poniedziałek, 3 czerwca 2013

GALERIA URBAN FORMS I MURAL PRZY ALEI POLITECHNIKI 16


W związku z obchodami roku Tuwima grupa ETAM CREW stworzył autorską ilustrację do wiersza łódzkiego poety pt.: "W aeroplanie". Będzie to już 22 mural zrealizowany w ramach projektu miejskiej galerii Fundacji Urban Forms. Mural powstaje przy al. Politechniki.
Autorami dzieła jest grupa ETAM CREW.

Miała babcia kurkę,
Kurkę-złotopiórkę,
Wesołą kokoszkę,
Zwariowaną troszkę.
Kiedyś jej ta kurka
Uciekła z podwórka.
Babcia za nią truchtem drepce,
"Wracaj" - krzyczy... - "A ja nie chcę!"

A tam zaraz blisko
To było lotnisko,
Kurka się tam zapędziła,
Aeroplan zobaczyła,
A że była dobra skoczka,
Wskoczyła tam nasza kwoczka.
Wtedy babcia - hopla! -
Też na aeroplan.

Jak me zaczną się szamotać,
Drapać, dziobać, rzucać, miotać,

Szarpać, łapać się za rygle,
To przy skrzydle, to przy śmigle.

Aż przez takie szamotanie
Motor warknął niespodzianie,

Śmigło kręci się jak fryga
I samolot w górę dźwiga.

Kurka w skrzek - babcia w płacz:
"Co się dzieje? Kurko, patrz!"

Kurka w bek, babcia w krzyk,
A on sobie kozła - fik!

Kurka gdacze, babcia płacze,
A on sobie buja, skacze,

Coraz wyżej się unosi,
Chociaż babcia błaga, prosi,

Chociaż kurka motor dziobie,
Kółka drapie, śrubki skrobie,

Aeroplan coraz chyżej,
Coraz śmielej, coraz wyżej!

Na dół popatrzyły,
Dziwy zobaczyły:

Wielkie góry - jak kupki piasku,
Wielkie drzewa - jak krzaczki w lasku,
Rzeki - srebrne wstążeczki,
Łąki - zielone chusteczki,
Domy - klocki drewniane,
Pola - kratki malowane,
Jeziora - jak donice,
Pociągi - jak gąsienice,
Ludzie - jak mrówki,

Krowy - jak boże krówki,
A kurek to nawet nie widać.
Popatrzyły do góry -
Co zobaczyły? Chmury?
Akurat!

Chmury już w dole były
I ziemię zasłoniły.

"Ach, babciu - krzyczy kurka -
Na głowie stanął świat!"
Aż tu naraz w środku nieba
Księżyc zjawia się przed niemi,
Ze sto razy chyba większy
Niż ten, który widać z ziemi:
Przymrużył jedno ślipie,
A drugim groźnie łypie,
Otworzył usta jak okno.
I byłby samolot połknął,
Ale babcia zeskoczyła
I nagle się obudziła.

Patrzy - porządek wszędzie,
Nic złego się nie dzieje,
Kurka siedzi na grzędzie
I z babci się śmieje.

 Na razie kojarzy mi się tak..:


Mural zmienia się, poczekajmy na zakończenie prac...


A oto końcowy efekt:

Mural ma 16 metrów wysokości i 12 metrów szerokości. Do jego namalowania zużyto ponad sto puszek farby w sprayu i 90 litrów farb akrylowych. 



Obraz można podziwiać na bocznej ścianie kamienicy przy al. Politechniki 16. Na drugiej ścianie budynku hiszpański artysta Aryz namalował "Dzban z Kwiatami" (zobacz TUTAJ).

Zobacz jeszcze:

Fot. Monika Czechowicz

niedziela, 2 czerwca 2013

Towarzystwo Kredytowe Miejskie w Łodzi, ulica Pomorska 21.

Przy ulicy Pomorskiej 21, odrodził się jeden z najstarszych i jednocześnie jeden z najładniejszych budynków naszego miasta - gmach Towarzystwa Kredytowego Miejskiego w Łodzi.



Towarzystwo Kredytowe Miejskie w Łodzi powołano do życia w 1872 roku i była to, po warszawskiej, druga tego typu placówka na terenie Królestwa Polskiego. Inicjatorami jej powstania byli łódzcy przemysłowcy i handlowcy, którzy w ten sposób chcieli ułatwić dostęp do pozyskiwania środków na nowe inwestycje.
Andrzej Rosicki 

Przez wiele lat funkcję prezesa pełnił były prezydent Łodzi, Andrzej Rosicki, który wcześniej, za udzielanie wsparcia powstańcom Styczniowym stracił urząd w magistracie.
Celem Towarzystwa Kredytowego było udzielanie pożyczek pod zastaw hipoteczny. Działalność Towarzystwa odegrała ogromną rolę w kształtowaniu architektonicznego wizerunku miasta. Dzięki pieniądzom pochodzącym z kredytów zaczęły powstawać obiekty, które budowały wielkomiejski charakter Łodzi, spychając na plan dalszy jej małomiasteczkowość.
 

Po wykupieniu w tym miejscu placu, w 1878 roku, został rozpisany konkurs na nową siedzibę Towarzystwa. Konkurs wygrał Hilary Majewski i to jego projekt w latach 1878-1881 został zrealizowany. 
"Rozwój", rok 1898.


Powstał budynek niewysoki o dominującej dwupiętrowej bryle centralnej, ale rozłożysty, rozciągnięty wzdłuż ulicy Pomorskiej (ówczesnej ul. Średniej). Siedmioosiowa środkowa część jest lekko cofnięta w stosunku do wysuniętych bocznych ryzalitów, usytuowanych w linii zabudowy ulicy. Całość utrzymana została w klimacie włoskiego renesansu.


"Rozwój", rok 1900.



Gmach Towarzystwa w momencie jego powstania był jednym z najbardziej reprezentacyjnych obiektów miasta. Użytkowano go zgodnie z przeznaczeniem do 1939 roku.
"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1932.


W roku 1945 w miejscu tym ulokował się sztab Armii Radzieckiej. W roku 1949 budynek został przekazany w użytkowanie Akademii Medycznej, która umieściła tu Instytut Stomatologii. Lata zaniedbań i użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem doprowadziło do jego katastrofalnego stanu technicznego. Przez kilkanaście lat budynek był wyłączony z eksploatacji. Sprzedany prywatnemu właścicielowi przeszedł gruntowną modernizację, która przywróciła mu dawną świetność. 

Prace remontowo-konserwatorskie wnętrz możesz zobaczyć tutaj:
REMONT GMACHU TOWARZYSTWA KREDYTOWEGO W ŁODZI

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalna ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

"Rozwój", rok 1912.

źródło:
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.

sobota, 1 czerwca 2013

ŁÓDZKIE DZIECI, czyli Chaim Kozienicki i „Dorastanie w piekle”

„Dorastanie w piekle“ to historia losów chłopca, który przeżył holokaust. Łódzkie getto, Auschwitz i Stutthof prowadziły go w dorosłe życie. Historia życia Chaima Kozienickiego, autora wspomnień, to historia niewiarygodna niemalże gotowy scenariusz „oscarowy“, a jednak prawdziwa. Książka osobista, ukazująca przekształcenie sielankowego życia małego chłopca w piekło na ziemi. Piekło jakie przyszło przejść milionom ludzi w trakcie II wojny światowej. Opisane prostymi słowami okrucieństwo wojny staje się dla czytelnika niemalże namacalne. Emocjonalny charakter przekazu sprawia, że czujemy towarzyszącą bohaterowi śmierć.
Świadkowie tamtych wydarzeń odchodzą, pozostawiając po sobie tylko wspomnienia i historię swojego pięknego życia. Brzmi nieco pompatycznie, ale jest prawdziwe. Książka „Dorastanie w piekle“ jest wspaniałą okazją do zmierzenia się z trudna historią holokaustu w prosty sposób, to książka dla każdego. Dla czytelnika, który po raz pierwszy sięga po wydawnictwo historyczne jak i dla wytrawnego konesera. Poruszy każdego.



Chaim Kozienicki (numer obozowy 84 209) urodził się w 1928 roku w Łodzi jako syn Shaloma i Chaji - Sary. Mieszkał przy ul. Kilińskiego 75. Podczas Holokaustu został uwięziony w łódzkim getcie, gdzie przebywał aż do jego likwidacji. Zamieszkał wraz z najbliższymi przy ul. Drukarskiej 30. Przyłączył się tam do Syjonistycznego Ruchu Młodzieży„Hanoar Hazioni”. Pracował  w fabryce przy ul. Łagiewnickiej, w której zajmował się produkcją plecaków dla armii niemieckiej, potem zajął się stolarstwem.
Osadzony w obozach koncentracyjnych Auschwitz i Stutthof oraz jego podobozach Stolp (Słupsk) oraz Burggraben (Kokoszki). Uczestnik dramatycznej morskiej ewakuacji KL Stutthof. Wiosną 1947 roku dotarł nielegalnie na statku „Chaim Arlozorov” do wybrzeży Izraela. W czasie walk z Brytyjczykami został ranny i osadzony w obozie w Atlit, z którego uciekł. Następnie wstąpił do kibucu Ramat Hasharon. W roku 1948 przyłączył się  do IDF i walczył w izraelskiej wojnie o niepodległość. Założył rodzinę, a obecnie mieszka w mieście Givatayim. Jego żoną była  Esther Zalcberg, z tego związku urodziło się dwoje dzieci: syn Sami (ur. 1954) i córka Orly (ur. 1959).





Wspomnienia Chaima Kozienickiego pozwalają nam nie tylko poznać przeżycia Autora, ale również prześledzić Jego nienaturalnie szybkie, dla współczesnego odbiorcy, dorastanie w nieludzkich czasach.




źródło:
WIRTUALNY SZTETL
http://www.sztetl.org.pl/pl/article/lodz/16,