piątek, 15 lutego 2019

Kasiarz Kwinto na łódzkim podwórku.

W podwórku przy ulicy Piramowicza 6 możemy podziwiać mural przedstawiający Henryka Kwinto, znanego kasiarza, bohatera filmu Juliusza Machulskiego.

"Vabank I", fragment.
Źródło: YouTube.pl 

Dlaczego tutaj? Otóż scena z występem cyrkowców, podczas którego dochodzi do śmierci Tadeusza, przyjaciela Kwinty, kręcona była w tym miejscu. Od niedawna kamienica nazywa się „Vabank”.


Vabank”, był debiutem filmowym Juliusza Machulskiego w wielkim stylu. Komedia sensacyjna w stylu retro (z 1981 roku), która weszła do klasyki polskiego kina. 

Film w większości nakręcony został w Łodzi - dawne mieszkanie Kwinty, gdzie odwiedza żonę to kamienica przy ulicy P.O.W. 26. Tu czekają na niego szopenfeldziarze i po sterroryzowaniu wywożą go do lasu, czyli do łódzkiego Arturówka. 

Budynek przy ulicy P.O.W. 26.

Wspomniany już występ cyrkowców, podczas którego dochodzi do śmierci Tadeusza, przyjaciela Kwinty, miał miejsce przy ulicy Piramowicza 6, inny przyjaciel - Duńczyk, drugiej części Vabanku, kuruje się po postrzale w Szpitalu Świętej Rodziny:


Kwinto odwiedza grób przyjaciela na cmentarzu - znajduje się on na części katolickiej cmentarza przy ulicy Ogrodowej i tu odbywa się jego własny sfingowany pogrzeb ("Vabank II").

"Vabank I", fragment.
Źródło: YouTube.pl 

Mieszkanie Natalii (Elżbieta Zającówna) mieści się przy ulicy Narutowicza 93, tu zastawiona zostaje pułapka na Kramera.

Opracowywanie planu napadu na bank ma miejsce we wnętrzu fotoplastykonu prowadzonego przez Duńczyka (Witold Pyrkosz) - urządzenie dzisiaj eksponowane w Muzeum Kinematografii wówczas znajdowało się w Muzeum Miasta Łodzi przy ulicy Ogrodowej 15.

Dawny pałac Wilhelma Scheiblera, dzisiaj siedziba Muzeum Kinematografii.

W finale Kwinto pokazuje Kramerowi “ucho od śledzia” - ma to miejsce przed wejściem do budynku Sądu Okręgowego przy placu Dąbrowskiego: 

Budynek Sądu Okręgowego w Łodzi.

Ważnym plenerem w filmie jest również Piotrków Trybunalski. Napad szopenfeldziarzy na zakład jubilerski miał miejsce w lokalu przy ul. Sieradzkiej (dzisiejsze Biuro Wystaw Artystycznych). Tu również znajdował się Dom Bankowy Kramera (z zewnątrz) - to budynek narożny przy zbiegu ul. Sieradzkiej i pl. Kościuszki. W filmie wykorzystano również Łęczycę. To z miejscowego więzienia na początku filmu wychodzi Kwinto, tu wskakuje do dorożki uciekając przed ścigającymi go szopenfeldziarzami. Więcej o łódzkich plenerach "Vabanku" przeczytacie w baedekerze TUTAJ.


Mural przy Piramowicza 6 przywołuje te czarowne lata międzywojenne. Niestety, nie udało mi się ustalić, kto jest jego autorem. Być może ktoś z Was wie?

"Vabank I", fragment.
Źródło: YouTube.pl 

źródła:
Fragmenty filmu pochodzą ze strony YouTube.pl

Przeczytaj jeszcze:

Fot. Monika Czechowicz

środa, 13 lutego 2019

Opowieść o kamienicy - ulica Traugutta 12.

Neobarokowa, trzypiętrowa kamienica przy ulicy Traugutta 12 (dawniej ulica Krótka nr 10) powstała w 1896 roku według projektu Dawida Lande. 
"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1901.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1902.


Pierwotnie był to budynek mieszkalny, należał do Szury i Abrama Weinbergów (w latach 1900 i 1901 jako właściciel wpisany jest sam Abram. Być może w 1902 roku Weinberg ożenił się).

Nad bramą widoczne inicjały właściciela: A W.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1908.

"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1910.

Lata 60 ubiegłego wieku. Kamienica przy ulicy Traugutta 14 i fragment dawnej kamienicy Abrama i Szury (Sury) Weinbergów 
(źródło: Miastograf)


Po wojnie kamienica została znacjonalizowana. Swoje siedziby miały tam organizacje i stowarzyszenia, między innymi Związek Karate. 


Od kilkunastu lat obiekt figuruje w rejestrze zabytków. W 2001 roku od miasta kupiła ją prywatna firma zajmująca się kupnem i wynajmem nieruchomości.

W podwórzu odrestaurowany budynek dawnej pralni.

Model XIX wiecznego domu mieszkalnego był połączeniem wielu różnorodnych czynników, przede wszystkim zapotrzebowania, uwarunkowań przestrzennych i liberalnych regulacji budowlanych, ale także dążeń właścicieli do maksymalizacji zysku. Popyt, koniunktura, a niekiedy również ograniczenia prawne, powodowały dążenie do jak najlepszego wykorzystania terenu.
Fantazje architektów musiały sprostać tym wyzwaniom, co niekiedy przynosiło bardzo ciekawe efekty widoczne na przykładach planów kamienic czynszowych.


Wprawdzie zabudowa miast rozwijała się raczej organicznie i stopniowo, lecz w niektórych przypadkach, tak jak w Łodzi, proces ten ulegał znacznemu przyspieszeniu. Kiedy jeden dom na działce przestawał wystarczać, rozpoczynano proces dobudowywania oficyn bocznych do istniejących budynków frontowych (…)


Społeczeństwo XIX-wiecznego świata było zorganizowane według odmiennego od współczesnego systemu wartości. Niezależnie od przynależności narodowej i religijnej najważniejsza była w nim rodzina. Nie naruszała interesów państwa ani kościoła, ale także wartości wolności indywidualnej. Rodzina była miejscem, w którym człowiek uczył się jak realizować swoją własną wolność w obrębie społeczności. To właśnie jej siła, wraz z bogaceniem się klasy średniej, była przyczyną dynamicznego rozwoju budownictwa mieszkaniowego w XIX wieku (...)


Według klasycznych reguł architektury, fasadę budynku w zwartej zabudowie miejskiej należy traktować zarówno jednostkowo – jako oddzielną kompozycję (tu podziwiamy piękną neobarokową szatę), ale w równym stopniu jako część architektonicznej parady – paratxis. Dlatego mają one pewien ogólny schemat, który stosowany był w podobny sposób w Berlinie, Paryżu, Wiedniu, Warszawie czy Łodzi.


Schemat ów wywodził się z systemu wartości, który był wówczas powszechnie przyjmowany. Jak już było wspomniane, podstawową wartością w tym systemie była rodzina. Porządek, hierarchia, stabilność, etos pracy, ale także poczucie własnej wartości i realizacja własnych celów w obrębie wspólnoty były także składnikami tego systemu. Wszystkie te elementy odnajdziemy w strukturze i dekoracji kamienicy czynszowej.
Dobrze opisał to Donald Olsen (architekt, 1919-2015):
Nie ma nic sekretnego ani tajemniczego w tym, jakie znaczenia wypowiadały dziewiętnastowieczne budynki. Ich styl, ornament, struktura, czy inskrypcje miały mówić zrozumiale nie tylko do innych architektów i erudytów, ale także do zwykłych ludzi.


Dekoracje takie jak rzeźby, malowidła, inskrypcje przekazywały często potrzebne, „przyziemne” informacje, jak na przykład funkcja budynku. Wskazywały jednak także na budynek jako przedmiot kontemplacji. Miał on sprawiać przyjemność na poziomie estetycznym, a jednocześnie odnosić się do wartości, czy przekazywać codzienne komunikaty. W 1904 roku John Belcher, brytyjski architekt, wyjaśniał:
Architektura musi opowiadać swoją opowieść, ma ona do przekazania przesłanie. (…) Architektura jest prozą niewyartykułowanych, ale pięknych myśli i uczuć. Czasami mówi ona o zwykłych życiowych sprawach; idąc dalej mówi o rodzinnym spokoju i szczęściu; a do tego w dostojny sposób określa wyższe i większe cele życiowe. Opowiada ona o przeszłości, rejestruje (zapisuje) teraźniejszość, wskazuje ideały na przyszłość. Ale tylko wtedy, jeśli jest wzbogacona siostrzanymi sztukami jak rzeźba czy malarstwo, może snuć opowieść pełną elokwencji i mocy.


Odtworzone zostały elementy dekoracyjnej sztukaterii. 
Pięknie prezentują się kolumny z płasko rzeźbioną dekoracją o motywach roślinnych i... jedna z piękniejszych bram w Łodzi.


Post Scriptum z 2025 roku:
Dzisiaj w pięknie odrestaurowanej kamienicy mieści się Aparthotel T12, który docelowo posiadać będzie ponad 50 pokoi.


źródła:
Michał Domińczak, Artur Zaguła. Typologia łódzkiej kamienicy.
Gazeta Wyborcza lodz.wyborcza.pl
OTWARTE ZABYTKI https://otwartezabytki.pl
urbanity.pl https://www.urbanity.pl

Odrestaurowane zabytkowe piece kaflowe.
Przeczytaj jeszcze:


Fot. archiwalne
Miastograf: Kamienice przy ul. Traugutta 12 i 14. Autor: Wacław Kamiński. Licencja: Creative Commons
oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

Fot. współczesne Monika Czechowicz