Władze Rzeszy opublikowały nowe prawo dla Polaków i Żydów, które miało obowiązywać od 1 stycznia 1942 roku. Uchylało ono rozporządzenia z 6 czerwca 1940 roku, wprowadzając dla tych dwóch narodowości specjalne prawo, które zaostrzało wymiar kar oraz rozszerzało zakres przestępstw objętych karą śmierci. Rozporządenie ustanawiało, że Polacy i Żydzi mają być karani śmiercią, jeśli: popełnią czyn gwałtowny przeciwko Niemcowi, okażą wrogość przeciwko Rzeszy albo niemieckiego narodu, uszkodzą niemieckie mienie, będą nawoływać do nieposłuszeństwa wobec zarządzeń władz, albo udzielą pomocy lub obiecają jej udzielić w popełnieniu takiego czynu, względnie nie zawiadomią o popełnieniu któregoś z wymienionych czynów. Wymierzenie kary śmierci było dopuszczalne także względem nieletnich.
Żyd kopie dla siebie grób przed egzekucją, Łódź 1941.
(źródło fot. reprod: Wojech Łaski/ East News
Nuncjusz apostolski w Niemczech, arcybiskup Cesare Orsenigo, wystosował do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy notę protestacyjną, w której wystąpił przeciwko intenowaniu w Bieczu ordynariusza Lódzkiego, biskupa Włodzimierza Jasińskiego, i domagał się jego powrotu w granice diecezji. W odpowiedzi na notę Ministrstwo Spraw zagranicznych Rzeszy potwierdziło jedynie fakt internowania ze względu na bezpieczeństwo policyjne.
biskup Włodzimierz Jasiński (1873-1965)
6 grudnia
Władze Rzeszy wydały rozporządzenie uzupełniające dla Kraju Warty o traktowaniu Polaków w zakresie prawa pracy. Wprowadziło ono dodatkową zapłatę za czas przepracowany ponad 60 godzin tygodniowo. Oznaczało to, że pracowników polskich obowiązywał 10 godzinny dzień pracy, co stanowiło korzystną zmianę, wobec częstej praktyki zmuszania Polaków do pracy przez 12 godzin bez dodatkowego wynagrodzenia.
Łódź, lata 1940-1944.
Namiestnik Kraju Warty wydał rozporządzenie, które ponownie zwiększało do 20% tzw. "daninę Polaków" (Polenabzug) ściąganą od wynagrodzeń. Jednocześnie przedsiębiorcy mogli obniżyć ten podatek do 10% w przypadku zwiększonej wydajności pracownika. Większość robotników w Łodzi obciążona była "daniną" w wysokości 10% swoich zarobków. Niektórym niewykwalifikowanym i mało wydajnym pracownikom potrącano nawet 30% wynagrodzenia. Od 1942 roku kwoty uzyskane z podatku od Polaków władze niemieckie Łodzi przeznaczały na obniżenie cen wyrobów łódzkiego przemysłu włókienniczego. Niemiecki pracownik zarabiający poniżej 60 marek tygodniowo był zwolniony od podatku od wynagrodzeń i obniżano mu o 50% podatek obywatelski (obowiązujący wszystkich Niemców). Ponadto Niemcy otrzymywali dodatki rodzinne, zapomogi, premie i świąteczne gratyfikacje, czego byli pozbawieni polscy robotnicy.
7 grudnia
Przyjeżdżają do getta pierwsze transporty Żydów ze zlikwidowanych gett prowincjonalnych z Kraju Warty, między innymi z Ozorkowa, Strykowa, Pabianic, Brzezin, Włocławka.
Włocławskie getto. Fot: www.naszwloclawek.pl
W międzypaństwowym meczu bokserskim rozegranym w Łodzi Niemcy pokonały Słowację 14:2.
"Litzmannstädter Zeitung", 1941.
8 grudnia
Był to pierwszy dzień funkcjonowania ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem.
Deportacje do obozu w Chełmnie, 70 km od Łodzi.
Był to pierwszy obóz śmierci, który miał się stać wzorem dla przyszłych ośrodków zagłady.
Wieś Chełmno, położona w odległości 14 km od powiatowego miasta Koła, leżącego przy magistrali kolejowej Łódź - Kutno- Poznań, połączona była z Kołem kolejką wąskotorową. Teren w pobliżu wsi pokryty był gęstym i nieprzejrzystym lasem, który na zawsze miał ukryć zbrodniczą działalność "Sonderkommanda Bothmann" ( Bothmann - nazwisko dowódcy). Obóz został umieszczony w pałacu otoczonym starym, pięciohektarowym parkiem, w pobliżu rzeki Ner. Załoga obozu śmierci liczyła w różnych okresach 120-150 osób.
Załoga obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.
(źródło: www.deathcampsmemorialsite.com)
Na terenie byłego obozu zagłady powstał w 1964 roku pomnik oraz niewielkie muzeum, tóre otwarto 17 czerwca 1990 roku. W muzeum udostępniane są nieliczne przedmioty świadczące o dziejach tego terenu oraz kopie relacji i sądowych dokumentów powojennych, zachował się także spichlerz (miejsce wymordowania ostatnich więźniów obozu), który został odrestaurowany. W lesie Rzuchowskim znajduje się między nnymi pomnik, który reprezentuje "ścianę pamięci" z napisem: Pamięco Żydów pomordowanych w Chełmnie 1941-1945, oraz zostały zaznaczone istotne miejsca, takie jak mogiły, lokalizacja komór gazowych i krematoriów oraz Lapidarium żydowskich nagrobków.
Strona internetowa muzeum:
Tego samego dnia stracono Żydów z sąsiedniego miasta Koła. Ofiary mordowane były w komorach gazowych zainstalowanych na podwoziach trzech samochodów "Saurer", do których doprowadzono przewodem spaliny samochodowe. Jeden samochód mieścił 50 osób. Czujność osób usypiano wygłaszając przemówienie, w którym zapewniano, że wyjeżdżają na roboty i przed podróżą niezbędna jest kąpiel.
"Samochód śmierci", w którym spalinami uśmiercano Żydów.
(Fotografia ze zbiorów prywatnych Adrianny Hojan i Camerona Munro)
Ciała zamordowanych wywożono do oddalonego o 4 km lasu rzuchowskiego, gdzie grupy żydowskich więźniów grzebały zwłoki w rowach o długości 60-230 m.
9 grudnia
Przed niemieckim Sądem Specjalnym odbyła się rozprawa w sprawie o rzekome morderstwo niemieckiego jeńca we wrześniu 1939 roku w Parzęczewie. Jednym z oskarżonych był ks. Wincenty Harysymowicz, proboszcz tamtejszego kościoła. W rzeczywistości jeniec został zastrzelony przez polskich żołnierzy podczas próby ucieczki. Księdza zaś oskarżono o bierny współudział i posiadanie broni. Kapłan konsekwentnie odrzucał fałszywe oskarżenia, wykazując postawę pełną patriotyzmu i godności. Cały proces miał na celu upokorzenie księdza, fanatycznego Polaka. Wobec niemożności udowodnienia biernego współudziału, duchownego skazano na karę śmierci za posiadanie broni. Wyrok miano wykonać w Poznaniu przez ścięcie toporem, jednakże na kilka dni przed egzekucją ksiądz zmarł.
"Litzmannstädter Zeitung", 1941.
W Łodzi otwarto wystawę "Maler im Wartheland" (Artysta malarz w Kraju Warty).
16 grudnia
Niemcy poinformowali Przełożonego Starszeństwa Żydów, Chaima Mordechaja Rumkowskiego, o konieczności wysiedlenia z getta 20 tysięcy mieszkańców.
Getto w okupowanej Łodzi. Na zdjęciu widoczny Chaim Mordechaj Rumkowski,
odwrócony tyłem stoi Hans Biebow, szef niemieckiej cywilnej administracji łódzkiego getta.
Getto w okupowanej Łodzi.
Chaim Mordechaj Rumkowski (1877-1944)
- żydowski przemysłowiec, działacz syjonistyczny, przełożony Starszeństwa Żydów w Łodzi do likwidacji Ghetta Litzmannstadt w końcu sierpnia 1944 roku. Jego działalność w tym okresie jest zazwyczaj potępiana (oskarżenie o kolaborację z Niemcami), choć istnieją również mniej krytyczne oceny. Zmarł między 30 sierpnia a ok. 1 września 1944 roku w KL Auschwitz-Birkenau.
Hans Biebow (1902-1947)
- niemiecki zbrodniarz wojenny, członek NSDAP i szef niemieckiej cywilnej administracji łódzkiego getta. Przed wojną handlarz kawą w Bremie.
W 1946 roku został aresztowany w Niemczech, w brytyjskiej strefie okupacyjnej, a następnie (ok. połowy 1946) wydany władzom polskim. Najpierw osadzony w więzieniu mokotowskim w Warszawie, został przewieziony do Łodzi (do więzienia przy ulicy Sterlinga 16) i postawiony przed Sądem Okręgowym. 30 kwietnia 1947 roku uznany jego wyrokiem za winnego zbrodni ludobójstwa i skazany na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano 23 czerwca 1947 roku w nieistniejącym już dziś więzieniu przy ulicy Sterlinga 16. Jego zwłoki przekazano do Collegium Anatomicum Uniwersytetu Łódzkiego dla nauki anatomii przez studentów medycyny.
Budynek dawnego więzienia przy ulicy Sterlinga 16.
Collegium Anatomicum przy ulicy Narutowicza 60,
dawna siedziba Przytułku dla Starców i Kalek Łódzkiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności.
19 grudnia
Reglamentacją objęto sprzedaż dżemów. Ludność polska otrzymywała kartki tylko na marmoladę, a od końca 1941 roku na tzw. smarowanie na chleb (Brotaufstrich), wytwarzane z warzyw najgorszego gatunku.
Kartki na cukier i "smarowanie na chleb" dla Polaków.
Rynek w getcie.
23 grudnia
Zmarł na tyfus komendant obozu cygańskiego, SS-Oberscharführer Eugen Jansen.
Władz niemieckie postanowiły zlikwidować obóz cygański.
Przy ulicy Brzezińskiej (Sultzfederstrasse, dziś ulica Wojska Polskiego) znajdował się podobóz dla ludności cygańskiej, na terenie istniejącego Litzmannstadt Getto.