sobota, 3 stycznia 2015

LITZMANNSTADT GETTO - Krzyż Getta


"Na opaskach, jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda Dawida. Wierzę w taką przyszłą Polskę, w której ta gwiazda, ta z opasek, stanie się jednym z najwyższych odznaczeń, udzielanych najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom polskim. Będą ją oni z dumą nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari. Będzie i Krzyż Ghetta - nazwa głęboko symboliczna. Będzie Order Żółtej Łaty - zaszczytniejszy niż niejedno dotychczasowe świecidło. I będzie w Warszawie, i w każdym innym mieście polskim, pozostawiony, utrwalony i konserwowany jakiś fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go zastaniemy, w całej zgrozie zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten zabytek hańby naszych wrogów, a chwały naszych umęczonych bohaterów łańcuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich armat, i świeże, żywe kwiaty będziemy co dzień wplatać między żelazne ogniwa, aby po wieczne czasy świeża i żywa pozostała pamięć przyszłych pokoleń o zmasakrowanym narodzie, i na znak, że zawsze żywy i świeży jest nasz ból po nim."

Fragment utworu "My, Żydzi polscy" Juliana Tuwima. Poeta napisał go na emigracji i opublikował w sierpniu 1944 roku w londyńskim miesięczniku „Nowa Polska”, redagowanym przez Antoniego Słonimskiego.


Czarna żałobna kobieta
Widmo piekielnych lat
Chodzi po bruku getta
I dźwiga piętno łat
Wlecze swe chude ciało
Zgarbiona jak karzeł, w pół
Wciąż cierpień bolesnych za mało
Choć żywot gorzki ją struł
Czy słońce czy deszcz na ulicy
Błądzi pokutna dusza
Rozpacz zastygła w źrenicy
Nikogo ból ten nie wzrusza
Nie słyszy przechodzień jej skarg
Westchnień i jęków żałobnych
Spalone mięso warg

Wiersz pochodzi ze zbioru Abrama Cytryna  „Pragnę żyć”, wydany w 60 rocznicę Likwidacji Litzmannstadt Getto. (Wyd. Lucie Cytryn-Bialer 2004).
W zbiorach Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles znajdują się wiersze i opowiadania Abramka, spisane w 24 zeszytach. W 1944 wraz z rodziną został on wywieziony do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie zginął. W roku 1945 jego starsza siostra Lucie odnalazła utwory pozostawione w Łodzi. Znajdowały się w ostatnim miejscu pobytu rodziny Cytrynów przed wysiedleniem do obozu - w mieszkaniu przy ulicy Starosikawskiej 12. Tego budynku już nie ma. Mural z portretem Abrama Cytryna  został namalowany na ścianie Przedszkola Miejskiego Nr 114 w Łodzi, które mieści się przy ulicy Starosikawskiej 18:

Fot. Monika Czechowicz.
Fot. archiwalne: Yad Vashem
                            Zermin/ Bundesarchiv - 1941.
Abram Cytryn. Pragnę żyć.Warszawa 2004.
Lucie Cytryn-Bialer Dla Ciebie, Nelly. Abram Cytryn. Zeszyty, Oficyna Druków Niskonakładowych, Olsztyn 1988.
Ewa Houee-Kubasiewicz. Abram Cytryn. Pragnę żyć.
Julian Tuwim. My, Żydzi polscy.

piątek, 2 stycznia 2015

Kościół pw. św. Marka Ewangelisty w Łodzi



W październiku 1990 roku, rok po erygowaniu parafii, przystąpiono do budowy świątyni przy ulicy Piekarskiej 1/3 (przy ulicy Limanowskiego) według projektu Romana Jałochy. Została konsekrowana przez arcybiskupa Władysława Ziółka w 1996 roku.


Kościół został zbudowany w nowoczesnej formie, posiada dopasowane do niej proste wyposażenie. W ołtarzu głównym znajduje się rzeźba św. Marka Ewangelisty, ołtarze boczne zostały poświęcone Matce Boskiej Częstochowskiej i Chrystusowi Miłosiernemu.


źródło:
Ryszard Bonisławski, Joanna Podolska. Spacerownik łódzki.

fot. Monika Czechowicz

czwartek, 1 stycznia 2015

PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA – początek 1915 roku.

"Prąd", Dodatek Noworoczny, 31 grudnia 1914 roku.

Łódź po opanowaniu jej przez Niemców znalazła się jak gdyby za kulisami wojny. Działania wojenne przesunęły się na wschód, ale czuło się ich bliskość, gdyż przez miasto przeciągały w stronę frontu niemieckie oddziały wojskowe. Natomiast w kierunku odwrotnym, przeważnie nocą, podążały transporty rannych. W tym celu zmobilizowano także wagony tramwajowe.

"Prąd", 31 grudnia 1914 roku.

Na umęczonych przejściami wojennymi mieszkańców posypały się nakazy i zakazy władz okupacyjnych. W związku z nadchodzącym karnawałem 1915 roku wspomniane władze wydały zakaz urządzania publicznych zabaw tanecznych, gdyż „nie licują one z powagą wojny”. Zabroniono również odbywania zabaw w kółkach zamkniętych. 


 "Prąd", 31 grudnia 1914 roku.

Zarządzenie to łodzianie potraktowali jako kiepski żart. Komu bowiem w takim czasie była w głowie zabawa..?

 "Prąd", 31 grudnia 1914 roku.


Niemieccy okupanci od pierwszej chwili usadowienia się w Łodzi przystąpili do bezlitosnej grabieży, którą przeobrazili w rygorystycznie stosowany system. 

"Gazeta Łódzka", rok 1915.

Skończył się okres prosperity łódzkiego przemysłu. Dokonane przez niemieckich okupantów rekwizycje oraz masowe demontaże maszyn i urządzeń spowodowały zatrzymanie pracy większości przedsiębiorstw lub ich poważne ograniczenie. Najwartościowsze maszyny wywieziono do Niemiec. Dodatkowo brakowało surowców i paliwa, w tym przede wszystkim węgla. 

"Prąd", 31 grudnia 1914.

"Prąd", 5 stycznia 1915.

Największe sprzeciwy budziło demontowanie maszyn po to, by wydobyć z nich miedziane i mosiężne części, wskutek czego stawały się one bezużyteczne. Nie pomagały żadne sprzeciwy i skargi społeczeństwa. Systematyczne niszczenie łódzkiego przemysłu wzbudzało wśród miejscowej ludności głębokie wzburzenie. Rozumiano, że Niemcom chodziło nie tylko o uzyskanie materiałów potrzebnych dla wojska, ale także o zniszczenie konkurenta i uniemożliwienie mu wykorzystania ewentualnej, powojennej koniunktury. Straty wówczas poniesione nie zostały zrekompensowane i poziom produkcji z roku 1913 nie został przed 1939 roku nigdy osiągnięty.


Na Komitet Obywatelski posypały się rekwizycje wszelkiego rodzaju. Rekwirowano konie, rowery, różne sprzęty, worki, materace. Władze niemieckie traktując Komitet Obywatelski jako przedstawicielstwo miejscowej ludności, zwracały się do niego z szeregiem żądań, częstokroć niemożliwych do spełnienia. Za nie wykonanie owych żądań nakładano na miasto wysokie kary pieniężne. O wielkość dostaw i kontrybucje Komitet Obywatelski prowadził nieustanne boje. Niestety, w większości wypadków były one bezskuteczne.

"Prąd", 5 stycznia 1915.

Największą troską członków Komitetu Obywatelskiego było zaprowiantowanie miasta. Władze niemieckie ogołociły z żywności okolice Łodzi, rekwirując zboże i ziemniaki. W tej sytuacji Komitet Obywatelski chcąc wydostać od okupanta większe racje chleba dla ludności, niż to leżało w zamierzeniach władz, musiał czynić w tym kierunku wiele zabiegów.

"Prąd", 2 stycznia 1915.

"Prąd", 4 stycznia 1915.



Pierwsza wojenna zima dawała się mocno we znaki mieszkańcom Łodzi. Nędza wśród nich była ogromna. Niemal każdego dnia zdarzały się wypadki śmierci na ulicach, spowodowane głodem i wycieńczeniem. 

"Prąd", 2 stycznia 1915.

"Prąd", 4 stycznia 1915.
"Prąd", 5 stycznia 1915.

Najdotkliwiej jednak ludność odczuwała brak opału. Nadchodzące do miasta niewielkie transporty węgla władze okupacyjne przeznaczały na zaopatrzenie elektrowni i gazowni. 


"Prąd", 30 grudnia 1914.

Przydziały drzewa dla mieszkańców były tak znikome, że zaledwie wystarczały na ugotowanie posiłku. W nieogrzanych mieszkaniach woda zamarzała w kubłach.


"Prąd", 4 stycznia 1915.

Na skutek braku opału dokonywano masowych kradzieży drzewa z okolicznych lasów. Wprawdzie zarządzeniem okupanta wstęp do lasu dozwolony był jedynie osobom zaopatrzonym w kwity na otrzymane drzewo, ale nie przestrzegano tego zarządzenia. Już przed świtem setki mężczyzn i kobiet wyposażonych w piły, siekiery, toporki, liny i inne narzędzia wyruszały do pobliskich lasów, gdzie dokonywały nielegalnego wyrębu drzewa. Interweniujący milicjanci napotykali na zdecydowany opór. Dochodziło do starć i bójek, niekiedy kończących się użyciem broni palnej przez milicjantów. Skutki tych interwencji były znikome. Pod toporami zdeterminowanej ludności padły znaczne połacie lasu, zwłaszcza w posiadłościach barona Juliusza Heinzla – Julianowie i Marysinie.


"Prąd", 5 stycznia 1915.


Wymarznięci łodzianie rozebrali także wiele drewnianych ogrodzeń, stajni, szop, domków letniskowych.


"Prąd", 1 stycznia 1915.

W miejscowości wypoczynkowej Kały pod Łodzią drewniane wille, czasowo opuszczone przez właścicieli, rozebrane zostały do fundamentów…


"Prąd", Dodatek Noworoczny, 31 grudnia 1914 roku.

źródła:
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.
Jacek Kusiński, Ryszard Bonisławski, Maciej Janik. Księga fabryk Łodzi.

Fot. Foto Polska oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.