wtorek, 7 maja 2013

RODZINA POZNAŃSKICH - dzieci Kalmana odchodzą "w świat"...

W 1834 roku liczna, dziewięcioosobowa rodzina Poznańskich przeprowadziła się z Aleksandrowa do Łodzi, osiadając w rewirze żydowskim na Starym Mieście w domu nr 70. 

Dom Izraela Poznańskiego przy Rynku Starego Miasta (z prawej strony). Na parterze mieściła się firma handlowa, a na piętrze pokoje mieszkalne. Wcześniej był tu sklep jego ojca Kalmana. Dom obok zakupił Poznański w 1863 roku.

Tu urodziło się najmłodsze ich dziecko - córka Gite (1838-?). 

Ręczny plan Rynku Starego Miasta z zaznaczonym domem Kalmana Poznańskiego.

Kalman kontynuował w Łodzi swoje interesy handlowe, pozostając zrazu w cieniu kilku wcześniej osiadłych w mieście kupców żydowskich - Szmula Zalcmana (CZYTAJ TUTAJ), Abrama Bronowskiego, Icka Birencwajga czy Salomona Markusfelda.
Decyzją Komisji Województwa Mazowieckiego z 23 kwietnia 1834 roku Kalman Poznański nabył prawo do prowadzenia w Łodzi handlu towarami bawełnianymi i lnianymi. Z początkiem lat czterdziestych XIX wieku jego firma "handlu towarami łokciowymi i artykułami korzennymi" miała już 4.000 złp rocznego obrotu i ustępowała tylko firmom Abrama Mojżesza Prussaka, Dydje Działkowskiego, Mojżesza Pilgryma i Dawida Rosenblatta.
W 1840 roku Kalman Poznański i sześciu innych kupców żydowskich nabyli nowe place, położone poza granicami rewiru żydowskiego i rozpoczęli bez zezwolenia władz budowę domów.

"...Gdy na południowym odcinku ulicy Piotrkowskiej Geyer stawiał pierwszy komin, na północnym jej krańcu Kalman Poznański kupował plac pod budowę domu. Plac znajdował się tuż za "rewirem żydowskim". Na szczęście Kalman dogadał się z władzami miasta, które... poszerzyły granice rwiru.
Władysław Reymont w Ziemi obiecanej, powieści o początkach kapitalizmu, zauważył:
Piotrkowska ulica od Gajerowskiego Rynku aż do Nawrot jest fabryczną, od Nawrot do Nowego Rynku - handlową, a w dół do Starego Miasta - tandeciarsko-żydowską..."
(Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu - fragment)

Dom Poznańskiego wartości 1.500 złp był pierwszą piętrową kamienicą na Starym Mieście. Władze administracyjne aprobując samowolę budowlaną Żydów, postanowiły jednocześnie rozszerzyć rewir o trzy pierzeje Rynku Starego Miasta i części czterech ulic: Wolborskiej, Podrzecznej, Drewnowskiej i Stodolnej.


Stary Rynek obecnie. Widok od strony parku Staromiejskiego (fot. Monika Czechowicz)

"...Kalman postawił pierwszy murowany dom w tej części Łodzi - przy Rynku Starego Miasta. Dotąd jego rodzina gnieździła się w niewielkim drewniaku. Ale Kalmanowi urodziła się kolejna córka i liczba członków rodziny wzrosła do dziesięciu osób. Potrzebowali nowego domu..."
(Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu - fragment)



"... Znacznie później, u schyłku XIX wieku, Reymont tak widział rynek, przy którym mieszkali:
Na kwadratowym placu, obstawionym starymi, piętrowymi domami, nigdy nie odnawianymi, zastawionymi setkami szkaradnych bud i kramów, tłoczyło się kilkanaście tysięcy ludzi, setki wozów i koni, wszystko to krzyczało, mówiło, klęło, biło się czasem.
Kalman prowadził tam "handel towarami łokciowymi i artykułami korzennymi". Przekładając na współczesny język, handlował tkaninami (mierzonymi w łokciach) oraz przędzą bawełnianą. jako kupiec szybko zyskał szacunek.
W dokumentach pisał po polsku doskonałym stylem. Gdy między Żydami wybuchały spory, zapraszano go, aby rozsądzał je wspólnie z rabinem..."
(Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu - fragment)


Lata czterdzieste nie przyniosły spodziewanego rozwoju przedsiębiorstwa handlowego Kalmana Poznańskiego. Senior myślał już o przekazaniu swoich interesów handlowych w ręce najmłodszego syna - Izraela, zwłaszcza, że jego rodzeństwo założyło wcześniej własne rodziny i uniezależniło się ekonomicznie od ojca:


Ruchla

1810-1909

mąż Pinkus Zajbert 1809-1855

kupiec


Bajla

1814-?

mąż Abraham Jakub Horończyk 1814-1842

właściciel składu przędzy


Mojżesz (Mosech)

1815-?

kupiec w Turku i Łodzi


Debora (Dwojra)

1821-?

mąż Samuel Tugendhold

1818-1866

lekarz


Pinkus (Pinhof)

1824-1855


Aleksander (Sender)

1826-1886

I żona Chaja zd. Lichtenstein

II żona nieznana


Izrael

1833-1900

żona Leonia (Laja) z d.Hertz

1830-1914


Gite

1838 – zm. niemowlę

 
Najstarsza córka Kalmana - Ruchla, została żoną Pinkusa Zajberta, kupca, współzałożyciela domu handlowego. Młodsza Bajla wyszła za mąż za właściciela składu przędzy i sklepu towarów łokciowych - Abrachama Jakóba (Jakuba) Horończyka, zaś najmłodsza Debora była żoną znanego w Płocku i Łodzi lekarza - Samuela Tugendholda. 
Starszy syn Mojżesz pracował w branży kupieckiej w Turku (nie cieszył się jednak chyba zbytnim zaufaniem ojca, gdy bowiem jeszcze w 1842 roku kandydował na członka dozoru bóźniczego w Łodzi, Kalman oddał głos na jego rywala, Icka Birencwajga).
Pinkus zmarł w wieku 29 lat, natomiast młodszy Sender miał dużą firmę kupiecką w Łodzi, a w latach sześćdziesiątych tkalnię wyrobów bawełnianych i lnianych.
I był jeszcze mały Izrael...

Przeczytaj jeszcze:
RODZINA POZNAŃSKICH - ... z Kowala do Łodzi
ŁODZKIE RODY FABRYKANCKIE
"...żadnemu Żydowi nie będzie wolno w nowej osadzie mieszkać" , czyli rzecz o rewirze żydowskim w Łodzi

Zima na Starym Rynku (fot. Monika Czechowicz).
 

źródła:
M. Jaskólski. Rodzina Poznańskich (w:) Pałac Poznańskich w Łodzi.
A. Rynkowska. Początki rozwoju kapitalistycznego miasta Łodzi (1820-1864).
F. Friedman. Dzieje Żydów w Łodzi od początków osadnictwa Żydów do roku 1863.
K. Badziak. Wielkość i upadek fortuny Poznańskich (w:) Dzieje Żydów w Łodzi 1820-1844.
Michał Matys. Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu.

Nie tracić z oczu ... Łodzi

Łódź Hipsterem Miast:
Brytyjski artysta Andrew Bayer, z wytwórni Above & Beyond - Anjunabeats poprosił Polaków o nakręcenie teledysku do jego singla.
Klip powstał w Łodzi i był tu kręcony:

Szukajcie Łódź Hipsterem Miast na FB!

poniedziałek, 6 maja 2013

ULICA PIOTRKOWSKA - WSPOMNIENIA

JERZY GROHMAN jest potomkiem słynnej łódzkiej rodziny
fabrykanckiej pochodzenia niemieckiego. Założone przez jego pradziada wielkie zakłady włókiennicze współtworzą kompleks fabryczny na Księżym Młynie. Ukończył studia na wydziale ekonomiczno-socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. Przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora finansowego Związku Kompozytorów Polskich, był też jednym z organizatorów "Warszawskiej Jesieni". Na początku lat 90-tych był pełnomocnikiem do spraw prywatyzacji w kancelarii Lecha Wałęsy.

ULICĘ PIOTRKOWSKĄ WSPOMINA JERZY GROHMAN:
"Piotrkowska była zawsze najładniejszą ulicą w Łodzi - w niektórych częściach była deptakiem już przed wojną i miała piękne sklepy. Widywało się na niej eleganckie panie i świetnie ubranych panów, którzy mieli ubrania z drogich materiałów, szyte u najlepszych krawców. Około południa można było spotkać na spacerze Geyerów, Enderów czy Eiserta, jednym słowem całą łódzką śmietankę przemysłową. Oni tam chodzili codziennie, żeby zażyć spaceru, bo biura też mieli przy tej ulicy, a Karol Eisert nawet mieszkał przy Piotrkowskiej. Moim zdaniem Łódź przewyższała Warszawę pod względem elegancji, może decydowały te niemieckie korzenie.
Piotrkowska dzieliła się jednak wyraźnie na dwie części, tę bardziej elegancką, od Grand Hotelu do katedry, i tę skromniejszą, od Narutowicza do Placu Wolności. Tamta była bardziej żydowska, widywało się panów w chałatach, niekiedy bardzo drogich, jedwabnych. Tam już panował język jidysz.
Pamiętam jeszcze czasy, kiedy jezdnia Piotrkowskiej była wyłożona dębową kostką. W czasie pierwszej wojny światowej stacjonował w Grand Hotelu sztab niemiecki i oficerów drażnił hałas kopyt końskich. Więc kazali zerwać bruk i położyć kostkę. Wytrzymała dwadzieścia lat, została wymieniona dopiero w latach trzydziestych. Rzeczywiście było cicho, nie słychać było odgłosu podków uderzających o bruk...


Niemiecka komendantura okupacyjna. Rok 1916 (widoczne wejście do kina).

...Po Piotrkowskiej jeździło wiele wozów, widziało się też wypielęgnowane powozy, zaprzężone we wspaniałe konie, ze stangretami w liberii. To wszystko było bardzo malownicze. Ruch regulowali policjanci, oni na rogach mieli swoje budki, do których wchodzili, gdy zmarzli lub padał deszcz. Dopiero w drugiej połowie lat 30-tych założono na skrzyżowaniach światła, to była wielka rewelacja.
Pamiętam postoje dorożek, ale był też ruch samochodowy, nie taki jak dziś oczywiście.
W niedzielę ruch na Piotrkowskiej był nieco mniejszy niż w dni powszednie, bo wtedy czynne były tylko kina, kawiarnie i restauracje. Tych kawiarni nie było znowu tak wiele. Sławny był Piątkowski, on miał nawet trzy kawiarnie przy Piotrkowskiej - na rogu Nawrot, na rogu Traugutta i na Placu Wolności. Poza tym były dwie kawiarnie w Grand Hotelu: Grand Café od frontu i tak zwana Słodka Dziurka od ulicy Traugutta, późniejsza powojenna Syrena, której dzisiaj też już nie ma.
Z restauracji sławne były Tivoli z ogródkiem oraz Sala Malinowa w Grand Hotelu. Tuż przed wojną powstała Halka przy ulicy Moniuszki.
Było też nieco kin: w Grand Hotelu Grand Kino, naprzeciwko Grand Hotelu Casino, a przy ulicy przejazd, obecnie Tuwima, kino Rialto. Było też jedno małe kino u zbiegu ulic Piotrkowskiej i Głównej...
Afisz reklamowy kina Casino do filmu "Strachy" z 1938 roku, z elitą polskich aktorów,
z Eugeniuszem Bodo na czele, którego ojciec, Teodor Junod założył jedno z pierwszych stałych kin w Łodzi, przy ul. Piotrkowskiej 17.


...Przy Piotrkowskiej stały i do dziś stoją piękne kamienice. Nie ma już natomiast zabytkowych domków tkaczy, które niestety wyburzono.
Poza Piotrkowską było wiele zwykłych, czynszowych domów, już nie tak okazałych. Łódź została wybudowana w błyskawicznym tempie i trochę tandetnie, więc jedynymi ulicami, które się wyróżniały, były Piotrkowska, Kościuszki i Narutowicza. Dalej stały dość smutne domy. Dziś są jeszcze smutniejsze, bo są zaniedbane..."

źródło: Sławomir Krajewski, Jacek Kusiński. Ulica Piotrkowska. Spacer pierwszy.

Czytaj jeszcze: IMPERIUM GROHMANÓW