odbędzie się spotkanie promujące książkę Przemysława Waingertnera
pt. "Ostatni lodzermensch. Robert Geyer 1888-1939"
Bohater
tej książki to człowiek o wielu obliczach – polski patriota o niemieckich
korzeniach; „lodzermensch” kontynuujący tradycje dziada i założyciela rodu,
Ludwika Geyera; działacz społeczny; konserwatysta i piłsudczyk; konsul honorowy
Finlandii w Polsce. Mało znany, a zasługujący na miejsce w publicznej pamięci.
Dzieje
Łodzi w XIX i XX stuleciu to nie tylko elektryzująca wyobraźnię historia
„polskiego Manchesteru” – miasteczka, które w ciągu półwiecza stało się
przemysłową metropolią; nie tylko wielobarwna historia „tygla narodów, kultur i
religii”; wreszcie nie tylko znaczone kontrastami i konfliktami społecznymi
dzieje „złego miasta”. To również historia fortun i karier słynnych
„lodzermenschów”. Jedną z najciekawszych, a zarazem najmniej znanych postaci
spośród nich pozostaje Robert Geyer – wnuk Ludwika, twórcy potęgi rodu i
pierwszego łódzkiego fabrykanta. Robert należał do ostatniego pokolenia
wielkich łódzkich przemysłowców, które zeszło z areny dziejów wraz z wybuchem
II wojny światowej, kładącym kres „Ziemi Obiecanej”. Był człowiekiem wielu
pasji – przedsiębiorcą, działaczem gospodarczym, społecznikiem, politykiem
łączącym konserwatywne przekonania z poparciem dla Piłsudskiego, wreszcie
człowiekiem zafascynowanym… Skandynawią, co zaowocowało przyjęciem przez niego
funkcji konsula honorowego Finlandii w Drugiej Rzeczypospolitej.
W
drugiej połowie XIX wieku władze Łodzi rozpoczęły proces zagospodarowywania
terenów leżących na zachód od ulicy Wólczańskiej i obejmujących obszar aż do
lasu miejskiego. Wytyczono równoległą do ulicy Wólczańskiej ulicę Długą oraz
sieć ulic skupiających się wokół nowo utworzonego Rynku, nazywanego początkowo
Wiązowym (potem Zielonym, a dzisiaj placem Tadeusza Barlickiego).
Ulica
Gdańska została utworzona w 1873 roku. Na początku istnienia przechodziła przez
dawne piaszczyste pola należące do mieszczan zamieszkujących tereny Starego Miasta i dalej biegła w
kierunku wsi Wólka. Jej najstarszy odcinek, obejmujący ulice od Ogrodowej do
Konstantynowskiej (obecnie ulica Legionów), przyjął nazwę ulicy Nowej,
następnie Długiej Nowej, a po kolejnych dziesięciu latach stracił ostatecznie
przymiotnik Nowa. Przemianowanie ulicy Długiej na Gdańską nastąpiło dopiero w
1920 roku dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę terenów Pomorza.
Sukcesywny
rozwój miasta i wzrost zabudowy Łodzi prowadziły do przeobrażeń w obrębie ulic,
które zmieniały swój zasięg. Ulica Długa rozwijała się w kierunku południowym,
dochodząc do dawnych terenów pofabrycznych Rosenblatta i Richterów, a w 1906
roku połączyła się z ulicą Radwańską. Jej połączenie z ulicą ks. Skorupki
nastąpiło dopiero w 1945 roku. W latach 70. ubiegłego wieku ulicę Gdańską
przedzielono trasą wschód-zachód. Południowa część, biegnąca przez tereny
Politechniki Łódzkiej, nosi dziś nazwę Stefanowskiego.
Ulica Gdańska usytuowana
jest równolegle do ulic Wólczańskiej, Zachodniej i Kościuszki i rozpoczyna się
przy ulicy Ogrodowej famułami należącymi do fabryki Poznańskiego (dzisiaj
odzyskują dawny blask…).
Przy okazji ciekawostka: czy zauważyliście, że niektóre numery ulicy Gdańskiej mają na tabliczkach zmiękczone, hiszpańskie ñ?
Narożna
kamienica przy zbiegu Gdańskiej i Legionów. W 1920 roku budynek należał do
Towarzystwa Akcyjnego I.K. Poznańskiego.
"Głos Kupiectwa", rok 1935.
Kamienica
przy ulicy Długiej 12 (dzisiaj ulica Gdańska).
Zaprojektował
ją architekt i inżynier rodziny Poznańskich- Adolf Zeligson (Seligson,
Seligsohn) dla zakładów I.K. Poznańskiego (1897-1900).
Rodzina Poznańskich naznaczyła tą ulicę w sposób szczególny. Przy Gdańskiej stoją dwa pałace wybudowane dla synów Izraela.
Ulica
Gdańska 32. Dzisiaj Akademia Muzyczna im. Grażyny i
Kiejstuta Bacewiczów. Pierwszym właścicielem pałacu był Karol Poznański, syn
Izraela, jeden z dyrektorów spółki akcyjnej wyrobów bawełnianych. Był doktorem
chemii.
Ulica
Gdańska przy Więckowskiego. Neorenesansowy pałac Maurycego Poznańskiego i jego
żony Sary Silberstein (dzisiaj siedziba Muzeum Sztuki ms1) i pałacyk braci Kipperów, Gdańska 38:
Pałac braci Kipperów przy ulicy Gdańskiej 38. Karol i Markus Kipperowie prowadzili przy ulicy Długiej 40 dom komisowo-handlowy, ponadto Karol Kipper był właścicielem tkalni ręcznej wyrobów wełnianych przy ulicy Cegielnianej (dzisiejsza Więckowskiego).
Kamienica przy Gdańskiej 28.
Na
Gdańskiej możemy podziwiać kilka pałaców i willi fabrykanckich oraz szereg wspaniałych
kamienic z pięknymi detalami architektonicznymi.
Kamienica
przy Gdańskiej 42, należała do przemysłowca Michała Kippera. Po wojnie zamieszkał
tu między innymi Kiejstut Bacewicz, wykładowca Akademii Muzycznej, a dzisiaj
patron tej uczelni.
Ulica
Gdańska 49. Willa Rudolfa Kellera, później Emila Eiserta. Autorem projektu był
miejski architekt Hilary Majewski.
Gdańska
89. Willa Reinhardta Bennicha, została zaprojektowana przez Dawida Lande w 1903
roku.
Gdańska
90, dawne gimnazjum humanistyczne Romany Konopczyńskiej-Sobolewskiej. Przed II
wojną światową znajdowała się tu Szkoła Podstawowa nr 126 przeznaczona dla
dzieci żydowskich.
"Głos Polski", rok 1926.
Gdańska
107, willa zbudowana w 1911 roku przez Towarzystwo Oświetlenia Elektrycznego z
przeznaczeniem dla dyrektora elektrowni miejskiej.
Gdańska
109/111, narożny dom Reinholda Wyssa.
"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1909.
Gdańska
była typową ulicą wielkoprzemysłowej Łodzi. Znajdowały się tu famuły
Poznańskiego, było sporo warsztatów i niewielkich fabryk produkujących meble,
maszyny do obróbki drewna itp. Jednak przede wszystkim była (i jest) ulicą
pięknych kamienic. Niemcy, Żydzi, Austriacy, rzadziej Polacy, będący
właścicielami budynków, stawiali je najczęściej z myślą o osiąganiu dochodów z
wysokich opłat za wynajem lokali.
Przy
ulicy Gdańskiej znajdowały się również synagogi – miejsca kultu religijnego dla
ludności pochodzenia żydowskiego, mające charakter raczej większych domów
modlitwy, mogły bowiem pomieścić co najwyżej 30 osób. Przy ulicy Długiej 68
mieściła się zbudowana w 1898 roku bożnica ufundowana przez Józefa Gejnzlera. Tak
jak większość domów modlitwy została zniszczona przez hitlerowców podczas II
wojny światowej.
Ocalał jedynie budynek mykwy (rytualnej łaźni) pod numerem 75,
do 2008 roku miało tu swoją siedzibę Kolegium Języków Obcych Uniwersytetu
Łódzkiego.
Ryszard
Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki. Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
BAEDEKER
POLECA:
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Książka
przedstawia wyjątkowe łódzkie ulice – ich mieszkańców, zabudowania oraz
zaskakujące historie dotyczące naszego miasta. Autor zaprasza czytelnika na
wyjątkową wycieczkę po Łodzi, aby opowiedzieć m.in. jak powstał Plac Wolności,
jaka jest prawda o ulicy Wschodniej, czy wielcy fabrykanci zdobyli swoje
fortuny uczciwie, jaki był sposób Eitingona na sukces oraz co obecnie dzieje
się w Łodzi. Teksty o poszczególnych ulicach drukowane były w „Kronice miasta
Łodzi”.
Sięgając
pamięcią do przedwojennej Łodzi warto zwrócić uwagę na postać niecodzienną, genialną, której sława znana była w całym ówczesnym świecie. To, co
prawda, człowiek nie urodzony w Łodzi, ale tu się wychował i uczęszczał do
szkoły i tutaj zaczął... grać w szachy.
Oczywiście
mowa tu o Akibie Rubinsteinie (1882 – 1961) jednym z najlepszych szachistów
świata drugiej i trzeciej dekady XX wieku.
Akiba Rubinstein urodził się 12 grudnia 1882 w Stawiskach koło Łomży, w rodzinie skromnego nauczyciela żydowskiego. Ojciec umarł przed jego urodzeniem, dlatego wychowaniem chłopca zajęli się dziadkowie ze strony ojca, którzy zamierzali wykształcić go religijnie, oddając do szkoły rabinackiej. Początkowo pobierał wykształcenie judaistyczne, ale już w 1898 Akiba Rubinstein porzucił naukę w jeszybocie i wybrał karierę nie związaną z naukami judaistycznymi, został zawodowym szachistą. Początkowo grał w Białymstoku. W 1901 przeniósł się do Łodzi. Tu zwrócił na niego uwagę Chaim Janowski, umożliwiając mu dalszą karierę w barwach Łódzkiego Towarzystwa Zwolenników Gry Szachowej (ŁTZGSz – klub szachowy, powstały w Łodzi w 1903 roku).
Tylko brak wystarczających funduszy (pretendent musiał sam wyłożyć wkład w ewentualną wygraną) zdecydowały o tym, że nie wziął udziału w pojedynku o tytuł mistrza świata. A, że wygrałby go, o tym fachowcy nie mieli wątpliwości. Warto przy tym przypomnieć, że szachy wówczas w swej popularności (jako masowa rozrywka) były odpowiednikiem mniej więcej dzisiejszej Formuły 1.
W
1906 roku Rubinstein zdobył wicemistrzostwo Rosji, a w międzynarodowym turnieju
w Ostendzie zajął trzecie miejsce. W następnych latach osiągał
kolejne sukcesy i tytuły mistrzowskie: w Karlsbadzie (1907), Wiedniu i Pradze (1908), Petersburgu (1909)
i Warszawie (1910).
Akiba Rubinstein i Jacques Mieses (szachista niemiecki, dziennikarz, sędzia i działacz szachowy, autor podręczników i szachowych opracowań teoretycznych).
Berlin 1909 rok.
Rubinsteina uznawano
go za jednego z prekursorów nowoczesnej gry pozycyjnej.
W
1910 roku przeniósł się do Warszawy, zachęcony stałą pensją wyznaczoną przez
Warszawskie Towarzystwo Zwolenników Gry Szachowej. Tutaj nadal osiągał sukcesy,
pokonując wielu wybitnych szachistów polskich i zagranicznych. Mimo iż mieszkał
w Warszawie, nadal reprezentował barwy Łódzkiego Towarzystwa Zwolenników Gry
Szachowej.
"Rozwój", rok 1908.
Lata
od 1907 do 1912 roku to okres największych tryumfów Akiby Rubinsteina. W 1907 roku
zwyciężył w bardzo silnie obstawionym turnieju w Karlowych Warach, w 1909
roku podzielił pierwsze miejsce na turnieju w Petersburgu. W 1910 roku,
gdy Carl Schlechter rozgrywał swój mecz o mistrzostwo świata przeciwko Emanuelowi
Laskerowi, Rubinstein był uważany przez wielu za najsilniejszego szachistę
świata.
Akiba Rubinstein i Emanuel Lasker (szachista
niemiecki, drugi mistrz świata. Tytuł zdobył w 1894 roku
pokonując Wilhelma Steinitza w meczu, w którym wygrał 10 partii, 4
zremisował i 5 przegrał. Tytuł mistrza świata zachował przez następne 27 lat,
najdłużej w historii. Był również matematykiem, filozofem i brydżystą,
przyjaźnił się z Albertem Einsteinem). Rok 1909.
W tamtych czasach pretendent do szachowej korony musiał dysponować
sporą kwotą na organizację meczu i nagrody. Mistrz świata sam wybierał sobie
przeciwnika, głównym kryterium pozostawała wysokość kwoty, jaką kandydat był w
stanie zorganizować. Z tych względów Rubinsteinowi nie dane było nigdy
rozegranie meczu o mistrzostwo świata, chociaż zarówno wówczas, jak i później
uważano, że był jednym z najwybitniejszych szachistów w historii, który takiej szansy
był pozbawiony.
Rubinstein przez
całe swoje życie borykał się z chorobą umysłową, cierpiał na antropofobię,
czyli lęk przed ludźmi. Zdawał sobie sprawę ze swoich zaburzeń psychicznych i
walczył z nimi z różnym skutkiem w różnych okresach życia.
W
1912 roku osiągnął zupełnie niecodzienny sukces: wygrał
kolejnych pięć ważnych międzynarodowych turniejów w ciągu jednego roku: w San Sebastián, Pieszczanach, Wrocławiu, Warszawie i Wilnie.
Nie zdarzyło to się nigdy przedtem. Pięćdziesiąt lat później Bent Larsen wygrał
pięć turniejów z rzędu, jednak zajęło mu to trzy lata. Tak więc seria
Rubinsteina pozostaje rekordem do dzisiaj.
Do
1914 roku Rubinstein zachowywał jeszcze nadzieję na rozegranie meczu o
mistrzostwo świata, jednak wybuch I wojny światowej ostatecznie
pokrzyżował wszystkie plany. Po wojnie Akiba Rubinstein kontynuował starty w
prestiżowych turniejach szachowej elity, chociaż z mniejszym niż przed wojną
powodzeniem. W latach dwudziestych jednakże wrócił do dawnej formy i w 1922
roku zwyciężył w bardzo silnym turnieju w Wiedniu aż o 1½ punktu przed Ksawerym
Tartakowerem i Richardem Réti.
Akiba Rubinstein i Jefrim Bogolubow (szachista niemiecki pochodzenia ukraińskiego, arcymistrz od 1951 roku). Rok 1925
Przez następne dziesięć lat
uczestniczył w wielu turniejach, zajmując zawsze czołowe miejsca. W 1930 roku
poprowadził polską drużynę do zwycięstwa na III szachowej olimpiadzie w Hamburgu,
przyczyniając się do zdobycia przez Polskę drużynowego mistrzostwa świata. Sam
odebrał nagrodę za najlepszy wynik indywidualny (13 zwycięstw, 0 porażek, 4
remisy). Rok później w Pradze był już w nieco gorszej formie, polska
reprezentacja zajęła drugie miejsce. Po 1932 roku Rubinstein już nie wystąpił w
żadnym turnieju. Choroba, z którą walczył przez całe życie, w końcu wzięła
górę.
W
1926 roku wyjechał na stałe z Polski, początkowo mieszkał przez kilka miesięcy w
Berlinie. Potem osiadł na stałe w Belgii, zachowując jednak polskie
obywatelstwo.
Turniej szachowy w Łodzi, rok 1927.
Szachiści Akiba Rubinstein (z lewej) i Ksawery Tartakower.
(zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego/ NAC)
W roku 1927 jedyny raz wystąpił w finale indywidualnych mistrzostw
Polski, zdobywając złoty medal.
"Ilustrowana Republika", rok 1927.
"Ilustrowana Republika", rok 1927.
"Ilustrowana Republika", rok 1927.
Akiba
Rubinstein podczas symultany. Początek lat 30. XX wieku. Symultana (symultanka,
seans gry jednoczesnej) – mecz szachowy, w którym szachista gra
jednocześnie z wieloma przeciwnikami, z których każdy rozgrywa partię na swojej
szachownicy. Jest to bardzo popularna forma propagowania szachów, która umożliwia
rozegranie partii przez amatorów lub słabszych zawodników z mistrzem szachowym.
Symultana jest najczęściej rozgrywana tak, że symultanista gra wszystkie partie
białym kolorem.
Według
retrospektywnego systemu Chessmetrics, Rubinstein najwyższy ranking osiągnął
w czerwcu 1913 roku, z wynikiem 2789 punktów i zajmował wówczas 1. miejsce na świecie.
W 1950 roku Międzynarodowa Federacja Szachowa przyznała mu – za osiągnięcia
z przeszłości – tytuł arcymistrza.
Po wojnie już nie grał.
Zapomniany, od 1954 roku przebywał w domu starców w Brukseli. Podczas remontu
placówki jej pensjonariuszy przeniesiono do Antwerpii, gdzie zmarł 14
marca 1961 roku. Pochowany w Brukseli na
cmentarzu w dzielnicy Etterbeek.
Akiba
Rubinstein był szachowym geniuszem, zwycięzcą wielu międzynarodowych turniejów,
po latach nagrodzony tytułem arcymistrza. Być może pamięć o nim byłaby większa
lecz niestety, po pierwsze, ten utalentowany szachista cierpiał na chorobę
psychiczną, która od lat trzydziestych uniemożliwiła mu granie w szachy, po
drugie, nie zostawił po sobie teoretycznej spuścizny w postaci książek i
poradników, a sam starał się unikać komentowania swoich partii, będących wzorem
logiki gry w szachy. Na szczęście zachowało się sporo zapisów granych przez
niego partii, dzięki czemu, mógł wejść na stałe do historii teorii szachowej. Wiele
wariantów szachowych otwarć nawiązuje w swoich nazwach do tej
nietuzinkowej postaci (np. obrona Nimzowitscha – wariant
Rubinsteina). W samym tylko gambicie hetmańskim można znaleźć kilka
głównych wariantów nazwanych nazwiskiem Rubinsteina.
Akiba Rubinstein i Georg Rotlevi. Łódź, rok 1907 źródło: YouTube
W 2010 Europejska
Unia Szachowa ogłosiła rok 2012 "Rokiem Akiby Rubinsteina".
Z
perspektywy Łodzi warto zaznaczyć, iż pomimo zmian miejsc zamieszkania
reprezentował przez długi czas Łódzkie Towarzystwo Zwolenników Gry Szachowej.
Dziś pozostaje nieco zapomniany wśród mieszkańców miasta, oczywiście oprócz
szachistów, dla których pozostaje mistrzem końcówek oraz wielu nieszablonowych
debiutów.
Akiba Rubinstein i Rose Raul Capablanca (szachista kubański, trzeci mistrz świata w szachach w
latach 1921–1927), rok 1914.
Akiba Rubinstein i Rose Raul Capablanca, San Sebastian 1911. źródło: YouTube
"Rozwój", niedzielny dodatek ilustrowany, rok 1931.
Od 1963 roku w Polanicy-Zdroju – rozgrywany jest międzynarodowy turniej szachowy poświęcony pamięci Akiby Rubinsteina - Memoriał Akiby Rubinsteina, przez wiele lat był najsilniejszym turniejem kołowym rozgrywanym w Polsce.
źródła:
Tadeusz
Wolsza. Arcymistrzowie, mistrzowie, amatorzy... Słownik biograficzny
szachistów polskich.
Władysław
Litmanowicz, Jerzy Giżycki. Szachy od A do Z.
Polski
Związek Szachowy. www.pzszach.org.pl YouTube.pl Fot. archiwalne pochodzą ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi, zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego i inn. Przeczytaj w baedekerze: