czwartek, 23 kwietnia 2015

RETKIŃSKIE BOCIANY



Rzeźba „Żurawie” u zbiegu al. Wyszyńskiego i Waltera-Janke, czyli popularne retkińskie … „Bociany”.

Nie wiem, czy to bociany, czy żurawie, ale rzeźba stoi w tym miejscu już od ponad 40 lat i… już nie pora dyskutować o jej urodzie, bo jest bardzo starym mieszkańcem Retkini. I lubianym.


Większość łódzkich rzeźb plenerowych pochodzi z konkursów ogłaszanych przez miasto albo dzielnice, a szczególny urodzaj tych konkursów przypadł na drugą połowę lat 70., gdy gwałtownie rozbudowywano osiedla Widzew i Retkinia. Wtedy powstały „Bociany”. Ich autorem jest wieloletni wykładowca łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych prof. Michał Gałkiewicz. 


Michał Gałkiewicz – artysta rzeźbiarz, nauczyciel akademicki, aktywny działacz Związku Polskich Artystów Plastyków.
Urodził się w 1932 roku w Zgierzu. W latach 1951-1956 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Dyplom uzyskał w 1959 roku. W latach 1974-1980 był komisarzem Łódzkiej Galerii Rzeźby. W latach 1962-1968 wykładał w PWSSP w Łodzi. Od 1987 roku był kierownikiem Pracowni Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Tworzy rzeźby kameralne, monumentalne, architektoniczne, pracuje w drewnie, kamieniu, betonie, ceramice i metalu. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień na wystawach i konkursach ogólnopolskich. Jest autorem kilkunastu wystaw indywidualnych, prezentowanych głównie w Łodzi. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych i plenerach artystycznych w kraju i za granicą. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych w Warszawie, Łodzi, Kielcach, Madrycie, w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą, m.in. w Niemczech, Francji, Kanadzie. 
  

Michał Gałkiewicz był wykładowcą oraz kierownikiem Pracowni Rzeźby w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Brał udział w wielu wystawach oraz konkursach w kraju i za granicą zdobywając zawsze jedne z pierwszych nagród. Prace pana Michała Gałkiewicza znajdują się w wielu muzeach krajowych i zagranicznych, wykształcił wielu rzeźbiarzy. Był wielokrotnie odznaczany za działalność artystyczną, pedagogiczną i społeczną.


Retkińskie bociany - symbol powstającego w latach 70. osiedla mieszkaniowego.  Miejsce spotkań, jedyny kiedyś widoczny „dozór” nowego osiedla.




Fot. Monika Czechowicz

środa, 22 kwietnia 2015

Tobaco Park - dawna wytwórnia tkanin i wyrobów wełnianych Karola Kretschmera.

Kopernika 62/64. Znajdowała się tu parowa przędzalnia i tkalnia kortów oraz wyrobów wełnianych Karola Kretschmera, zbudowana w 1895 roku. 

"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1899.


Przeniesiono tutaj produkcję tkanin ze starego budynku przy ulicy Piotrkowskiej 63. 
Zakład Kretschmera należał do najstarszych w Łodzi, powstał w 1857 roku jako ręczna tkalnia chustek wełnianych. 

Karol Kretschmer

Niekorzystne położenie firmy w centrum miasta, bez możliwości dalszej rozbudowy (w 1894 roku fabryka była już zmechanizowana i zatrudniała 87 robotników), zmusiło właściciela do poszukiwania działki budowlanej na peryferiach Łodzi. Wybór był nieprzypadkowy, w sąsiedztwie ulicy Milscha (dzisiaj Kopernika) miała powstać nowa linia kolejowa i stacja Łódź Kaliska.
W nowej zmechanizowanej fabryce pracowało 134 robotników (w 1896 roku), a później 217 (rok 1905), i 330 (rok 1910).
Obok warsztatów mechanicznych były tu także 62 krosna ręczne. Roczny obrót w 1905 roku wynosił 800 tysięcy rubli. Mimo zniszczeń w latach I wojny światowej fabryka podjęła produkcję w ograniczonym zakresie. 

Później firmę przejęli spadobiercy.
"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1910.

Informator Handlowo-Przemysłowy, rok 1914.

Jubileuszowe wydanie "Lodzer Zeitung", 1863-1913.

Na wolnej części posesji fabrycznej powstała Państwowa Wytwórnia Papierosów, która wchłonęła także stary budynek produkcyjny. Przetrwał on w pierwotnym stanie do pożaru w 1999 roku.

Księga adresowa 1937-1939.

"Głos Poranny", dodatek ilustrowany z 1930 roku.


"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1934.

"Ilustrowana Republika", rok 1927.

Niedawno gmach poddano rewitalizacji i zaadaptowano na cele mieszkaniowo-hotelowe. Powstał Tobaco Park –


Tobaco Park to lofty, mieszkania, apartamenty, lokale usługowe i hotel. To bogata paleta rozwiązań architektonicznych: z obniżoną podłogą, antresolami, balkonami, tarasami, z oknami połaciowymi w dachu.


Lofty Tobaco Park to unikatowa oferta, propozycja dla osób poszukujących wyjątkowości, niepowtarzalnego klimatu i stylu, niestandardowych rozwiązań architektonicznych w ciekawie zaaranżowanej przestrzeni.


Całość inwestycji składa się z 7 budynków: 4 pofabryczne i 3 nowobudowane. Budynek E, w całości składa się z 59 loftów o wysokości od 3,00 do 4,72 metra, jedno i dwupoziomowych o pow. od 36 do 162 mkw. z możliwością ich łączenia. 


W ofercie znajdują się lofty, mieszkania, apartamenty, lokale usługowe, hotel. Bogata paleta mieszkań: z obniżoną podłogą, antresolami, balkonami, tarasami.


Znajduje się tu także restauracja "U Kretschmera". Baedeker nie może polecić żadnego smacznego dania, ponieważ... jeszcze nie próbował.


Wnętrza hotelu zaprojektowała pracownia EC-5 Architekci. Projektanci nawiązali do designu lat 50. i 60. Zarówno w pokojach jak i w częściach wspólnych dominującym kolorem jest szarość, któremu towarzyszą akcenty w żywych kolorach: niebieskim, żółtym, fioletowym i zielonym.
Chcąc podkreślić fabryczną przeszłość budynku wyeksponowano ceglane ściany i sufity. W wielu miejscach użyto surowego betonu, między innymi do wykonania lady recepcyjnej, a w holu głównym pozostawiono na suficie odsłonięte instalacje.


Niedawno wnętrze Hotelu Tobaco zostało nagrodzone w konkursie European Property Awards 2014. Hotel Tobaco otrzymał nagrodę w dwóch kategoriach: Najlepsze wnętrze hotelu w Polsce oraz Najlepsze wnętrze hotelu w Europie.
- Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że to właśnie projekt wnętrz Hotelu Tobaco, naszego autorstwa, został wybrany jako zwycięzca europejskiego etapu konkursu. To co cieszy nas równie mocno to fakt, że mamy w Polsce inwestorów, którzy nie boją się inwestować w zabytkowe, często niszczejące nieruchomości i wraz z polskimi architektami zmieniają je w miejsca, którymi możemy chwalić się na arenie międzynarodowej - powiedziała Luiza Jodłowska, właściciel EC-5 Architekci.

"Dziennik Łódzki", rok 1951.


źródła:
Jacek Kusiński, Ryszard Bonisławski, Maciej Janik. Księga fabryk Łodzi
materiały prasowe

Fot. Monika Czechowicz
Fot. archiwalne ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
-------------------

International Property Awards to międzynarodowy konkurs dla specjalistów rynku nieruchomości mieszkaniowych oraz nieruchomości komercyjnych. Nagroda w tym konkursie przyznawana jest corocznie od 1995 roku. W ostatniej edycji w jury konkursu znalazło się trzech reprezentantów Izby Lordów: Lord Caithness, Lord Best i Lord Courtown oraz ponad 70 ekspertów branżowych z całego świata.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Wójt w mieście Łodzia.

Wójt był przedstawicielem pana gruntowego wobec gminy miejskiej. Do zadań wójta należało ściąganie czynszów od mieszczan, przewodniczenie sądowi ławniczemu, utrzymywanie porządku w mieście, prowadzenie śledztw i ściganie przestępców. Z urzędem wójta związane były stanowiska ławników, których liczba zależała od wielkości miasta.
Uposażenie wójta stanowiły: 1/6 czynszu ściąganego od mieszczan, 1/3 od kar zasądzonych przez sąd wójtowski, dochody z jatek, kramów, młynów czy łaźni miejskich. Otrzymywał też grunty zwolnione od płacenia czynszów oraz zabudowania wójtostwa i czasami własny młyn.
Wójt w mieście Łodzia był najwyższym przedstawicielem właściciela miasta, tj. kapituły włocławskiej, i jej reprezentantem w stosunku do mieszczan. Otrzymał 5 włók ziemi, folwark wójtowski, dom mieszkalny, zabudowania gospodarcze i młyn. Łódzkie wójtostwo było usytuowane u zbiegu dzisiejszych ulic Sterlinga i Rewolucji 1905 roku.


Urzędy wójta i ławników były dziedziczne i podlegały sprzedaży.
Do końca XVII wieku wójtami w Łodzi byli przedstawiciele rodów Karnisów i Glińskich.

Saga rodu Karnisów
To właśnie rodzina Karnisów była przez dwa stulecia (XVI i XVII wiek) tym rodem, który sprawował urząd wójta miasta, czyli przewodniczącego ławy miejskiej. 
Karnisowie pieczętowali się herbem Poraj, a ich rodzinną wsią były Suchice koło Szadka. Nazwisko swe wiedli od nazwy toponomastycznej Garnki, a potem pisali się Garnys i Garnisz. Spory odłam tej rodziny osiedlił się w Zgierzu.
O pierwszym Karnisie w dziejach Łodzi zapis w księgach miejskich mów, że zjawił się tutaj w roku 1530. Był to Wawrzyn Karnis, syn Jakuba, który w latach 1531-1547 przewodził ławie miejskiej. Potem urząd ten przejął jego syn Jakub i piastował go przez 40 lat (1547-1586). Ciekawe, że po upływie jego kadencji urząd wójta stał się w Łodzi dziedziczny, więc nadal spoczywał w rękach Karnisów. Zachowały się nazwiska siedmiu ławników z czasów Wawrzona Karnisa, a byli nimi: Wojtek Klimczyk, Wojtek Wyszek, Wojtek Prasał, Michał Jałocha, Kacper Gronostaj, Stasz  Zybałko oraz Wojtek Słonka.
Po śmierci Wawrzona Karnisa II w roku 1612, na urzędzie wójta siedział jego syn Maciej, który stosownym zapisem ostatniej woli w księgach miejskich odziedziczył cały majątek wraz z wójtostwem łódzkim.
Maciej Karnis jako wójt był też sędzią w mieście przez 30 lat. Dopiero w 1643 roku kończy się czwarte pokolenie rodu Karnisów na stolcu wójtowskim w biskupim mieście Łodzi w wieku XVII.
Wiemy z zapisów, że Maciej świadomie przekazał swój urząd Waldkowi Glińskiemu, który piastował go przez następne 40 lat.
Syn ostatniego wójta Macieja Karnisa, znowu Wojciech, nie chciał być wójtem po ojcu i jako herbowy szlachcic wstąpił do stanu rycerskiego. To dość zagadkowa postać, gdyż ostatni ślad jego działalności rycerskiej prowadzi do Łęczycy, gdzie spisał on swój testament w 1656 roku, notabene wpisany również do ksiąg miejskich łódzkich. Tajemniczy jest ów wpis, gdyż zaczyna się takimi słowy:

„Będąc dekretem słusznym na śmierć skazanym, której spodziewając się rychło nadejścia, zapis niniejszy, będąc przytomny na umyśle, czynię…”.

…Ale to już zupełnie inna historia J

źródło:
Jan Kanty Chrzanowski. Historia Łodzi do 1865 roku.

Fot. Monika Czechowicz