piątek, 14 września 2012

ŁÓDŹ. INFORMACJA TURYSTYCZNA

CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ
Pracownicy tej instytucji pomogą ułożyć własny program zwiedzania miasta i okolic. Można tu także zasięgnąć informacji o innych regionach kraju. Znajdziemy adresy miejsc noclegowych z całej Polski (kilka tysięcy adresów), wykaz szlaków turystycznych i biur podróży. W lokalu znajduje się tez stoisko z pamiątkami i książkami o Łodzi oraz punkt sprzedaży biletów lotniczych na loty odbywające się z łódzkiego lotniska.
ul. Piotrkowska 87
tel. (0-42) 638 59 55
e-mail: cit@uml.lodz.pl

Piotrkowska 87. Kamienica Alojzego Balle. Obecnie Centrum Informacji Turystycznej.

REGIONALNA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO
ul. Piotrkowska 87
tel. (0-42) 638 59 57
www.rotwl.po

PRZEWODNICY:
GRUPA FARBRICUM
u. Wigury 7
tel. (0-42) 636 28 25
www.fabricum.pl

POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZE
ul. Wigury 12a
tel. (0-42) 636 87 64

REGIONALNA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA WOJEWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO
ul. Piotrkowska 87
tel. (0-42) 638 59 57
www.rotwl.pl

ZNAJDŹ SWOJEGO PRZEWODNIKA PO ŁODZI:
http://www.museo.pl/component/option,com_guide/page,category/catid,2027/Itemid,434/

http://www.przewodnicy.pl/przewodnicy_pokaz.php?woj=6

http://www.firmy.net/przewodnicy-turystyczni-i-piloci-wycieczek,lodz.html

http://przewodnikpolodzi.blogspot.com/

czwartek, 13 września 2012

Historia pewnej torebki

Na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia moi rodzice zamieszkali w Łodzi, przy ulicy Pomorskiej (w tamtych czasach Marcelego Nowotki…). Moja mama, miła dziewczyna z małego miasteczka na Kujawach była przerażona ogromem miasta, mówiła, ze kiedy śpi, tramwaje jeżdżą jej po stopach… Z tego „wielkomiejskiego zagubienia” pomagała jej wyzwolić się jej pierwsza łódzka przyjaciółka i sąsiadka, Pani Helena. „prawdziwa łodzianka” już od może całych piętnastu lat, właścicielka pięknego obfitego biustu, równie okazałego natapirowanego rudego koka i …lekkich wąsików. Kiedy pojawiłam się na świecie, pomagała mojej mamie być mamą. Dla mnie była uosobieniem kobiecości. Moja mama, szczupła i drobna, wyglądała przy niej jakby miała piętnaście lat. Pani Helena często wpadała na kawę i zawsze miała ze sobą (chociaż mieszkała drzwi obok) skórzaną, szarą torebkę, zamykaną na dwa srebrne zatrzaski, jak w starych portmonetkach. Kiedy moja mama i pani Helena ruszały z posad bryłę świata przy aromatycznej kawce, ja… zakradałam się i przeglądałam zawartość tajemniczej szarej torebki… Nie, nie – oczywiście byłam grzecznym dzieckiem i nie miałam złych zamiarów! Ta torebka była po prostu dla mnie jakimś innym światem. W tamtych szarych i „niekobiecych” czasach, zawierała skarby dla mnie niesamowite: puder „Pollena-Ewa”, dwie, trzy prawie zużyte pomadki w jaskrawych czerwieniach, papierosy „Płaskie”, zawinięte w parę pończoch „na zapas” , jakieś grzebyki, jakieś koraliki, spineczki, fotografie, papiery ze stempelkami. A wszystko to w niesamowitym bałaganie, pomieszane ze sobą (moja mama wtedy chyba wcale nie miała torebki, nie malowała się, nie paliła papierosów…). Oczywiście Pani Helena dobrze wiedziała, że ja siedzę w jej torebce przy każdej możliwej okazji, i kiedyś (miałam wtedy trzy, może cztery lata) powiedziała ruszając wąsikiem: „Moniczko, pamiętaj, że prawdziwa kobieta ma ZAWSZE bałagan w torebce. Tak już po prostu JEST”. Dla mnie nasza sąsiadka była prawdziwą kobietą i zapamiętałam to. Teraz, czy noszę plecaki, czy eleganckie torebki, czy to mając w pamięci słowa Pani Heleny, czy też po prostu z własnej skłonności do nieporządku – kobiecy bałagan mam w nich zawsze. Można zajrzeć i zobaczyć!

POMORSKA

Ulica Pomorska 55.
(fot. Monika Czechowicz)