piątek, 21 września 2012

"Kokolobolo" – czyli opowieść o legendarnych przestępcach z Bałut

Znany reżyser Jacek Głomb reżyseruje w łódzkim Teatrze Nowym "Kokolobolo" - spektakl o Ślepym Maksie, Szai Magnacie i Fajwelu Buciku, legendarnych przestępcach przedwojennych Bałut. Premiera 22 września.

- To modelowy przypadek teatru opowieści - mówi Jacek Głomb, reżyser, który zasłynął realizacjami teatralnymi w Legnicy. - Tworzymy historię z życiorysów naszych bohaterów, ale nie przygotowujemy dokumentu, bo teatr jest przecież od legend i mitologii. Rzecz dzieje się od lat 20 do 1945 roku, narratorem jest Żyd Wieczny Tułacz. Maks, Szaja i Fajwel rywalizują ze sobą, co jest zwykłym zjawiskiem nie tylko w świecie przestępczym, ale także wśród polityków. Drugi chce zostać pierwszym, a trzeci chociaż drugim.

Bohaterowie widowiska to postacie autentyczne, bohaterowie kronik policyjnych 
w przedwojennej prasie. Arnold Mostowicz poświęcił im esej "Prawdziwy koniec łódzkiej dintojry" w książce "Żółta gwiazda i czerwony krzyż": "Czy wie pan, czym były przed wojną łódzkie Bałuty? To była mieszanina nędzy i przestępstwa. Za parę groszy można tu było wszystko kupić: nóż sprężynowy, brylantowy pierścionek rodziny carskiej, dziewczynę, maść na odciski, życzliwość urzędnika i sumienie policjanta...." - pisał Mostowicz.
- Jaki był Ślepy Maks? Są cztery sprzeczne relacje i tylko dwa zdjęcia - śmieje się reżyser. - Budujemy postacie biorąc jak najwięcej z osobowości grających je aktorów. Mam poczucie, że to spektakl patriotyczny, zawierający w sobie łódzkość, choć my jesteśmy "barbarzyńcami w ogrodzie", bo przyjechaliśmy z Legnicy.
Maksa Borensztajna zwanego Ślepym Maksem gra Paweł Audykowski, Szaję Zylberszaca zwanego Magnatem, "najmocniejszą pięścią Łodzi" - Bartek Turzyński, a Fajwela Bucika - Michał Bieliński.
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Przedstawienie ma tytuł "Kokolobolo" - jak knajpa na rogu Pomorskiej i Wschodniej, w której rezydował Ślepy Maks i gdzie zabił swego rywala Balbermana. Dramat "Kokolobolo" napisał - na zamówienie Teatru Nowego w Łodzi - Robert Urbański.
- To łódzka "Opera za trzy grosze" i część tradycji, o której zapominamy - tłumaczy Zdzisław Jaskuła, dyrektor Nowego. - Jest coś niesamowitego w tym, że losy postaci ze świata przestępczego mają w tle holokaust.
- Wchodzenie w przestrzenie wojny i getta bardzo dużo kosztuje w sensie emocjonalnym - opowiada Jacek Głomb. - Będę szczęśliwy, jeśli nam się uda nie tylko bawić widzów, ale też wywołać wzruszenie. Uważam, że bez wzruszenia teatr nie będzie ważny.
W przedstawieniu występuje 13 aktorów plus czterech zdolnych studentów Szkoły Filmowej.
Próba spektaklu Kokolobolo w Teatrze Nowym w reż. Jacka Głomba (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)
"Ilustrowana Republika", rok 1931.
(zbiory WBP)
źródło: 
cjg.gazeta.pl - Marzena Bomanowska

czwartek, 20 września 2012

poniedziałek, 17 września 2012

ŁÓDŹ. ULICA BERKA JOSELEWICZA.


Ulica wytyczona między ulicami Zgierską i Młynarską.


Berek Joselewicz (1764-1809) nie miał żadnych związków z Łodzią, ale był żydowskim i polskim patriotą, bohaterem insurekcji kościuszkowskiej. 



"Ilustrowana Republika", rok 1927.

"Panorama", dodatek niedzielny "Republiki", rok 1930.

"Ilustrowana Republika", rok 1932.

"Głos Poranny", rok 1935.

"Głos Poranny", maj 1939 roku.


 "Rozwój", rok 1921.

"Rozwój", rok 1923.

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Źródło: 
Karol Kuźmiński. Pułkownik Berek. Opowieści o Berku Joselewiczu.

Przeczytaj jeszcze: