wtorek, 18 marca 2014

Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych i… mural specjalnie na XX edycję festiwalu.


 

13 marca na skrzyżowaniu ulic Kilińskiego i Północnej powstał mural stworzony przez Jana Wasińskiego specjalnie na Festiwal. Praca odnosi się do nazwy Festiwalu, którego XX edycja właśnie się rozpoczęła.



Podczas spotkania z dziennikarzami - w którym uczestniczyli również organizatorzy MFSPiN oraz dyrektor artystyczny Ewa Pilawska - artysta ukończył mural. Formułę Festiwalu wzbogaciła się o nową formę wyrazu, która dodatkowo również wzbogaca przestrzeń miasta.



Dwie splecione postaci to motyw z obrazu Wasińskiego "Próżnia". Przenoszenie go na ścianę zajęło artyście dwa tygodnie. 



Pojawiające się w tytule festiwalu sztuki przyjemne i nieprzyjemne wskazują na dualizm malarstwa, filmu, rzeźb. Ten mural też miał być przyjemny i nieprzyjemny, wywołujący skrajnie różne emocje - mówi Wasiński.



Artysta wykonał mural techniką mieszaną, z wykorzystaniem farb akrylowych i emulsyjnych oraz mazaków olejnych i akrylowych.


Strona Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych na FB: 
Zobacz jeszcze:
ŁÓDZKIE MURALE

źródło:
Gazeta.pl

fot. Monika Czechowicz

Post Scriptum z 2016 roku: mural już nie istnieje.

poniedziałek, 17 marca 2014

Wystawa Pauline Boty w ms2 w Łodzi.



Pierwszą w Polsce wystawę prac Pauline Boty od piątku (14 marca) można oglądać w Łodzi. Twórczość pierwszej damy brytyjskiego pop-artu prezentuje ms2 (ulica Ogrodowa 19).


Pauline Boty była jedyną kobietą związaną z brytyjską sceną popartową. Ze względu na urodę Brytyjkę często nazywano Bardotką z Wimbledonu. 
Przez większość życia artystka walczyła z dominacją mężczyzn w świecie pop-artu. Interesowała się także kinem, śpiewem i tańcem. Boty zmarła na raka w wieku 28 lat. Osierociła kilkumiesięczną córeczkę - owoc związku z poślubionym zaledwie po dziesięciu dniach znajomości agentem literackim Clive'em Goodwinem.
Twórczość Boty została zapomniana na prawie 30 lat. W tym czasie jej prace leżały zakurzone w stodole na farmie brata. Ponownie doceniono je dopiero w latach 90. ubiegłego wieku, kiedy odkrył je dr David Mellor i pokazał w londyńskim Barbican Centre. W 1998 roku pierwszy obraz Boty zakupiła słynna Tate Gallery. Od tamtej pory to i inne dzieła artystki były prezentowane na licznych wystawach zbiorowych. Dużo wcześniej, bo już w 1975 roku, posiadaczem obrazu "Moja książka do kolorowania" stało się Muzeum Sztuki w Łodzi. 
Tym samym Polska przez wiele lat była jedynym krajem, w którym stale wystawiano dzieło artystki.

"Moja książka do kolorowania", 1963.

Pełną retrospektywę prac Boty zorganizowała w 2013 roku galeria sztuki w Wolverhampton. To właśnie ona stanowi trzon ekspozycji "Pauline Boty i pop-art", którą można oglądać w łódzkim muzeum.

W swych pracach Boty eksplorowała przede wszystkim tematykę kobiecości i seksualności. Artystka malowała także ikony popkultury: Elvisa Presleya, Jeana-Paula Belmondo czy Marilyn Monroe.


Na wystawie w ms2 znajdą się również obrazy innych przedstawicieli pop-artu, m.in. Petera Blake'a, Patricka Caulfielda i Allena Jonesa. Wystawa będzie czynna do 18 maja. 



Wstęp wolny.
PARTNER:


British Council jest partnerem spotkań i wykładów towarzyszących wystawie, m.in.: udziału Corinne Miller, Dyrektorki Centrum Sztuki Wolverhampton w otwarciu wystawy (14.03.2014), wykładu Dr Sue Tate, autorki książki „Pauline Boty, Pop Artist and Woman” i kuratorki wystawy (15.03.2014), wykładu Davida Crowley’a, Royal College of Art, London (29.04.2014) oraz Jessici Morgan, Tate (24.04.2014)

niedziela, 16 marca 2014

ZAKŁAD KĄPIELOWY RYTUALNO-HIGIENICZNY: GDAŃSKA 75

Dla tradycji religijnej społeczności żydowskiej bardzo ważne było istnienie mykw, tj. łaźni rytualnych. Kąpiel w mykwie byłą niezbędnym rytuałem w czasie szabasu. Mężczyźni brali kąpiel w łaźni rytualnej aby móc uczestniczyć w modlitwie w synagodze. Kobiety zaś były zobowiązane do jej odbycia po menstruacji (hidda), aby wznowić małżeńskie współżycie seksualne.

Rycina z ok.1428 roku. Najstarszy znany wizerunek mykwy. Ze zbiorów biblioteki uniwersyteckiej w Hamburgu. 

Prawdopodobnie w połowie lat 20. XIX wieku powstała pierwsza w Łodzi prymitywna łaźnia, zlokalizowana w pobliżu rzeki Łódka, chociaż nie udało się dokładnie ustalić miejsca jej lokalizacji.
W końcu lat 30. XIX wieku łaźnia ta znajdowała się w bardzo złym stanie, zaś okresowo była nieczynna. Na początku lat 40. znalazła się w bezpośredniej administracji Dozoru Bożniczego, który przeprowadził tu gruntowny remont. W 1842 roku powstał nawet projekt budowy nowego obiektu w innym miejscu. Trudna sytuacja finansowa spowodowała, że wszystko zakończyło się na remoncie starego obiektu.
W 1843 roku nabyto od rodziny Bronowskich plac przy ulicy Wolborskiej i rozpoczęto budowę nowej łaźni. Pod koniec 1844 roku została oddana do użytku. Była to nadal konstrukcja drewniana, ale na solidnej podmurówce. Koszt jej budowy wyniósł 2147 rubli, a pierwszym dzierżawcą był Szlama Litman. Część pieniędzy na budowę łaźni wyłożył Samuel Saltzman, jeden z najbogatszych Żydów ówczesnej Łodzi (czytaj TUTAJ i TUTAJ...)
Nowa łaźnia po kilku latach eksploatacji wymagała przeprowadzenia gruntownego remontu. W 1851 roku załamał się sufit. Większą część obiektu zamknięto 1 września 1852 roku, pozostawiając w użytkowaniu jedynie mykwę dla kobiet i jedną łazienkę o dwóch wannach. W dniu 1 grudnia 1852 cała łazienka została zamknięta. Została ponownie oddana do użytku 1 kwietnia 1854 roku, po gruntownym remoncie przeprowadzonym przez Moritza Zanda.

Ulica Wolborska dzisiaj. Widok w stronę parku Staromiejskiego.

Około 1865 roku pojawiły się w Łodzi prywatne łaźnie rytualne, stanowiące konkurencję dla łaźni bożniczej. Ta ostatnia znajdowała się w fatalnym stanie i nadawała się jedynie do zamknięcia. Mimo przeprowadzonych remontów obiekt znajdował się w "niebezpiecznym stanie". Jak dotychczas nie udało się ustalić, kiedy opisywana łaźnia przestała funkcjonować.

Leopold Lewicki. Żydzi kąpiący się w mykwie. 
Muzeum Narodowe w Krakowie.

W dniu 30 września 1857 roku grupa Żydów postępowych w Łodzi: Adolf Likiernik, Markus Goldrath, Samuel Lande, Izydor Kempiński i Salomon Markusfeld nabyli plac za nieruchomością nr 83 przy ulicy Podrzecznej. Z kolei 2 marca 1857 zawarli oni umowę ze znanym łódzkim przedsiębiorcom Fryderykiem Sellinem na urządzenie na zakupionym placu łaźni parowej i organizację kąpieli w wannie. Ponadto Sellin zobowiązywał się dodatkowo urządzić porządną koszernię dla lepiej sytuowanych kobiet wyznania mojżeszowego,





...mykwą zwaną, w której usługa z kobiet izraelskich odpowiednio zachodzącej potrzebie utrzymaną być winna i w miarę urządzenia rzeczonej mykwy, opłata przez potrzeby utrzymywaną być winna i w miarę urządzania rzeczonej mykwy, opłata przez koszerujące się kobiety uiszczona będzie...



Prawdopodobnie w końcu lat 80. XIX wieku spadkobiercy Joachima Silbersteina zbudowali łaźnię rytualną na posesji przy ulicy Zachodniej 58. Ostatecznie, zgodnie z wolą Silbersteina nieruchomość wraz z mykwą przekazano w 1911 roku na własność Dozoru Bożniczego. Według oceny Zrzeszenia Ortodoksów "Agudas Haortodoksim" z 12 grudnia 1918 roku obiekt był przestarzały, zniszczony i nie nadawał się do dalszej eksploatacji.

Elena Romanowa. Mykwa.

W końcu XIX wieku grupa łódzkich kupców i przemysłowców: J. Auerbach, J. Warszawski i D. Prussak zdeponowała w oddziale łódzkim Domu Bankowego "Wilhelm Landau" kwotę 24 987 rubli z przeznaczeniem na budowę rytualnego zakładu kąpielowego. Środki te zostały przekazane do dyspozycji Dozoru Bożniczego. Do wybuchu I wojny światowej nie doszło do realizacji owego przedsięwzięcia. W dniu 25 lutego 1915 roku podjęto decyzję o przekazaniu wspomnianego funduszu, wynoszącego ok. 30 tysięcy rubli, Gminie Żydowskiej na założenie lombardu w celu wydawania pożyczek bezprocentowych. Fundusz ów został przekazany dopiero w 1921 roku w zdeprecjonowanej walucie i z tego powodu nie został zużyty zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem.

2014

2025

Nieruchomość przy ulicy Gdańskiej 75 powstała z podziału większej posesji, ciągnącej się od ulicy Wólczańskiej do lasu miejskiego. Od 1885 roku należała do spadkobierców Józefa Foerderera. Przedmiotem kupna sprzedaży w 1911 roku była część posesji, ciągnąca się od ulicy Długiej (Gdańskiej) do połowy jej przedłużenia między tą ulicą i ulicą Pańską (Żeromskiego). W dniu 13 lutego 1911 roku właścicielka 1/8 części nieruchomości - Melida Woelk - sprzedała ją trzem łódzkim Żydom: Chaimowi Abramowi Trunkowi, Beniaminowi Wienerowi i Henochowi Wojdysławskiemu za 2125 rubli. Natomiast 17 lutego 1911 roku nabyli oni resztę posesji od pozostałych spadkobierców  Józefa Foerderera za 14875 rubli. Nabywcy przekazali więc łącznie 17 tysięcy rubli.
W 1912 roku podjęto decyzję o budowie w tym miejscu filtru biologicznego. W pobliżu tej nieruchomości (przy Gdańskiej 65) przebiegał odpływowy kanał miejski. W imieniu pozostałych wspólników  Henoch Wojdysławski wystąpił do władz administracyjnych o akceptację projektu budowy zakładu kąpielowego dysponującego większą ilością wanien. 

2014

2025

Miał to być obiekt parterowy z parterową dobudówką z filtrami urządzonymi pod ziemią. Wkrótce uzyskano zgodę na realizację tego przedsięwzięcia od strony technicznej. Władze zastrzegły jednak, aby dym uchodzący z maszyny parowej nie był uciążliwy dla najbliższej okolicy. Wody z łaźni miały być czyszczone i filtrowane, a następnie kierowane podziemnym kanałem do wspomnianego kanału miejskiego.
Nowej łaźni nie zdołano jednak uruchomić przed wybuchem I wojny światowej, a potrzeby religijne łódzkich Żydów w tym zakresie zaspokajał całkowicie szereg innych prywatnych zakładów kąpielowych.
Do projektu uruchomienia łaźni na terenie posesji przy ulicy Gdańskiej powrócono w pierwszych latach II Rzeczyposolitej, jednak tym razem miała być ona prowadzona pod szyldem żydowskiej organizacji społeczno-politycznej, skupiającej przeważającą część łódzkich ortodoksów. Zrzeszenie Ortodoksów "Agudas-Haortodoksim" było faktycznie miejscowym oddziałem konserwatywno-religijnej partii Żydów-ortodoksów "Agudas Israel". Zakup nieruchomości przez partię polityczną był bez wątpienia ewenementem. Grupa działaczy łódzkiej Agudy, postanowiła otworzyć mykwę raczej nie tyle dla zysku, co w celu filantropijnym.

2014

W końcu 1925 roku zakończono prace związane z budową i wyposażeniem łaźni. Zainstalowano tam kocioł parowy, pompę parową systemu Worthington, motor elektryczny, kompresor do pompowania wody, dwa rezerwuary wody o pojemności 17   każdy, urządzenia centralnego ogrzewania z kotłem systemu Strebela, 30 wanien żelaznych emaliowanych. Do tego dochodziła instalacja elektryczna i wodociągowa.

2014

Łaźnia przy ulicy Gdańskiej pod względem wyposażenia i świadczonych usług należała do wyróżniających się obiektów tego typu w kraju. W 1927 roku wartość nieruchomości wraz z budynkami i ich wyposażeniem oszacowano na 250 tysięcy zł. W 1933 roku obiekt został wydzierżawiony przez Gminę Wyznaniową Żydowską na okres 15 lat. Gmina zobowiązała się przeprowadzać bieżące remonty, utrzymywać obiekt w należytym stanie i spłacać raty na rzecz Towarzystwa Kredytowego m. Łodzi.


Funkcjonujący przy ulicy Gdańskiej rytualny zakład kąpielowy był instytucją o wyłącznie religijnym charakterze. Korzystanie z łaźni rytualnych było płatne i obowiązywały tu specjalne taryfy. Dla osób niezamożnych stosowano system ulg, wydawano też bilety bezpłatne. Celem dzierżawy zakładu rytualno-higienicznego było jego udostępnienie większej ilości osób pochodzenia żydowskiego. Była to więc instytucja o charakterze dobroczynnym, przynosząca niewielkie dochody, wpłacane do kasy Gminy Żydowskiej.

Budynek przy ulicy Gdańskiej 75, lata 50/60 XX wieku.
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Łaźnia działała do wybuchu II wojny światowej. W okresie powojennym znajdowała się tutaj między innymi szkoła partyjna Polskiej Partii Robotniczej, Międzyuczelniany Instytut Nauk Politycznych i Kolegium Języka Angielskiego Uniwersytetu Łódzkiego. Dzisiaj budynek nie wygląda najlepiej, wystawiono go na sprzedaż (rok 2014)

2014

2025

Posłuchaj, zaczęli dąć w szofary. Prastarym zwyczajem
rosną źrenice i ciarki na grzbietach. Gdy nadchodzi kobieta,
spuść wzrok, miewa niekoszerne uda i usta. W biuście falują grzechy.

Będą wołać - diaspory łączcie się i wydajcie plony. W skażonych
ciałach urodzą się obawy, z koślawych ścieżek wyjdą węże.
I coraz ciężej będzie na ramionach, ale ona udźwignie,
bo nie wierzy w duszpasterzy i świąteczne nagonki. 

Nie zastąpi karmy głową zwierząt, a nierząd nie w niej,
ale w żądnych złota iskariotach. W górze otwarte księgi,
przysięgnij, że nie chcesz żadnej rzeczy która jego jest.

Wśród klęsk i zwycięstw - wybór jest jeden. Starym credo
się podpierasz, maczasz jabłko w miodzie. Na co dzień
kąpiel w mykwie zmywa prawdę i krew. W dole śmiech,
kwef dla niepoznaki, a łaski znikąd. Dzikość.

Anna Grabowska-Goldschmid 

Fragment Filmu Jerzego Kawalerowicza "Austeria".
Rytualna kąpiel chasydów. Film z roku 1982.

Obecnie w  Łodzi funkcjonująca mykwa znajduje się przy ulicy Pomorskiej 18, w budynku Łódzkiej Gminy Wyznaniowej i jest pierwszą żydowską łaźnią w mieście od czasu zakończenia II wojny światowej (zobacz TUTAJ).


Fot. Monika Czechowicz (zdjęcia z 2014 roku i po remoncie, rok 2025)

źródła:
Kazimierz Badziak, Jacek Walicki. Żydowskie organizacje społeczne w Łodzi (do 1939 r.).
Alan Uterman. Żydzi. Wiara i życie.
H. Banner. Gmina żydowska w Łodzi. Krótki zarys dziejów ustrojowo-gospodarczych.