"Cóż
mi pomoże cześć tradycji do zbytu perkalików! Cóż mi pomogą
moi kasztelańscy przodkowie, gdy stawiam fabrykę i muszę szukać
kredytu! Dają mi go Żydzi, a nie wojewodowie. A cały ten balast
rupieci, jak tradycja, jest jak cierń w nodze, przeszkadza do
szybkiego chodzenia. Człowiek dnia dzisiejszego, który nie chce
zostać cudzym parobkiem, musi być wolnym od więzów, przeszłości,
szlachectwa i tym podobnych przesądów, to krępuje wolę i obezsila
w walce z przeciwnikiem bez skrupułów – bo bez tradycji; z
przeciwnikiem dlatego strasznym, że jest sam sobie przeszłością,
teraźniejszością i przyszłością, środkiem i celem" /Borowiecki/
Władysław
Stanisław Reymont. Ziemia obiecana.
Fot. Monika Czechowicz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz