wtorek, 15 listopada 2016

Henryk Sienkiewicz – park i ulica jego imienia w Łodzi.

Jedno z ostatnich zdjęć Henryka Sienkiewicza – pisarz podczas przeglądania gazet w hollu hotelu w Vavey (Szwajcaria).

15 listopada 1916 roku, w Vavey w Szwajcarii zmarł nagle na zawał serca Henryk Sienkiewicz, powszechnie znany pisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla z rok 1905.

Vevey. Wystawienie trumny ze zwłokami Henryka Sienkiewicza w kościele katolickim. Trumna nakryta całunem z Orłem Białym.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1924.

"Republika", rok 1924.

19 listopada łódzkie rady opiekuńcze, okręgowa i miejska, powołują wspólną komisję do organizacji obchodów ku czci pisarza. Na fasadzie domu „Siemensa” przy Piotrkowskiej 96, stanowiącym wówczas siedzibę obu rad, zawieszono flagę narodową z żałobnymi szarfami, zaś w oknie wystawiono oświetlony, otoczony zielenią i przepasany kirem portret pisarza.

Dawny dom Siemensa, Piotrkowska 96. 

20 listopada w kościele św. Krzyża o godzinie 10 ksiądz kanonik Karol Szmidel odprawił żałobną mszę za duszę Henryka Sienkiewicza. Nabożeństwo zamówiło Stowarzyszenie Nauczycieli Chrześcijańskich w Łodzi. Uczestniczyli w nim uczniowie szkół średnich oraz prywatnych szkół niższych. O godzinie 11 rozpoczęła się uroczystość żałobna z tej samej okazji, zorganizowana samorzutnie przez duchowieństwo łódzkie. Uroczystości przewodniczył ksiądz infułat Henryk Przeździecki, wzięły w niej udział tłumy mieszkańców oraz reprezentacje cechów rzemieślniczych z chorągwiami i godłami cechowymi.

Kościół Podwyższenia św. Krzyża, dzisiejsza ulica Sienkiewicza 38 (na przełomie XIX/XX wieku i dzisiaj).

21 listopada  grono wydawców, redaktorów gazet i prezesów stowarzyszeń powołało Komitet Obchodu Żałobnego ku Czci Henryka Sienkiewicza, zrzeszający najwybitniejsze osobistości w mieście, między innymi księży Henryka Przeździeckiego i Wincentego Tymienieckiego, Leona i Henryka Grohmannów, baronową Annę Heinzel, Stefana Barcińskiego. Zadaniem komitetu była organizacja uroczystości ku czci zmarłego pisarza.
23 listopada Komitet Obchodu Żałobnego uchwala wniosek do magistratu o nadanie ulicy Mikołajewskiej oraz parkowi Mikołajewskiemu imienia Henryka Sienkiewicza. W parku zamierzano ustawić pomnik sławnego pisarza.

Mikołajewski ogród miejski, dzisiejszy park im. Henryka Sienkiewicza (tuż po założeniu i dzisiaj).

Główne uroczystości żałobne odbyły się w Łodzi w sobotę, 25 listopada. W tym dniu w wielu witrynach sklepowych i na balkonach pojawiły się portrety Sienkiewicza z żałobnymi szarfami. Już o 9 rano, w kościele św. Krzyża odprawiono nabożeństwo żałobne ku czci Henryka Sienkiewicza przeznaczone dla uczniów miejskich szkól elementarnych. Uczestniczył w nim w stroju galowym niemiecki Inspektor Szkół, radca szkolny (Schulrat) Sakobielski. Po nabożeństwie delegacje szkół udały się do 4-klasowej szkoły przy ulicy Targowej 16, gdzie uczniowie przygotowali specjalną uroczystość z deklamacjami, odczytami i śpiewem.

Wnętrze kościoła św. Stanisława Kostki przed rozpoczęciem nabożeństwa.


O godzinie 11 kościele św. Stanisława Kostki rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo żałobne.


Uczestniczyły w nim tylko osoby posiadające rozprowadzane wcześniej bilety. Przewodniczył mu ksiądz Wincenty Tymieniecki z liczną asystą, a do zgromadzonych przemówił ksiądz infułat Henryk Przeździecki. Pośrodku głównej nawy ustawiono symboliczny katafalk. 

Symboliczny katafalk Henryka Sienkiewicza.

Po nabożeństwie odsłonięto wmurowaną w ścianę tablicę z następującym napisem:

Mocarzowi ducha i słowa
Wielkiemu synowi ojczyzny
Henrykowi Sienkiewiczowi
Miasto Łódź
Ziemie: brzezińska, łaska i łódzka

Tablicę, z różowo-ceglastego marmuru wykonał miejscowy zakład kamieniarski Józefa Urbanowskiego.


Wieczorem w wielu instytucjach i stowarzyszeniach odbyły się akademie żałobne. W Sali Koncertowej odbyła się patriotyczna akademia połączona z występami chórów, której gospodarzem była Łódzka Miejscowa Rada Opiekuńcza z jej prezesem, Antonim Stamirowskim. Uczestniczyli w niej także, dopiero co przybyli do Łodzi oficerowie legionowi.
  

Kilka dni później, 1 grudnia 1916 roku Magistrat uchwala zmianę nazwy ulicy Mikołajewskiej oraz znajdującego się przy niej parku na ulicę i park im. Henryka Sienkiewicza. Jednocześnie zmieniono nazwy istniejących wcześniej ulic, noszących od 1906 roku nazwisko pisarza. Ulicę Sienkiewicza na Bałutach nazwano Oblęgorską, zaś ulicę Sienkiewicza na Chojnach – ulicą Henryka. Zmiany weszły w życie 23 lutego 1917 roku po zaaprobowaniu ich przez Prezydium Policji.

Kazimierz Pochwalski. Portret Henryka Sienkiewicza, rok 1915.

"Republika", rok 1924.

źródła:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.

Przeczytaj jeszcze:



Fot. archiwalne ze stron:
FotoPolska
oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.



Fot. współczesne Monika Czechowicz

poniedziałek, 14 listopada 2016

LITZMANNSTADT GETTO - ulica św. Jakuba (Rembrandtstrasse, dziś ulica Jakuba).



Dziś ta uliczka ma niewiele wspólnego z miejscem, które mogą pamiętać mieszkańcy getta. Wówczas przy ulicy św. Jakuba stało sporo domów, do dziś przetrwał tylko jeden z nich.


W kamienicy przy ulicy św. Jakuba 10 od początku istnienia getta aż do 1 maja 1940 roku znajdował się punkt zborny dla ludności, która musiała przenieść się z innych dzielnic Łodzi na Bałuty. Tu otrzymywali przydział do mieszkań.
Potem znajdowała się tutaj jedna z centralnych kuchni.

Przeprowadzka do getta, rok 1940. Ulica Brzezińska (dzisiaj Wojska Polskiego).


Od października 1941 roku mieściła się tutaj siedziba kolektywów „Wiedeń II” i „Praga V”. Zostali tam zgromadzeni Żydzi przywiezieni do Łodzi z Austrii i Czech, przede wszystkim z Wiednia i Pragi, stąd nazwy. Cyfra rzymska oznaczała numer transportu.

 

17 października 1941 roku do getta zaczęły przyjeżdżać transporty Żydów z Europy Zachodniej ( blisko 20 tysięcy osób). Pochodzili oni ze środowisk mieszczańskich Berlina, Wiednia, Pragi, Emden, Hamburga, Dusseldorfu, Frankfurtu nad Menem i Luksemburga. Wysiedlenia te były wynikiem hitlerowskiej polityki „oczyszczania" III Rzeszy z Żydów. Postanowienie o wysiedleniu Żydów z Zachodu do getta w Łodzi - wówczas noszącej nazwę Litzmannstadt- zapadło w połowie września 1941 roku w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy. Sprzeciwiały się temu nazistowskie władze Łodzi, zdające sobie sprawę z ekstremalnych warunków panujących w łódzkim getcie i bojące się zmniejszenia jego wydajności produkcyjnej. Decyzja zapadła jednak w Berlinie. 
  

Transporty przychodziły do Litzmannstadt między 17 października a 3 listopada 1941 roku. Zdecydowana większość deportowanych Żydów, to były osoby starsze i schorowane. Transporty te miały za zadanie skoncentrowanie ludności przed planowaną eksterminacją. Świadczy o tym budowa i uruchomienie w tym samym czasie ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof).
Przywiezienie dwudziestu tysięcy Żydów do przeludnionego Litzmannstadt getto, pogorszyło i tak ciężkie już warunki mieszkaniowe. Wyśrubowane już normy zagęszczenia podwyższono do 1 osoby na 3 metry kwadratowe. Sytuacja ta zmusiła władze getta do zamknięcia funkcjonujących do tej pory szkół i przedszkoli, i przekształcenia ich w tzw. „kolektywy mieszkalne". 

  
Deportacja Żydów Zachodnich do Litzmannstadt Ghetto.

Warunki życia, dla przyzwyczajonych często do luksusów ludzi, były szokiem. Proces adaptacji nowo przybyłych do warunków getta i asymilacji z ludnością miejscową, był bardzo trudny. Poważna część z nich odeszła dawno od judaizmu a wielu było chrześcijanami, zarówno katolikami jak i protestantami. Wiek, stan zdrowia, język i struktura zawodowa nie ułatwiały im zatrudnienia. Byli wśród nich przede wszystkim przedstawiciele inteligencji, między innymi jeden z najciekawszych pisarzy współczesnej Europy Paul Kornfeld, światowej klasy chemicy Jakub Speyer i Hugo Dietz, matematyk Ludwik Berwald, siostry Franza Kafki światowej sławy pisarza, autora Procesu i Przemiany – Gabriele Hermann i Valerie Pollak, muzyk Berthard Silberstein, czy wybitny onkolog Wilhelm Caspari i wielu, wielu innych. Przybycie takiej grupy ludzi rozbiło finansową równowagę getta i zachwiało jego strukturą społeczną.

  

Od połowy maja 1942 roku, gdy wielu Żydów z Europy Zachodniej wywieziono do Chełmna nad Nerem, budynek przy ulicy Jakuba 10 został przeznaczony na resort krawiecki i Centralną Składnicę Surowców.
Centralny skład i warsztat dla wykorzystania surowców ma być urządzony w dużym budynku przy Jakuba 10, gdzie znajdował się poprzednio resort krawiecki. Chodzi tu nie o surowiec napływający spoza getta i przeznaczony do produkcji na zamówienie władz [niemieckich], lecz o zasoby surowcowe samego getta, zgromadzone np. w Banku, Centrali Zakupów, Centrali Krawieckiej i w rozlicznych resortach. Z materiałów tych będzie się we wspomnianym warsztacie wytwarzało różne wyroby, w pierwszym rzędzie konfekcję, bieliznę, rzemienie, gorsety. Cała ta produkcja będzie szła przez getto. Centralny skład wraz z warsztatami zatrudnia już w tej chwili 1000 robotników.
Kronika getta łódzkiego, 12 listopada 1942.

Resort krawiecki.

W budynku przy ulicy św. Jakuba 8 już 15 czerwca 1940 roku powstał pierwszy resort pracy – krawiecki. Natomiast w sąsiednim budynku (nr 6, oba już nie istnieją) w grudniu 1941 roku zorganizowano miejsce modlitw dla chrześcijan.


W wigilię Bożego Narodzenia pan prezes [Chaim Mordechaj Rumkowski] udzielił zezwolenia na odbywanie nabożeństw chrześcijańskich, przeznaczając na miejsce modlitwy lokal przy ul. św. Jakuba 6, składający się z 2-pokojowego nowoczesnego mieszkania. Nabożeństwa odbywają się osobno dla katolików i dla ewangelików. Nabożeństwo katolickie, na które przybyło ok. 40 osób, odprawiła przybyła ostatnio z Niemiec do getta magister teologii. Podobno wśród przybyłych znajduje się 2 księży katolickich. Nabożeństwo dla ewangelików odprawił pastor.
Kronika getta łódzkiego, 26-28 grudnia 1941.

W sierpniu 1944 roku w dawnej fabryce przy ulicy św. Jakuba  utworzony został obóz dla osób pozostawionych do porządkowania terenu po likwidacji getta. Musieli szykować do wywiezienia do Rzeszy maszyny i przedmioty, które zostały po zlikwidowanych resortach i fabrykach. Większość z ponad 800-osobowej grupy przeżyła do chwili wkroczenia do Łodzi wojsk sowieckich. Budynek został wyburzony po wojnie.
O obozie przy Jakuba 16 nie mam żadnych informacji – ani bezpośrednich, ani też pośrednich. Nie tak dawno otrzymaliśmy stamtąd trochę cukru. Ktoś nawet zapowiedział swoje odwiedziny. Nie wiemy, dlaczego ta wizyta nie doszła do skutku.
Jakub Poznański. Dziennik z łódzkiego getta, 13 września 1944.


W październiku 2016 roku powstały kolejne cztery malowidła składające się na projekt „Dzieci Bałut – murale pamięci”.
Piotr Saul, asystent na Wydziale Malarstwa i Rzeźby ASP we Wrocławiu przy współpracy z Damianem Idzikowskim asystentem w Pracowni Podstaw Grafiki Warsztatowej łódzkiej ASP namalowali je według koncepcji Katarzyny Tośty.


Projekt Stowarzyszenia „Na co dzień i od święta” pod nazwą. „Dzieci Bałut – murale pamięci” to nowatorski sposób przybliżania historii dzieci, które w getcie łódzkim doświadczyły okrucieństwa II wojny światowej. Wizerunki autentycznych dzieci polskich, żydowskich i romskich żyjących 70 lat temu na Bałutach, odwzorowane zostały na podstawie archiwalnych fotografii. W 2012 roku powstały pierwsze malowidła, a do tej pory jest ich już 21 i tworzą Ścieżkę Murali Pamięci.

Ulica Jakuba 10. Chłopiec z getta.

Edycja projektu z roku 2016 wiąże się z upamiętnieniem 75. rocznicy deportacji Żydów Zachodnich do Litzmannstadt Getto. Na ścianach kamienic przy ulicy Franciszkańskiej 13 i Jakuba 10 powstały wizerunki chłopców deportowanych w październiku 1941 roku. Wtedy to do getta w Łodzi przywieziono 20 tysięcy Żydów z zachodu. Przy ulicy Jakuba 10 zakwaterowani zostali Żydzi z Frankfurtu nad Menem oraz Pragi, przy ulicy Franciszkańskiej 13 Żydzi z Frankfurtu nad Menem.

Ulica Franciszkańska 13. Chłopiec z getta.

źródło:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości.


Przeczytaj jeszcze:
DZIECI BAŁUT. MURALE PAMIĘCI.
"Dzieci Bałut - murale pamięci". Odsłonięto kolejne cztery wizerunki.
LITZMANNSTADT GETTO - PRAGNĘ ŻYĆ
ŁÓDŹ. ODSŁONIĘCIE MURALI W ROCZNICĘ WIELKIEJ SZPERY.
OBÓZ DLA POLSKICH DZIECI W ŁODZI
W DNIU DZIECKA
LITZMANNSTADT GETTO - obóz cygański (Zigeunerlager) i Kuźnia Romów
MURAL MARKA EDELMANA

Ulica św. Jakuba - widok z lat 30. XX wieku.

Fot. archiwalne ze stron:

Fot. współczesne Monika Czechowicz

BAEDEKER POLECA:
Joanna Podolska. Litzmannstadt-Getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości.


Autorka oprowadza czytelników po terenie zamkniętej dzielnicy. Każdy rozdział dotyczy innego fragmentu łódzkiego getta -ulicy, instytucji, budynku, kwartału ulic. Prezentowane są m.in. kamienice, w których w czasie wojny funkcjonowały poszczególne resorty, szkoły, domy modlitwy, kuchnie, urzędy. Autorka pisze o placu Bazarowym, który był miejscem publicznych egzekucji, o stacji Radegast, skąd wyjeżdżały transporty Żydów do obozów zagłady i o centralnym więzieniu. Ale przypomina też, że w getcie kwitło życie kulturalne, a w domu kultury występowali wyśmienici żydowscy artyści. Nie zapomina również o tym, że na terenie zamkniętej dzielnicy naziści utworzyli dwa odrębne obozy: dla Cyganów z Burgenlandu oraz obóz dla dzieci polskich. Każdy opis jest wzbogacony o cytaty zaczerpnięte z dzienników i reportaży, które powstawały w czasie wojny, m.in. Dawida Sierakowiaka czy Jakuba Poznańskiego i z powojennych pamiętników. Są również cytaty z "Kroniki getta łódzkiego". Mapka zamieszczona przy każdym rozdziale pozwala czytelnikowi odnaleźć dane miejsce w topografii współczesnej Łodzi.
Jak pisze autorka, książka jest próbą odszukania śladów tamtej tragedii w topografii Łodzi. "By pamięć o niej przetrwała".
Jest to również świetny przewodnik dla osób, które chcą poznać bliżej historię łódzkiego getta.