piątek, 8 maja 2015

ŁÓDŹ. MURAL PRZY ULICY FELSZTYŃSKIEGO 5



Na ścianie kamienicy przy ulicy Felsztyńskiego 5 w Łodzi powstał nowy mural. Jego twórcą jest malarz graffiti o pseudonimie Shida, artysta z Australii o polskich korzeniach.


Shida na co dzień mieszka w Australii w Gold Coast. W Łodzi ma rodzinę, więc miasto nie jest mu obce.

Inne dzieło tego samego artysty można obejrzeć na ścianie budynku przy ulicy Wojska Polskiego 82:


- a w baedekerze tutaj: 



Fot. Monika Czechowicz

czwartek, 7 maja 2015

SZKOŁA PRZY ULICY GDAŃSKIEJ 90

"Rozwój", rok 1920.

W tym budynku, przy ulicy Gdańskiej 90 mieściło się gimnazjum humanistyczne Romany Konopczyńskiej– Sobolewskiej.

"Hasło Łódzkie", rok 1930. 

Przed drugą wojną światową znajdowała się tu Szkoła Podstawowa nr 126 przeznaczona dla dzieci pochodzenia żydowskiego. Do 1935 roku uczęszczały do niej jedynie dziewczęta natomiast w 1936 roku stała się szkołą koedukacyjną. 
Absolwenci tej szkoły otrzymywali staranne wykształcenie. Szczególną uwagę przykładano do nauki języka polskiego (łącznie z nauką kaligrafii) oraz do historii Polski. Święta narodowe jak 3 Maja i 11 Listopada obchodzone tu były bardzo uroczyście i miały szczególną oprawę.  Nauka odbywała się w języku polskim, a program nauczania odpowiadał programowi państwowych szkół podstawowych.

"Głos Poranny", rok 1933.

Łódzkie gimnazjum humanistyczne Romany Konopczyńskiej-Sobolewskiej ukończyła Zofia Hertz (1911-2013), współzałożycielka Instytutu Literackiego w Paryżu, najbliższy współpracownik Jerzego Giedroycia i redaktorka paryskiej „Kultury”.
Zofia, wtedy Neuding, przyjechała do Łodzi po śmierci mamy, miała osiem lat. Zrobiła maturę w gimnazjum Sobolewskiej. Mieszkała wtedy przy ulicy Wierzbowej 40.
Gdy na początku lat trzydziestych wprowadzono w Polsce obowiązek egzaminu na notariusza (Zofia Hertz pracowała wówczas u notariusza Apolinarego Karnawalskiego przy pl.Wolności 2), była pierwszą kobietą w Polsce, która zdała ten egzamin.
W 1938 roku poznała Zygmunta, syna Mieczysława Hertza, wiceprezesa Izby Przemysłowo-Handlowej. Pobrali się na początku 1939 roku.
Do września 1939 roku pracowała jako referent notarialny.
Po wybuchu II wojny światowej, w czerwcu 1940, została aresztowana wraz z mężem we Lwowie, podczas masowej akcji NKWD. Deportowani do Cyngłoku w Maryjskiej ASRR –  spędzili  tam 14 miesięcy pracując przy wyrębie lasu. Amnestionowani zostali na mocy układu Sikorski-Majski. 20 września 1941 roku oboje wstąpili do Armii Polskiej, utworzonej w ZSRR pod dowództwem gen. Andersa. Pracowała w Wydziale Propagandy i Informacji – Oddział Kultury i Prasy APW i 2 Korpusu (od kwietnia 1942 pod kierownictwem Józefa Czapskiego).  Współpracowała z biurem redakcji gazety „Orzeł Biały”. Wraz z Armią Polską na Wschodzie wyszła z ZSRR i z 2 Korpusem przez Irak i Egipt dotarła do Włoch. 
Losy powojenne rzuciły Zofię i Zygmunta Hertzów  do Francji, nigdy do Polski nie wrócili.

Plac Wolności 2. Tablica upamiętniająca Zofię Hertz, odsłonięta w 2015 roku.

Zofia Hertz była współzałożycielką – z Jerzym Giedroyciem, mężem Zygmuntem Hertzem i Józefem Czapskim – Instytutu Literackiego (powołany w 1946 roku  w Rzymie, w 1947 przeniesiony do Maisons-Laffitte pod Paryżem). Stał się on ośrodkiem skupiającym wybitnych polskich pisarzy i publicystów emigracyjnych, autorów objętych cenzurą w komunistycznej Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Jego działalność wydawnicza obejmowała: miesięcznik „Kultura” (1947-2000), serię „Biblioteka Kultury”, w skład której wchodziły: „Zeszyty Historyczne” oraz setki tytułów książek (dzieła literackie i książki o charakterze politycznym i pamiętnikarskim). 
Założycielem i redaktorem periodyków był Jerzy Giedroyc. Zofia Hertz zajmowała się stroną administracyjną i wydawniczą, tłumaczyła teksty, w latach 1962-1986 prowadziła w „Kulturze” stałą rubrykę Humor krajowy.
Po śmierci Jerzego Giedroycia kierowała Instytutem Literackim. Kontynuowała edycję „Zeszytów Historycznych” (w październiku 2000 ukazał się ostatni numer, 637, „Kultury”, który zgodnie z wolą Jerzego Giedroycia przestał wychodzić po jego śmierci).
Nigdy nie wystąpiła o obywatelstwo francuskie, miała status polskiego uchodźcy politycznego (od grudnia 1948 roku). Odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Polonia Restituta (2000) i Medaille d'Or de la Ville Maisons-Laffitte (2001). Laureatka nagrody edytorskiej polskiego PEN Clubu za rok 2000. Zmarła 20 czerwca 2003 roku w Maisons-Laffitte. Pochowana jest na pobliskim cmentarzu, w Mesnil-le-Roi, gdzie spoczywają również inni twórcy paryskiej „Kultury”.

Fot. Monika Czechowicz 

Dnia 27 sierpnia 2008 Rada Miejska w Łodzi podjęła uchwałę nadającą nazwę Skwer Zofii i Zygmunta Hertzów dotychczas bezimiennemu skwerowi, położonemu przy ul. Matejki, pośród gmachów Uniwersytetu Łódzkiego (pomiędzy uczelnianą biblioteką a Wydziałem Zarządzania).

źródła:
Joanna Podolska. Spacerownik. Łódź żydowska.
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.

Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

"Rozwój", rok 1928.

środa, 6 maja 2015

KWIATY ŁÓDZKIE - PAMIĘĆ


Idę Piotrkowską wśród starych kamienic,
wielkich symboli mych przodków, zwabionych
miasta rozwojem. Łódź drzwiami bez granic,
nacje wpuszczała, nie dzieląc wybranych.

Piękna skarbnica na wieki została,
Cerkiew Newskiego, Fabryka Geyera.
W Heinzla Pałacu społeczność zechciała,
by tu, wybranych ustawiać trofea.

Są Kindermanna, Schweikerta pałace,
Beczki Grohmana wśród cegieł czerwonych,
wielkie majątki Scheiblera – połacie
hal włókienniczych dla miasta stworzonych.

Praca Richtera i trud Poznańskiego,
pamięć ich wszystkich w pomnikach odlana.
Tak procentuje, gdy z pracy mądrego
rodzi się przemysł, nie z rąk szarlatana.

W miejscu z „ Ławeczką Tuwima” przystają
ludzie i nos pocierają na farta.
Miasto dzieciństwa z „Kwiatów Polskich” znają
bez wielkich jak on, cóż Łódź dzisiaj warta.

A przemysłowcy, na rogu przy stole,
gwarzą, co jeszcze mogliby tu zrobić?
Domy, pałace, fabryki w padole,
dziś już pięknieją, chcąc czas swój nadgonić.

Reymont z kuferkiem na chwilę przysiada,
by artystyczne graffiti obejrzeć,
wielce zdumiony malunek rozkłada,
łódzkie symbole starając się dojrzeć.


Wiersz Urszuli Kowalskiej ze zbioru „Kwiaty łódzkie. Poezja miasta”.
- wiersz nadesłany na Konkurs Literacki im. W. Reymonta.

Fot. Monika Czechowicz