


W pozostałej części budynku i w jego oficynach urządzono wygodne pomieszczenia mieszkalne zajmowane przez pracowników zlikwidowanego po wojnie banku. 

Dzisiaj znajdują się tutaj prywatne mieszkania.


Zdobiące budynek figury atlantów zagrały w filmie "Czerwone węże". Podziwiają je dzieci - Adam (Adam Probosz) i Władzia. Chłopiec straszy przybyłą ze Śląska dziewczynkę, że jeżeli będzie się im tak bardzo przyglądać, to sama zamieni się w kamień...







"Czerwone węże" są adaptacją znanej i wielokrotnie wznawianej powieści Heleny Boguszewskiej z 1933 roku. Akcja książki i filmu (w reżyserii Wojciecha Fiwka) toczy się w 1930 roku, w łódzkim osiedlu włókniarzy. Przybywa tutaj dwunastoletnia Władka - córka jednego z górników, strajkujących właśnie na Śląsku. W ramach porozumienia między związkami zawodowymi, dziećmi protestujących mają zaopiekować się robotnicy z Łodzi. 


W filmie "Czerwone węże" spod domu pod atlantami dzieci pojechały w dalszą drogę tramwajem. W celu oddania realiów epoki (akcja filmu dzieje się na początku lat 30-tych) w tej scenie wykorzystany został zabytkowy wagon firmy Hertbrand, który zresztą kursował po Łodzi w latach 1910-1958.


Atlanci z ulicy Narutowicza 45 są symbolami pracy, stoi tu monter, rolnik, robotnik. Ze względu na sposób wykonania rzeźby te często kojarzone są z powojennym socrealizmem, w rzeczywistości powstały już w 1925 roku.


źródła:
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Przewodnik po filmowej Łodzi.
YouTube.pl
filmweb.pl


Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalna ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Przeczytaj jeszcze:
A jak ATLANT