poniedziałek, 12 grudnia 2022

REGION. Ruiny zamku w Drzewicy.

Potężne mury zamku w Drzewicy robią niesamowite wrażenie. Gotycko-renesansowe zamczysko sąsiaduje z rzeką, po której latem pływają łabędzie.

Źródła po raz pierwszy wymieniają Drzewicę w XIII stuleciu, kiedy książę Konrad Mazowiecki, za pomoc w walce z Prusami, przekazał ją komesowi Gosławowi, piszącemu się od tej pory Drzewickim. Członkowie tego rodu w następnych stuleciach piastowali zaszczytne urzędy państwowe, co nie pozostało bez znaczenia dla rozwoju rodzinnej miejscowości.
Z inicjatywy Mikołaja Drzewickiego, sekretarza króla Władysława Jagiełły, Drzewica otrzymała w Nieszawie 5 maja 1429 roku magdeburskie prawa miejskie. Największy rozkwit miasto przeżywało na przełomie XV i XVI wieku, kiedy właścicielem miasta był Maciej Drzewicki (1467-1535), osobisty sekretarz króla Jana Olbrachta, biskup przemyski, kanclerz wielki koronny na dworze Zygmunta Starego, a następnie biskup włocławski, a wreszcie arcybiskup gnieźnieński i prymas polski.

Maciej Drzewicki herbu Ciołek (1467-1535)
- arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski w 1531 roku, biskup włocławski w 1513 roku, biskup przemyski w 1503 roku, kanclerz wielki koronny w 1511 roku, podkanclerzy koronny w 1501 roku, kanonik poznański w 1500 roku, prepozyt u św. Floriana w Krakowie w 1499 roku, scholastyk łęczycki w 1496 roku, scholastyk krakowski w 1492 roku, prepozyt skalbmierski w 1498 roku, kantor sandomierski w 1493 roku, kanonik krakowski w 1488 roku, sekretarz królewski, I sekretarz kancelarii królewskiej w 1497 roku, sekretarz kancelarii królewskiej w 1492 roku, komisarz królewski w Gdańsku w 1524 roku. Urodzony w Drzewicy.
(źródło fotografii: Zamek w Drzewicy (drzewica.pl)

Współczesny Drzewickiemu biograf tak opisał właściciela Drzewicy:
Był to człowiek roztropny i uczony, uprzejmy, przystępny, ludzki, od wszelkich gwałtownych zmysłów daleki. Łatwy był do niego dostęp. Łaskawie każdego słuchał, był najcierpliwszy w znoszeniu wielkich trudów, cały ciężar pisania wyłącznie niemal sobie znosił, własnoręcznie prawie wszystkie swe listy pisał i zdawał się zawsze niestrudzony. Interesował się żywo górnictwem, zakładał huty szklane, zbudował zamek w Wolborzu, odbudował kościół św. Stanisława we Włocławku, katedrę w Przemyślu.


Z inicjatywy Macieja Drzewickiego w latach 1527-1535 wybudowano również rodzinną rezydencję w Drzewicy. Prymas chciał w ten sposób dorównać królowi i faktycznie budowla była wspaniała, co widać nawet dziś.

Zamek na miarę króla.

Prymas Maciej Drzewicki chciał, aby jego zamek wielkością i przepychem prześcignął wszystkie okoliczne rezydencje. Szczególnie rywalizował z królem Zygmuntem Starym, który przebudował Wawel i wzniósł w pobliskim Piotrkowie zamek - wieżę mieszkalną, określaną jako pierwszą renesansową budowlę w Polsce. Prymas zaangażował więc do pracy całą miejscową ludność i "zapożyczył" wiele architektonicznych nowinek z Wawelu, aby nie być gorszym od króla. Po ukończeniu prac twierdził, iż w całej Polsce nie ma piękniejszej budowli.
18 lipca 1787 roku podczas podróży z Krakowa do Warszawy zamek i kościół odwiedził król Stanisław August Poniatowski. To dla niego malarz Zygmunt Vogel namalował widok zamku drzewickiego.

Widok zamku w Drzewicy na akwareli Zygmunta Vogla z 1792 roku.


Zamek jest doskonałym przykładem budowli okresu przejściowego; wybudowanej w stylu gotyckim, ale posiadającym już elementy nowego stylu, jakim był renesans.
Zamek zbudowano na południe od rynku, na terenie terasy zalewowej rzeki Drzewiczki. Dobrze zachowany pozwala bez trudności odtworzyć wygląd z okresu świetności.


W zamkowych ruinach zachowały się kamienne obramienia okien i drzwi.

Widok na ruiny zamku w Drzewicy. Staloryt z 1837 roku. 
Leonard Chodźko, wg. Auguste François Alès (1797-1878)
(źródło: Polona.pl)


Mury posadowione były na konstrukcji z dębowych bali ułożonych w dwóch warstwach wzdłuż murów. Cała budowla otoczona była fosą, łączącą się z korytem okolicznej rzeki. Dziś jeszcze jest ona wyraźna.

Zamek w Drzewicy otoczony był fosą.

Zamek w Drzewicy w połowie XIX wieku, wg. rysunku M. Adriollego.

Rekonstrukcja zamku wg. B. Guerquina i J. Salma
(źródło: https://medievalheritage.eu/)

Rekonstrukcja zamku wg. M. Sobczaka
(źródło: https://medievalheritage.eu/).

Zamek założono na planie prostokąta o wymiarach 37 x 43 m, usytuowanego na wschód-zachód. W narożach znajdują się cztery kwadratowe wieże ustawione ukośnie do boków założenia. W północno-wschodniej oskarpowanej dodatkowo wieży znajdowała się brama wjazdowa dla konnych oraz furtka dla pieszych.


Zachowały się dwie wnęki od mostów zwodzonych – jedna szeroka, odpowiadająca bramie wjazdowej, druga wąska dla klatki schodowej. 


W wieży powyżej znajdowały się trzy kondygnacje mieszkalne, do których prowadziły wielopoziomowe zewnętrzne ganki ze schodami od strony dziedzińca.


Pozostałe wieże połączone były z budynkami, do których były dostawione. Do każdej kondygnacji prowadziły przejścia z odpowiednich pięter sąsiednich budynków. 


Dolne kondygnacje wież narożnych wyposażone były również w strzelnice kluczowe.

"Tygodnik Ilustrowany", rok 1868. Zamek w Drzewicy. 
Rysunek Władysława Szernera, wg. szkicu J. Brandta.

"Tygodnik Ilustrowany", rok 1868. Zamek w Drzewicy. 
Rysunek Władysława Szernera, wg. szkicu J. Brandta.


Zachodnie skrzydło dziedzińca wypełniał budynek mieszkalny z dwoma wieżowymi ryzalitami. Do dzisiaj pozostała jedynie południowa wieża ryzalit, z której na każdej kondygnacji znajdowało się przejście do odpowiednich pomieszczeń budynku głównego. Na najwyżej kondygnacji w czasach prymasa Drzewickiego znajdowała się kaplica zamkowa.


Charakterystycznym elementem wystroju budowli są ceglane podwójne szczyty, spięte ze sobą wysmukłym ceglanym kominem. Wieńczą one północną i południową ścianę domu mieszkalnego.

Jeden z zachowanych zamkowych szczytów z kominem.

Pocztówka, ok. 1901. Drzewica, zwaliska zamku.
(źródło: Polona.pl)

Obiekt wybudowano z miejscowego piaskowca, cegła posłużyła jako budulec przy łukach okiennych i szczytach zachowanych na budynku mieszkalnym i na ryzalitach w ścianie wschodniej.


Od 1651 roku w zamku w zamku gospodarowały siostry bernardynki, które po spaleniu klasztoru drzewickiego przeniosły do zamku swój konwent. Wtedy urządzono kaplicę dla świeckich w budynku gospodarczym oraz kaplicę zakonną zapewne w miejscu dawnej prymasowskiej.


Drzewiccy władali Drzewicą do początku XVIII stulecia. Po bezpotomnej śmierci Hieronima Drzewickiego dobra przeszły na jego siostrę Konstancję z Drzewickich Sołtykową. Po Sołtykach w Drzewicy gospodarował Fabian Szaniawski, a po jego śmierci syn Filip. Szaniawscy rezydowali w miejscowym dworze, gdyż zamczysko zamieszkane było jeszcze przez zakonnice.


W sąsiedztwie zamku, bezpośrednio przed wjazdem, stoi XVII-wieczny szlachecki dworek.


 Prawdopodobnie był pierwotnie budynkiem usługowym wobec zamku, a potem został rozbudowany.


Stanisław Wyspiański:
Wypadło nam stanąć nie w miasteczku, ale we dworze pp. Reiskich. Zastaliśmy wielu gości z okolicy, był to dzień imienin siostry żony pana samego. Dwór cały otoczony wodą, leży bowiem nad rzeczką Drzewiczką, prześliczny i malowniczy.
Z ganku dworskiego, zarosłego gęsto winem dzikim, widok przecudny – na ruiny zamku wczesnorenesansowego. Widzisz tu całą walkę renesansu z miejscowym gotycyzmem. Całość niesłychanie malownicza.


Kres drzewickiej warowni przyniósł pożar, który wybuchł w 1814 roku niszcząc niemalże cały obiekt.

Teodor Chrząński (1821-1887). Zamek w Drzewicy przed pożarem w 1814 roku. 


W latach 50. XX wieku pojawiły się projekty odrestaurowania drzewickiego zamku...

"Głos Piotrkowski", rok 1950.

"Głos Pabianic", rok 1951.

Istniejący dzisiaj obiekt posiada formę trwałej ruiny. Jest w rękach prywatnych i niestety trudno ustalić jego dalszy los. Klucz do zamku posiada podobno gospodarz w sąsiadującym z nim dworze.


Z zamkiem w Drzewicy związane są legendy.
Podobno miejscowi do dzisiaj starają się omijać po zmroku ruiny zamku drzewickiego. Niejeden widział i słyszał tu dziwne zjawiska. Legenda mówi, że w gwiaździstą noc, ujrzeć można smutną procesję sióstr bernardynek. Zakonnice, przy zgaszonych świecach, ze spuszczonymi głowami, obchodzą wszystkie komnaty. Słychać ich ciche modlitwy i jęki. Zatrzymują się w kaplicy i aż do północy modlą i błagają o przebaczenie. Smutna procesja to bowiem kara, za to że siostry nie dopilnowały swych obowiązków. Po zakończonych roratach nie wygasiły wszystkich świec i ogień rozprzestrzenił się najpierw na kotary, a później na całą budowlę.
Kolejna legenda tłumaczy jęki dochodzące nocami z zamku. To zakonnica żywcem zamurowana za złamanie ślubów czystości. Inna wersja mówiła, że ukarano w ten sposób siostrę, która nie przypilnowała wygaszenia świec i przyczyniła się do pożaru. Odgłosy dochodziły podobno zawsze z jednego miejsca i dlatego wykuto tam niewielką kapliczkę, która miała odpędzić złe duchy lub dać ukojenie błąkającej się duszy.
Choć nie ma pewności, że to zakonnice odpowiadają za pożar, to fatum, które je prześladowało skierowało podejrzenia właśnie na nie. Najpierw spłonął ich klasztor ufundowany w 1630 roku przez Annę z Bąkowca – Drzewicką, potem zamek w Drzewicy, który przejęły. Następna ich siedziba, klasztor u stóp Gór Świętokrzyskich - Święta Katarzyna, również się spaliła...
Historycy uważają jednak, że bardziej prawdopodobne jest, iż najpierw zapalił się dwór Szaniawskich i to stamtąd ogień przeniósł się na mury zamkowe.
Inna zjawa zamkowa to duch córki Adama Drzewickiego, pojawiający się w ruinach jako "biała dama". W czasie "potopu" szwedzkiego zamek próbowano bronić, jednak gdy artyleria szwedzka zniszczyła bramę i najeźdzcy zbliżali się już do mostu, losy zamku były przesądzone. Córka pana zamku postanowiła zginąć niż oddać się w ich ręce. W długiej białej sukni weszła na wieżę i skoczyła…

Rysunek zamku w Atlasie Geograficznym Ilustrowanym Królestwa Polskiego J.M. Bazewicza z 1907 roku.

Ruiny zamku w Drzewicy są niezwykłym zjawiskiem w Polsce. Stan ich zachowania, pozwalający niemal dokładnie odtworzyć stan pierwotny, wyróżnia Drzewicę spośród wielu ruin zamków – bryła zamku, jego szczyty i szczegóły architektoniczne stawiają Drzewicę w rzędzie najcenniejszych zabytków architektury monumentalnej w Polsce. 
Bohdan Guerquin


Drzewica położona jest na północnym skraju Wzgórz Opoczyńskich, w dolinie rzeki Drzewiczki, we wschodniej części województwa łódzkiego. Ruiny zamku znajdują się w południowo-wschodniej części miasta i są najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu.


Źródła:
Piotr Machlański, Joanna Podolska, Tomasz Stańczak. Spacerownik po regionie.
*** ZAMEK W DRZEWICY *** (zamkipolskie.com)
Drzewica - zamek biskupi - Architektura średniowiecza i starożytności (medievalheritage.eu)
Zamek Drzewica 🏰| Polskie zamki i dwory obronne (zamkomania.pl)
Bohdan Guerquin - Zamki w Polsce.
Tomasz Jurasz. Zamki i ich tajemnice.
Izabela i Tomasz Kaczyńscy. Polska – najciekawsze zamki.
Ryszard Rogiski. Zamki i twierdze w Polsce. Historia i legendy.
"Dziennik Łódzki", rok 1948.

Fot. archiwalne pochodzą ze stron:
https://polona.pl/
https://medievalheritage.eu/
oraz ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Fot. współczesne Monika Czechowicz

BAEDEKER POLECA:
Piotr Machlański, Joanna Podolska, Tomasz Stańczak. Spacerownik po regionie.


Cykl przewodników po regionie łódzkim ukazywał się jako dodatek do łódzkiego wydania "Gazety Wyborczej" w maju 2008 r. i spotkał się z wielkim zainteresowaniem czytelników. Na ich prośbę stworzona została książkowa wersja uzupełniona i rozszerzona o nowe atrakcyjne miejsca i fotografie. W książce tej opisanych jest 30 zamków w województwie łódzkim, od Łęczycy po Drzewicę, od Uniejowa po Opoczno, a także inne atrakcyjne miejsca do odwiedzenia. Pokazanych jest ponad 500 zdjęć, rycin i archiwalnych planów. To pierwszy tego typu przewodnik po średniowiecznych warowniach, malowniczych parkach krajobrazowych, wspaniałych kościołach, ciekawych muzeach województwa łódzkiego. Książka ta prowadzi w zakątki zupełnie nieznane, przypomina też historie, które były zagrzebane w bibliotekach i ukryte w archiwach... Przygotowując tą książkę autorzy odwiedzili kilkadziesiąt podłódzkich miejscowości. Niektóre dobrze wcześniej znane, jak choćby Tum pod Łęczycą czy Piotrków Trybunalski, inne zupełnie nowe i zaskakujące, m.in. Besiekiery niedaleko Grabowa. Ich celem było opisanie i pokazanie warowni i zamków, które niegdyś należały do polskich królów, książąt, rycerzy bądź biskupów. Dziś mieszczą się w nich muzea, albo pozostały po nich jedynie ruiny. Przy okazji pokazali też inne atrakcje województwa. Autorzy przedzierali się przez chaszcze i cierniste krzewy, przeskakiwali przez błotniste łąki, schodzili do piwnic i schronów. Rozmawiali z lokalnymi przewodnikami i regionalistami. Spotykali się ze wspaniałymi ludźmi. Tadeusz Michalski, twórca i barwny gawędziarz z Przedborza, opowiadał historie wierszem i pokazywał pozbierane z różnych okolicznych wiosek święte obrazy tworzące niezwykłą opowieść o Polsce. Fotografowanie m.in. urokliwych kapliczek i wspaniałych małych kościółków odbywało się w marcu i kwietniu. Z powodu wiosennych kaprysów pogody w niektóre miejsca autor zdjęć musiał wracać, bo zaskoczyła go na przykład śnieżna zawierucha. Najpiękniejszym i najbardziej fotogenicznym miejscem jest zamek w Oporowie. To właśnie jego zdjęcie zdobi okładkę książki.

piątek, 9 grudnia 2022

Skrzynki uczciwości, czyli prasa w tramwaju.


Prasa dostrzegała dobre strony komunikacji miejskiej - poprzez nią chciała sobie zwiększyć sprzedaż. Dlatego w 1948 roku "Dziennik Łódzki" zapewniał czytelników: " Łatwość nabycia gazety przyczyni się niewątpliwie do przyjemniejszego spędzenia czasu w podróży". W tym samym czasie redakcja zamontowała w tramwajach pierwsze skrzynki uczciwości.
Był to stojak z gazetami i z puszką na pieniądze pod spodem. Monetę trzeba było wrzucić na oczach innych pasażerów...

"Dziennik Łódzki", rok 1948, zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

"Dziennik Łódzki", rok 1949.

II WOJNA ŚWIATOWA - grudzień 1942 roku

1 grudnia
Ukazał się organ łódzkiego Komitetu Obwodowego Polskiej Partii Robotniczej (PPR) - konspiracyjny miesięcznik dla mieszkańców wsi "Chłopskie Jutro". Wychodził do marca 1943 roku.

3 grudnia
W Centralnym Więzieniu w getcie odbyła się egzekucja trzech młodych dziewcząt, które za ucieczkę z obozu pracy w Poznaniu zostały skazane na karę śmierci przez rozstrzelanie.

Więzienie przy ulicy Czarnieckiego 14/16.

4 grudnia
Został aresztowany szef III Oddziału (operacyjny) Sztabu Okręgu Łódź AK, kpt. Henryk Kożuchowski, pseudonim "Hora", "Ukrop". Zbiegł z więzienia. Zginął zastrzelony wskutek tragicznej pomyłki Wojskowego Sądu Specjalnego (uznano go za zdrajcę) w lipcu 1943 roku. Został zrehabilitowany pośmiertnie.

Henryk Stefan Kożuchowski vel Henryk Kosten (1911-1943)
- kapitan dyplomowany artylerii Wojska Polskiego, cichociemny.

7 grudnia
Na polecenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy utworzono w folwarku Dzierżązna koło Zgierza (gmina Biała) tzw. Arbeitsbetrieb dla dziewcząt, jako filię obozu przy ulicy Przemysłowej (Polen-Jugendverwahrlager). 

Dawny folwark i dworek w Dzierżąznej.
Przeczytaj w baedekerze:

Miejsce obozu przy ulicy Przemysłowej, poniżej makieta obozu. 
Można ją obejrzeć w Szkolnym Muzeum w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi.
Przeczytaj w baedkekerze:

Więźniarki obozu Dzierżązna.

Zadaniem obozu w Dzierżąznej było: zapewnienie wyżywienia dla obozu macierzystego w Łodzi oraz przyuczenie dziewcząt do prac u niemieckich baurerów.

9 grudnia
Wyrokiem niemieckiego Sądu Specjalnego w Łodzi zostały stracone Zofia Piętka i Kazimiera Markowska za przemyt towarów bławatnych do Generalnego Gubernatorstwa.
Ogłoszono, że Polacy w Łodzi mogą kupować artykuły włókiennicze w godz. 11.00-17.00.

11 grudnia
Do obozu przy ulicy Przemysłowej (Fauststrasse) przybyli pierwsi młodociani więźniowie. 

Transport małych więźniów przybywa do obozu.

Do końca wojny do obozu przywieziono około 3 tysięcy dzieci, z czego minimum 130 zmarło lub zostało zamordowanych.
Początkowo małych więźniów zatrudniono przy rozbudowie obozu. Chłopcy remontowali budynki, ustawiali piętrowe prycze, budowali drogi obozowe. Od wiosny 1943 roku pracowali przy budowie nowych baraków.

Makieta obozu. 

Dziś po Polenjugendverwahrlager pozostał tylko budynek dawnej komendantury przy ulicy Przemysłowej 34. 

Mali więźniowie podczas pracy.

Młodocianych więźniów zatrudniono również w kilku warsztatach, pracujących głównie na potrzeby wojska. Dzieci naprawiały buty, szyły chlebaki, ładownice i tornistry wojskowe. W warsztatcie koszykarskim wyplatały kosze na pociski artyleryjskie i buty ochronne ze słomy. Zatrudniono je również przy prostowaniu igieł szwalniczych oraz w warsztatach pracujących na potrzeby obozu - ślusarskim, stolarskim i krawieckim. Dziewczynki pracowały w szwalni, pralni obozowej lub kuchni. Razem z najmłodszymi więźniami, którymi się opiekowały, zajmowały się także klejeniem torebek papierowych, produkcją doniczek i sztucznych kwiatów.

Kinder Muster - Model Dziecięcy. Upamiętnienie miejsc na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego dla dzieci polskich.
Kinder Muster – Model Dziecięcy to projekt rzeźbiarskiej aranżacji drobnych przedmiotów codziennego życia polskich dzieci w niemieckim obozie koncentracyjnym w Łodzi. Rzeźby „Trepki” rozmieszczone w różnych miejscach na terenie dawnego obozu utworzą swoisty szlak historyczny dla zwiedzających. Jedna z rzeźb będzie przedstawiała makietę obozu. 
Autorem cyklu "Model Dziecięcy" jest łódzki rzeźbiarz Marcin Mielczarek, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi.
Przeczytaj w baedekerze:

Praca w obozie we wspomnieniach byłych więźniów:
Zaraz po przywiezieniu nas do obozu - na początku 1943 roku - pracowaliśmy przy budowie obozu. Esesmani zaprzęgali nas po kilkunastu do wozu naładowanego ziemią, cegłami lub gruzem i kazali nam ciągnąć. Jak nie mogliśmy uciągnąć, to esesmani lub polscy wychowawcy bili nas kijami lub batami. (...) Najcięższą pracą było walcowanie dróg. Esesmani i cywili wprzęgali nas do walca i kazali ciągnąć jak nie mogliśmy ciągnąć lub padaliśmy ze zmęczenia, okładali nas kijami lub butami. Walec był bardzo ciężki.
Stanisław Stępniak

Komendant Karl Ehrlich dokonuje przeglądu nowo przybyłych więźniów.

Jeden w łapciarni nie zrobił normy, to wachman [strażnik] bił go, aż pękła skóra i bryzgała krew. Pobity prawdopodobnie zmarł, bo nie wrócił tam i więcej go nie widziałem. W warsztacie prostowania igieł był majster Niemiec. Widziałem kolegów pobitych do krwi i okaleczonych. Bił za niewykonanie normy, za znalezienie 2-3 igieł niedokładnie wyprostowanych; bił dzieci, które zmęczone pracą pozwoliły sobie na moment odpoczynku. Pracowały tam dzieci od 7 do 17 lat.
Zbigniew Lewandowski

Apel w obozie przy Przemysłowej. Chłopcy z tej fotografii zostali uwiecznieni na muralach powstałych w ramach projektu Dzieci Bałut. Murale Pamięci:

Dzieci Bałut. Murale Pamięci. 
Autorzy: Piotr Saul i Damian Idzikowski.
Ulica Przemysłowa 13a. 

Ulica Przemysłowa 16. 

Muzeum Szkolne, przy Szkole Podstawowej nr. 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi.
W roku szkolnym 1972/1973, w szkole powstała Izba Pamięci Narodowej. Pieczę nad nią sprawowali uczniowie starszych klas, na ogół klasy siódmej oraz ósmej, pod kierunkiem nauczyciela historii. Izba powstała z inicjatywy: wicedyrektora szkoły, nauczyciela historii – Romualda Łodwiga
oraz
kierowniczki świetlicy – Józefy Pogody
nauczyciela pracy-techniki – Jana Urbańskiego
nauczycielki plastyki – Lucyny Staszewskiej
oraz byłych więźniów obozu –  Eugeniusza Gogolewskiego, Karola Rafa, Jana Malinowskiego i Aleksandry Górniak.
28 kwietnia 1981 roku Izba Pamięci została przekształcona w Muzeum Szkolne.
Więcej w baedekerze:

W 70. rocznicę utworzenia obozu odsłonięto na ścianach kamienic w dzielnicy Bałuty trzy murale przedstawiające postaci dzieci z obozu dla dzieci i młodzieży polskiej. W kolejnych latach powstały następne.
Autorami są Piotr Saul – asystent na Wydziale Malarstwa i Rzeźby ASP we Wrocławiu oraz student łódzkiej ASP  Damian Idzikowski. 

Ulica Wojska Polskiego 112.

Ulica Wojska Polskiego 116.

Ulica Mikołaja Reja 7.

Ulica Mikołaja Reja 13.

 Ulica Przemysłowa 12.

Na ścianie budynku Szkoły Podstawowej nr 81 przy ul. Emilii Plater 28/32 powstał mural przedstawiający Genowefę Wójcik, więźniarkę niemieckiego obozu dla dzieci polskich przy Przemysłowej. 
– Numer obozowy Geni to 29. Udało jej się przeżyć obóz i wojnę. Zmarła w 2011 roku.

11 grudnia
Na wniosek szefa łódzkiego gestapo, dr. Ottona Bradfischa, postanowiono utworzyć obóz pracy przymusowej, w celu uzyskania dla miasta bezpłatnej siły roboczej wykonującej ciężkie prace fizyczne.

14 grudnia
Rozpoczęła się świąteczna sprzedaż choinek w mieście. Przez siedem dni choinki mogli kupować tylko Niemcy. Dla Polaków sprzedaż rozpoczęła się 21 grudnia.

"Litzmannstädter Zeitung", 1942.

15 grudnia
Prezes rejencji łódzkiej, Friedrich Übelhӧr, został zawieszony w wykonywaniu swych czynności. Na jego miejsce Arthur Greiser mianował dr. Hermana Reidigera, dotychczasowego wiceprezesa rejencji poznańskiej. Przyczyną usunięcia presesa była jego nadmierna ambicja, wyrażająca się w próbach usamodzielnienia się od zwierzchnictwa namiastnika Arthura Greisera i w chęci przekształcenia rejencji w samodzielny okręg. Namiestnik Kraju Warty wykorzystał samowolną rozbudowę siedziby urzędu rejencji, która mieściła się w byłym pałacu Poznańskich i oskarżył Übelhӧra o niegospodarność.

"Litzmannstädter Zeitung", 1942.

Dawny pałac Poznańskich, w latach niemieckiej okupacji 1939-1945 - budynek był główną siedzibą Wydziału Rejencji Łódzkiej (Regierungsbezrik Litzmannstadt).
Dziś Muzeum Miasta Łodzi.


16 grudnia
Ukazał się pierwszy numer konspiracyjnego tygodnika łódzkiej organizacji PPR pt. "Głos Łodzi". Początkowo był publikowany jako organ Komitetu Obwodowego, później Komitetu Okręgowego. Redaktorami pisma byli między innymi: Stanisław Kłosiński, Henryk Tomaszewski, Janina Bier, Maria Heer i Stefan Pietrasiak. Z tygodnikiem współpracowali Ignacy Loga-Sowiński i Mieczysław Moczar.

Pierwsza strona "Głosu Łodzi"

Mieczysław Moczar (1913-1986), w stopniu pułkownika, rok 1947.
(źródło: https://pl.wikipedia.org/)
Przeczytaj w baedekerze:

18 grudnia
Wyrokiem niemieckiego Sądu Specjalnego stracono czterech mieszkańców Łodzi.

30 grudnia
Policja rozstrzelała w hurtowni handlu owocami i warzywami przy ulicy 6 Sierpnia (Strasse der 8 Armee) trzech Polaków.

"Plakat śmierci"

Dowódca Armii Krajowej, gen. Stefan Rowecki, mianował na stanowisko komendanta Okręgu Łódź AK ppłk. Michała Stempkowskiego, pseudonimy "Barbara", "Grzegorz". Fakrycznie funkcję tę objął 25 lutego 1943 roku. Jego stanowisko dowodzenia znajdowało się w Warszawie, kikakrotnie jednak przyjeżdżał do Łodzi, w celu zorientowania się w sytuacji panującej w tej części Okręgu, która została wcielona do Rzeszy.

Komendant Okręgu Łódź AK, ppłk. Michał Stempkowski

Pod koniec 1942 roku zaczęło zamierać życie kulturalne w getcie. Dom Kultury i sale, w których odbywały się przedstawienia teatralne, koncerty i akademie, zostały zamienione w warsztaty pracy.

Budynek Dawnego Domu Kultury w getcie, 
(później znane łodzianom kino "Halka", dzisiaj Supersam), ulica Krawiecka 3.

W marcu 1941 roku w getcie przy ulicy Krawieckiej 3 (Schneidergasse) w przedwojennej sali koncertowej został oficjalnie otwarty Dom Kultury. Już wcześniej były tu organizowane rewie, koncerty orkiestr i spektakle teatralne. Od wiosny 1941 roku rozpoczęły się regularne występy muzyków, aktorów, oraz wieczorki literackie i wystawy artystów plastyków. Po zakończeniu spektaklu do mieszkańców getta często przemawiał Chaim Mordechaj Rumkowski. Na scenie Domu Kultury udzielał także ślubów grupom młodych par.

Chaim Mordechaj Rumkowski w otoczeniu swych współpracowników 
na koncercie w Domu Kultury.

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi i zaczerpnięte zostały z publikacji Getto łódzkie / Litzmannstadt Getto 1940-1944, pod red. J. Baranowskiego i S. M. Nowinowskiego, Łódź 2009. Oraz ze zbiorów Yad Vashem w Jerozolimie, ze strony internetowej www.yadvashem.org

Afisz premierowego koncertu w getcie Żydowskiego Stowarzyszenia Śpiewaczego "Hazomir".
Przeczytaj w baedekerze:

Patronat nad Łodzią przejęło miasto Hamburg. Do Litzmannstadt przekazywano niemieckie książki i sprzęt sportowy oraz wysyłano studentki pedagogiki na praktyki w niemieckich szkołach i przedszkolach...

Źródło:
Andrzej Rukowiecki. Łódź 1939-1945. Kronika okupacji.
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej oraz stron:

Fot. współczesne Monika Czechowicz/ Dzierżązna

Przeczytaj jeszcze w baedekerze: