sobota, 4 kwietnia 2015

Pałac Jakuba Hertza i Anny z domu Poznańskiej, czyli prezent ślubny od papy


Jakub Hertz urodził się 8 sierpnia 1846 roku w Warszawie. Był przemysłowcem, społecznikiem i filantropem. W 1908 roku, po śmierci syna Izraela Poznańskiego - Jakub przejął stanowisko prezesa rady nadzorczej Spółki Akcyjnej Wyrobów Bawełnianych  I.K.Poznańskiego.
Syn Mojżesza, żydowskiego buchaltera i Sury. Ożenił się z córką Izraela Poznańskiego Anną (Ajdlą Chudesą). Miał z nią syna Leona, Maurycego (Moryca) i Karola, oraz córkę Michalinę (później żonę Alfreda Poznańskiego). 
Zmarł w Łodzi 10 lutego 1929 roku. Po jego śmierci zakład przeszedł w ręce przedstawicieli włoskiego Banca Commerciale Italiana i Poznańscy już nigdy nie odzyskali dominującej roli w spółce.


Pałac położony przy al. Tadeusza Kościuszki 4 w Łodzi. Budynek został wzniesiony przez Izraela Poznańskiego przy ówczesnej ulicy Spacerowej. Pałac był prezentem ślubnym Izraela Poznańskiego dla swojej córki Anny i Jakuba Hertza . Według doniesień ówczesnej prasy pałac został zaprojektowany przez Juliusza Junga, blisko współpracującego z Izraelem Poznańskim, natomiast zachowana kopia projektu nosi podpis Hilarego Majewskiego. Autorstwo projektu bywa też przypisywane Adolfowi Zeligsonowi. Na tej samej działce co pałac, ale od strony ulicy Piotrkowskiej Izrael Poznański wybudował kamienicę.


Pałac w wystroju zewnętrznym nawiązywał do renesansu włoskiego.  Front budynku charakteryzowały dwa boczne ryzality, oraz spacerowa loggia zajmująca środkową część pierwszego piętra. Pałac był przykryty wysokim, mansardowym dachem. W południowym ryzalicie znalazła się brama, prowadząca na dziedziniec. Wnętrza pałacu były bogato zdobione, m. in. polichromiami Antoniego Adama Piotrowskiego. 


Tyły składu przy Piotrkowskiej…  to najbardziej reprezentacyjna ulica ówczesnej Łodzi – Spacerowa (Promenada) pod numerem 4. Niestety pałac został przebudowany na potrzeby Izby Przemysłowo-Handlowej w okresie międzywojennym i dzisiaj możemy oglądać modernistyczną fasadę. 

Izba Przemysłowo-Handlowa. Ok. 1930 roku.

Zmiany polegały przede wszystkim na przekształceniu elewacji frontowej w konwencji modernizmu z elementami klasycyzmu. Autorem projektu przebudowy był Marian Lalewicz.


Dzisiejszy wygląd bardzo daleko odbiega od pierwotnego. Budynek podlegał licznym przebudowom. Nadbudowano jedno piętro, zmieniono pierwotny wystrój. Zlikwidowano okna i loggie. Obecnie w budynku znajduje się rektorat Uniwersytetu Medycznego.


Rezydencja została wzniesiona na działce sąsiadującej z synagogą, w której budowę również był zaangażowany Izrael Poznański. Widzimy ją na fotografii powyżej. Dajczeszil - Wielka Synagoga (zbudowana z funduszy łódzkich fabrykantów m.in.: Izraela Poznańskiego, Joachima Silbersteina i Karola Scheiblera). Projekt wykonał Adolf Wolff ze Stuttgartu, choć oficjalnie był zatwierdzony przez Hilarego Majewskiego. 


Synagoga była przeznaczona dla żydowskiej burżuazji, zasymilowanej z polską kulturą. Wstęp do świątyni umożliwiały tylko specjalne przepustki, wydawane najbogatszym Żydom, przede wszystkim tym, którzy sponsorowali jej budowę.
Ortodoksyjna żydowska ludność Łodzi odnosiła się do omawianej grupy współwyznawców z reguły niechętnie, a nawet z wrogością, jako do tych, którzy zrywali z uświęconą wiekami tradycją:

…Kobiety przyzwyczajone zawsze i wszędzie z mężami na spacer wychodzić, nie mogąc dla różnicy stroju, towarzyszyć im w te miejsce (tj. w dzielnicach chrześcijańskich), gdzie oni mieli wstęp dozwolony, ulegały konieczności i pomału zamieniały wstążki i aksamity imitujące włosy na peruczki, oraz włożyły salopy i kapelusze. Ale nie tak łatwo było z początku tym po europejsku przebranym paniom wychodzić na ulicę i przedostać się cało przez żydowskie rewiry, musiały one za każdą razą znosić sykanie, wytykanie palcami, śmiechy, docinki, przezwiska, groźby i przekleństwa, tak, że niejedna z nich wolała dopiero wieczorem z domu wychodzić, albo wysłać naprzód służącą z zawiniętym kapeluszem i innymi przyborami toalety, do umówionej bramy na egzymowanej ulicy, gdzie się formalnie przebierała. I nic dziwnego, Żyd, w owym czasie ciemnoty i zacofania, przebrany po europejsku, czyli jak się współwyznawcy wyrażali po niemiecku, był uważany jak dziwoląg, nowotwór, do którego oko wstecznej masy nie przywykło…

Dziennik Łódzki, rok 1892.


Synagoga mieściła się przy ulicy Spacerowej 2, obecnie al. Tadeusza Kościuszki 2. Podpalona przez Niemców w 1939 (z 10 na 11 listopada) i rozebrana w 1940 roku.



Łukasz Stryjek, student Politechniki Łódzkiej, odtworzył wnętrza Wielkiej Synagogi, która przed wojną stała na pustym dziś placu u zbiegu al. Kościuszki i ul. Zielonej w Łodzi.

Źródło: YouTube.pl


Podobno  w miejscu po synagodze zniszczonej przez hitlerowców, ma powstać nowoczesny, elegancki biurowiec. Dziś na placu jest ryneczek, parking i postój taksówek:


W 2001 roku gmina żydowska odzyskała teren i sprzedała go rodzinie Gałkiewiczów. W umowie znajduje się zapis zobowiązujący inwestora do postawienia tablicy przypominającej historię miejsca.
Spółka, do której należy obecnie teren, od 2013/14 roku ma pozwolenie na budowę sześciokondygnacyjnego budynku z podziemnym, dwupoziomowym parkingiem na 98 aut. 



Elewacja ma nawiązywać do dwóch sąsiednich zabytkowych budynków, czyli kamienicy przy ul. Zielonej 6 oraz rektoratu Uniwersytetu Medycznego przy al. Kościuszki, a przed głównym wejściem do budynku został zaprojektowany placyk upamiętniający historię miejsca z ławkami i cokołem z wizerunkiem synagogi. Od hałasu ulicy chronić ma żywopłot. 

Nie wiadomo jeszcze, kiedy budynek powstanie. Podobno właściciel terenu szuka współinwestora i poszukuje przyszłych najemców.
Poniżej wizualizacja. Jak wam się podoba..?
 

źródła:
Jacek Walicki. Synagogi i domy modlitw Łodzi.


Fot. współczesne Monika Czechowicz
Fot. archiwalne FotoPolska  (fotografie Bronisława Wilkoszewskiego) i inn.

Film Łukasza Stryjka ze strony YouTube.pl

4 komentarze:

  1. Odpowiadając na pytanie - wcale mi się nie podoba.
    Będzie to jeszcze jeden nijaki nowoczesny budynek bez wyrazu. Patrząc na niego nie zgadniemy w którym mieście stoi.
    Ja widziałabym (utopijnie, wiem) wersję placu bez zabudowy. Oczywiście nie z tym jarmarcznym bałaganem.
    Miejsce z zielenią (skwerek bez wysokiej roślinności) i nadal baner z rysunkiem dawnej synagogi na czystej odnowionej ścianie.

    I wypada się przywitać :)
    Odzywam się po raz pierwszy w komentarzach, ale od pewnego czasu już podczytuję bloga.
    Mogę podpisać się pod słowami zamieszczonymi w okienku "O mnie".
    Pozdrawia serdecznie nowa czytelniczka :)























    bez z tego jarmarcznego bałaganu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.
      Przyznam szczerze, że nie jestem pewna - realizacja jakiego pomysłu na to miejsce byłoby najlepsze - nie mnie decydować na szczęście, bo trwałoby to pewnie jeszcze długo ... :)) Bardzo lubię "zabudowane rogi", w Łodzi tego brak, zapełniają je okropne żużlowane parkingi lub placyki z drobnym handlem, a z drugiej strony projekt tego budynku rzeczywiście wielkiego polotu nie ma... Cóż, zobaczymy :) Pozdrawiam serdecznie - Monika

      Usuń
  2. Willa NIE BYŁA prezentem ślubnym od "papy" Poznańskiego, bo Hertzowie wprowadzili się tam, gdy ich najmłodszy syn miał prawie 20 lat! Trochę spóźniony byłby to prezent, nieprawdaż? Ponadto, wniosek o zezwolenie na budowę złożył Jakub Hertz, a nie Izrael. Na kopii projektu NIE MA nazwiska Majewskiego, ponieważ ten już nie żył. Dysponuję kopią z archiwum, jeśli jest Pan zainteresowany i może Pan samodzielnie się przekonać, że nazwisko Majewskiego się tam nie pojawia. Proszę o sprostowanie informacji w artykule, bo powstaje wersja alternatywna historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      Oczywiście, najważniejsza jest rzetelna informacja. Dane do notki pochodzą tylko z tych źródeł, które podaję na jej końcu. Oczywiście sprostuję notkę gdyby miała Pani możliwość przedstawienia mi swoich źródeł. Dziękuję za informację.
      Pozdrawiam serdecznie, baedeker :)

      Usuń