wtorek, 24 marca 2015

Pomorska 163, dawna fabryka pończoch braci Seidenwurm


W 1912 roku bracia Mozes i Jankiel Seidenwurmowie otworzyli w Łodzi niewielką wytwórnię pończoch przy ulicy Pańskiej 58 (dzisiejsza ulica Żeromskiego).
W 1922 roku przenieśli produkcję do nowego budynku fabrycznego przy ulicy Pomorskiej 163.

Jednodniówka "10-lecie Stowarzyszenia Urzędników Skarbowych Okręgu Łódzkiego 1918-1928"


Mozes (Mosze) Seidenwurm (Zajdenwurm) urodził się w 1894 roku w Łodzi, był synem Aszera Zeliga, właściciela wytwórni pończoch, założonej w 1894 roku. Pracował w przedsiębiorstwie ojca, a w roku 1912 z bratem Jankielem otworzył przy ulicy Pańskiej 58 (dzisiaj ulica Żeromskiego) niewielką fabrykę z 13 maszynami (działała pod firmą "Seidenwurm Bracia"), powiększoną po dwóch latach o kolejne 27 maszyn.

"Głos Poranny", rok 1938.

Firma eksportowała wyroby do krajów bałtyckich i Rumunii (1922-1923), a potem na rynek angielski. Posiadała swoją filię w Warszawie. 
Mozes Seidenwurm był współzałożycielem, członkiem zarządu i wiceprzewodniczącym Związku Fabrykantów Pończoch w Łodzi oraz prezesem zarządu Zrzeszenia Przemysłu Pończoszniczego w Państwie Polskim. Wchodził w skład rady Gminy Wyznaniowej Żydowskiej.
Aresztowany 1 grudnia 1939 roku za działalność antyniemiecką, prawdopodobnie wkrótce został skazany na śmierć i stracony.
Trzeci z braci, Szmul Mordka, zmarł w 1931 roku w Wiedniu.


Na początku XX wieku małżeństwo Edmund i Elfride Szwarcszulc zakupiło działkę przy ówczesnej ulicy Średniej. Zamierzali wybudować tutaj fabrykę pończoch, lecz wybuch pierwszej wojny światowej zniweczył ich plany. 
Z powodu zadłużenia Szwarcszulcowie sprzedali budynek fabryczny Mozesowi Seidenwurmowi i jego bratu Jankielowi, którzy otworzyli tu Mechaniczną Fabrykę Pończoch pracującą do 1939 roku…

"Ilustrowana Republika", rok 1927.


Nowoczesna fabryka zatrudniała około 190 robotników, którzy wytwarzali miesięcznie 120 tysięcy pończoch damskich z różnych surowców. Wartość sprzedaży w 1936 roku osiągnęła 1 410 tysięcy złotych.

"Głos Kupiectwa", rok 1935.


"Głos Poranny", rok 1938.



 Obaj bracia Seidenwurmowie zginęli podczas niemieckiej okupacji. Z dziewięciorga potomstwa Jankiela wojnę przetrwała tylko córka Ida. 


W części niewykorzystanych hal istniała od 1933 roku przędzalnia wełny i wigonii Mieczysława Wiślickiego, zatrudniająca 42 robotników.

Księga adresowa m. Łodzi i województwa łódzkiego, 1937-1939.


Księga adresowa m. Łodzi i województwa łódzkiego, 1937-1939.


Po 1945 roku fabrykę upaństwowiono, pracowała nadal  jako Zakłady Przemysłu Pończoszniczego im. Franciszka Zubrzyckiego.

"Dziennik Łódzki", rok 1952.

Tutaj za czasów PRL-u rozpoczął swoją karierę przy ówczesnej ulicy Nowotki słynny w tej branży "FENIKS", który tu produkował do czasu przeprowadzki w 1977 roku na ulicę Brzezińską.


Obecnie jeden z budynków wykorzystany jest przez Uniwersytet Łódzki -
po przeprowadzonej rewitalizacji w pomieszczeniach mieszczą się Publiczne Liceum Ogólnokształcące Uniwersytetu Łódzkiego,  noszące imię Sprawiedliwych wśród Narodów Świata oraz Studium Języków Obcych.


Publiczne Liceum Ogólnokształcące Uniwersytetu Łódzkiego upamiętniło dawnych właścicieli fabryki, w której znajduje się szkoła. Przed gmachem liceum odsłonięto tablicę poświęconą żydowskim rodzinom Seidenwurmów i Skurów. Ci pierwsi byli właścicielami fabryki rajstop przy ulicy Pomorskiej 161/163, zaś Skurowie skoligaceni z Seidenwurmami, administrowali firmą. 


Na uroczyste odsłonięcie tablicy przybyła z Izraela dr Gili Schild (opuściła Łódz jako półtoraroczna dziewczynka), wnuczka Jankiela Seidenwurma, córka Idy, jego jedynego ocalałego z wojny dziecka. Do odsłonięcia tablicy w ogromnym stopniu przyczyniła się prof. Naomi Tadmor, historyk z Lancaster University w Wielkiej Brytanii.
Tablicę ufundowała uczelnia, która w 2009 roku pofabryczny budynek zaadaptowała do nowych celów. Remont obiektu pochłonął  6 mln zł.


źródła:
Polska Niezwykła/ www.polskaniezwykla.pl
Jacek Kusiński, Ryszard Bonisławski, Maciej Janik. Księga fabryk Łodzi.
Andrzej Kempa, Marek Szukalak. Żydzi dawnej Łodzi. Słownik biograficzny.

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

niedziela, 22 marca 2015

Sabina Nowicka – lwowianka i łodzianka


Sabina Nowicka -  rodowita lwowianka – przybyła po raz pierwszy do Łodzi, ukochanego miasta rodziców, jako mała dziewczynka.
Egzamin maturalny zdała w Gimnazjum A. Skrzypkowskiej w Łodzi w 1932 roku. 
Studiowała w Warszawie, po kilku latach studiów powróciła do Lwowa, aby w 1940 roku ukończyć tam Wydział Prawa Uniwersytetu im. Iwana Franco. Podczas wojny postanowiła walczyć, zaciągnęła się do III Dywizji 9 Pułku Piechoty i pod dowództwem majora Franciszka Mierzwińskiego uczestniczyła między innymi w bitwie września 1944 roku o przyczółek Czerniakowski. Otrzymała srebrny i brązowy medal „Zasłużonym na polu chwały” (1944, 1945).
Ta drobna filigranowa kobieta zjawiła się w wyzwolonej Łodzi w 1947 roku, w mundurze kapitana. Jej małżonek Zbigniew Nowicki (czytaj TUTAJ) – również żołnierz – już był tu przed nią pracując jako aktor w Teatrze Wojska Polskiego przy ulicy Cegielnianej, czyli dzisiejszym Teatrze im. Stefana Jaracza.
Pierwsza praca teatralna Sabiny Nowickiej miała miejsce właśnie w tym teatrze,  w czasie dyrekcji Leona Schillera.
Tej scenie Sabina Nowicka poświęciła kilkadziesiąt lat swojego życia
Była wicedyrektorem tego teatru, a po przeniesieniu się części zespołu do Warszawy pełniła tę samą funkcję w nowopowstałym Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (1947-1968, 1984-2002).

„Dowództwo VI Okręgu miało wtedy swoją siedzibę w Łodzi, gdzie zostałam przeniesiona. To był rozkaz, bo przecież nadal służyłam w regularnej armii Wojska Polskiego. W początkach roku 47 otrzymałam dość zaskakującą propozycję. Zaprosił mnie na rozmowę ówczesny dyrektor teatru WP Władysław Krasnowiecki. Spotkanie odbyło się w rektoracie Szkoły Aktorskiej, mieszczącej się wtedy przy ulicy Gdańskiej. Obaj z obecnym podczas rozmowy Leonem Schillerem zaproponowali mi wtedy stanowisko zastępcy Krasnowieckiego. Nie bardzo wiedziałam, czy podołam, czy dam sobie radę, ale dzięki pomocy Schillera szybko uczyłam się teatru. Zezwolił mi nawet na podglądanie swoich prób, co dla „nieaktorów” było zabronione. Złożył mi nawet propozycję przejścia do Teatru Polskiego, ale zanim zdążyłam mu odmówić, bo oboje z mężem bardzo pokochaliśmy Łódź, już Schillera pozbawiono dyrekcji… (…)”
Fragment wywiadu Anny Iżykowskiej-Mironowicz z Sabiną Nowicką. Kroniki Łodzi, 2002.

Sabina Nowicka brała udział w tworzeniu Teatru Ziemi Łódzkiej (1953),
Zasłynęła jako wybitny organizator życia teatralnej Łodzi. Była współtwórczynią Opery Łódzkiej, której dyrektorowała przez pełne heroizmu i woli wytrwania pierwsze siedem lat ( była pierwszym dyrektorem Teatru Wielkiego w Łodzi w latach 1954-1961). Walczyła o przyznanie Teatrowi Wielkiemu gmachu przy placu Dąbrowskiego.



„Inicjatorem budowy tego teatru dramatycznego w Łodzi był Leon Schiller. Pisał wtedy: >Gorąco apelujemy do ofiarności obywatelskiej tych wszystkich, którym na sercu leży, aby w Stolicy Pracy jak najprędzej powstał teatr tego świata godzien<
Podkreślał, że muszą się w nim znaleźć najnowsze urządzenia techniczne i miejsce dla orkiestry, bez której nie wyobrażał sobie teatru dramatycznego z prawdziwego zdarzenia…”
Fragment wywiadu Anny Iżykowskiej-Mironowicz z Sabiną Nowicką. Kroniki Łodzi, 2002.


Leon Schiller


Była współtwórczynią i tworzyła (wspólnie z Feliksem Parnellem) łódzkie szkolnictwo baletowe (1958-1961).



„… Zaczęłam rozmowy z Poznaniem, aby ściągnąć do Łodzi Feliksa Parnella. Zgodził się wreszcie i zaczął kompletować niezbędny operze balet. Wskazałam mu tymczasową salę prób w Domu Kultury przy Traugutta 18, z której często korzystaliśmy przygotowując kolejne spektakle. W styczniu 1957 roku Parnell podpisał z nami umowę, a ja już wiedziałam, że mamy najlepszego w Polsce kierownika baletu. (…) Ostro zabrał się do roboty i stworzył 16-osobowy zespól tancerzy z Traczewskim, Łapińską, Niesobską, Zalewską… Mocna, utalentowana grupa. Włączyła się we wszystkie grane spektakle baletowe. 

Feliks Parnell 
Najpierw były dwie składanki  - „Parady Parnella” wystawione z dużym sukcesem na deskach Teatru Powszechnego, a potem – już poważna pozycja – „Giselle” z Marią Łapińską w partii tytułowej. W 1958 roku nasze „Parady Parnella” obejrzeli widzowie Paryża i Londynu. Łódzcy tancerze zrobili furorę! (…)”
Fragment wywiadu Anny Iżykowskiej-Mironowicz z Sabiną Nowicką. Kroniki Łodzi, 2002.

„Giselle” Łódź. Na zdjęciu: Feliks Malinowski, Maria Łapińska-Parnell, Feliks Parnell, Włodzimierz Traczewski, Eugeniusz Kowalczyk, Bronisław Rajkowski

W latach 1980-1984 była wicedyrektorem Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim. Zainicjowała także budowę Sceny Kameralnej im. Leona Schillera w Teatrze im. S. Jaracza w Łodzi (w 1994 roku).


Sabina Nowicka w Towarzystwie Przyjaciół Łodzi

W 2002 przeszła na emeryturę. Była zasłużonym członkiem Związku Artystów Scen Polskich. Napisała wspomnienia  „Dla teatru …”  (fragmenty były drukowane w pismach: Teatr, Ruch Muzyczny, Tygiel Kultury, Odgłosy i Kalejdoskop).
Jej mąż Zygmunt Nowicki był popularnym łódzkim aktorem. Jej syn Wiesław Nowicki  – dziennikarzem, reżyserem, aktorem i poetą...


Sabina Nowicka, długoletnia działaczka i wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Łodzi, laureatka Nagrody Miasta Łodzi w latach 1957 i 2000. Uznana za jedną najwybitniejszych łodzianek XX wieku w plebiscycie czytelników Dziennika Łódzkiego,  w 2000 roku otrzymała Krzyż Komandorski (1991), Oficerski (1965) i Kawalerski (1947) oraz Krzyże Orderu „Polonia Resttituta”, Złoty i Srebrny Krzyże Zasługi.
W styczniu 2007 w Teatrze Wielkim w Łodzi odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Sabinie Nowickiej.

Od 2007 z inicjatywy między innymi syna Sabiny Nowickiej - Wiesława Nowickiego - Towarzystwo Przyjaciół Łodzi przyznaje medale "Pro publico bono" im. Sabiny Nowickiej dla ludzi zasłużonych dla kultury i miasta.


Medal jest wyrazem uznania dla tych artystów, pisarzy, dziennikarzy i społeczników, których charakteryzuje kreatywny stosunek do rzeczywistości, którzy poprzez swoją pracę pozostawili wyrazisty ślad na ziemi Pro Publico Bono.
W łódzkiej szkole baletowej znajduje się portret Sabiny Nowickiej namalowany przez Roberta Sokołowskiego:

Portret Sabiny Nowickiej
źródło: 
http://www.rs.art.pl
 

Sabina Nowicka zmarła w Łodzi 14 maja 2006 roku, pochowana została na cmentarzu na Dołach u boku swego męża, Zygmunta Nowickiego, także wybitnego łodzianina. Urodził się w rodzinie chyba najsłynniejszego tramwajarza (przeczytaj TUTAJ), na łódzkich Bałutach, przy ulicy Zgierskiej 24. Jego rodzina przybyła do Łodzi z Bronowa koło Poddębic, gdzie jego przodkowie byli rządcami w majątku Marii Konopnickiej. W Łodzi, stryj aktora był bufetowym i szatniarzem w Teatrze Popularnym przy ulicy Ogrodowej i to właśnie tam młody Zygmunt oglądał swoje pierwsze przedstawienia i tam połknął bakcyla teatru...Od 1955 roku aktor Teatru Jaracza w Łodzi, w którym pozostał aż do końca swojej kariery w roku 1970.
W 2012 roku spoczął tu także syn Sabiny Nowickiej, Wiesław. Na jego nagrobku czytam: Łodzianin z wyboru i z ducha...


Jutro…

Cóż powiem wam, sójki i szpaki…
Jutro pewnie odejdę, zwyczajny porządek natury.
Obchodzi was to, dzięcioły i wrony?
Swoje sprawy macie na głowie.
Więc nie widzę niczego
Patrzę sobie pogodnie
Na panoramę pajęczyn o świcie,
We wrzosach, jagodach, borówkach…
Na jezioro, krzewy i miętę
To teatr jest przecież natury,
Tu nie ma antraktów, spoczynku.
Jedni odejdą, narodzą się nowi
I radość będzie wśród starszych,
Bo trwać będzie jutro,
A potem znów jutro.
To jutro jest naszą nadzieją.

Wiersz Wiesława Nowickiego, syna Sabiny i Zygmunta Nowickich – poety, dziennikarza, publicysty, aktora, i reżysera. Choć przez wiele lat mieszkał na Wybrzeżu, zawsze silnie związany był z Łodzią (tu się urodził, wychował, ukończył szkołę filmową). Ale to już zupełnie inna historia…







źródła:
Anna Iżykowska-Mironowicz. Łodzianie z wyboru [w:] Kronika Miasta Łodzi.
Kuligowska-Korzeniewska. Sabina Nowicka. Legenda teatru łódzkiego [w:] Zeszyty Literackie.
Kowalski K., Skupieński W. Sabina Nowicka [w:] Gazeta Wyborcza.
Towarzystwo Przyjaciół Łodzi (również źródło fotografii)

Fot. współczesne: Monika Czechowicz

piątek, 20 marca 2015

WILLA JÓZEFA BAYERA


Posesja przy ulicy Wólczańskiej 36 została wydzielona w 1873 roku wraz z wytyczeniem ulicy Spacerowej (zwanej też Promenadą, dzisiejsza al. Kościuszki) i podziałem pierwotnych działek. Została sprzedana Robertowi Wergauowi. W 1879 roku została nabyta przez Józefa Bayera.


Józef Bayer urodził się w Łodzi w 1837 roku. Był przedsiębiorcą, w pierwszych latach XX wieku prowadził tutaj, od strony ulicy Spacerowej 19, skład desek. Był mężem Amalii Fanny, córki pioniera łódzkiego przemysłu Ludwika Geyera. Zmarł w Łodzi w 1907 roku.
Po jego śmierci willa wraz z terenem (w roku 1909) została przez spadkobierców sprzedana Zofii Hirszbergowej, która na miejscu składu desek wybudowała dom handlowy, a willę wynajęła na siedzibę kliniki chorób skórnych i wenerycznych lekarzy Ludwika Falka, Zygmunta Golca i Stanisława Jelnickiego.
Po śmierci Zofii Hirszbergowej w 1920 roku posesję odziedziczyły jej córki: Maria po mężu Felix, Aniela (później zamężna Majbaum) i Eliza Janina (później zamężna Fryde).
W willi zamieszkali Aniela i jej poślubiony w 1926 roku mąż, Ignacy Majbaum, doktor medycyny. W 1926 roku projekt przebudowy willi wykonał dla nich Jerzy Müntz, nie ma danych kto był autorem pierwotnego projektu. Willa otrzymała formy dojrzałego neorenesansu włoskiego (cinquecento).


W elewacji frontowej podwyższony ryzalit na szerokości dwóch osi okiennych, z oknami zamkniętymi arkadowo na dwóch kondygnacjach, obwiedzionych profilowymi opaskami. Na piętrze pola arkad okiennych ujęte dekoracją reliefową z motywami akantowymi z rogami obfitości.
Taras na wysokości piętra, wsparty na trzech filarach, posiada balaskową balustradę.


W zwieńczeniu partii podwyższonej gzyms kroksztynowy, nad tym od frontu trójkątny szczyt wypełniony reliefowym motywem wieńca ujętego wstęgami.


Od strony północnej, nad dawnym wejściem przykrytym dwuspadowym daszkiem widać trójkątny spłaszczony fronton, a w jego centrum kartusz z monogramem „JB” (Józef Bayer) ujętym akantowymi zwojami.


W 1929 roku miał miejsce pożar obiektu.
W 1941 roku wraz z całą posesją willa została przejęta przez niemieckich okupantów. Członkowie rodziny Zofii Hirszbergowej zginęli w Skarżysku Kamiennej w 1943 roku. W 1945 willa została przejęta przez komunistyczne władze polskie. Przekazana w użytkowanie Milicji Obywatelskiej, a następnie Policji. 

Post Scriptum z 2019 roku: 
Dawna willa Józefa Bayera została gruntownie wyremontowana. Dzisiaj prezentuje się pięknie.


źródło:
Krzysztof Stefański. Łódzkie wille fabrykanckie.

 Fot. Monika Czechowicz