piątek, 25 lutego 2022

II WOJNA ŚWIATOWA/ luty 1942 roku.

1 lutego
Ukazało się zarządzenie namiestnika Kraju Warty zakazujące udzielania urlopów Polakom zatrudnionym w służbie publicznej.

2 lutego
W Rudzie Pabianickiej utworzono obóz jeniecki dla sowieckich lotników - Kriegsgefangenelager 2 der Luftwaffe in Erzhausen Litzmannstaft.
Stosunkowo dużo danych zdołano uzyskać o obozie dla jeńców sowieckich przy ulicy Odrzańskiej.


Obóz funkcjonował on nieprzerwanie do wyzwolenia Łodzi w styczniu 1945 roku. Obóz należał do systemu obozów jenieckich i podlegał władzom Wehrmachtu, a lokalnie dowództwu okręgu wojskowego XXI w Poznaniu.
8 września 1941 roku ogłoszono rozporządzenie w sprawie traktowania jeńców sowieckich ustalające tryb i mechanizm postępowania z nimi. Oczywiście ukazało się ono post factum (jak wiele regulacji hitlerowskich), gdyż obóz już dawno funkcjonował. Został on usytułowany w granicach obecnych ulic Zuchów (w okresie okupacji Goldene Pforte, wyłączona z ruchu), Odrzańskiej (Wallenstein Strasse), Łopianowej (Schwertbruderstrasse, po wojnie Jana Sobieskiego) i Retmańskiej (Paracelsusweg).

Zdjęcie lotnicze Stalagu Luft II z maja 1942 roku
(źródło: Wikipedia)

Placówka składała się z dwóch części. W pierwszej - koszarowej - znajdowały się obiekty dla załogi (w tym kasyno), "szpital" (przed wybuchem wojny budynek szkolny) oraz budynek komendantury (w większości były to należące do Polaków domy mieszkalne, z których w chwili założenia obozu ich wysiedlono).

Ulica Odrzańska 37, dawny dom Gustawa Keilicha. Od 1941 do 1945 roku był częścią obozu dla jeńców radzieckich Stalag Luft II. Mieściła się w nim komendantura obozu.
W drugiej części - obozie właściwym - zlokalizowano około 20 baraków dla więźniów, lazaret, łaźnię, kuchnię, budynki warsztatów, latryny i areszt. Ten fragment obozu otaczały zasieki z drutu kolczastego, a w czterech narożach ustawiono wieże wartownicze. Obie części obozu okalał 3-metrowy drewniany płot. Jedna z granic obozu przebiegała prawdopodobnie już poza osią obecnej ulicy Retmańskiej.


Przypuszczalnie podstawowe urządzenia obozu Niemcy przygotowali już w 1940 roku. Oficjalnie zaczął funkcjonować w lipcu 1941 roku z chwilą przywiezienia pierwszych jeńców sowieckich schwytanych po ataku Niemiec na ZSRS.

Wzięci do niewoli jeńcy sowieccy, Krym 
(źródło: Bundesarchiv)

Nie wiadomo, kto wchodził w skład komendantury oraz kto pełnił pozostałe funkcje. Zgodnie z przyjętą procedurą z zewnątrz obozu strzegli żołnierze kompanii wartowniczych Wehrmachtu. Brak również informacji o ogólnej liczbie jeńców, którzy przeszli przez obóz. Można założyć, że było ich kilka tysięcy, możliwe, że do 4 tysięcy. Śmiertelność była zapewne dość wysoka, co wynikało głównie z chorób płuc, spowodowanych ciężkimi warunkami bytowymi (przede wszystkim niedożywieniem, morderczym wysiłkiem - między innymi pracami ziemnymi na pobliskim lotnisku Lublinek, i okresowo zimnem).


Ciała zmarłych jeńców grzebano początkowo w pobliżu obozu (najprawdopodobniej w lasku położonym za jego północnym ogrodzeniem), potem na cmentarzu prawosławnym na Dołach, przy ulicy Telefonicznej. Mogiły te nie były zaznaczone i do dziś nie wiadomo, w której części cmentarza się znajdują. Nie ma również wiadomości na ten temat parafia św. Aleksandra Newskiego w Łodzi, która jest jego administratorem.
Formalnie Stalag Luft II został zlikwidowany 1 września 1944 roku, gdy większość jeńców wywieziono do Stalagu Luft III w Żaganiu. W Łodzi pozostawiono tylko grupę chorych i niezdolnych do pracy, którzy w większości doczekali wyzwolenia 19 stycznia 1945 roku.

Przeczytaj jeszcze w baedekerze:

3 lutego
W getcie zmarł Feliks Halpern - pianista, kompozytor, pedagog i publicysta.

"Rozwój", rok 1898.

Feliks Rafał Halpern urodził się w Łodzi. Był nauczucielem w szkole muzycznej Tadeusza i Ignacego Hanickich, udzielał lekcji gry fortepianowej.

"Tygodnik Łódzki Ilustrowany", rok 1912.

Prowadził dział muzyczny w "Nowym Kurierze Łódzkim", współpracował jako felietonista i sprawozdawca muzyczny z "Tygodnikiem Łódzkim Ilustrowanym", "Godziną Polski", "Głosem Polskim", "Głosem Porannym" i "Prawdą".

(źródło: https://polona.pl/).

Skomponował utwory salonowe na fortepian, "Illusion i Jasminy", pieśń liryczną "W lipowe kwiaty", "A gdy na wojenkę szli ojczyźnie służyć".

(źródło: polona.pl)

Opublikował książkę "Muzycy w anegdocie i humor muzyczny". Wchodził w skład Łódzkiego Towarzystwa Muzycznego. Lekcji gry na fortepianie udzielał w swoim mieszkaniu przy ulicy Sienkiewicza 20, później zmienił adres na al. Kościuszki 53.

"Głos Poranny", rok 1935.

W łódzkim getcie mieszkał przy ulicy Bolesława Limanowskiego 28. 


Feliks Harpern zmarł na tyfus plamisty i został pochowany na nowym cmentarzu żydowskim przy ulicy Brackiej.

Cmentarz żydowski przy ulicy Brackiej. Pole gettowe.

Kronika getta łódzkiego:
Profesor Feliks Halpern ceniony w Łodzi pianista, nauczyciel gry fortepianowej i wieloletni krytyk muzyczny łódzkiej prasy, zmarł 3 lutego br. w sędziwym wieku 76 lat. B. p. Halpern należał wśród łódzkiej inteligencji do rzędu bardzo popularnych postaci. Między innymi znany był w towarzystwie jako autor niezrównanych kalamburów i anegdot.

5 lutego
Dla niemieckich dzieci w wieku 6-14 lat przyznano na kartki 1/4 litra pałnego mleka dziennie. Polskim dzieciom w ogóle nie przysługiwało mleko, jednoczesnie nie miały także możliwości otrzymywania środków odżywczych (Kindernӓhrmittel).
Głód w łodzkim getcie...

W związku z potrzebami gospodarki niemieckiej ukazało się rozporządzenie Arthura Greisera o organizacji szkół dla polskich w wieku 9-14 lat. Warunkiem przyjęcia dziecka do szkoły była lojalność rodziców wobec III Rzeszy. Głównym zadaniem projektowanej szkoły miało być nauczanie i kształtowanie szacunku oraz dyscypliny wobec Niemców. Poziom wiedzy miał umożliwiać jedynie pracę w zakładach produkcyjnych. Nie przewidywano nauczania przedmiotów humanistycznych. Pierwsza taka szkoła została uruchomiona rok później.

"Litzmannstӓdter Zeitung", 5.02.1942.

Łódzka prasa podała, że wzrosła liczba kradzieży sklepów.

12 lutego
Zostali aresztowani: por. Dionizy Sikorski, pseudonim "Dzidek" - komendant Obwodu Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) Ruda Pabianicka oraz kpt. Antoni Kalinowski, pseudonim "Kalina" z Komendy ZWZ Łódź Miasto. Oficerowie ci zostali straceni w masowej egzekucji w Zgierzu 20 marca 1942 roku (obecnie pomnik Ofiar Mordu Zgierskiego jest remontowany, zapewne przed rocznicowymi obchodami w marcu - wkrótce na pewno pojawi się tutaj jego zdjęcie).

W domu przy ulicy 11 Listopada 24 (obecnie ul. Legionów, w okresie okupacji General-Litzmann-Strasse) aresztowano Janinę Żyźniewską, pseudonim "Jasia - szefa Referatu Finansów i Kontroli Komendy Okręgu. W jej mieszkaniu mieścił się jeden z najważniejszych punktów kontaktowych SZP-ZWZ.
W konspiracji aktywnie uczestniczyła także pozostała rodzina Janiny Żyźniewskiej - jej dwaj synowie: Edward i Wiesław, siostra Leonia Jędrzejewska i jej syn Jerzy oraz trzecia siostra - Wanda Goedel.

Janina Żyźniewska                        Wanda Goedel

Po aresztowaniu Janina Żyźniewska została osadzona w więzieniu dla kobiet (Polizei Frauengefängnis) przy ulicy Gdańskiej 13 (Danzinger Strasse), a następnie wywieziona do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie zmarła 4 stycznia 1943 roku.
Wśróg aresztowanych tego dnia znaleźli się również syn Janiny Żyźniewskiej - Wiesław, pseudonim "Sławek" i syn jej siostry - Jerzy Jędrzejewski, pseudonim "Jurek".

Budynek dawnego więzienia przy ulicy Gdańskiej 13, dzisiaj Muzeum Tradycji Niepodległościowych.
Przeczytaj w baedekerze:

Legitymacja Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari,
przyznanego pośmiertnie Janinie Żyźniewskiej.

14 lutego
Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski, przemianował ZWZ na Armię Krajową (AK).

gen. Władysław Sikorski (1881-1943).

15 lutego
Władze niemieckie zawiesiły udzielanie urlopów dla Polaków i podwyższyły specjalny podatek nałożony na ludność polską, tzw. "daninę Polaków" (Polenabzug) do wysokości 20% pobieranego wynagrodzenia. Jednocześnie niemiecki pracodawca otrzymał możliwość znacznego obniżenia "daniny Polaków" w przypadku osiągania wysokiej wydajności w pracy, lub jej podwyższenia przy słabych wynikach w pracy. W Łodzi większości pracowników potrącano 10%  "daniny Polaków". W całym Kraju Warty 50% Polaków pobierało wynagrodzenie w wysokości 80% uposażenia Niemca, 30% otrzymywało 90% i 20% dostawało 100%. Maksymalne wynagrodzenie dla Polaka ustalono na 310 marek miesięcznie brutto (netto ok. 220 marek). POnadto obniżono zasiłek chorobowy dla Polaków z 50% na 33% uposażenia.

16 lutego
Wprowadzono reglamentację wyrobów tytoniowych. Polacy, pracujący mężczyźni, którzy ukończyli 20 lat, otrzymywali przydział 200 g wyrobów tytoniowych miesięcznie. Polkom, w przeciwieństwie do Niemek, nie przysługiwał przydział wyrobów tytoniowych.

"Litzmannstädter Zeitung", 1942.

Papierosy dla Polaków były najgorszego gatunku. Wielu mieszkańców w rejencji łódzkiej nielegalnie uprawiało tytoń w ogródkach. Na wsi grządki tytoniu ukrywano wśród zbóż.

"Litzmannstädter Zeitung", 1944.

Policja aresztowała dwóch Polaków, którzy z dorożki przerzucili do getta paczkę żywnościową.

20 lutego
Sąd postanowił, że Niemcy w Kraju Warty mogą wymierzać Polakom karę chłosty.

21 lutego

W getcie na placu Bazarowym (obecnie plac Piastowski przy ulicy Bazarowej i Lutomierskiej, w okresie okupacji Basarplatz) powieszono publicznie żydowskiego drukarza z Kolonii, Maksa Hertza, za próbę ucieczki z getta. Uciekinier dotarł już na sworzec kolejowy, gdy chciał kupić bilet, z kieszeni wypadła mu żółta gwiazda Dawida. Natychmiast został aresztowany i doprowadzony do getta, gdzie ku przestrodze innym został skazany na karę śmierci. Na oglądanie egzekucji spędzono 8 tysięcy niemieckich Żydów.

Sobota, dzień 21 lutego, pozostanie na długo w pamięci mieszkańców getta. W dniu tym odbyła się po raz pierwszy publiczna egzekucja. Na miejsce stracenia został obrany wielki plac przy ulicy Bazarnej i ulicy Lutomierskiej. Do ostatniej chwili ludność nie wiedziała, iż na tym placu odbędzie się egzekucja. Natomiast jeszcze poprzedniego wieczoru rozniosła się pogłoska, iż na „Bazarach” rankiem w sobotę zwołane zostanie publiczne zgromadzenie. Źródłem tej pogłoski było polecenie, jakie otrzymał w piątek od władz [niemieckich] Urząd dla Przesiedleńców. Mianowicie nakazano temu urzędowi, aby mieszkańcy wszystkich kolektywów i transportów zachodnioeuropejskich Żydów stawili się o godzinie 10 rano na „bazarach”. […].
W samym środku placu ustawiona została szubienica. Punktualnie o godzinie 10.30 skazańca wyprowadzono z gmachu przy ulicy Rybnej 8. Do ostatniej chwili zachowywał zupełny spokój. Nie załamał się nawet w tym momencie, gdy wychodząc z ulicy Rybnej, dojrzał na placu Bazarnym tłumy ludzi (przyprowadzono w charakterze widzów około 8 tysięcy niemieckich Żydów) ustawionych szpalerami dookoła placu. W momencie gdy ciało zawisło na stryczku, wielu mężczyzn zebranych na placu kaźni zaczęło odmawiać modlitwę za dusze zmarłych (kadysz). Przedstawiciele władz po dokonaniu zdjęć natychmiast po egzekucji powrócili do swych aut, opuszczając getto.
Kronika getta łódzkiego, luty 1942.

Max Hertz przywieziony z Kolonii
23 października 1941 roku
poszedł z powrotem na dworzec
ale gdy płacił za bilet
wyleciała mu z kieszeni gwiazda
prosto w oko kasjera
i zwisł nad bazarem wskazując
najkrótszą powrotną drogę
do Europy

Henryk Grynberg, Hamburg Elysee (fragment)
22 lutego
Gestapo dokonało licznych aresztowań w szeregach Polskiej Siły Zbrojnej (byłej POB-POZ). W ręce gestapo wpadło archiwum organizacji i drukarnia pisma "Polska Czuwa". Organizację odtworzono później jako komórkę w ZWZ-AK pod starą nazwą Polska Organizacja Bojowa (POB).

22 lutego - 2 kwietnia
Kontynuowano akcję wysiedleń mieszkańców getta do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. W dalszym ciągu wywożono tzw. elementy zbędne - osoby z wyrokami sądowymi, bezrobotnych i niedołężnych, w sumie 34 073 ludzi, których mordowano bezpośrednio po przyjeździe w "samochodach śmierci" chełmskiego obozu zagłady.

W niewielkiej odległości od cmentarza żydowskiego znajduje się Stacja Radegast. Stąd w czasie II wojny światowej Niemcy deportowali około ćwierć miliona polskich i europejskich Żydów do hitlerowskich obozów śmierci w Oświęcimiu i Chełmnie nad Nerem. Miejsce to jest obecnie pomnikiem zagłady mieszkańców Litzmannstadt Getto.

Przeczytaj w baedekerze:

Deportacje do obozu w Chełmnie, położonym 70 km od Łodzi. 
Był to pierwszy obóz śmierci, który miał się stać wzorem dla przyszłych ośrodków zagłady.

Kronika getta łódzkiego odnotowała plotki, jakie na temat losu wysiedlonych krążyły wśród mieszkańców dzielnicy żydowskiej:
Mówiono na przykład, że wygnańców getta puszczono na wolność w Koluszkach; kolporterzy tych niesprawdzonych wieści twierdzili, że od wielu deportantów nadeszły wiadomości z Warszawy. Według innej famy, wygnańcy znaleźli się na terenie powiatu kolskiego w pobliżu Brześcia Kujawskiego...

"Samochód śmierci", w którym spalinami uśmiercano Żydów.

(Fotografia ze zbiorów prywatnych Adrianny Hojan i Camerona Munro)

23 lutego
Aresztowano w tramwaju por. Romualda Tuzika, pseudonim "Gzyms", "Romek" - zastępcę szefa Oddziału IV Komendy Okręgu Łódź ZWZ-AK oraz jego współpracownika pchor. Witolda Piotrowskiego, pseudonim "Marek". Romuald Tuzik popełnił samobójstwo w więzieniu.

25 lutego
Tego dnia Żydom przywiezionym do getta z Niemiec skonfiskowano ponad 413 tysięcy marek.

luty
Kierownictwo i główne wydziały Zarządu Miejskiego (Stadtverwaltung-Litzmannstadt) zostały przeniesione z siedziby przy placu Wolności 14 (Deutschpaltz) do dawnego pałacu Juliusza Heinzla przy Piotrkowskiej 104 (Adolf-Hitler-Strasse).

Piotrkowska 104, dawny pałac Juliusza Heinzla, dzisiaj siedziba Urzędu Miasta Łodzi.

źródła:
Andrzej Rukowiecki. Łódź 1939-1945. Kronika okupacji.
Joanna Podolska. Litzamnnstadt Getto. Ślady. Przewodnik po przeszłości.
https://polona.pl/
wikipedia https://pl.wikipedia.org/
Fot. współczesne Monika Czechowicz

Czytaj jeszcze baedekerze:

BAEDEKER POLECA:
Andrzej Rukowiecki. Łódź 1939-1945. Kronika okupacji.

1 września 1939 roku okupacja hitlerowska wdarła się w życie Polaków, nieodwracalnie przeobrażając je na sześć długich lat. Zmiany, które okupant przeprowadził w organizacji codziennego życia mieszkańców polskich miast, ze względu na swoją bezwzględność i brutalność, mogą wydawać się współczesnemu czytelnikowi niewyobrażalne.
Już 9 listopada 1939 roku Łódź została wcielona do III Rzeszy, 11 kwietnia 1940 roku otrzymała niemiecką nazwę Litzmmanstadt. W zamyśle hitlerowskich władz miała stać się miastem promieniującej kultury niemieckiej.
Wraz z napływem ludności niemieckiej Łódź zaczęła zmieniać swoje oblicze. Czy ówczesnym łodzianom spacerującym po ukochanej ulicy Piotrkowskiej przeszło kiedykolwiek przez myśl, że jej nazwa będzie brzmiała Adolf-Hitler-Straße? Reorganizacja polskiej administracji była jednak tylko wstępem do zmian, które na zawsze odmieniły Miasto Czterech Kultur. Masowe wysiedlenia ludności żydowskiej i polskiej z obszaru Łodzi oraz stworzenie Litzmannstatd Getto zapisały się bolesną kartą w historii miasta.
Obraz tamtych lat, dzień po dniu, ukazuje Andrzej Rukowiecki w książce Łódź 1939–1945. Kronika okupacji. Autor nie poprzestaje w swojej publikacji jedynie na odnotowaniu faktów. Ilustruje je fragmentami z dzienników, które tworzą wstrząsający zapis przeżyć okupowanej ludności. Zmagania mieszkańców Łodzi z hitlerowskim terrorem przybierały także formę walki o człowieczeństwo, które próbowali ocalić, niosąc pomoc potrzebującym, nawet za cenę własnego życia. Zamieszczone w Kronice nazwiska osób pomordowanych przez nazistów są nie tylko świadectwem bohaterstwa i patriotyzmu łodzian, ale elementem współtworzącym narodową pamięć i tożsamość.

Wydawnictwo Księży Młyn

czwartek, 24 lutego 2022

ZGIERZ/ mural przy Starym Młynie.


W Zgierzu, w sąsiedztwie Starego Młyna powstało malowidło zaprojektowane przez Adama Questa, grafika z Poznania. Mural ma powierzchnię 62 m²
Artysta mówi o sobie, że jest sarkastycznym optymistą, który lubi pokazywać ludziom dobrą stronę życia. Stworzył dzieło piękne, nowoczesne i z szacunkiem dla zgierskiej tradycji.


Głowna postać muralu - tkająca kobieta - to hołd dla pań pracujących w przemyśle włókienniczym.
Poznański artysta "wkomponował" tam również znajdujące się w pobliżu elementy krajobrazu - drzewo oraz latarnię.

Adam Quest jest również autorem muralu przy ulicy Uniwersyteckiej w Łodzi, promującego udział Polski w Wystawie Światowej EXPO 2020 w Dubaju.


Strona artysty na Instagramie:
i na FaceBooku:

Mural autorstwa Adama Questa. Zgierz, ulica Długa 41a.

źródła: 
http://www.miasto.zgierz.pl/

Fot. Monika Czechowicz

poniedziałek, 21 lutego 2022

Sara Zyskind - pamiętnikarka z Litzmannstadt Getto.

Sara Zyskind ( z domu Plagier, hebr. שרה פלגר-זיסקינד) – łodzianka, więziona w Getto Litzmannstadt, przeżyła Holocaust, autorka dwóch książek autobiograficznych. Urodziła się Łodzi w 1927 roku, po wojnie żyła i zmarła w Izraelu w 1994 roku w Tel Awiwie.

Sara Zyskind (1927-1994)
Holocaust Memorial Museum, dar Elizera Zyskinda, męża Sary.

Sara Rachela Zyskid (Plagier) urodziła się 26 marca 1927 roku w Łodzi jako jedyna córka w zamożnej rodzinie Plagierów. Rodzicami jej byli Anszel Kalman, syn Lejzera pochodzący z Drohobycza, współwłaściciel dobrze prosperującej fabryki dzianin i człowiek z artystycznym zacięciem (wyrabiał ozdoby religijne) i Mindla z Biedermanów, rodziny znanych łódzkich przemysłowców. Dzieciństwo Sary w Łodzi było bardzo szczęśliwe, dorastała w zamożnej rodzinie, otoczona miłością i wsparciem swoich bliskich.
Spokojny świat Sary runął gdy miała 12 lat, w dniu, w którym hitlerowcy wkroczyli do jej miasta – 8 września 1939 roku. W ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia niemieckiej okupacji wszyscy mieszkańcy miasta pochodzenia żydowskiego musieli przenieść się do getta, które 1 maja 1940 roku stało się dzielnicą zamkniętą.
Czytaj w baedekerze:

Brama wjazdowa do getta, Bałucki Rynek.

Po niemieckiej inwazji na Polskę ojciec Sary chciał, aby jego rodzina uciekła na wschód, ale matka nie chciała rozstać się ze swoim rodzeństwem. Po kilku miesiącach okupacji postanowili przenieść się do Warszawy. Przewieźli już cały swój dobytek do stolicy, gdy getto łódzkie zostało zamknięte, i... w nim pozostali.
Matka Sary, która znosiła niedostatki życia w getcie z niesłychaną cierpliwością i spokojem, zmarła w tym samym roku, w wieku 36 lat.
Mała Sara i jej ojciec wspierali się wzajemnie przez kolejne lata, skutecznie unikając aresztowania i deportacji, aż do śmierci ojca podczas Paschy w 1943 roku.
Sara zamieszkała z ciotką ze strony matki Cesią i jej pięciorgiem dzieci, zaczęła uczęszczać do liceum w getcie, a po zamknięciu szkół rozpoczęła pracę w resorcie bieliźniarskim, szyjąc gorsety i biustonosze.

Resort krawiecki w łódzkim getcie.

Stworzone przez hitlerowców w 1940 w Łodzi na terenie najbiedniejszej dzielnicy miasta – Bałut – getto było wielkim obozem przymusowej pracy. Małe dzieci i "nieproduktywni" dorośli zostali przez hitlerowców zgładzeni, wszyscy zdolni do pracy pracowali w mniejszych czy większych przedsiębiorstwach produkcyjnych zwanych "resortami" i tylko oni dostawali żywność.

Resort metalowy. Ciężką pracę wykonywały także dzieci.

W 1940 roku w 18 zakładach pracowało blisko 7 tysięcy robotników, w 1943 roku w 93 resortach pracy było zatrudnionych już ponad 70 tysięcy osób. 

Praca w resortach

Odbiorcami towarów wyprodukowanych w getcie były: Wehrmacht, policja, organizacje paramilitarne oraz firmy prywatne. Mieszkańcy getta szyli płaszcze, kurtki, czapki i tornistry wojskowe. Na zamówienie prywatnych firm i domów handlowych produkowali meble, lampy, abażury, torebki, tekstylia itp.


Do największych należał resort krawiecki, szewski, tekstylny i metalowy, a także słomiany, nazywany też Resortem Obuwia Słomianego. Getto było dużym dostawcą tego obuwia, które wysyłano żołnierzom, walczącym zimą na wschodnim froncie oraz pełniącym służbę w bunkrach. 

Resort słomiany, ulica Brzezińska 75/79.

W resortach panowała duża dyscyplina pracy, pracowano 10-14 godzin dziennie w bardzo trudnych warunkach lokalowych. Za tę niewolniczą pracę robotnik otrzymywał głodowe wynagrodzenie - 70 fenigów dziennie.


 Niektóre resorty miały po kilka filii rozmieszczonych w różnych miejscach getta.


Dochody okupanta z pracy getta były ogromne. Na koniec 1943 roku wynosiły 27 milionów marek miesięcznie. W sumie produkcja getta w latach 1940-1944 przyniosła III Rzeszy 2,2 miliarda marek czystego zysku.
Przeczytaj:

Wiosną 1942 roku ciotka Sary Cesia wraz z najbliższą rodziną została deportowana do Chełmna, a Sara zamieszkała z inną ciotką. W kolejnym roku zmarł ojciec Sary.
Wcześnie osierocona Sara przeżyła wszelkie utrapienia codziennych dni łódzkiego getta. Miała 14 lat.
Przeczytaj w baedekerze:

"W getcie nie potrzebowaliśmy kalendarza. Nasze życie zostało podzielone na okresy oparte na podziale żywności: chleb co ósmy dzień, racja tłuszczu raz w miesiącu. Każdy dzień składał się na dwie części: przed i po otrzymaniu zupy. W ten sposób czas mijał." – Sara Plagier, lat 14

 

"Pewnego dnia mała Rysia zapytała, czy Żydzi wyglądali inaczej przed wojną niż teraz i czy kiedykolwiek wyglądali jak nie-Żydzi. Usłyszawszy, że nie ma prawdziwej różnicy między nie-Żydami a Żydami, zastanawiała się nad tym przez chwilę i w końcu zapytała: "Dlaczego więc oddzielają nas od nich? - Sara Plagier, lat 15

"Chaim Rumkowski był monarchą absolutnym. Mógł wypędzić z getta każdego, kogo chciał. Mógł przenosić ludzi z jednego miejsca do pracy w innym. Mógł wysyłać ludzi do więzienia. Był wszechmocny. Niemniej jednak, jeśli chodzi o Niemców, nie mógł nic zrobić. Mogli podnieść na niego ręce lub pałki, pobić go, zabić. Ale wśród nas był królem. Nazywaliśmy go różnymi tytułami: "Jego Ekscelencja Przewodniczący", "Najstarszy z Żydów". I nazywaliśmy go 'Królem'" – Sara Plagier, lat 15, ok. 1941-42
"Król getta", Chaim Rumkowski (1877-1944)

W sierpniu 1944 roku podczas likwidacji getta Sara, w wieku 16 lat - została deportowana do Auschitz-Birkenau (numer więźnia: 55091), a stamtąd do nazistowskiego obozu koncentracyjnego Mittelsteine, 17 km na północny zachód od Kłodzka (niem. Glatz), żeński podobóz Gross-Rosen, a następnie do obozu koncentracyjnego Grafenort, gdzie pod koniec wojny setki przetrzymywanych tam więźniów (praktycznie wszystkie Żydówki deportowane z terenu Łodzi) pracowało w morderczym tempie budując okopy w szaleńczych próbach hitlerowców by wzmocnić ich odwrót przed nacierającymi siłami sowieckimi - i gdzie Sara doszła do wniosku, że nie przeżyje wojennej gehenny. Pisała:
Praca znacznie przekraczała nasze możliwości. Byliśmy tylko żywymi szkieletami, niezdolnymi do unoszenia nad głowami łopat ciężkiej ziemi, nie mówiąc już o pracy z wymaganą od nas prędkością.

Została wyzwolona przez Armię Czerwoną i po tym, jak ledwo uniknęła gwałtu przez pijanego rosyjskiego żołnierza, Sara i kilka innych ocalałych dziewczyn zdołały powrócić do Łodzi. Ale tu okazało się, że cała jej rodzina została wymordowana. Postanowiła wyjechać z Polski. W 1948 wraz z grupą członków łódzkiego kibucu przedostała się nielegalnie za granicę, zmierzając do Palestyny. Zatrzymana w drodze przez Anglików, była internowana w obozie dla uchodźców na Cyprze.
Po kilku miesiącach przybyła jednak, już do Izraela, w grupie imigracyjnej "Alumim" (obecnie kibuc Saad).


Wraz z Eliezerem Zyskindem Sara brała udział w walce zbrojnej w I wojnie arabsko-izraelskiej w 1948 roku. W tym samym roku poślubiła swego wojennego towarzysza. Eliezer Zyskind (ur. 1925), pochodził z Brzezin, miejscowości oddalonej o 24 kilometry od jej rodzinnej Łodzi. Jego brat był współzałożycielem pierwszej fabryki włókienniczej w Tel Awiwie.
Sara odbywała spotkania, mówiła o holocauście w instytucjach oświatowych i wychowawczych na terenie Izraela. Wchodziła w skład grupy założycieli Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Izraelskiej i była członkiem zarządu Związku Byłych Mieszkańców Łodzi w Izraelu. 
Wróciła do Polski dopiero w 1988 roku, kiedy w wieku 61 lat wraz z mężem i trójką dzieci odwiedziła Łódź i Oświęcim.
Okupacyjne przeżycia swoje i męża Eliezera opisała w autobiograficznych książkach: „Skradzione lata” i „Światło w dolinie łez”, które wydano w Izraelu, Polsce i Stanach Zjednoczonych. Stanowią one cenne źródła w historiografii Holokaustu.

"Widziałam dwa wagony pełne małych dzieci przejeżdżające obok otwartej bramy. Wiele dzieci było ubranych najlepiej, jak na wakacje, małe dziewczynki z kolorowymi wstążkami we włosach. Pomimo żołnierzy pośród nich, dzieci krzyczały na całe gardło. Wołały o swoje matki". - Sara Plagier, lat 16

David Patterson pisał o Sarze Zyskind w swojej monografii poświęconej pamiętnikom ocalałych z Holokaustu:
Istotą nazizmu było morderstwo, a celem nazistowskiego mordu był obraz i istota człowieka; to obraz boskości czyni tę istotę ludzką, to znaczy bycie dla drugiego człowieka. (...) Sara Zyskind wspomina: „Nasza przyjaźń i wzajemna troska pozwoliły nam zachować coś z naszego człowieczeństwa...”

Źródła:
Andrzej Kempa, Marek Szukalak. Żydzi dawnej Łodzi Słownik biograficzny Żydów łódzkich oraz z Łodzią związanych.
United States Holocaust Memorial Museum, Waszyngton
Sara Zyskind. Skradzione lata. Warszawa 1991.
Sara Zyskind. Światło w dolinie łez. Łódź 1994.
Lodz Names. List of the ghetto inhabitants 1940-1944, vol. 3, Jerusalem 1994 s. 1882 [tu jako Plager].


źródła fotografii:
dziswlodzi.pl https://www.dziswlodzi.pl/
United States Holocaust Mamorial Museum https://collections.ushmm.org/
Żydowski Instytut Historyczny https://www.jhi.pl/blog/
WIRTUALNE MUZEUM DZIEDZICTWO ŻYDÓW ŁÓDZKICH 
Bundesarchiv


Przeczytaj jeszcze w baedekerze: