Etykiety
ABC
ABC czyli ARCHIWUM
ABC czyli ARCHIWUM TEMATYCZNE
ACH ŚPIJ KOCHANIE...
BAEDEKER od A do Z
BLISKO CORAZ BLIŻEJ
CURRICULUM VITAE
DOMY UMIERAJĄ STOJĄC
DRZWI DO ŁODZI
FOTONOCOWANIE
FOTOSTREET
IN MEMORIAM
JAK TO Z ŁODZIĄ BYŁO...
KOLEKCJE ŁÓDZKIE
LODZBOOK
LUSTRA ŁÓDZKIE
ŁÓDŹ FESTIWALOWA
ŁÓDŹ FILMOWA
ŁÓDŹ KRZEPI
ŁÓDŹ OPISANA
ŁÓDŹ SIĘ BAWI
ŁÓDŹ SPORTOWA
M-ŁODZIAKI
MALOWANA ŁÓDŹ
MEA ORDINARIA CIVES LODZ
MIEJSCA POWRÓCONE
MISTERIUM ŁÓDZKIE
MOJA ŁÓDŹ
PAŁACE WILLE KAMIENICE
PIOTRKOWSKA STREET
POP i ART
POZNAŃSCY
PÓJDŹ DZIECIĘ JA CIĘ UCZYĆ KAŻĘ
PRO PUBLICO BONO
PRZEGLĄD PRASY
REGION ŁÓDZKI
REJS ŁODZIĄ
ROZBICIE DZIELNICOWE
SCHEIBLEROWIE
SEN O WIELKIEJ ŁODZI
SŁOWNICZEK ŁÓDZKI
SZLAK FABRYCZNY
ŚPIEWOGRA ŁÓDZKA
WOLNOSTOJE ŁÓDZKIE
WYSOKO CORAZ WYŻEJ
Z BRAM OTWARTYMI USTAMI
ZDROWEŚ DRZEWO ŁASKIŚ PEŁNE
ZIELONA ŁÓDŹ
ŻYĆ I UMRZEĆ W ŁODZI
ВОТ ОККУПАНТЫ
מיין שיפל
czwartek, 5 września 2013
Maks Haneman
Maks Haneman
Maks (Mosze) Haneman (Max Hanemann) - artysta malarz, urodzony w Łodzi, w 1882 roku. Studiował w Akademii Sztuk pięknych w Krakowie (w latach 1907-1908 i 1911-1914 oraz 1919-1920) pod kierunkiem Leona Wyczółkowskiego i Teodora Axentowicza. W 1913 roku malarz Karol Ende zorganizował w salach Muzeum Miejskiego przy ulicy Piotrkowskiej 91 jego wystawę indywidualną, zaś w lutym 1914 roku Maks Haneman wystawiał swe prace wraz z innymi łódzkimi malarzami.

Morskie Oko.
W latach 1910-1914 kontynuował przerwane w wyniku działań wojennych studia w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Stanisława Lentza, kończąc je w krakowskiej ASP (w 1920 roku).
Morskie Oko.
Po odbyciu studiów zamieszkał na stałe w Zakopanem, gdzie na Krupówkach prowadził sklep z pamiątkami i własnymi pejzażami tatrzańskimi, które - obok obrazów o tematyce żydowskiej - pokazywał na licznych wystawach, m.in. w Łodzi (1924, 1927), Krakowie (1928), Warszawie (1925), we Lwowie (1927), Zakopanem (1930 i 1933) oraz w Budapeszcie (1930).
Pejzaż górski.
Po odbyciu studiów zamieszkał na stałe w Zakopanem, gdzie na Krupówkach prowadził sklep z pamiątkami i własnymi pejzażami tatrzańskimi, które - obok obrazów o tematyce żydowskiej - pokazywał na licznych wystawach, m.in. w Łodzi (1924, 1927), Krakowie (1928), Warszawie (1925), we Lwowie (1927), Zakopanem (1930 i 1933) oraz w Budapeszcie (1930).
Pejzaż górski.
"Głos Poranny", rok 1937.
Krawiec żydowski.
W 1914 roku wyjechał wraz z Arturem Szykiem i literatem A. Nisenhausem do Palestyny, zwiedził Syrię, Egipt i Sudan, przywożąc do kraju pejzaże i sceny rodzajowe z Bliskiego Wschodu, eksponowane na Wystawie Sztuki Żydowskiej w Łodzi w 1921 roku. Były to prace o motywach żydowskich, orientalnych i chrześcijańskich. Haneman malował niemal wyłącznie obrazy olejne, z rzadka akwarele.
Świątynia Omara w Jerozolimie.
Był członkiem Związku zawodowego
Polskich Artystów Plastyków Podhalańskich, uczestniczył w wielu wystawach
indywidualnych i zbiorowych. W Zakopanem tworzył obrazy o tematyce górskiej
(pejzaże i sceny rodzajowe).
Zima pod Giewontem.
W czasie okupacji, zmuszony przez Niemców, opuścił Zakopane z myślą o powrocie do rodzinnej Łodzi. Zginął wraz z rodziną w niewyjaśnionych okolicznościach, nigdy nie docierając na miejsce.
Rebe trzymający Torę.
W zachowanych materiałach archiwalnych dotyczących getta łódzkiego, jak również cmentarza żydowskiego w Łodzi nie potwierdza się teza, jakoby wrócił do Łodzi i zmarł w getcie łódzkim.
W czasie okupacji, zmuszony przez Niemców, opuścił Zakopane z myślą o powrocie do rodzinnej Łodzi. Zginął wraz z rodziną w niewyjaśnionych okolicznościach, nigdy nie docierając na miejsce.
Rebe trzymający Torę.
W zachowanych materiałach archiwalnych dotyczących getta łódzkiego, jak również cmentarza żydowskiego w Łodzi nie potwierdza się teza, jakoby wrócił do Łodzi i zmarł w getcie łódzkim.
Ściana płaczu.
Obrazy artysty znajdują się, m.in. w
zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, w Muzeum Tatrzańskim
w Zakopanem oraz w licznych kolekcjach prywatnych.
Marek Szukalak. Słownik biograficzny
Żydów łódzkich oraz z Łodzią związanych.
Fot. archiwalna ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
Fot. archiwalna ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
środa, 4 września 2013
Miejska Galeria Sztuki, bukiety Wojciecha Salwy i... radio-czułości
W swojej ponad stuletniej historii
budynek ten i mieszczące się w nim instytucje wielokrotnie zmieniały nazwę.
Była więc „Galeria Sztuk Pięknych”, „Miejska Galeria Obrazów”, „Ośrodek
Propagandy Sztuki” , „Biuro Wystaw Artystycznych” i inne nazwy. A zaczęło się nie od sztuki
lecz od słodkości.
"Rozwój", rok 1900.
W latach 1904-1905 na wschodnim krańcu
terenu szkolnego, gdzie wcześniej zamierzano postawić bursę dla uczniów
gimnazjum, na granicy parku i dla przyjemności jego bywalców zbudowano werandę.
Była to długa budowla usytuowana prostopadle do alei lipowo-klonowej, zamknięta
ścianą od boiska Miejskiego Gimnazjum, a arkadowo otwarta na park.
Weranda
zaczynała się przy alei budynkiem cukierni, którą lud łódzki wkrótce nazwał
„Mleczarnią”, a kończyła się mniejszym budynkiem pijalni wód mineralnych. Na
piętrach obydwu budynków były mieszkania dla ich dzierżawców. W sezonie letnim
wystawiano stoliki i ławki przed werandę i cukiernię.
Po dwudziestu latach
służenia ludziom słodyczami, napojami mlecznymi i wodą mineralną, w 1923 roku
miasto postanowiło oddać werandę w służbę wyższej kultury, a dla cukierni
wybudować nowe pomieszczenia. Przebudowę rozpoczęto w 1923 roku a przyspieszył
ją opad gradu w czerwcu 1924 roku, który uszkodził dach. Zamknięto arkadową
ścianę od strony parku, przebudowano wnętrza.
Początkowo zamierzano umieścić
tam Muzeum Nauki i Sztuki, skończyło się na wystawie obrazów i innych dzieł
sztuki oraz na wystawach czasowych.
"Panorama", dodatek niedzielny "Ilustrowanej Republiki", rok 1926.
"Ilustrowana Republika", rok 1926.
"Ilustrowana Republika", rok 1927.
Otwarcie galerii (w 1924 roku) było niemałym wydarzeniem kulturalnym. Organizację i kierownictwo galerii prezydium Magistratu powierzyło Marianowi Dienstl-Dąbrowie.
Wszystkie zbiory
obrazów ulokowano w przebudowanym pawilonie po wspomnianej już cukierni i
pijalni wód.
"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny do "Kuriera Łódzkiego", rok 1924.
"Hasło Łódzkie", rok 1928.
Z doniesienia „Kuriera Łódzkiego” wynikało, że w galerii
zgromadzono „nieprzebrane skarby sztuki
polskiej, zaklęte w dziełach takich tytanów malarstwa jak Matejko, Kossak,
Brandt, Andriolli, Fałat i wielu innych”.
"Hasło Łódzkie", rok 1927.
W roku otwarcia galerii i później, w czasie wystaw, za pomocą zainstalowanej na miejscu odbiorczej stacji radiowej
nadawano koncerty z Berlina, Paryża i Londynu. Radio-koncerty były w Łodzi
wówczas nowością, przy radioodbiorniku galerii zbierały się tłumy dla
wysłuchania muzyki nadawanej z wielkich stolic Europy.
"W czasie odpowiednich warunków atmosferycznych koncerty dają prawdziwą rozkosz artystyczną" - zachwycał się sprawozdawca prasowy.
Koncerty kończyły
się późnym wieczorem, a ponieważ muzyka nie tylko łagodzi obyczaje, lecz i
wzmacnia uczucia, surowi moraliści oburzali się potem na swobodne zachowanie
niektórych słuchaczy i słuchaczek, korzystających z ciemności i ustronności
alejek parkowych. Dozorcy parkowi uskarżali się, ze po zapadnięciu zmroku czułe
parki, zamiast zwiedzać galerię i słuchać koncertów „udają się w ciemne alejki ogrodu na radio-czułości”. To podobno
przyspieszyło decyzję o oświetleniu elektrycznym całego parku Mikołajewskiego i likwidacji ciemnych zakątków...
"W czasie odpowiednich warunków atmosferycznych koncerty dają prawdziwą rozkosz artystyczną" - zachwycał się sprawozdawca prasowy.
"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1924.
"Republika", rok 1925.
W 1929 roku, ławnik Wydziału Oświaty i
Kultury w Łodzi, dr Stefan Kopciński, w wyniku wyborów parlamentarnych wszedł
do senatu i przeniósł się do Warszawy. Na jego miejsce powołano nauczyciela
łódzkich szkół średnich Przecława Smolika. Nowy ławnik nie znosił dyrektora
galerii Mariana Dienstl-Dąbrowy (być może ze względów politycznych) i w formie wywiadów
prasowych osądzał krytycznie jego działalność, dowodząc że
„Miejska Galeria nic dla sztuki i jej rozwoju na gruncie łódzkim nie zrobiła, a występy Wojciecha Kossaka, Styków i innych głośnych polskich malarzy deprawują gusty publiczności i dezorientują ją w sprawach sztuki”.
„Miejska Galeria nic dla sztuki i jej rozwoju na gruncie łódzkim nie zrobiła, a występy Wojciecha Kossaka, Styków i innych głośnych polskich malarzy deprawują gusty publiczności i dezorientują ją w sprawach sztuki”.
W tym surowym osądzie poparli Smolika
miejscowi artyści: rzeźbiarz Władysław Czapliński i malarz Włodzimierz
Krzyżanowski. Dienstl-Dąbrowa, rozgoryczony atakami Smolika, w końcowym
fragmencie swego oświadczenia dla prasy, w którym odpierał stawiane mu zarzuty,
pisał:
„Gdy pełen zapału przed pięciu laty udawałem się do Łodzi, usłyszałem na odjezdnym w Warszawie następujące słowa pierwszego nieszczęsnego pioniera sztuki plastycznej w Łodzi, autora „Złego miasta” Zygmunta Bartkiewicza: <<Nie jedź pan do Łodzi, stracisz, co posiadasz, a w zamian uzyskasz sławę i uznanie>>” (czytaj TUTAJ).
„Gdy pełen zapału przed pięciu laty udawałem się do Łodzi, usłyszałem na odjezdnym w Warszawie następujące słowa pierwszego nieszczęsnego pioniera sztuki plastycznej w Łodzi, autora „Złego miasta” Zygmunta Bartkiewicza: <<Nie jedź pan do Łodzi, stracisz, co posiadasz, a w zamian uzyskasz sławę i uznanie>>” (czytaj TUTAJ).
"Republika", rok 1925.
"Hasło Łódzkie", rok 1928.
"Republika", rok 1929.
"Głos Poranny", rok 1929.
Utrzymanie galerii było dla miasta dość
kosztowne i nader kłopotliwe ze względu na, delikatnie mówiąc, różnorodność
gustów estetycznych, toteż w 1931 roku Magistrat wydzierżawił ją Instytutowi
Propagandy Sztuki w Warszawie. Odbywały się w niej wystawy i wernisaże
malarstwa, rzeźby, sztuki ludowej, wystawy ogrodnicze, koncerty i wieczory
literackie, a po wojnie – gdy występowała pod dawnym szyldem Ośrodek Propagandy
Sztuki – także wystawy i kiermasze książek. Tak funkcjonuje nadal jako Miejska
Galeria Sztuki.
"Teatr Miejski 1922-1927".
Dziennik Zarządu m. Łodzi, rok 1931.
"Ilustrowana Republika", rok 1931.
"Ilustrowana Republika", rok 1928.
"Głos Poranny", dodatek ilustrowany, rok 1934.

"Rozwój", rok 1929.
"Dziesięć lat Odrodzonej Polski Niepodległej w życiu powiatu łódzkiego 1918-1928"
W latach międzywojennych odbywały tu także niezwykłe wystawy oryginalnych
kompozycji kwiatowych Wojciecha Salwy, ogrodnika artysty. Syn ogrodnika spod
Lwowa,
urodzony w 1879 roku i od 1902 działający w Łodzi, na wystawach swoich
kwiaciarni, a miał ich w Łodzi pięć, prezentował piękne kompozycje kwiatowe,
pełne poezji i symboliki, nie wyłączając społecznej i patriotycznej. Jego bukiety i wiązanki zachwycały, wręczano je artystom i osobistościom odwiedzającym
Łódź, sam ich twórca był miłośnikiem teatru.
Wojciech Salwa,
fotografia ze strony
Klubu Sympatyków Rudy Pabianickiej
(udostępniona przez Zbigniewa Okruszka)
Po pokazie kompozycji kwiatowych na wystawie Łódzkiego Oddziału Polskiego Związku Ogrodników Salwa został
zaproszony przez Dienstl-Dąbrowę,
do wystawienia swoich kwiatowych dzieł w galerii. Wystawy takie odbyły się w
1925 (dwukrotnie) i 1926 roku oraz w 1927 roku jubileuszowa, na 35-lecie
działalności Salwy w ogrodnictwie. Zwiedzały je tłumy łodzian.
Jednodniówka "Życie Łodzi", rok 1914.
"Hasło Łódzkie", dodatek niedzielny, rok 1927.
"Teatr Miejski 1922-1927".
"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1927.
"Hasło Łódzkie", rok 1927.
"Echo", rok 1929.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1930.
Pamięć o tych
wydarzeniach została ożywiona w 2006 roku z okazji wystawy „Secesja w Łodzi”,
podczas której pokazano kompozycje Magdaleny Moskwy, inspirowane twórczością
Salwy. A jesienią 2007 roku, w 100-lecie otwarcia w Łodzi pierwszej polskiej
kwiaciarni, w Palmiarni Ogrodu Botanicznego w parku Źródliska odbyła się
„Wystawa bukietów inspirowanych pracami Wojciecha Salwy”.
Magdalena Moskwa. Bez tytułu.
"Gazeta Łódzka", rok 1913.
Dzieła sztuki tworzone…
Z
kwiatów ścinanych nożycami,/Ściąganych pasemkami łyka/ Przez popękane, czarnoziemne,/Zgrubiałe
ręce ogrodnika...
nie są trwałe – kwiaty więdną. Ale po
bukietach Salwy zostało coś trwalszego niż marmur. Jego kompozycje kwiatowe
chłonął młodymi oczami Julian Tuwim i stały się one jednym ze źródeł inspiracji
do nadania formy wielkiemu poematowi mowy polskiej – „Kwiatów polskich”.
"Rozwój", rok 1913.
Fot. Monika Czechowicz
"Łodzianka", kalendarz humorystyczny, rok 1910.
OFICJALNA STRONA MIEJSKIEJ GALERII SZTUKI (KOLEKCJE, WYSTAWY, PUBLIKACJE): TUTAJ
Po II wojnie światowej:
źródła:
Wacław Pawlak. W rytmie fabrycznych
syren.
Parki i ogrody w Łodzi. Park Sienkiewicza. Park Moniuszki. [red:]
Romuald Olczak
Julian Tuwim. Kwiaty polskie.
Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
"Rozwój", rok 1909.
Zobacz również:
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































































