środa, 24 lutego 2016

PALMIARNIA OGRODU BOTANICZNEGO W ŁODZI


Zimno, zimno, szaro. Wielu łodzian już zatęskniło pewno za wiosną i cieplejszą aurą. Baedeker oczywiście też. Gdzie można w Łodzi odpocząć zimą wśród zieleni? Oczywiście w Łódzkiej Palmiarni.


Powstanie pierwszych ogrodów botanicznych o profilu naukowo-dydaktycznym przypada na wiek XVI i jest ściśle związane z wielkimi odkryciami geograficznymi. Zaczęto wtedy masowo sprowadzać do Europy nieznane tu dotychczas rośliny egzotyczne. Początkowo rośliny te trafiały na stary kontynent przypadkowo, często jako materiał zabezpieczający przed uszkodzeniem inne wartościowe przedmioty.
Jednak z biegiem czasu, import roślin egzotycznych stał się bardzo intratnym biznesem zatrudniającym całe rzesze podróżników-botaników, którzy profesjonalnie zajmowali się sprowadzaniem roślin. Byli to tzw. łowcy roślin („the plant hunters”), którzy często narażając własne życie docierali do dziewiczych rejonów lasów tropikalnych w poszukiwaniu nowych gatunków roślin. Ludzi tych zatrudniały różne instytucje państwowe lub społeczne, tj. ogrody botaniczne i towarzystwa ogrodnicze, zajmujące się kolekcjonowaniem roślin w celach naukowo-dydaktycznych lub komercyjnych, jak również prywatni kolekcjonerzy, którymi najczęściej byli członkowie rodzin królewskich lub bogatej arystokracji.


Sprowadzanie do Europy roślin egzotycznych wymuszało zapewnienie im odpowiednich warunków wegetacyjnych, a co za tym idzie budowanie oranżerii, kompleksów szklarniowych oraz palmiarni, gdzie rośliny te były uprawiane i eksponowane. Największy kompleks szklarniowy ówczesnej Europy powstał w 1848 roku na terenie Królewskiego Ogrodu Botanicznego w Kew.


W XIX wieku w Polsce również powstawały oranżerie, a nawet palmiarnie, chociaż Polacy ze względu na warunki geograficzno-histotyczne mieli znacznie mniejszy udział w eksploatowaniu odległych kontynentów.


Do nielicznych polskich „łowców roślin” należał między innymi Józef Warszewicz, który pod wpływem spotkania z Aleksandrem Humboldtem zdecydował się na ryzykowne wyprawy do tropikalnych krajów Ameryki Środkowej i Południowej. Dzięki niemu odkryto wiele nowych gatunków roślin, a niektóre z nich nazwano imieniem polskiego zbieracza, np. Warszewiczia, Warszewicziella (obecnie Zygophyllum), Oncidium warszewiczii lub też Ribes warszewiczii. Po powrocie do Europy w 1854 roku Józef Warszewicz osiadł w Krakowie i jako pierwszy inspektor tamtejszego ogrodu botanicznego wzbogacił jego szklarnie licznymi unikalnymi roślinami tropikalnymi, tworząc imponującą jak na owe czasy kolekcję liczącą 9664 okazy.

Oranżeria w Łańcucie. Początek XX wieku.

Istotny wkład w rozwój kolekcji roślin egzotycznych w Polsce mieli również prywatni kolekcjonerzy, którymi byli zazwyczaj zamożni arystokraci, przedsiębiorcy lub urzędnicy państwowi. Dużą kolekcją tych roślin szczyciła się na przykład rodzina Potockich, z inicjatywy których w latach 1893-1904 powstała w Łańcucie, na terenie ich posiadłości, jedna z pierwszych palmiarni w Polsce.
W Łodzi rośliny egzotyczne pojawiły się wraz z rozwojem przemysłu włókienniczego. Szybko wzbogacający się fabrykanci mogli pozwolić sobie na budowę coraz większych rezydencji, a nawet pałaców, w których nie mogło zabraknąć niezwykle modnych w owym czasie oranżerii. I właśnie rośliny z tychże oranżerii dały początek kolekcji roślin tropikalnych Palmiarni Ogrodu Botanicznego w Łodzi.


Historia kolekcji egzotycznych Palmiarni Ogrodu Botanicznego w Łodzi jest znacznie starsza od historii samego obiektu. Najstarsze rośliny znajdujące się w kolekcji, trafiły do Łodzi najprawdopodobniej już w drugiej połowie XIX wieku. Były one ozdobą oranżerii carskich urzędników oraz łódzkich fabrykantów, którzy zgodnie z ówczesną modą prześcigali się w ich kolekcjonowaniu.

Widok na oranżerię w pałacu Karola Poznańskiego w Łodzi przy ulicy Gdańskiej 32 (dziś siedziba Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów).

O bogactwie inwentarza tych oranżerii świadczyć może fotografia Karola Łuby z 1892 roku, wykonana podczas Ogólnopolskiej Wystawy Ogrodniczej zorganizowanej w Łodzi w Parku Źródliska I. Przedstawia ona wnętrze pawilonu Anny Scheiblerowej i Edwarda Herbsta, w którym gospodarze prezentowali najciekawsze okazy a własnych kolekcji roślin egzotycznych. Edward Herbst zaprezentował między innymi wspaniałą kolekcję storczyków, Anna Scheiblerowa zaś rośliny tropikalne i ogromny zbiór ich owoców, za który otrzymała złoty medal, nieprzewidziany wcześniej w puli nagród.


Miasto pierwsze rośliny egzotyczne przejęło w momencie wybuchu I wojny światowej. W 1914 roku carscy urzędnicy uciekając przed armią niemiecką oddawali na przechowanie do szklarni miejskich swoje najcenniejsze okazy, licząc na rychły powrót do Łodzi. Wśród nich znalazły się między innymi okazałe palmy, które po zakończeniu wojny, nieodebrane przez byłych właścicieli, przejął Zarząd Miasta Łodzi. Rośliny te początkowo przechowywane były w szklarniach znajdujących się w Parku im. Stanisława Staszica. Mieściły się tam bez trudu, gdyż miały one wówczas około 2 metrów wysokości, a ich wiek szacowano na 30-50 lat.


W 1925 roku Wydział Plantacji Miejskich przeniósł stale powiększającą się kolekcję roślin do budynku byłej stołówki dla bezrobotnych, który wybudowano w 1914 roku w Parku Źródliska I w celach wojskowych. W kolejnych latach, ze względu na dotkliwy kryzys gospodarczy, zubożali łódzcy fabrykanci likwidowali własne oranżerie i przekazywali swoje zbiory botaniczne do szklarni miejskich. Skutkiem tego kolekcja roślin tropikalnych Zarządu Miasta stale się powiększała. Pomimo trudnych warunków jakie panowały w nieprzystosowanym do uprawy roślin budynku w Parku Źródliska I, kolekcja roślin egzotycznych przetrwała tam okres II wojny światowej i dzięki uporowi i poświęceniu łódzkich ogrodników nie została zlikwidowana przez okupanta.

"Głos Kutnowski", rok 1948.


W latach powojennych rośliny osiągnęły taką wysokość, że chcąc uratować kolekcję konieczne było podjęcie decyzji o podwyższeniu budynku byłej stołówki dla bezrobotnych. Inicjatorami przebudowy byli pracownicy zieleni miejskiej – inż. Zofia Kotnowska i inż. Feliks Góźdź. Dzięki nim w 1955 roku władze miejskie podjęły decyzję o dostosowaniu budynku do wymagań wegetatywnych roślin oraz potrzeb ekspozycyjnych całej kolekcji. Po zakończeniu prac budowlanych i zagłębieniu w grunt donic z najwyższymi roślinami, 1 września 1956 roku po raz pierwszy kolekcja udostępniona została zwiedzającym. Wzbudziła ona ogromne zainteresowanie wśród łodzian i stała się jedną z największych atrakcji miasta. 

"Dziennik Łódzki", rok 1958.

Łódzka Palmiarnia w latach 60. ubiegłego stulecia (fot. ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi).

"Odgłosy", rok 1964.

"Dziennik Łódzki", rok 1966.

W ówczesnym czasie palmiarnia składała się z dwóch przeszklonych budynków, w których prezentowano około 300 gatunków roślin wilgotnych tropików i suchych obszarów subtropikalnych. Jej powierzchnia wystawowa wynosiła 500 m², zaplecze socjalne zaś wraz z kwarantanną i szklarniami uprawowymi zajmowało 217 m². W 1959 roku Palmiarnię włączono do Ogrodu Botanicznego, co zapewniało lepszą opiekę merytoryczną nad kolekcją i możliwość jej dalszego rozwoju.

"Dziennik Łódzki", rok 1963.


Kolejna przebudowa Palmiarni miała miejsce w 1970 roku, kiedy to ponownie podwyższono budynki oraz oszklono ich górną kondygnację.
Z uwagi na brak miejsca niezbędnego do dalszej rozbudowy Palmiarni na terenie zabytkowego Parku Źródliska I, docelowo cała kolekcja miała zostać przeniesiona na teren Ogrodu. 

"Dziennik Łódzki", rok 1971.

W 1975 roku powstał nawet projekt nowoczesnej Palmiarni w kształcie szklanych kul, która miała być zlokalizowana na jego terenie (prace koncepcyjne nad projektem trwały już od pierwszej połowy lat sześćdziesiątych). Niestety, ze względu na brak środków finansowych, projekt ten nie został zrealizowany.

"Odgłosy", rok 1988.


W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia katastrofalny stan techniczny budynku Palmiarni oraz nie mieszczące się już w nim palmy, wymusiły na władzach miasta podjęcie kolejnej decyzji dotyczącej dalszych losów kolekcji. Początkowo zastanawiano się nad budową nowej Palmiarni na terenie Ogrodu Botanicznego według zmodyfikowanego projektu z lat siedemdziesiątych. Jednak w trosce o palmy będące żywymi świadkami historii naszego miasta, których korzenie na stałe wrosły w podłoże, 14 czerwca 1995 roku Rada Miejska Łodzi podjęła decyzję o modernizacji Palmiarni. Pozostawiono ją w Parku Źródliska I, gdyż przesadzenie wiekowych palm na nowe miejsce nie dawało gwarancji na ich przeżycie.
Prace związane z przebudową Palmiarni rozpoczęto w sierpniu 1999 roku. Była to bardzo skomplikowana technologicznie i kosztowna inwestycja, gdyż ze względu na palmy wrośnięte w podłoże stary budynek przed jego rozbiórką musiał być najpierw obudowany nową fasadą Palmiarni. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, iż wszelkie prace budowlane prowadzono na terenie zabytkowego parku, między kilkusetletnimi dębami – pomnikami przyrody, które nie mogły zostać uszkodzone.


Modernizację Palmiarni zakończono w 2003 roku i udostępniono ją zwiedzającym. W chwili obecnej powierzchnia ekspozycyjna Palmiarni wynosi 1100 m²  i składa się z trzech pawilonów wystawowych, przeznaczonych dla roślin o odmiennych wymaganiach klimatycznych.
W zmodernizowanej Palmiarni zastosowano wiele nowatorskich rozwiązań technologicznych, zapewniających odpowiednie warunki klimatyczne dla roślin oraz podnoszących estetykę obiektu. Najciekawszym rozwiązaniem jest sposób ogrzewania palmiarni, w której próżno szukać grzejników lub nawiewów ciepłego powietrza. Ich rolę spełnia tzw. zintegrowana fasada grzewcza, czyli elewacja Palmiarni składająca się z tafli zespolonych szyb połączonych ze sobą aluminiowymi szprosami, w których znajduje się instalacja grzewcza. Tak więc to ściany emitują ciepło podgrzewając powietrze we wnętrzu Palmiarni do określonej temperatury.


Oprócz oryginalnego ogrzewania, zastosowano również system automatycznego sterowania klimatem we wszystkich pawilonach Palmiarni – zgodnie z wymogami roślin w nich uprawianych.


System ten na bieżąco monitoruje parametry klimatyczne pawilonów ekspozycyjnych i według potrzeb automatycznie załącza odpowiednie systemy – zacieniając pawilony, wietrząc je lub podnosząc wilgotność powietrza za pomocą zamgławiania:


Obecnie kolekcja roślin egzotycznych Ogrodu Botanicznego liczy około 9000 okazów, należących do blisko 2000 taksonów ze 120 rodzin botanicznych. Najliczniej prezentowanymi rodzinami są storczykowate (ponad 390 taksonów) i kaktusowate (ponad 230 taksonów).


Najstarszymi roślinami w kolekcji są Araucaria bidwillii oraz palmy liczące około 140 lat i osiągające około 18 m wysokości, do których należą Areca baueri, Howea forsterana, Phoenix dactylifera, Phoenix canariensis i Trachycarpus fortunei.

PAWILON ROŚLINNOŚCI TWARDOLISTNEJ
Pawilon roślinności twardolistnej to największe pomieszczenie w Palmiarni.
Zajmuje powierzchnię 588 m², a jego wysokość w szczycie osiąga 16 m. Rosną tu rośliny ze strefy podzwrotnikowej obejmującej dwa pasy położone między 30 (35 °) a 40 (45°) szerokości geograficznej północnej i południowej. Deszcze w tej strefie padają zimą, lato natomiast jest suche i gorące. Średnia temperatura najcieplejszego miesiąca wynosi 20-25°C. Zimą średnie miesięczne temperatury powietrza nie przekraczają 10° i zdarzają się nawet dni z mrozami. Wykształciła się tam roślinność twardolistna, zwana czasami śródziemnomorską. Dominują w niej rośliny krzewiaste lub małe drzewa o liściach niewielkich, zimozielonych, skórzastych i sztywnych. Pędy i liście licznych gatunków pokryte są włoskami zmniejszającymi parowanie i ograniczającymi nagrzewanie. Wiele roślin tej strefy charakteryzuje się kolczastą formą oraz obfitą produkcją olejków eterycznych.


PAWILON ROŚLINNOŚCI STREFY RÓWNIKOWEJ I PODRÓWNIKOWEJ
Najwyższy pawilon Palmiarni o powierzchni 422 m², wysokości 22 metrów, gromadzi rośliny charakterystyczne dla zawsze zielonych, wilgotnych lasów równikowych. Rosną one wzdłuż równika, między równoleżnikami o wartości 10 (20°) szerokości geograficznej północnej i południowej. Opady i temperatura powietrza osiągają tam wartości optymalne dla rozwoju roślin. Roczna suma opadów wynosi 2000-4000 mm, a średnie miesięczne temperatury powietrza wynoszą 25-27°C. W ciągu dnia temperatura nie przekracza 30°C, zaś w nocy nie spada poniżej 20°C. W niektórych regionach deszcz pada każdego dnia po południu (tzw. deszcz zenitalny), a pogoda taka panuje niezmiennie przez cały rok.
W pawilonie tym dobre warunki życia znajdują także rośliny ze strefy podrównikowej, gdzie rozróżnia się porę deszczową i suchą.


PAWILON ROŚLINNOŚCI PUSTYŃ I PÓŁPUSTYŃ
Najmniejszy z pawilonów Palmiarni, o powierzchni 100 m², przeznaczony jest do uprawy roślin ze strefy zwrotnikowej. 


Średnie roczne temperatury powietrza wynoszą w tej strefie 20-26°C. Dobowe wahania temperatury powietrza są bardzo znaczne – w dzień może ona przekroczyć 50°C, a nocą spaść poniżej 0°C. Opady bardzo skąpe i nieregularne. Wilgotność powietrza jest bardzo niska, nasłonecznienie zaś bardzo wysokie. 

Pawilon roślinności pustyń i półpustyń potocznie nazywany jest „kaktusiarnią”, choć kaktusy stanowią tylko część eksponowanych tu roślin, zaliczanych do dużej grupy sukulentów.

W Łodzi trwają zimowe ferie. Miło widzieć wśród zwiedzających liczną grupę dzieci.


GATUNKI CITES
Wobec narastającego zagrożenia wyginięciem licznych gatunków dziko rosnących roślin i zwierząt, podejmowane są różnorodne działania ochronne. Najczęściej polegają one na obejmowaniu ochroną prawną gatunku w kraju jego występowania. Takie postępowanie nie zawsze jednak jest wystarczające, szczególnie w przypadkach, gdy rzadkie taksony podlegają presji kolekcjonerskiej i są obiektem handlu na rynkach lokalnych i międzynarodowych.
Aby przeciwdziałać temu procederowi, w 1973 roku podpisano w Waszyngtonie konwencję o międzynarodowym obrocie zagrożonymi gatunkami dziko żyjących roślin i zwierząt (Convention on International Trade in Endagered Species of Wild Fauna and Flora) – w skrócie CITES. Obecnie stronami konwencji CITES jest 169 państw (Polska od 1989 roku) a jej przepisom podlega około 34000 gatunków zwierząt i roślin (…) Przewożenie przez granicę roślin i zwierząt z list CITES oraz ich części (w tym produktów z nich wytworzonych), bez stosownych dokumentów i pozwoleń jest nielegalne i wiąże się z rozlicznymi sankcjami.
W kolekcji roślin szklarniowych Ogrodu Botanicznego zgromadzono ponad 560 gatunków roślin objętych konwencją CITES. Najwięcej wśród nich jest kaktusów (około 240 gatunków) i storczyków.


ZWIERZĘTA W PALMIARNI
Palmiarnia stworzona została z myślą o gromadzeniu roślin egzotycznych, ale znalazły tu swoje miejsce również zwierzęta. Stanowią one wielką atrakcję dla zwiedzających, głównie dla dzieci.


Wielkie zainteresowanie wśród najmłodszych gości Palmiarni wzbudzają żółwie czerwonolice  Chrysemys scripts elegant. Są to zwierzęta mięsożerne pochodzące z południowej i środkowej części Ameryki Północnej. W Palmiarni zasiedlają jeden z otwartych zbiorników w pawilonie podzwrotnikowym, a latem korzystają z dużej niecki fontanny w Ogródku Dydaktycznym. Lubią wygrzewać się w słońcu na kamieniach i pniach drzew.


Dogodne miejsce do życia w palmiarni znalazły także ryby. Zamieszkują zbiorniki z otwartą tonią oraz trzy duże akwaria wbudowane w ścianę.


Najliczniejszą grupę stanowią karasie złociste Carassius auratus auratus, zwane „złotymi rybkami”. Gatunek ten pochodzi z centralnej Azji.
W zbiorniku z karpiami pływają również jazie Liposarcus idus Złota orfa, zbrojnik żaglopłetwy Liposarcus multiradiatus oraz zbrojnik lamparci Glyptoperichthys gibbiceps. Przy dnie można dostrzec plamiste klariasy Clarias batrachus.


W oczku wodnym z przerzuconym nad nim mostkiem uważny obserwator dostrzeże także ciemne grzbiety sumów rekinich Pangasius hypophthalmus (znanych pod nazwą handlową „panga”).


Na wschodniej ścianie pawilonu z roślinnością strefy okołorównikowej zlokalizowane są trzy akwaria. 

W pierwszym z nich żyje para gurami olbrzymiego Osphronemus goramy. Razem z gurami akwarium zasiedlają tzw. „kosiarki” Crossochelius siamensis. Swoją zwyczajową nazwę zawdzięczają specyficznemu sposobowi zjadania glonów porastających dno akwarium.


W środkowym zbiorniku żyje największa z ryb eksponowanych w Palmiarni. Jest nią sum czerwonoogonowy Phractocephalus hemioliopterus żyjący dziko w wodach Amazonki i Orinoko.

Ostatnie z akwariów zasiedlane jest przez kilka gatunków ryb o podobnych wymaganiach środowiskowych i pokarmowych. Większość z nich występuje w naturze w słodkich wodach Azji Południowo-Wschodniej.


Dużym zainteresowaniem zwiedzających cieszą się wystawy tematyczne, które na stałe wpisały się w kalendarium imprez w Palmiarni. Są to m.inn. wystawy storczyków, bonsai, roślin mięsożernych. Każdej z nich towarzyszą kiermasze i prelekcje.
W egzotycznych wnętrzach pawilonów ekspozycyjnych odbywają się także spotkania poetycko-muzyczne, koncerty, wystawy plastyczne i fotograficzne.

Można było na przykład podziwiać wystawę "Magia w maskach". Prezentowane prace wykonane zostały przez Zbigniewa Błońskiego - pasjonata sztuki i kolekcjonera sztuki afrykańskiej, rzeźbiarza.


Opuszczam ciepłą Palmiarnię, bo chcę zajrzeć jeszcze do Ogródka Dydaktycznego, którego teren jest historycznie najstarszą częścią Ogrodu Botanicznego.


Po wielu latach użytkowania przez Uniwersytet Łódzki, teren ten wrócił pod zarząd Miasta i stał się integralną częścią współczesnego Ogrodu. Dzisiaj jest tu jeszcze szaro i przedwiosennie – postanawiam, że wrócę tu w okresie wiosenno-letnim wraz z historią Ogródka, bo ogród ulega ciągłym przeobrażeniom i to nie tylko tym związanym z kolejnymi porami roku.

Szkolny Ogród Botaniczny tuż po założeniu, rok 1930.


"Łódź w Ilustracji", dodatek niedzielny "Kuriera Łódzkiego", rok 1930.

"Rozwój", rok 1928.

INFORMACJE DLA ZWIEDZAJĄCYCH
Zbiory Palmiarni są udostępniane zwiedzającym przez cały rok, z krótkimi przerwami w ostatnim tygodniu marca i lipca, przeznaczonymi na intensywną pielęgnację roślin i porządkowanie obiektu.
Grupy zorganizowane mogą umówić się na zwiedzanie obiektu z przewodnikiem. Do dzieci i młodzieży skierowana jest szeroka oferta edukacyjna, która uwzględnia tematykę różnorodności przyrodniczej świata oraz metody i problemy związane z jej ochroną.

Palmiarnia czynna jest przez cały rok codziennie, oprócz poniedziałków, pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, 1 stycznia i 1 listopada.
Obiekt udostępniony jest zwiedzającym od kwietnia do września w godzinach 10.00-18.00 (kasa czynna do 17.00), a od października do marca w godzinach 9.00-16.00 (kasa czynna do 15.00). Wstęp płatny.

Adres Palmiarni:
Łódź, Al. Piłsudskiego 61 (Park Źródliska I)
Tel. 042 674 96 65, fax 042 674 50 70


Przed wejściem do Łódzkiej Palmiarni odwiedzających wita, (a mnie żegna…) Wróbelek Ćwirek, bohater serialu animowanego „Przygód kilka wróbla Ćwirka” stworzonego w łódzkim Se-ma-forze w latach 1983-1989.

Autorzy: Marek Nejman, Ireneusz Czesny, Jerzy Stępień (projekt postaci), Marcin Mielczarek (rzeźba).
Wróbelek Ćwirek  jest jedną z kilku rzeźb powstałych w Łodzi w ramach projektu Łódź Bajkowa. W Łodzi spotkać możesz jeszcze:
Misia Uszatka przy Piotrkowskiej 87,
Pingwina Pik-Poka przy al. Unii Lubelskiej 4,
Kota Filemona i Bonifacego przy pl. Zwycięstwa 1,
Piotrusia i jego zaczarowany ołówek przy Traugutta 18,
Plastusia w parku im. H.Sienkiewicza,
Trzy misie w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej przy Piotrkowskiej 282,
Maurycego i Hawranka przed łódzkim ZOO (Konstantynowska 8/10),
Ferdynanda Wspaniałego przed  Galerią Łódzką (u zbiegu al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza).
Misia Coralgola przy ulicy Sienkiewicza 21.


Post Scriptum:

Józef Warszewicz (ur. 8 września 1812 w Wilnie, zm. 29 grudnia 1866 w Krakowie) – polski podróżnik, botanik i ogrodnik.
Pod koniec lat 20. studiował na Uniwersytecie Wileńskim. Studia porzucił na wieść o wybuchu Powstania listopadowego i wstąpił do polskiej armii. Po upadku powstania emigrował, początkowo osiadł w Prusach, a następnie studiował w Berlinie i Poczdamie. Z polecenia Aleksandra Humboldta brał udział w ekspedycji naukowej do Ameryki Środkowej w latach 1845-1850 oraz do Ameryki Południowej w 1850-1853. Wzbogacił wiele kolekcji muzealnych (m.in. UJ) o zbiory florystyczne, ornitologiczne, herpetologiczne i malakologiczne.
Po spektakularnych osiągnięciach naukowych wrócił do kraju i osiadł w Krakowie. Od 1854 roku był pracownikiem Ogrodu Botanicznego w Krakowie, powiększając jego zbiory o około 10 tysięcy gatunków roślin. Specjalizował się w roślinach storczykowatych.
Od roku 1865 był członkiem czynnym miejscowym Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. Pochowany na Cmentarzu Rakowickim. Jego nazwiskiem nazwano ponad 40 gatunków i 3 rodzaje roślin, m.in. Warszewiczia, Warscewiczella, Warscaea, Canna warszewiczii i Stanhopea warszewicziana.
Wincenty Pol napisał wiersz poświęcony Józefowi Warszewiczowi i jego działalności.
Wkrótce po śmierci wystawiono Józefowi Warszewiczowi pomnik, który usytuowany jest na terenie krakowskiego Ogrodu Botanicznego w pobliżu budynku Obserwatorium Astronomicznego. Autorem rzeźby był Franciszek Wyspiański. Do postumentu została przymocowana tablica z wyrytymi słowami wiersza Wincentego Pola:

O Litwo, święta Matko Warszewicza.
Jakże ci błogo w cieniu tych wawrzynów,
Którego blasku Ojczyźnie użycza
Poczciwa chwała Twych wybranych Synów!
Uczniu Jundziłła! obiegłeś dwa światy,
Aby z zdobyczą wrócić do swych progów
I jak syn wierny czarownymi kwiaty
Osypać ołtarz Twych domowych Bogów.
Kwiat - to niewiele, ale kto da więcej -
I czy dla Ciebie to, Matko, nie jedno?
Byle Cię tylko kochać najgoręcej,
To Ty nie wzgardzisz i ofiarą biedną.
To nasza wiara, że nic nie przepada,
Co jak ofiara na ołtarz się składa.
Niech więc kwiatami pamięć syna słynie,
Który port stały znalazł w tej dziedzinie.

Pomnik Józefa Warszewicza był pierwszym monumentem ustawionym na terenie publicznych ogrodów w Krakowie.

Friedrich Wilhelm Heinrich Alexander von Humboldt (ur. 14 września 1769 w Berlinie, zm. 6 maja 1859 tamże) – niemiecki przyrodnik i podróżnik, jeden z twórców nowoczesnej geografii.
Studiował we Frankfurcie nad Odrą, Hamburgu, Freibergu, Getyndze i Jenie. W 1790 zwiedził Belgię, Holandię, Anglię i Francję wraz z Jerzym Forsterem. W latach 1792-1797 pracował w urzędach górniczych. Od 1797 roku poświęcił się całkowicie studiom przyrodniczym. Udał się do Francji, Hiszpanii, gdzie przebywał z botanikiem Bonplandem, a w roku 1799 wyjechał z nim do Ameryki Łacińskiej – badał dorzecze Orinoko i Kubę, w roku 1801 udał się do Cartageny, a w 1802 na płytę Bogoty. W 1802 roku wspiął się do wysokości 5810 m na wygasły wulkan Chimborazo. W 1803 przebywał w Meksyku, skąd wyprawił się do Hawany i Stanów Zjednoczonych. W latach 1807-1827 przebywał w Paryżu, gdzie poznał m.in. Carla Gustava Junga, później wykładał geografię na uniwersytecie berlińskim, a w 1829 roku wyprawił się wraz z Ch. Ehrenbergiem i G. Rosem w góry Uralu i Ałtaju, do chińskiej Dżungarii i w rejon Morza Kaspijskiego.
W końcu stworzył wraz z C. Gaussem międzynarodową organizację do badań nad zjawiskami magnetycznymi, a dzięki jego inicjatywie powstał również pruski instytut meteorologiczny.
Wielkość Alexandra von Humboldta opiera się na tym, że wbrew duchowi czasu poszedł w swych dociekaniach drogą badań doświadczalnych, dzięki czemu na kilku polach (geologia, astronomia, zoologia, botanika i mineralogia) zdobył znakomite wyniki. Poza tym jest on twórcą nauki o krajobrazie, klimatologii, oceanografii i geografii roślin. Interesował się również i zajmował naukami takimi jak etnografia i językoznawstwo. Jest uznawany za ostatniego człowieka, który ogarniał umysłem cały stan ówczesnej wiedzy przyrodniczej. Od imienia badacza pochodzi nazwa jednej z planetoid – (54) Alexandra.
Świadectwem wszechstronności Humboldta był jego Kosmos (1845–1858, 4 tomy), dzieło, w którym zebrana była w sposób niedościgniony cała przyrodnicza wiedza owych czasów. Humboldt zapłodnił też naukę wieloma ideami, których realizacja przyczyniła się walnie do jej rozwoju. Jego autorytet stał się tak wielki, że w pewnych wypadkach (np. geologii) długo przeszkadzał rozwojowi nowoczesnych kierunków.
W czasie pobytu w Paryżu opracował dzieło o swej amerykańskiej podróży w 30 tomach z 2000 tablicami, pt. Voyage aux régions équinoxiales du Nouveau Continent, fait de 1799 à 1804 (wydawane w latach 1805–1829). Z innych jego dzieł, trzeba wymienić:Ansichten der Natur (1808, 2 t.), Des lignes isothermes et de la distribution de la chaleur sur le globe (1817), Fragments de geologie et de climatologie asiatiques (1832, 2 t.), Asie centrale. Recherches sur les chaînes de montagne et la climatologie comparée (1843, 3 t.) i Reise nach dem Ural, dem Altai und dem Kaspischen Meer (1837–1842, 2 t.). Zbiorowe, dwunastotomowe wydanie dzieł Humboldta, Gesammelte Werke, ukazało się w 1889 roku.
Zajmował się mniejszymi jednostkami fizycznogeograficznymi Ziemi. Opisał szczegółowo stepy, pustynie i lasy równikowe. Zdaniem Humboldta celem fizycznogeograficznego opisu Ziemi powinno być poznanie jedności w mnogości, badanie ogólnych praw i wewnętrznego ich związku między zjawiskami tellurystycznymi. Wprowadził pojęcia strefowości i piętrowości klimatycznej. Jako jeden z pierwszych postulował ochronę przyrody, jest twórcą określenia: „pomnik przyrody”.

źródła:
Piotr Köhler. Botanika w Towarzystwie Naukowym Krakowskim, Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Umiejętności (1815-1952).
Palmiarnia Ogrodu Botanicznego w Łodzi. Przwodnik. Praca zbiorowa pod redakcją Tadeusza Kurzaca [fr.wstępu i historii Palmiarni autorstwa Doroty Mańkowskiej, fr. opisu roślinności Palmiarni autorstwa Justyny Wylazłowskiej, informacje dla zwiedzających Marek Jakubowski].

Źródła fotografii archiwalnych:
Archiwum Państwowe w Łodzi
Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Józefa Piłsudskiego w Łodzi

Fot. współczesne Monika Czechowicz


czwartek, 18 lutego 2016

MARIAN REMBOWSKI – wojewoda, którego polubili łodzianie.


Dwór w Nowej Wsi, rok 1911.

Marian Rembowski przyszedł na świat 9 czerwca 1878 roku w Nowej Wsi w powiecie sieradzkim, w starej, cieszącej się szacunkiem sąsiadów, kultywującej tradycje patriotyczne, rodzinie ziemiańskiej. Nowa Wieś była od pokoleń gniazdem rodowym Rembowskich herbu Ślepowron, które kolejni właściciele uparcie modernizowali i rozwijali, dbając o rodzinny majątek i próbując gospodarować na nim nowoczesnymi metodami.
Marian był trzecim synem Klemensa i Teodory z Wierzchlejskich, pochodzącej z Krasznic. Ojciec był w przeszłości zaangażowany w patriotyczną działalność. Konspirował przeciwko caratowi, a w 1863 roku mimo wątpliwości, jakie budziła w nim celowość kolejnego narodowowyzwoleńczego zrywu z bronią w ręku, bez wahania wsparł powstańców styczniowych. Pomagał im materialnie, a i sam również wstąpił do wojsk powstańczych – w stopniu porucznika służył w brygadzie jazdy pułkownika Edmunda Taczanowskiego, który uchodził z jednego z bardziej utalentowanych i odważnych dowódców powstania. Swe osobiste męstwo i pogardę śmierci, okazywaną na polu bitwy, Klemens Rembowski przypłacił zresztą ciężką raną, którą otrzymał w czasie zaciętej bitwy z wojskami carskimi pod Sędziejowicami.


Dwór w Nowej Wsi, rok 1925.

Kiedy powstanie upadło, a wraz z jego klęską narodziła się wśród polskich elit społeczno-politycznych Królestwa Polskiego refleksja, iż walkę zbrojną, skazaną na niepowodzenie wobec obojętności Europy i rosyjskiej potęgi, musi zastąpić codzienna praca, zmierzająca do utrzymania polskiego stanu posiadania w gospodarce, unowocześnienia stosunków społeczno-ekonomicznych w Królestwie Polskim i kulturowego awansu warstwy chłopskiej, Klemens ponownie zaangażował się w życie publiczne – tym razem w działalność gospodarczą. Został mianowicie prezesem Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego.
Rodzice Mariana przywiązywali jednak wagę nie tylko do patriotycznego wychowania syna, ale także do zapewnienia mu solidnego wykształcenia. Przekonani nie tylko o tym, że wiedza zapewni mu lepszą przyszłość i możliwość ułożenia sobie życia, ale także pewni, że narodowi pozostającemu od ponad wieku w niewoli potrzebni są fachowcy, którzy pomogliby w jego cywilizacyjnym wydźwignięciu, pokierowali synem tak, aby docenił znaczenie rzetelnej edukacji. Było to o tyle łatwiejsze, iż samego młodzieńca pociągały matematyka, fizyka, chemia i techniczne nowinki. Nie może więc dziwić, że po ukończeniu szkoły średniej w Łodzi młody Rembowski zdecydował się na podjęcie studiów na Wydziale Budowy Maszyn na Politechnice Lwowskiej, uczelni cieszącej się sławą znakomitej.


Wybór szkoły wyższej okazał się dla Rembowskiego strzałem w dziesiątkę. Nauka przychodziła mu łatwo i sprawiała satysfakcję. Ukończył ją w 1903 roku, otrzymując prestiżowy stopień inżyniera mechanika. Ale młody Rembowski odnosił nie tylko sukcesy w nauce.
Miał także powodzenie u płci nadobnej – już w rok po szczęśliwym ukończeniu studiów, na samym progu dorosłego, samodzielnego życia ożenił się, 18 czerwca 1904 roku, z Jadwigą Kopystyńską. Owocem udanego związku był syn Marian Stanisław, później nazywany niekiedy przez ojca żartobliwie „juniorem”.
W latach poprzedzających wybuch pierwszej wojny światowej Marian Rembowski pracował jako inżynier w fabrykach warszawskich. Najpierw został zatrudniony w Zakładach Mechanicznych „Borman i Szwede”, po kilku latach pracy w nadzorze technicznym został pomocnikiem naczelnego inżyniera.

„Bormann, Szwede i spółka”, Towarzystwo Akcyjne Zakładów Mechanicznych w Warszawie. Początek XX wieku. Obiekt obecnie nie istnieje.

Później Rembowski przeniósł się do innej fabryki – objął stanowisko szefa warsztatów w zakładzie produkującym maszyny i odlewy „Orthwein, Karasiński i Spółka”.

Robotnicy fabryki „Orthwein, Karasiński i Spółka”. początkowo mieszczącej się przy ulicy Złotej 62/68 w Warszawie, a od 1922 roku w miejscowości Włochy p. Warszawą.

Dramatyczną cezurą w życiu Rembielińskiego – podobnie jak dla wielu jego rodaków – okazała się Wielka Wojna. Został wraz z maszynami i personelem fabryki, w której pracował, ewakuowany przez Rosjan do Gorłowki w guberni jekaterynosławskiej, gdzie pracował przy produkcji amunicji – przede wszystkim nabojów artyleryjskich.

Zniszczona podczas działań pierwszej wojny światowej fabryka „Orthwein, Karasiński i Spółka”.

Pod koniec działań wojennych Rembowski powrócił na ziemie polskie, gdzie zaangażował się z kolei w działalność polityczną i administracyjną – u schyłku 1918 roku pełnił odpowiedzialną funkcję komisarza rządowego w Sieradzu.
Praca w administracji państwowej odrodzonej Rzeczypospolitej okazała się trafnym wyborem w życiu Mariana Rembowskiego. Od 21 marca 1919 roku piastował funkcję komisarza rządowego na powiat kaliski. Z kolei 22 grudnia 1922 roku objął stanowisko starosty w tym samym powiecie. Równocześnie angażował się w życie społeczno-ekonomiczne i odbudowę kraju. Był między innymi członkiem rady nadzorczej kaliskiego Banku Komunalnego, prezesem kolejki wąskotorowej w Kaliszu i organizatorem wielkiej akcji robót publicznych w tym mieście.

"Rozwój", marzec 1923 roku.

Od 9 marca 1923 roku Rembowski sprawował urząd wojewody łódzkiego, zastępując Pawła Garapicha, przesuniętego na stanowisko wojewody w Stanisławowie.
Nowy włodarz województwa łódzkiego szybko nawiązał dobre stosunki z samorządem miasta nad Łódką. Przykładnie współpracował z jego radnymi. Starał się też rozwiązywać wszelkie problemy socjalne robotników łódzkich, rozładowywać spory pomiędzy przedsiębiorcami i pracodawcami. W kontaktach z rządem próbował wynegocjować lepsze warunki dla rozwoju przemysłu włókienniczego w Łodzi, szukał też rynków zbytu dla jego produktów.

 Łódzcy robotnicy, początek XX wieku.

Interesował się problemami lokalowymi łodzian, stanem sanitarnym miasta i warunkami komunikacyjnymi, dążąc do polepszenia warunków egzystencji mieszkańców dawnego „polskiego Manchesteru”. Nie zapominał przy tym o całym regionie – jednym z priorytetów w jego działaniach administracyjnych było rozwiązywanie problemów rolnictwa i rozwój weterynarii w województwie.
W dniu 12 sierpnia 1924 roku Rembowski został przeniesiony na stanowisko wojewody białostockiego. Łodzianie byli wyraźnie niezadowoleni z tej decyzji rządu, czemu zresztą dawali niejednokrotnie wyraz w petycjach, specjalnych listach oraz licznych osobistych kontaktach z urzędnikami państwowej i samorządowej administracji. Niektórzy uskarżali się na „odebranie im ich wojewody”, inni wręcz domagali się jego powrotu na stanowisko włodarza łódzkiego województwa.

Marian Rembowski na zjeździe wojewodów w Warszawie, rok 1927.Siedzą od lewej: wojewoda warszawski Władysław Sołtan, wojewoda wileński Władysław Raczkiewicz, mecenas Maurycy Jaroszyński, wojewoda śląski Michał Grażyński, wojewoda białostocki Marian Rembowski, wicepremier Kazimierz Bartel, minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski.

Widok na salę obrad podczas zjazdu wojewodów w Warszawie. Widoczni m.in. wojewoda lwowski Paweł Garapich, komisarz Rządu na m.st. Warszawę Jan Jarmułowicz, wojewoda warszawski Władysław Sołtan, wojewoda białostocki Marian Rembowski, wojewoda łódzki Ludwik Darowski, wojewoda tarnopolski Lucjan Zawistowski, minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski.

Po przewrocie majowym Rembowski opowiedział się po stronie przeciwników Piłsudskiego. Został też 21 listopada 1927 roku odwołany z urzędu wojewody, co – jak przyszłość pokazała – okazało się dla niego końcem zaangażowania w służbę państwową.

Uczestnicy zjazdu wojewodów w kuluarach. Widoczni od lewej: wojewoda lwowski Paweł Garapich, komisarz rządu na m.st. Warszawę Jan Jarmułowicz, wojewoda warszawski Władysław Sołtan, minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski, wojewoda białostocki Marian Rembowski, wojewoda łódzki Ludwik Darowski, wojewoda tarnopolski Lucjan Zawistowski.

Rembowski zatem powrócił po latach do pracy przemyśle. Ponownie został zatrudniony w dobrze sobie znanej fabryce „Orthwein i Karasiński SA” w Warszawie. Tym razem jednak został jej dyrektorem. Zasiadał również w radzie nadzorczej przedsiębiorstwa. Prawdopodobnie w 1936 roku przeniósł się do Zakładów Mechanicznych „Lipop, Rau i Loewenstein” w Warszawie, gdzie pracował przy wprowadzaniu nowych technologii.

Wnętrze hali montażowej Zakładów Mechanicznych S.A. "Lilpop, Rau i Loewenstein" w Warszawie.

W czasie okupacji Rembowski pracował w agendach Rady Głównej Opiekuńczej w Warszawie, a po upadku powstania warszawskiego najpierw trafił do obozu w Pruszkowie, a potem do Krakowa. Po wojnie został zatrudniony w Centralnym Biurze Aparatury i Urządzeń Chemicznych w Krakowie, gdzie cieszył się uznaniem przełożonych jako znakomity fachowiec o rozległej wiedzy i dużym doświadczeniu zawodowym. W 1959 roku przeszedł na emeryturę. Zmarł 20 kwietnia 1960 roku w Krakowie, gdzie został pochowany na cmentarzu Rakowickim. Jego żona, Jadwiga przeżyła męża zaledwie o kilka miesięcy. Zmarła w 1961 roku, a wielu znajomych i przyjaciół rodziny Rembowskich wskazywało, iż odeszła, nie mogąc sobie poradzić z utratą ukochanego męża.

źródła:
Julian Baranowski.  Organizacja władz administracji ogólnej szczebla wojewódzkiego w Łodzi w latach 1919-1939-1945 [w: Rocznik Łódzki].
Przemysław Waingertner. Włodarze województwa łódzkiego.

fot. archiwalne ze stron:
oraz ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego http://www.nac.gov.pl/

BAEDEKER POLECA:
Przemysław Waingertner. Włodarze województwa łódzkiego.
W książce przedstawione zostały sylwetki 26 osób – wojewodów dwudziestolecia międzywojennego, okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Trzeciej Rzeczypospolitej, przewodniczących Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Łodzi w latach 1950–1973 i Prezydentów Miasta Łodzi w latach 1975–1989.
W tej bogatej galerii znalazły się osoby z talentem administracyjnym, organizujący struktury piastowanego urzędu, odpowiedzialni za losy miasta i województwa, zaangażowani w działalność publiczną. Ludzie z wizją i marzeniami, których urzeczywistnienie stało się celem życia. Są jednak i tacy, których działania budziły kontrowersje i nie zyskały uznania opinii publicznej.   
Trudne zadanie kierowania miastem i regionem wymagało od nich zdolności organizacyjnych, zaangażowania w podjęte działania, konsekwencji. W nowej rzeczywistości politycznej musieli się sprawdzić jako zdolni menadżerowie zabiegający o rozwój gospodarczy województwa, by Łódź i region stały się atrakcyjnym miejscem dla zagranicznych inwestorów. Wyzwaniem stało się także podjęcie działań mających na celu obniżenie bezrobocia. 
Czy sprostali oczekiwaniom mieszkańców? Czy zmielili oblicze miasta? Czy byli wystarczająco zdeterminowani i skuteczni? Czy zapamiętano ich jako postaci zasłużone dla regionu? Ocena ich dokonań spoczywa na kolejnych pokoleniach. 

Książka wypełnia lukę w literaturze historycznej, dotyczącej dziejów województwa łódzkiego i związanego z nim aparatu administracyjnego, zarówno wśród opracowań naukowych, jak i o charakterze popularnym. Czytelnik ma okazję zapoznać się nie tylko ze szczegółową  biografią łódzkich włodarzy, ale także szerzej z historią regionu i państwa, które nieustannie zmieniały swoje oblicze. Publikacja zachęca do głębszego poznawania dziejów swej „małej ojczyzny”.