Helena Janaszczyk została rozstrzelana przez Niemców w Lesie Lućmierskim 18 marca 1940 roku.
Nowym impulsem do pracy Pogotowia Harcerek była odprawa komendantek pogotowia ze wszystkich chorągwi w szkole instruktorskiej w Buczu, 30 kwietnia 1939 roku. Między innymi została tam przedstawiona koncepcja organizacji tzw. obozów służby. Obozy te, rozlokowane na pograniczu polsko-niemieckim, miały uspokoić miejscową ludność, zaniepokojoną pogłoskami o zbliżającej się wojnie, rozbudzić nastroje patriotyczne oraz przeciwstawić się propagandzie niemieckiej. Do organizacji tych obozów wyznaczone zostały wyróżniające się drużyny, które już w maju 1939 roku przystąpiły do przygotowań. Starannie dobrano oraz przeszkolono komendantki obozów. W dniach 8-11 czerwca 1939 roku wszystkie kandydatki na komendantki obozów, łódzka komendantka Pogotowia i komendantka środowiska łódzkiego - Monika Konopkówna-Jaszczakowa - uczestniczyły w specjalnym kursie w Buczu.
Pierwsza w Polsce Szkoła Instruktorów Harcerskich Związku Harcerstwa Polskiego w Buczu. Fot. ok. 1935-1939 (zbiory NAC).
Aktywną działalność prowadziły także dziewczęta niezaangażowane w prace Pogotowia. Obok wytężonej akcji szkoleniowej, zajmowały się szyciem tamponów zastępujących brakujące maski przeciwgazowe, doskonaliły łączność alarmową, ćwiczyły praktyczne wykorzystywanie umiejętności zdobywanych na kursach.
Rozwijała się także działalność pionu męskiego ZHP. Prace przygotowawcze toczone były w ścisłej tajemnicy. harcerze przygotowywali plany alarmowe i mobilizacyjne. 2 kwietnia 1939 roku Naczelnik Harcerzy wydał rozkaz zawierający wytyczne w sprawie przygotowań na czas wojny. Przygotowania te musiały uwzględniać to, że w czasie wojny znaczna część starszych harcerzy i instruktorów zostanie zmobilizowana. Należało więc wyznaczyć z góry ich zastępców. 10 maja naczelnik mianował Komisarza Pogotowia harcerzy w Głównej Kwaterze Harcerzy - mjr hm Józefa Ratajczaka - oraz skład osobowy Komisji Pogotowia. Zadania i organizację Pogotowia regulował poufny rozkaz Naczelnika z 15 maja. Przewidywano w nim współdziałanie harcerzy z armią, władzami państwowymi, samorządowymi i organizacjami społecznymi. Miało ono dotyczyć służby łącznikowej (gońcy), łączności (budowa i obsługa linii telefonicznych i radiowych), służby informacyjnej (przewodnicy, obserwatorzy dróg i nieba), służby sanitarno-ratowniczej. Struktura Pogotowia Harcerzy w chorągwiach obejmowała komisarzy Pogotowia jako p.o. zastępców komendantów chorągwi oraz komisarzy w hufcach. Komisarzami mieli być oficerowie służby czynnej lub rezerwy. Aby jednak uchronić Pogotowie od dezorganizacji podczas mobilizacji, wyznaczono po dwóch zastępców komisarza spośród instruktorów nie podlegających mobilizacji. Naczelnik Harcerzy wydał polecenie natychmiastowego zorganizowania zespołów gońców pieszych i rowerowych. (…)

IV Łódzka Drużyna Harcerska. Święto Żołnierza
(źródło: Izba Historii Chorągwi Łódzkiej ZHP).
10 czerwca Naczelnik mianował komisarzy Pogotowia w chorągwiach. W Łodzi został nim Jerzy Wolski. Powołano także komisarzy w Hufcach: Łódzkim - Romana Fiszera, Łaskim - Karola Konickiego, Pabianickim - Stefana Czerwińskiego (po powołaniu go do wojska funkcję objęła jego żona, instruktorka harcerska - Eugenia Czerwińska), Zgierskim - Jana Kosmalskiego i Jerzego Wieczorka. Mianowano też komisarza w Rudzie Pabianickiej - Henryka Szczepańskiego, choć nie istniał tam oddzielny hufiec, jedynie silne środowisko harcerskie.
XVII Łódzka Drużyna Harcerska w Łagiewnikach (zbiory Izby Historii Chorągwi Łódzkiej ZHP).
Latem 1939 roku harcerze przystąpili do organizowania akcji letniej. Miała ona jednak inny, specyficzny charakter. Uczniowie liceów zostali powołani do uczestniczenia w obozach przysposobienia wojskowego, a maturzyści w obozach pracy, co zwiększyło trudności organizacyjne obozów harcerskich. Ponadto niektóre strategiczne obszary (Wybrzeże, Zaolzie, Podhale) wyłączono z akcji obozowej.
Grotniki - harcerze przy budowie stanicy (zbiory Grażyny i Jacka Broniewskich w: K. Jurek. Lilijka i łódka. Historia harcerstwa łódzkiego do 1939 roku)
Harcerki przystąpiły do obozów służby. Ogółem zorganizowano ich 75, z czego 14 prowadziła Chorągiew Łódzka. Na miejsca wybrano tereny w województwie łódzkim i poznańskim. Występowały tam silne podziały narodowościowe. Pierwsze grupy harcerek pojawiły się na miejscach obozów w początkach lipca 1939 roku. Zajmowały się niwelowaniem skutków niemieckiej propagandy, rozbudzaniem patriotyzmu. Służyły temu wieczornice, ogniska, przemarsze, zawody sportowe. Organizowano je w porozumieniu z miejscowymi władzami. Ważny punkt akcji stanowiła pomoc dzieciom. Harcerki organizowały opiekę dla dzieci pozostawionych samopas podczas żniw. Ponadto pomagały w pracach domowych i żniwach, udzielały pomocy w nagłych wypadkach, opiekowały się chorymi i niemowlętami. Miejscowe władze cywilne i wojskowe otaczały obozy opieką. Obozy, jak się wydaje, wypełniły swoją rolę, o czym świadczyły propozycje ich przedłużenia.

Obóz drużyn harcerskich z Garbatki i okolic. Przemarsz drużyny harcerek, 8 czerwca 1939 roku (zbiory NAC).
(…) Porównując poczynania harcerek i harcerzy wiosną i latem 1939 roku, wyraźnie odnosi się wrażenie, że działalność harcerek była o wiele lepiej zaplanowana. Wynikało to, ze zbyt późnego powołania Pogotowia Harcerzy, które nie mogło już podjąć centralnie organizowanych akcji. Ponadto w jego pracach widoczna była inna koncepcja - stosunkowo wcześnie nawiązane zostały kontakty z wojskiem. W różnych ośrodkach harcerze w miarę swoich sił i możliwości pomagali w pracach wojskowych. Pod koniec sierpnia 1939 roku w porozumieniu z władzami wystawiali warty wewnętrzne we wskazanych instytucjach oraz przy obiektach zagrożonych dywersją. Szczególną uwagę zwracano na mosty, od stanu których zależała sprawność transportu. Zajmowali się tym harcerze w wielu różnych środowiskach (np. Łowicz, Pabianice, Ruda Pabianicka, Zgierz). Ochraniano także inne obiekty. Utworzony przez harcerzy 28 sierpnia pluton wartowniczy w Rudzie Pabianickiej ochraniał urząd pocztowy, mosty na rzekach Jasień i Ner oraz podstację elektrowni. harcerze wystawili odpowiednie grupy do służby łącznikowej, w dowództwie 10. Dywizji Piechoty, Okręgowym Urzędzie WFiPW, Urzędzie Wojewódzkim, komendach obrony przeciwlotniczej, kontrolując zaciemnienie okien. Czujność harcerzy umożliwiła wykrycie działalności dywersyjnej. Odkryto kilka zakonspirowanych lokali i magazynów broni (np. przy ul. Pomorskiej 131). Młodzież harcerska pracowała jako obsługa central telefonicznych i kancelarii. Po ogłoszeniu mobilizacji harcerze roznosili karty mobilizacyjne. Pełnili służbę informacyjną na dworcach kolejowych. Tam też organizowano punkty sanitarne (np. na dworcu Łódź-Fabryczna przez IX Łódzką Drużynę Harcerską im. J.H. Dąbrowskiego). W niektórych ośrodkach kantyny i punkty opieki nad dziećmi działały do końca sierpnia. W Pabianicach punkt żywnościowy obsługiwały na zmianę drużyna męska i żeńska. W Łęczycy, Tomaszowie i Zgierzu punkty te prowadziły głównie harcerki. W ostatnich dniach sierpnia harcerki i harcerze wzięli udział w wielkiej akcji kopania rowów przeciwlotniczych. Uczestniczyło w tym 7 drużyn żeńskich i 16 męskich.

XVII Łódzka Drużyna Harcerska podczas kopania rowów, sierpień 1939 roku (zbiory Izby Historii Chorągwi Łódzkiej ZHP).
"Przyjaciel Narodu", 9 września 1939.
Wybuch wojny nie zaskoczył harcerstwa. Młodzież przydzielona do odpowiednich prac w ramach Pogotowia Harcerek i Harcerzy przystąpiła do wykonywania swych obowiązków. 2 września w prasie ukazało się wezwanie skierowane przez Główną Kwaterę Męską do wszystkich harcerzy, aby podejmowali służbę wojskową i wykorzystywali swe umiejętności, które zdobyli w harcerskim życiu. Młodzież opiekowała się rezerwistami i żołnierzami (punkty żywnościowe, kantyny, punkty opatrunkowe), roztaczała opiekę nad dziećmi, chorymi i rannymi, współpracowała z władzami wojskowymi i administracyjnymi. Niektórzy harcerze znaleźli się w ogniu bezpośrednich walk z wrogiem.
Szczególnego znaczenia nabrała opieka nad rannymi, zarówno wojskowymi, jak i cywilnymi, których zaczęto lawinowo przybywać. Harcerki, przeszkolone na kursach sanitarnych, podejmowały pracę w szpitalach. Inne, często wraz z harcerzami, tworzyły patrole sanitarne, udzielające doraźnej pomocy. W Pabianicach dziewczęta z drużyny sanitarnej opatrywały rannych, pomagały uciekinierom. W Łowiczu harcerze z punktu sanitarnego udzielali pomocy żołnierzom z 22. Pułku Ułanów, rannym podczas nalotu na dworzec.
Ponieważ wytypowane uprzednio szpitale nie mogły pomieścić wszystkich potrzebujących, należało znaleźć nowe pomieszczenia. Brali w tym udział także harcerze. Dzięki ofiarności społeczeństwa oraz sprawności harcerek i harcerzy udało się w szybkim tempie zaadoptować w Łodzi do nowych zadań koszary 28. Pułku Strzelców Kaniowskich, gmach szkoły przy ulicy Żeromskiego 115:
... gmach dawnego Przytułku dla Starców i Kalek przy ulicy Narutowicza 60:
... budynki przy ulicy Leczniczej:
... Pogonowskiego i Przędzalnianej, budynki szkolne przy Podmiejskiej 21 i Drewnowskiej 88:
Podobne działania podjęto w Pabianicach, Zgierzu, Kutnie, Łowiczu, Piotrkowie.
Obok służby sanitarnej harcerki i harcerze pełnili szereg innych służb pomocniczych - w łączności, obronie przeciwlotniczej, służbie wartowniczej i ratownictwie. W Piotrkowie harcerze z XI Drużyny Harcerskiej im. S. Czarnieckiego o specjalności pożarniczej, wraz z innymi jednostkami pożarniczymi miasta, brali udział w gaszeniu pożarów.
Na dworcu kolejowym Łódź-Widzew pełniła służbę V Łódzka Drużyna Harcerek im. Reginy Żółkiewskiej wraz z XI Łódzką Drużyną Harcerzy im. Jeremiego Wiśniowieckiego. Młodzież opiekowała się ewakuowanymi, przygotowywała gorące napoje dla uchodźców i żołnierzy. 4 września dworzec został zbombardowany, a podczas nalotu zginął jeden harcerz, Jan Kamiński, a czworo zostało rannych. W wyniku odniesionych ran trzy harcerki zmarły.
Tablica upamiętniająca śmierć łódzkich harcerzy
(Fot. Sławek Maciaszczyk)
Sytuacja militarna na odcinku łódzkim szybko się pogarszała. 5 i 6 września ewakuowały się z Łodzi zarządy i prsonel wielu instytucji. Wraz z władzami ewakuowało się również kierownictwo łódzkiego harcerstwa. Stało się to na wyraxne polecenie władz wojskowych. Miało to uchronić przed prześladowaniami ludzi znanych ze swojej działalności spolecznej oraz umożliwić im dalszą pracę na zapleczu frontu.
"Przyjaciel Narodu", wrzesień 1939 roku.
5 września wieczorem, w lokalu Zarządu Okręgu, odbyła się ostatnia odprawa instruktorów i drużynowych Chorągwi i Harcerzy. Zwołał ją komendant poprzez łączników z Pogotowia Harcerzy. Zebranie prowadził zastępca komendanta Chorągwi - hm Jan Perka. Przedstawił sytuację w kraju i mieście, ostrzegał przed dywersantami, apelował o rozsądek i niepoddawanie się panice. Podał do wiadomości komunikat radiowy szefa propagandy Naczelnego Dowództwa - płk Romana Umiastowskiego - wzywający mężczyzn oraz młodzież zdolną do noszenia broni, by udawali się na wschód celem organizowania się w jednostki wojskowe. Jan Perka zapowiedział, że gdyby pojawiła się konieczność opuszczenia Łodzi, instruktorzy winni zgłosić się do Zarządu Okręgu, skąd zwartą grupą udadzą się we wskazanym kierunku. Także w innych miejscowościach harcerze wyruszali na wschód. (…)
Roman Umiastowski (1893-1982)
We wrześniu 1939 roku wyruszyło z Łodzi i okolic ok. 12 grup harcerskich składających się z młodzieży w wieku 15-20 lat, najczęściej kierowanych przez drużynowych. Niektóre grupy dotarły do Warszawy i wzięły udział w obronie miasta. Znalazły się tam także niektóre instruktorki.
O Panie Boże, Ojcze nasz
W opiece swej nas miej!
Harcerskich serc Ty drgnienia znasz
Nam pomóc zawsze chciej...
Dla harcerek i harcerzy Chorągwi Łódzkich bardzo szybko rozpoczęło się trudne, okupacyjne życie. Część województwa łódzkiego (z Łodzią) została zajęta przez wojska okupacyjne już w pierwszej dekadzie września 1939 roku. Na obszarze na północ i północny wschód od Łodzi rozegrała się wielka bitwa, zwana bitwą nad Bzurą. Przejście frontu na pewien czas sparaliżowało działalność harcerską, tym bardziej, że nie była ona przygotowana do aktywności w warunkach okupacyjnych. Harcerstwo jednak szybko otrząsnęło się z chwilowego szoku. Wymagały tego okoliczności. W miastach, szpitalach i przygodnych punktach opatrunkowych pozostawały nadal masy rannych, kontuzjowanych i chorych. Zostali oni pozbawieni fachowej opieki na skutek ewakuacji wojskowego personelu medycznego. Żołnierze znajdujący się w szpitalach zostali uznani za jeńców wojennych, więc okupanci utrudniali dostęp do nich osobom z zewnątrz, także i tym, które niosły pomoc medyczną. W ramach przygotowania miejsc dla własnych rannych, armia niemiecka nakazała opróżnienie części pomieszczeń szpitalnych. Spotkało to rannych znajdujących się w szpitalu wojskowym przy ulicy Żeromskiego 113.

Dzięki staraniom harcerzy rannych przetransportowano do znajdującego się nieopodal budynku wspomnianej już szkoły włókienniczej przy ulicy Żeromskiego 115.
Zorganizowany tu został tymczasowy szpital, nad którym pieczę sprawowali harcerze z XVIII i VI Łódzkich Drużyn Harcerzy oraz XV Drużyny Harcerek. Zaopatrywali szpital w żywność, materiały opatrunkowe, pościel. Dzięki pomocy harcerzy w styczniu 1940 roku powiodła się ucieczka dwóch przebywających tam oficerów.
Harcerze współpracowali z wieloma szpitalami w Łodzi, dostarczając znacznej części środków niezbędnych do ich działania. (...)
Jednym z ważnych, jakkolwiek smutnych, zadań młodzieży harcerskiej była opieka nad grobami poległych żołnierzy. W Łodzi mogiły żołnierskie skupione były na cmentarzach Doły i Mania. Poza Łodzią harcerze poszukiwali samotnych grobów, we współpracy z PCK sporządzali wykazy poległych. 1 listopada na grobach żołnierskich zapalano świece i składano wiązanki kwiatów.
U schyłku września poczęli wracać uciekinierzy i ewakuowani. Byli wśród nich harcerze. Część uczestniczyła w walkach, niektórzy odnieśli rany i kontuzje, wszyscy boleśnie odczuli porażkę.
"Przyjaciel Narodu" 9 września 1939.
Władze polskie, opuszczając Łódź, pozostawiły tajnego pomocnika - mjr rez. Kazimierza Kowalskiego, który miał organizować samoobronę i samopomoc ludności polskiej. Miał oczekiwać na rozkazy, których nadejścia spodziewano się po ustabilizowaniu linii frontu polsko-niemieckiego. Według Zygmunta Waltera-Janke już 5 września 1939 roku utworzony został zawiązek łódzkiej konspiracji, a w końcu września nawiązane zostały kontakty z powstałą w Warszawie Służbą Zwycięstwu Polski.
Samorzutnie zawiązała się konspiracja harcerska. Tworzono ją na bazie dawnych powiązań i kontaktów organizacyjnych. Grupy harcerek i harcerzy spotykały się podczas nabożeństw w kościele katedralnym.
Katedra pw. Św. Jana Kostki przy placu Katedralnym.
Część instruktorek nawiązała kontakty z powstałą w tym czasie jedną z pierwszych tajnych organizacji - Legionem Wyzwolenia. Rodząca się konspiracja dziewcząt przybrała tradycyjne miano Pogotowia Harcerek, a pierwszą konspiracyjną komendantką była Władysława Keniżanka-Obromska.
Władysława Keniżanka-Obromska (1900-1976).
Równolegle rodziło się także podziemne harcerstwo męskie. Był to proces żywiołowy, który trudno odtworzyć. Zastępy i drużyny opierały się na mocnej więzi, młodzież znała się od dawna i wojna nie zerwała tych kontaktów. Należało jednak zachować daleko idącą ostrożność, bowiem większe skupiska młodzieży były podejrzane. Na rozwój konspiracyjnego harcerstwa wpłynęło tymczasowe uruchomienie polskiego szkolnictwa. Powstające grupy liczyły kilka, najwyżej kilkanaście osób. Jednak szybko rozpoczął się proces ich konsolidacji. Skłoniło to łódzkie władze harcerskie do nadania temu żywiołowemu procesowi ram organizacyjnych. 2 listopada 1939 roku w mieszkaniu Jana Perki przy ulicy Sanockiej 22 zebrał się zespół obecnych w Łodzi członków Komendy Chorągwi Harcerzy (…). Podjęto decyzję o rozwiązaniu Komendy Chorągwi, likwidacji akt i zabezpieczeniu sprzętu. Postanowiono także przekazać kierownictwo tajnego harcerstwa w ręce mniej znanych instruktorów, co miało ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa organizacji. Kilkanaście dni później odbyło się pierwsze spotkanie konspiracyjnego kierownictwa Szarych Szeregów.
(…) Rozpoczynał się nowy okres w historii państwa i społeczeństwa polskiego. Do rangi symbolu urasta śmierć pabianickiego harcerza - Janka Piechoty, który zginął dlatego, że po wkroczeniu wojsk niemieckich wyszedł na ulicę w harcerskim mundurze. Tragedia ta była zapowiedzią dalszych, wojennych losów tej organizacji...
Dawna willa Józefa Richtera, ulica ks. Skorupki 10/12 - pierwsza powojenna siedziba Chorągwi Łódzkiej ZHP (obecnie administracja rektoratu Politechniki Łódzkiej).