wtorek, 9 maja 2017

Henryk Grohman – fabrykant i mecenas sztuki, syn Ludwika Grohmana.

Zakłady Ludwika Grohmana, rok 1839.

Ludwik Grohman, był jedynym synem Traugotta Grohmanna, przybyłego około 1820 roku z Saksonii. Po śmierci ojca, w 1874 roku Ludwik przejął założoną przez ojca przędzalnię bawełny. Miał wtedy 48 lat. To on rozwinął firmę i był twórcą potęgi Grohmanów. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.

Ludwik Grohman czuł się Polakiem. Zaczął pisać swoje nazwisko przez jedno „n”. Miał też duże zasługi dla miasta. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1912.

W fabryce założył pierwszą fabryczną straż ogniową, był współzałożycielem Łódzkiej Ochotniczej Straży Ogniowej, a potem jej prezesem i komendantem. Zakładał Bank Handlowy w Łodzi, Towarzystwo Kredytowe Miasta Łodzi i Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności. Był też łódzkim radnym.


Ludwik Grohman ożenił się z Pauliną Trenkler, córką bogatego kupca Karola Trenklera, co wzmocniło jego pozycję finansową. Grohmanowie mieli pięciu synów: Henryka, Karola Adolfa, Alfreda Wilhelma, Leona i Pawła (umarł w niemowlęctwie) oraz córkę Annę. Ludwik Grohman zmarł w 1889 roku. Rodzinny interes przejął najstarszy syn Henryk. Był on jedną z najwybitniejszych i najbarwniejszych postaci rodu Grohmanów. Gdy zaczął kierować fabryką Grohmana miał 27 lat, za sobą studia i praktykę w Anglii. Mówił biegle kilkoma językami. Równolegle prowadził własny interes. 

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1893.

Podczas pobytu w Anglii zwrócił uwagę na maszyny przędzalnicze produkujące bardzo cienką przędzę. Po powrocie do Łodzi wybudował taką przędzalnię.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.


Produkował pierwszy w Rosji cienką przędzę. W rodzinie Grohmanów opowiadano, że każdy zamach maszyny parowej dawał mu złotego rubla. Potem przędzalnię włączono do rodzinnego imperium włókienniczego. 

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1912.

To Henryk rozbudował fabrykę Grohmanów, której charakterystyczną cechą stała się brama przy ulicy Targowej ozdobiona szpulkami, nazywanymi „beczkami grohmanowskimi”. 


„Beczki Grohmana” już wkrótce stały się symbolem całego przedsiębiorstwa i jednym z najbardziej znanych symboli ówczesnej Łodzi przemysłowej.


W czasach, gdy Henryk Grohman zarządzał fabryką doszło do jej połączenia z firmą Scheiblerów. Był rok 1921.

Widok na zrewitalizowany budynek tkalni Scheiblera z okna grohmanowskiej fabryki.

Po I wojnie światowej łódzki przemysł znalazł się w fatalnym stanie. Został zniszczony przez Niemców, którzy uciekając z Łodzi wywieźli co mogli, większość maszyn włókienniczych, surowce. Łódzcy fabrykanci aktywa mieli zaś w rosyjskich bankach. Rewolucja sprawiła, że utracili wszystko. Łódzkie fabryki miały potężne problemy finansowe. Były ogołocone z kapitału, by przeżyć musiały zaciągać kredyty i oszczędnie gospodarzyć. Jednym ze sposobu na wyjście z kryzysu miało być założenie kartelu, w skład którego weszłyby firmy Scheiblerów, Grohmanów, Geyerów, Enderów i Poznańskich. Poznańscy i Enderowie nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Pozostało więc utworzenie rodzinnego kartelu. Grohmanowie i Scheiblerowie byli ze sobą spowinowaceni. Anna, córka Ludwika, wyszła bowiem za mąż za Karola Wilhelma II Scheiblera. Natomiast mężem Elzy Grohman, córki Karola Adolfa został Edward Herbst. Tak powstały Zjednoczone Zakłady Włókiennicze K.Scheiblera i L. Grohmana.

"Głos Kupiectwa", rok 1927.

Po fuzji Scheiblerowie otrzymali 70 procent akcji nowej firmy, a Grohmanowie - 30. 


Jerzy Grohman w książce „Piasek z Atlantydy” wyjaśnia, że ten niekorzystny układ dla jego rodziny wynikał z tego, że Scheiblerowie mieli mnóstwo obiektów niefabrycznych: pałaców, wilii, majątków ziemskich, szkoły, domy. To podwyższało wielkość ich udziałów. Grohmanowie do spółki wnieśli głównie maszyny i budynki fabryczne. Zakładom Scheiblera i Grohmana udało się pokonać powojenne kłopoty, a także wielki kryzys gospodarczy z przełomu lat 20. i 30. Dzięki kontaktom Henryka Grohmana z Eugeniuszem Kwiatkowskim firma otrzymała kredyt z Banku Gospodarstwa Krajowego. Znakomitym posunięciem było zatrudnienie Władysława Lipińskiego, który został dyrektorem handlowym fabryki. Towar sprzedawano nie przez hurtownie, ale sieć własnych sklepów otworzonych w całym kraju. Prowizja, którą ze sprzedaży otrzymywał Lipiński wynosiła 60 tys. zł miesięcznie!


Fabryka Scheiblera i Grohmana była w tym czasie największym zakładem włókienniczym w Polsce. Produkowała m.in. popeliny, muślin, batyst, a nawet płótno balonowe, wytwarzała też tkaniny wigoniowe, sybiry, barchany. 



Henryk Grohman był nie tylko znakomitym menadżerem, ale miłośnikiem sztuki i patriotą. Podczas I wojny światowej przebywał w Lozannie, pracował na rzecz Rady Regencyjnej, związał się z Centralną Agencją Polską, która potem stała się organem Komitetu Narodowego w Paryżu. Spotykał się m.in. z Henrykiem Sienkiewiczem, przyjaźnił z Ignacym Paderewskim. Artur Rubinstein jako mały chłopiec grywał na fortepianie w salonie Henryka Grohmana. Zbierał dzieła sztuki i kolekcjonował dawne instrumenty muzyczne. W swej kolekcji miał m.in. skrzypce Stradivariego i Guarneriego. Bogaty zbiór egzotycznych instrumentów muzycznych zapisał na rzecz Muzeum Etnograficznego Warszawie (spłonął  w 1939 roku), zdeponowane przez niego w Muzeum Narodowym skrzypce Stradivariusa uległy zniszczeniu podczas działań wojennych. Do Muzeum Narodowego przekazał zbiory ceramiki i grafiki japońskiej, które gromadził przed 1914 rokiem. Grafiki przekazał do Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Księgozbiór podarował bibliotece publicznej w Łodzi. Był pierwszym prezesem Łódzkiego Towarzystwa Muzycznego. Chodził regularnie na koncerty do filharmonii. Jeździł po Europie, by usłyszeć na żywo Franciszka Liszta, był na premierach oper Ryszarda Wagnera. W czasie tych podróży kupował dzieła sztuki. Na ścianach jego salonu znajdującego się w willi przy ulicy Tymienieckiego 24 wisiały m.in. obrazy Fałata, Axentowicza, Wyczółkowskiego. Wspierał finansowo szkolnictwo muzyczne w Łodzi i operę warszawską.

Henryk Grohman (1862-1939) 
– łódzki fabrykant, dziedzic imperium Ludwika Grohmana.

Ciekawa historia dotyczy uczuć Henryka. Zakochał się bowiem w swojej... ciotce, Matyldzie Trenkler. Jej mąż Teodor był bratem matki Henryka, Pauliny z Trenklerów. Tej miłości pozostał wierny do końca życia. Kiedy zmarł wuj Teodor, Henryk ożenił się ze starszą od siebie o kilka lat piękną Matyldą. Był rok 1911. Henryk Grohman miał wtedy 49 lat. Małżeństwo w tak późnym wieku było sensacją towarzyską. Jego żona miała trzy córki: Teodorę, Elżbietę i Jadwigę. Teodora wyszła za mąż za znanego malarza Jana Skotnickiego, który mieszkał w Zakopanem. Natomiast Elżbieta była narzeczoną Mieczysława Kasprowicza. Do ślubu jednak nie doszło, bo kompozytor został zasypany lawiną. Elżbieta i jej siostra Jadwiga opiekowały się potem matką Karłowicza.

"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1937.

 
Henryk Grohman pochowany został w rodzinnym grobowcu Grohmanów na Cmentarzu Starym w Łodzi.

Willa Henryka Grohmana. Stoi w parku przy ulicy Tymienieckiego 24. 

Willa Henryka Grohmana. Widok z okna fabryki.


Jej budowa rozpoczęła się w połowie 1892 roku. Początkowo miały być tu biura, stąd prosta i ciężka bryła budynku, ale ostatecznie właściciel zamieszkał w niej z rodziną.
Budynek był wielokrotnie przerabiany.
Wille przebudowano w 1903 roku  według projektu Franciszka Chełmińskiego, a w roku 1912 rozbudował ją według własnego projektu Stanisław Stebelski. Parterowy, podpiwniczony budynek z tarasem i wieżą. Nakryty jest czterospadowym dachem z mansardą. Niegdyś część dachu i północna ściana były przeszklone - istniał tu bowiem ogród zimowy.


Skromna w swoim zewnętrznym kształcie willa Henryka Grohmana miała charakter typowo mieszkalny z amfiladowym układem wnętrz i centralnie umieszczonym holem. Mieściły się tu salon, jadalnia z kredensownią i pokojem  herbacianym, sypialnie, pokoje gościnne, trzy łazienki a ponadto gabinet. Wnętrza posiadały bogaty wystrój eklektyczny z elementami secesji, w tym między innymi kolorowe mozaikowe posadzki oraz marmurowe schody.
W piwnicy natomiast, do której prowadzą wachlarzowe schody mieściły się pomieszczenia gospodarcze, w tym między innymi pralnia, suszarnia, kotłownia oraz szyb windy towarowej łączący te pomieszczenia z parterem.


Zarówno w elewacji, jak we wnętrzu można odnaleźć bardzo piękne detale, między innymi zachował się gabinet przemysłowca nawiązujący wystrojem do wiedeńskiej secesji. Być może autorem projektu był słynny austriacki artysta Otto Wagner. Oprócz specjalnie wykonanych mebli – gablot i szaf, uwagę zwraca skromny, ale piękny kominek z piaskowca.
W starym parku zachowała się altana i wspaniały drzewostan.Po wojnie w dawnym domu Henryka Grohmana ulokowano żłobek.


Od początku lat 90 mieści się tu Muzeum Książki Artystycznej. To prywatna instytucja stworzona przez Jadwigę i Janusza Tryznów, współtwórców wydawnictwa Correspondence des Arts, którzy są miłośnikami pięknej książki. Ich unikatowa publikacja „Jakuba Boehmego objawienia dotyczące Boga, nicości i natury, także duszy ludzkiej i człowieczego ciała” z grafikami Igora Podolczaka została uznana za najpiękniejszą książkę świata w roku 1994.

Igor Podolczak. Jakob Böhme, 1976.
źródło fotografii: MatualArt. https://www.mutualart.com/Artwork/Jakob-Bohme


W Muzeum Książki Artystycznej można obejrzeć stare maszyny drukarskie, zabytkowe czcionki, a także wspaniałe publikacje. W willi organizowane są wystawy i koncerty.

Koncert łódzkich muzyków - Jacek "Bielas" Bieleński i Marynarze. Rok 2013.

Spektakl „ Tuwim Julek. PARA - buch, FRAZY - w ruch". Teatr Małe Mi  - work in progress, happening - efekt kolażu twórczości artystów łódzkich. Rok 2013.

Muzeum Książki Artystycznej posiada 4 stałe ekspozycje : książek CdA, kolekcji „Polska Książka Artystyczna z przełomu XX/XXI wieku”, informacji o zbiorach graficznych Henryka Grohmana oraz maszyn i urządzeń z epoki Gutenberga.  Wystawy stałe są dostępne podczas tzw. „pierwszego zwiedzania muzeum” w towarzystwie oprowadzającego, co zajmuje od godziny do dwóch, w zależności od poziomu zainteresowania odbiorców.
Wystawy czasowe w Muzeum Książki Artystycznej dotyczą albo sztuki książki albo szeroko rozumianej  „korespondencji różnych sztuk”. 




MUZEUM KSIĄŻKI ARTYSTYCZNEJ:
O MUZEUM:


Henryk Grohman, przemysłowiec i miłośnik sztuki, doskonały menedżer, miłujący muzykę kolekcjoner i patriota. Nie mogło go zabraknąć w grupie „Twórców Łodzi przemysłowej”, czyli jednego z pomników Galerii Wielkich Łodzian, plenerowych rzeźb z brązu upamiętniających sławne osoby związane z Łodzią i stojących na szlaku ulicy Piotrkowskiej.


Henryk Grohman to ten szczupły elegancki pan, który stoi obok siedzących przy stole Karola Scheiblera i Izraela Poznańskiego.
Pomysłodawcą Galerii jest związany z Łodzią animator kultury Marcel Szytenchelm. Pomniki tworzące Galerię Wielkich Łodzian są ławkami pomnikowymi – zaprojektowano je w ten sposób, że zwiedzający mogą wygodnie usiąść obok wyrzeźbionych postaci.


"Głos Poranny", rok 1939.

Zmarł w Łodzi 3 marca 1939 roku.

"Kurier Łódzki", rok 1939.

Źródła:
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.
Leszek Skrzydło. Rody fabrykanckie.
MUZEUM KSIĄŻKI ARTYSTYCZNEJ. http://www.book.art.pl/
Polska Niezwykła http://www.polskaniezwykla.pl
Centrum Informacji Turystycznej w Łodzi http://pl.cit.lodz.pl
PORTAL TURYSTYCZNY WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO http://lodzkie.travel

Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi
oraz ze stron:

Fot. współczesne Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze:

sobota, 6 maja 2017

Skąd

Łódź Kaliska, Łódź Fabryczna – bramy do dalszych
światów
Albo plac Niepodległości – tramwaj do Tuszynlasu.
Jakby furtka.
Może też być furmanką,
ulica Rzgowska i dalej,
walizka, miska, pierzyna.
Na letnisko!
Przez zieloną granicę.
Skąd jesteś dziewczynko? Z Miastałodzi.

Pompa, kolejka z wiadrami,
biały pył w powietrzu,
Kolorowe potoki w rynsztoku.
Płyną. Parują.
Gwiżdże syrena. Już późno!
Szybko, szybko ze szkoły!
A tu dopiero pół drogi.
(Mieszkam na Nawrot, albo na Przejazd,
tak się u nas mówi).

Najładniejszy rysunek – fabryka
na Strzelczyka.
Brama z czarnych prętów,
za nią mur ceglany czerwony
i komin.
Narysowała Mariolka
na piątkę.

Łódź Kaliska, brama z dalszych światów.
Trasa od dworca: Kurczaki, Zarzew, Doły.
Ogrodowa jak się zdąży. (Syrena już nie gwiżdże.)
Tam razem leżą w ziemi obiecanej
katolicy, protestanci, prawosławni,
Żydzi osobno, w koszernej przestrzeni.

A tu świat dywanów i bielizny.
Powierzchnia do wynajęcia.
Pub Życie po Życiu.
For sale.
Ten budynek, szyby wytłuczone
co za bryła! Proporcje!
Image i design! Wielka wartość
Scenograficzne.
(Film w stylu retro, czarno-biały.)
Skąd pani jest? Z Mistałodzi.
Z Miasta
Łodzi
Stale.


Wiersz Marii Karneckiej ze zbioru „Kwiaty Łódzkie. Poezja miasta” – wyboru wierszy nadesłanych na Konkurs Literacki im. Władysława Reymonta


Fot. Monika Czechowicz

środa, 3 maja 2017

Obchody Konstytucji 3 Maja w 1917 roku, czyli Łódź sto lat temu.


Obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja w Łodzi, w przeciwieństwie do tych z roku 1916, miały skromny przebieg. Ograniczyły się do uroczystych nabożeństw w kościołach oraz rocznicowej konferencji w Teatrze Polskim, poprzedzającej wystawienie sztuki „Kościuszko pod Racławicami” pióra  Władysława Anczyca.
"Gazeta Łódzka", 1917.

"Godzina Polski", rok 1917.

Podczas porannych nabożeństw część sklepów w mieście była zamknięta, zmieniono też charakter zajęć w szkołach.

"Godzina Polski", 1917.

"Do chwili obecnej zgłosiło swój udział w obchodzie 59 instytucyj. W wykazie tym atoli brakuje jeszcze wielu zrzeszeń, które prawdopodobnie w ciągu dnia dzisiejszego uczestnictwo swe zadeklarują. W pochodzie podąży 25 cechów miejscowych, a między nimi najstarsze cechy: szewców, rzeźników, odlewników i piekarzy, założone w 1818 r."

"Godzina Polski", 1917.

"Wczoraj zgłosiły swój udział instytucye następujące: Związek felczerów, Stow. przędzalników, Stow. sług katolickich, Stow. wzajemnej pomocy pracowników pralni, Związek ogrodniczy, Tow. popierania pracy społecznej, Tow. lekarskie, polskie Tow. teatralne "Wiedza", Tow. krajoznawcze, Tow. prawnicze, Stow. pracowników notaryatu, Kuratorium szkół elementarnych miejskich żydowskich, Tow. Korzeniowskiego, Stow. fabrykantów i kupców, żydowskie Tow. opieki nad sierotami, chóry św. Anny, chóry przy kościele N.M.P., przedstawicielstwo "Chojen", Tow. "Drogista", Tow. oświatowe im. Sienkiewicza, Koło Kobiet, Stow. drukarzy, "Sokół Polski", Koło panien, Łódzka orkiestra symfoniczna, sekcya polskich kupców, Tow. "Talmud Tora", Uniwersytet ludowy, T.K.O., Tow. opieki szkolnej, Koło pomocy legionistów".

"Godzina Polski", 1917.

"Rada miejska i magistrat przyjmują udział w pochodzie. Komitet zarezerwował specyalne miejsce. W dniu 3 maja będą zwolnieni z pracy urzędnicy Polacy ze wszystkich wydziałów magistratu.
*
Odczyty będą wygłoszone w różnych punktach miasta, poczynając od godz. 2 po poł. do 9 wiecz. Dotąd ofiarowało się około 30 prelegentów.
*
Na zakończenie pochodu w kościele św. Stanisława Kostki zostanie wmurowana tablica pamiątkowa, wykonana w zakładzie artystycznym Urbanowicza".

"Godzina Polski", 1917.

"Na wczorajszem posiedzeniu zarządu gminy żydowskiej współ z wybitnymi przedstawicielami inetligencyi żydowskiej w sprawie upamiętnienia rocznicy Konstytucyi 3 Maja uchwalono:
1) Odprawić nabożeństwo w synagodze przy ul. Wolborskiej o godz. 8 1/2 rano, z odśpiewaniem okolicznościowych psalmów. Nadrabin lub jeden z jego zastępców odczyta w języku hebrajskim pamiętny hymn, ułożony w pierwszą rocznicę Konstytucyi 3 Maja, przez zgromadzenie żydowskie, a sekretarz tutejszej gminy żydowskiej, p. I. Szwarcman, wygłosi hymn w języku polskim wraz z wyjaśnieniem tego historycznego dnia. Porządek publiczny w synagodze utrzymywać ma tutejsza młodzież akademicka i szkół średnich z p. Littuerem na czele.
2) Na nabożeństwie będą obecne szkoły początkowe żydowskie Delegacyi szkolnej i przedstawiciele zrzeszeń.
3) W pochodzie przyjmują udział: Zarząd gminy in corpore, komisya obwodowa przy gminie, oraz delegacya duchowieństwa w osobach pp.: Justmana, Fajnera i Goldmana.
4) Lokal gminy nazewnątrz zostaje udekorowany emblematami narodowymi.
5) Zajęcia biura gminy zostają zawieszone.
6) Wydelegowano na posiedzenie głównego Komitetu obchodu 3 Maja, w celu omówienia szczegółów i odnośnych informacyj, panów G. Neumana, S. Białera i I. Szwarcmana.
7) Wyasygnowano sumę na zakup chorągwi i odznak narodowych dla dzieci żydowskich szkół elementarnych".
"Godzina Polski", 1917.

"Stow. śpiewacze katolików-Niemców pod wezwaniem św. Cecylii omawiało na onegdajszem zebraniu sprawę udziału w obchodzie. Uchwalono, aby zarząd zwrócił się o radę w tej mierze do ks. Schmidla.
*
Utworzył się komitet akademicki, reprezentujący około 50 studentów uczelni krajowych i zagranicznych, który przyjmuje czynny udział w organizacyi pochodu. Do komitetu należą pp.: Fichna, Lewin, Littauer, Łapiński, Neugebauer i Waszkiewicz. Studenci występują nadto jako odrębna delegacya z własnym sztandarem.
*
Sklep komitety przy ul. Andrzeja sprzedaje papierowe chorągiewki o barwach narodowych dla dekoracyi okien".

"Nowy Kurier Łódzki", rok 1917.

"Nowy Kurier Łódzki", 3 maja 1917.


Czytamy w „Gazecie Łódzkiej”:
„Zbliżamy się znowu do daty, która zdawna stała się dla narodu polskiego jedną z najmilszych i najuroczystszych, do dnia, który jest rocznicą pierwszej wielkiej reformy państwowej w Polsce. Wspaniałe i pełne zapału obchody, któremi kraj nasz cały uczcił pamięć dnia tego w roku ubiegłym, skoro tylko uzyskano większą swobodę manifestowania uczuć narodowych – były dowodem, że społeczeństwo polskie teraz właśnie widzi i rozumie najlepiej znaczenie tej wielkiej rocznicy. I słusznie. Albowiem właśnie w obecnym czasie, gdy powstaje na nowo i tworzy się państwowość polska, gdy naród do nowego samodzielnego bytu się gotuje, w takim właśnie czasie najbliższe są nam znowu te daty i pamiątki historji naszej, które były objawem naszego życia państwowego i naszych do niego uzdolnień.
Wielka ustawa, uchwalona w dniu 3 maja 1791 roku jako owoc czteroletnich narad sejmowych, położyła podwaliny pod nowy porządek odradzającej się Polski. Z zapałem ogłoszono, że zmniejszyć się mają różnice między stanami obywateli, które w owym czasie były jeszcze tak wielkie, a niektóre różnice zniknąć miały zupełnie. Lud wiejski został wzięty pod opiekę prawa. – Mieszczanie otrzymali przedstawicielstwo w sejmie. Tron polski utwierdzony został dziedzictwem nowej dynastji. Stworzono rząd mocny. Usunięte zostały raz na zawsze podstawy nierządu takie, jak wolna elekcja i „liberum veto”. Uchwalono utworzyć wojsko na razie przynajmniej stutysięczne. Król zaprzysiągł wierność nowej konstytucji.
Były to, jak mówi Mickiewicz:
„Owe czasy szczęśliwe, gdy senat i posły
Po dniu 3 maja w ratuszowej sali
Zgodzonego z narodem króla fetowali,
Gdy przy tańcu śpiewano: Vivat król kochany,
Vivat sejm, vivat naród, vivat wszystkie stany!”
Od obecnych otrzymywano zewsząd wyrazy uznania.
Konstytucja 3 maja nie mogła już wejść w życie w całej rozciągłości. Ale to, co potem nastąpiło dowiodło w całej pełni, jak ogromna siła leżała w tym ostatnim wielkim akcie niepodległego państwa polskiego.
Okazało się, że była to oznaka dokonanego już odrodzenia duchowego Polski i to w myśl zdania Staszica:
„Paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny”. Odrodzenie narodu było już tak żywe, że odtąd toczyć się zaczęła długa, wiekowa walka o odzyskanie niepodległości. O konstytucję stoczono wojnę z Rosją w r. 1792, w 1794 wybuchło powstanie pod wodzą Kościuszki, w 1798 utworzono legjony Dąbrowskiego, których walka trwała do r. 1815, - w 1830, 1848, 1863 podnosił się naród raz po raz wśród ogromnych ofiar do walki o wolność.
Konstytucja 3 maja rzuciła w społeczeństwo polskie ten zaród protestu przeciw upadkowi i niewoli. Stała się testamentem dawnego państwa polskiego. Stwierdziła dowodnie, że naród polski zdolny jest podnieść się do nowego ładu i życia.
Oto dlaczego jest dla nas wspomnienie tej wielkiej ustawy dzisiaj tak cenne i dlaczego widzimy w niem nie tylko piękną historji pamiątkę, ale i – źródło siły i podniety.
Rocznica ta budzi w narodzie otuchę w chwili dzisiejszych wielkich wypadków dziejowych; winna w nim wzniecać nowy ogień żywota, ducha jego ponosić i wzmagać.
Jak w roku zeszłym, tak – tem bardziej – w bieżącym, gdy sprawy nasze zdążają szybko do ostatecznego rozstrzygnięcia, powinny nasze organizacje narodowe i społeczne wyzyskać zbliżającą się rocznicę dla takich właśnie wzniosłych celów i przypomnieć ją masie ludu miejskiego i wiejskiego w Polsce. Sposobności do szerokiego rozbrzmienia pieśni i słowa polskiego, do pobudzenia ducha i rozszerzenia świadomości narodowej – nie wolno dzisiaj zaniedbać. Nie wolno jej zaniedbać tym bardziej w specjalnych warunkach naszego miasta, wymagających wiele opieki i pracy. Spodziewamy się, że Łódź nie pozostanie w tym względzie w tyle za innemi miastami kraju i stolicą, które do należytego wielkiej rocznicy uczczenia gotują się poważnie”.
(B)

"Godzina Polski", rok 1917.

"Nowy Kurier Łódzki", 3 maja 1917.

 "Nowy Kurier Łódzki" tak opisuje ten dzień obchodów:
"Wczoraj od samego ranka jasne promienie słońca zlały na grunt nasz ożywcze ciepło. Pogodne, lazurowej barwy niebo, ani jedną nie przysłonięte chmurką, jakby na zamówienie po długiej i srogiej zimie, zbudziło nadzieję lepszego jutra, jakby samo niebo uczcić postanowiło największe z naszych świąt narodowych, rocznicę konstytucji Trzeciego Maja z r. 1791.
Był to niejako symbol odradzającej się Polski, której ostatnim wspaniałym aktem była konstytucja rzeczona - a po niej nastąpiła długa, ostra i sroga zima stuletniej przeszło niewoli.
Miasto przystrojone we flagi o barwach narodowych i orły białe na purpurowem polu przybrało wygląd świąteczny. Od samego rana tłumy, świątecznie przybrane, zaroiły się na ulicach, dążąc do świątyń Pańskich, by złożyć Najwyższemu dzięki za możność obchodzenia jawnie i uroczyście tego święta, które przez długie lata niewoli obchodziliśmy tylko w ciszy ognisk domowych (...)"

Źródła:
Prasa łódzka z 1917 roku:
"Nowy Kurier Łódzki"
"Gazeta Łódzka"
"Godzina Polski"
ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi
oraz
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.

Przeczytaj jeszcze:
Łódź 100 lat temu - obchody rocznicy Konstytucji 3 Maja, rok 1916.





Fot. archiwalne:
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi, w tym:

Wystawa On-line "Konstytucja 3 Maja w Zbiorach Specjalnych WBP im. Marszałka Józefa Piłsudskiego"