Obok Łódzkiego Domu Kultury (ŁDK) przy ulicy Traugutta, pomiędzy ulicami Kilińskiego i Sienkiewicza, kilkakrotnie zakładano zieleniec, ale kolejne przebudowy ulic i skrzyżowań zmieniały lub niszczyły wcześniejsze założenia.
Ostatecznie w roku 1997, po odsłonięciu pomnika Marszałka Piłsudskiego uporządkowano teren i nadano mu nazwę.
Autorem pomnika jest łódzki artysta Zbigniew Władyka. Pracował nad dziełem blisko pięć lat.
Czasami pod pomnikiem odbywały się uroczystości, kładziono kwiaty, ale dla większości łodzian nie było to miejsce znane. Młodzi deskorolkarze wykorzystywali płytę pomnika do swoich ćwiczeń.
Dopiero w 2006 roku teren wokół ŁDK ostatecznie uporządkowano: położona została kamienna nawierzchnia, zamontowano parkowe oświetlenie, pojawiła się zieleń. Rośnie tu kilka dużych drzew, z których najładniejsze są: lipa srebrzysta, za nią topola laurolistna i dwie, wyższe od wszystkich drzew topole holenderskie.
Sprzed pomnika roztacza się widok w kierunku nowego Dworca Fabrycznego i Parku Moniuszki, a ścieżka spacerowa prowadzi w kierunku ulicy Narutowicza.
Józef Piłsudski miał akcent łódzki w swojej biografii. Przyjechał tu z żoną w listopadzie 1899 roku. Należał wówczas do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS, był też redaktorem pisma "Robotnik". Wynajął mieszkanie na I piętrze kamienicy przy ulicy Wschodniej 19, nad składem bawełny i pończoch (dziś na tym budynku wisi pamiątkowa tablica).
Występował jako lekarz Dąbrowski, ale faktycznie pisał artykuły, składał i pomagał drukować konspiracyjne pismo. Przez kilka miesięcy Piłsudski praktycznie nie wychodził z mieszkania - mieszkał tu jak więzień. Dla marszałka było najważniejsze, żeby się nie zdekonspirować.
"Nowa Panorama", dodatek niedzielny "Ilustrowanej Republiki", rok 1928.
Przy ulicy Wschodniej powstały dwa numery "Robotnika", trzeci był w przygotowaniu. Tajna redakcja została odkryta w nocy z 22 na 23 lutego 1900 roku, a przyszły Marszałek Polski trafił do więzienia carskiego przy ulicy Gdańskiej 13, gdzie spędził dwa miesiące.
Z Łodzi został przewieziony do warszawskiej Cytadeli.
"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1935.
W 1919 roku Rada Miejska Łodzi przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Łodzi.
"Republika", rok 1923.
"Łódź w Ilustracji". dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1935.
"Ilustrowana Republika", rok 1937.
Na dworcu Łódź Fabryczna wreszcie pojawiają się pociągi - pomnik Piłsudskiego znów będzie witał wszystkich przyjeżdżających do Łodzi...
Uliczny obraz autorstwa gwiazd street
artu - brazylijskich braci Os Gemeos oraz hiszpańskiego artysty Aryza. Mural
powstał na bocznej ścianie kamienicy przy ulicy Roosevelta w centrum miasta.
Uliczne obrazy Os Gemeos zdobią budynki Nowego Yorku, Sao Paulo, Buenos Aires, Lizbony i Berlina,
a także światowe galerie i muzea. W Łodzi brazylijscy artyści przez dwa
tygodnie, wspólnie z młodym hiszpańskim twórcą Aryzem, tworzyli mural na
bocznej ścianie budynku przy ulicy Roosevelta w pobliżu głównej ulicy miasta -
Piotrkowskiej. Zobacz film z prac nad muralem:
"Sama wizyta braci Os Gemeos była ogromnym
wydarzeniem. Są to osoby, na których twórczości wychowywały się całe pokolenia
street artystów na całym świecie" - powiedział PAP Michał Bieżyński,
dyrektor artystyczny fundacji Urban Forms.
Mural powstał na ścianie o powierzchni ponad 460 m kw. Na jego namalowanie
zużyto ponad 600 puszek farby w sprayu oraz ok. 150 litrów farby akrylowej.
"Nie chciałbym spłaszczać
interpretacji tego obrazu, ale w bardzo ogólnym ujęciu można powiedzieć, że praca przedstawia tańczącą
parę. W mojej opinii jest to jedno z najbardziej spektakularnych malowideł
ściennych w tym roku na świecie" - ocenił Bieżyński.
Idea Galerii Urban Forms narodziła się w 2009 roku. Jej pomysłodawcy chcieli
utworzyć stałą wystawę sztuki ulicznej w centrum miasta. Ekspozycja składa się
głównie z ogromnych murali malowanych przez wybitnych artystów z nurtu
malarstwa wielkoformatowego z całego świata. Mural hiszpańskiego artysty ARYZA możemy podziwiać także przy ulicy Pomorskiej 67 (czytaj TUTAJ).
Na ścianie siedziby Domu Literatury przy ulicy Roosevelta
17 powstał w lipcu mural inspirowany twórczością Juliana Tuwima.
- Jest to surrealistyczna, ale uniwersalna wypowiedź na temat wiersza Tuwima - mówi
autor Grzegorz "Gregor" Gonsior.- W jego twórczości znajduje się
bardzo dużo metafor, które można dowolnie interpretować. Tak samo będzie z
tym obrazem, każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
Malowidło będące swobodną interpretacją "Kwiatów polskich" Juliana Tuwima.
To nie pierwsza podobna praca absolwenta łódzkiej ASP. Jego malowidła
zdobią też ściany kamienic m.in. przy ul. Lipowej 44, Jaracza 59 i Kilińskiego
43. fot. Monika Czechowicz