sobota, 21 listopada 2015

PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA – listopad i grudzień 1915 roku, czyli Łódź sto lat temu.

10 listopada
Matthias von Oppen (szef policji) zarządza sporządzanie dokumentów stanu cywilnego po polsku (do tej pory były sporządzane w języku rosyjskim), zaś w parafiach ewangelickich – po polsku i po niemiecku. Jedynie parafie prawosławne mogą w dokumentach stanu cywilnego używać języka rosyjskiego, wcześniej obowiązującego wszystkich.

"Gazeta Łódzka", listopad 1915 roku.

Akt urodzenia Michaiła Faktora (Max Factor) i wpis do księgi ludności stałej miasta Zduńska Wola, spisany w języku rosyjskim. Pochodzi ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi.

Sąd polowy skazuje na śmierć Antoniego Lewandowskiego, murarza z Łodzi, za to, że przechowywał bez zezwolenia broń palną i użył jej, napadając na podoficera policji. Wyrok wykonano przez rozstrzelanie 1 grudnia o godzinie 7 rano.

15 listopada
Magistrat ogłasza przetarg na zdjęcie i oczyszczenie tabliczek z polsko-rosyjskimi nazwami ulic.


"Gazeta Łódzka", listopad 1915 roku.

"Gazeta Łódzka", listopad 1915 roku.
17 listopada
W związku z masowym składaniem wniosków o składanie nowych dowodów tożsamości Wydział Paszportów Prezydium Policji przy ulicy Spacerowej 14 otwiera dodatkowe biuro wydawania paszportów przy siedzibie żandarmerii wojskowej w fabrycznym budynku Ramischów przy ulicy Ewangelickiej 10 (dzisiejsza ulica Roosevelta). 

Ulica Spacerowa 14 (obecnie al. Kościuszki) 

Fabryka Ramischów, ulica Ewangelicka 10 (dzisiaj Roosevelta)

"Gazeta Łódzka", 1915.

21 listopad
Władze okupacyjne obchodzą rocznicę bitwy pod Rzgowem. Dzień wcześniej na grobach pod wzgórzem złożono liczne wiązanki kwiatów, zaś 21 listopada uczestniczono w nabożeństwie żałobnym w kościele ewangelickim św. Jana.


Kościół ewangelicki św. Jana przy ul. Mikołajewskiej (dziś Sienkiewicza). Widok od ulicy Ewangelickiej (dzisiaj Roosevelta).

22 listopada
Z okazji 80. urodzin Anny Scheibler w pałacu przy Wodnym Rynku składają wizyty liczne delegacje robotników oraz organizacji społecznych.


Pałac Scheiblerów przy Wodnym Rynku.

Anna Scheiblerowa z Wernerów (1835 – 1921), towarzyszka życia Karola Wilhelma Scheiblera, „króla bawełny”, twórcy przemysłowego imperium w XIX-wiecznej Łodzi. Pochodziła ze znanej, spolonizowanej w XVIII wieku rodziny ziemiańskiej przybyłej z Saksonii. Była kobietą surowej urody i takich samych obyczajów. Miała okrągłe policzki, wydatny nos, męskie rysy twarzy. Ubierała się w szczelnie okrywającą ciało suknię, której jedyną ozdobą były koronki, a na głowę zakładała czepek lub ciemny szal.
Była bardzo religijna i to za jej namową Scheiblerowie współfinansowali budowę sześciu łódzkich kościołów - w tym ewangelicko-augsburskiej świątyni św. Mateusza przy ulicy Piotrkowskiej (sam Scheibler dotował też budowy synagogi i cerkwi) i katolickiej katedry.
Anna urodziła trzy córki i czterech synów, a po śmierci męża wystawiła mu na cmentarzu ewangelickim ogromną neogotycką kaplicę-mauzoleum.
Dużo inwestowała. W Warszawie przy ulicy Trębackiej 4, obok Krakowskiego Przedmieścia, wystawiła kamienicę ze składem tkanin. Dziś ma tam siedzibę Krajowa Izba Gospodarcza. W Blumenrode (dziś Kwietno koło Środy Śląskiej) wybudowała rezydencję - bajkowy pałac z wieżyczkami i wykuszami.
Dzięki jej staraniom powstała rezydencja Scheiblerów przy Wodnym Rynku (dzisiaj Plac Zwycięstwa 1). Obecnie swoją siedzibę ma tutaj Muzeum Kinematografii.
Wspierała Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności, które wybudowało wielki przytułek dla starców i kalek - monumentalny trzypiętrowy gmach w stylu neoromańskim należący dziś do Uniwersytetu Medycznego (ulica Narutowicza 60).
Anna Scheiblerowa musiała się czuć w równym stopniu Niemką i Polką - mówiła po polsku i uczyła języka polskiego swoje dzieci. Interesowała się polską literaturą, a w 1901 i 1904 roku gościła u siebie Henryka Sienkiewicza. 
Przeżyła Scheiblera o 40 lat - zmarła w wieku 86 lat w 1921 roku - i do śmierci była najbogatszą oraz najbardziej wpływową kobietą w Łodzi, odziedziczyła po mężu największy pakiet akcji zakładów.

29 listopada
Wprowadzenie sprzedaży cukru na kartki.

"Gazeta Łódzka", 1915.

Kartka żywnościowa na chleb i ziemniaki z roku 1917.

"Gazeta Łódzka", 1915.

1 grudnia

"Gazeta Łódzka", 1915.

6 grudnia
W pierwszą rocznicę zajęcia Łodzi generał von Barth przyjmuje paradę wojskową przed Grand Hotelem, po czym odbywa się tam dwugodzinny koncert orkiestr wojskowych. Hotel i budynki administracji przybrano flagami niemieckimi, bawarskimi i saskimi.


Orkiestra wojskowa przed Grand Hotelem.

Felix von Barth (1851-1931).
Po kryzysie przysięgowym i odesłaniu do dyspozycji władz Austro-Węgier Polskiego Korpusu Posiłkowego, na terenie Królestwa Polskiego pozostali tylko nieliczni legioniści, którzy łudząc się nadzieją odbudowania państwa przy pomocy mocarstw centralnych, złożyli nakazaną przysięgę. Z nich oraz z nowozaciężnych Niemcy utworzyli Polską Siłę Zbrojną (Polnische Wehrmacht). Była to formacja bardzo słaba liczebnie, 12 listopada 1917 roku liczyła zaledwie 139 oficerów i 2636 szeregowych. Początkowo tworzyły ją kursy wyszkolenia piechoty nr 1,2 i 3, kawalerii, artylerii, saperów i taborów. Podlegały one Inspektorowi Kursów Wyszkolenia płk. Henrykowi Minkiewiczowi. Natomiast Inspektorowi Szkół Piechoty (płk Leon Berbecki) podporządkowano szkoły: podoficerską i podchorążych. Istniała też żandarmeria polowa i stacja zborna w Warszawie. Władzą zwierzchnią owych inspektorów była Inspekcja Wyszkolenia przy Naczelnym Wodzu Wojsk Polskich, bezpośrednio podległa Naczelnemu Wodzowi Polskiej siły Zbrojnej, a zarazem generał-gubernatorowi ziem Królestwa Polskiego, okupowanych przez Niemców, gen. płk. Hansowi von Beselerowi. Na czele jej stał gen. Felix von Barth.

11 grudnia
Ukończenie remontu wnętrz i malowania fasady dworca Warszawskiego.

14 grudnia
Prezydium Policji kończy porządkowanie numeracji posesji przy niedawno włączonych do Łodzi ulicach Nowego Radogoszcza oraz na ulicach Łagiewnickiej, Ciemnej i Aleksandrowskiej. Trwają przygotowania do ujednolicenia systemów numeracji posesji przy niektórych ulicach w śródmieściu Łodzi.

15 grudnia
W gmachu byłego Monopolu Spirytusowego magistrat otwiera schronisko dla żebraków, posiadające osobne oddziały dla chrześcijan i dla Żydów. Do schroniska przymusowo doprowadzane są osoby trudniące się żebractwem ulicznym.
Lokalne gazety zamieściły komunikat Prezydium Policji o utworzeniu w Łodzi okręgowej Centrali Zbożowej, prowadzącej skup zboża w ramach obowiązujących dostaw. Siedziba centrali mieściła się w magazynach Monopolu Spirytusowego. Podlegało jej 13 składnic zlokalizowanych miasteczkach i siedzibach gmin w okolicy Łodzi.



"Gazeta Łódzka", 1915.
20 grudnia
Rada Miejska na prośbę łódzkiego zboru baptystów zatwierdza udzielenie z funduszy miejskich pożyczki w wysokości 2 tysięcy rubli na budowę własnego domu pogrzebowego na Dołach.

23 grudnia
Ogłoszono zniesienie godziny policyjnej na noc wigilijną oraz sylwestrową.

"Gazeta Łódzka", 1915.

28 grudnia


Otwarcie miejskiego szpitala gruźliczego w wynajętym budynku zakładu wodoleczniczego Ottona Zimmermanna na Chojnach (obecnie ulica Kosynierów Gdyńskich 20 – od 2002 roku mieści się tu Dom Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP ).



30 grudnia
Ukazuje się pierwszy numer dziennika „Godzina Polski”, którego wydawanie dyskretnie wspomagają niemieckie władze policyjne i cenzura. Ostatni numer wyszedł 11 listopada 1918 roku.


Wydawcami nowego dziennika byli Adam Napieralski i Cezary Zawiłowski. Wydawnictwo wchodziło w skład koncernu prasowego, do którego oprócz „Godziny” należały dwa pisma „Dziennik Polski” w Częstochowie i „Goniec Kujawski” we Włocławku. „Godzina Polski” prowadziła wyraźną politykę germanofilską z widoczną tendencją do siania niezgody w społeczeństwie polskim. Tytuł nowego pisma wybrano dość niefortunnie i ulica z miejsca przechrzciła „Godzinę” na „Gadzinę”. Stąd też przyjęło się określenie prasy sprzedajnej jako „prasy gadzinowej”.
„Godzina Polski” pod naczelną redakcją Cezarego Zawiłowskiego, mimo wszystko, cieszyła się dużą poczytnością, gdyż posiadała doskonały dział informacyjny. Do gazety dołączany był stały dodatek tygodniowy pod tytułem „Ilustrowany Kurier Wojenny”, zawierający sporo zdjęć z pól bitewnych. Wobec tego, że pismo płaciło wysokie honoraria autorskie, współpracowało z nim wielu zdolnych dziennikarzy i publicystów, oczywiście anonimowo. W zespole redakcyjnym pisma znalazło się wielu dotychczasowych współpracowników „Gazety Łódzkiej”, a wśród nich Marceli Sachs.


Prasa łódzka odczuwała dotkliwie brak papieru spowodowany trudnościami wojennymi, dlatego też gazety wychodziły w objętości nie przekraczającej cztery stronice. Wyjątek  stanowiła właśnie „Godzina Polski”, która obejmowała co najmniej osiem kolumn dużego formatu. Łamy dzienników przepełnione były komunikatami wojennymi i rozporządzeniami władz okupacyjnych. Z płacht zadrukowanego papieru wyzierało napiętnowane cierpieniem posępne oblicze wojny…

Kartka żywnościowa na chleb i ziemniaki, rok 1917/1918.

Fot. archiwalne pochodzą ze stron:
Archiwum Państwowe w Łodzi
fotopolska.eu
oraz ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
Fot. współczesne Monika Czechowicz


Kartka żywnościowa z 1918 roku.

źródła: 
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.
Dariusz Kędzierski. Ulice Łodzi.
Wiktor Krzysztof Cygan. http://mazowsze.hist.pl/
Michał Matys. Gazeta Wyborcza.
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.
Jacek Strzałkowski. Drukarnie i księgarnie w Łodzi do 1944 roku.

BAEDEKER POLECA:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.
Książka omawia interesujący, lecz mało znany okres historii Łodzi i losy jej mieszkańców w czasie I wojny światowej. Autor opisuje życie łodzian od momentu zajęcia miasta przez oddziały armii niemieckiej do ostatnich dni okupacji. Ten niemal czteroletni okres pozostawił głęboki ślad w historii miasta. Informacje zawarte w książce przedstawione zostały w formie kalendarium, uzupełnionego opisami najważniejszych wydarzeń. Publikacja wypełnia lukę w dostępnych opracowaniach dotyczących historii Łodzi (…)
Autor opisuje również codzienność mieszkańców, którzy mimo okupacji starali się normalnie żyć.
Tego samego autora:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1914. Kronika oblężonego miasta.
Autor opisuje wydarzenia, które miały miejsce w Łodzi na początku tzw. wielkiej wojny.
Książka stanowi chronologicznie uporządkowany zapis życia mieszkańców w czasie, gdy Łódź i jej okolice przez ponad cztery miesiące były polem zaciętych walk między armiami ówczesnych potęg europejskich. Dzięki przeniesieniu do Kroniki charakterystycznych pojęć, lokalnej anegdoty, zachowaniu pewnych cech języka oraz specyficznej atmosfery wielokulturowego miasta czytelnik może obserwować wydarzenia dziejące się wówczas w Europie oraz samym mieście oczami przeciętnego odbiorcy ówczesnej łódzkiej prasy i bywalca łódzkich kawiarni. Książka jest źródłem wiedzy o życiu miasta w 1914 roku, przypomina zapomniane fakty, wskazuje bezpodstawność wielu narosłych mitów i stereotypowych pojęć, dotyczących tego okresu w historii Łodzi i jej mieszkańców.

CZYTAJMY KSIĄŻKI O ŁODZI! 

czwartek, 19 listopada 2015

PIERWSZE ŁÓDZKIE KSIĘGARNIE i DRUKARNIE

Pierwszą łódzką księgarnię otworzył przy ulicy Nowomiejskiej w 1848 roku Jankiel Gutsztadt. Złożył on w Magistracie zobowiązanie, ze nie sprzeda żadnej książki nie posiadającej zezwolenia rosyjskiej cenzury. 

Ulica Nowomiejska. Rok 1876.

"Kalendarz Łódzki", rok 1888.

W styczniu 1864 roku istniały w Łodzi dwie księgarnie – Juliusza Arndta przy Piotrkowskiej 15 i Gotfryda Berlacha przy Piotrkowskiej 17. Obie założone w 1859 roku i zatrudniające czterech księgarzy.

Piotrkowska 15.

Arndt sprzedawał książki rosyjskie, niemieckie, polskie, francuskie i angielskie oraz podręczniki szkolne, materiały piśmienne, modlitewniki i śpiewniki, atlasy i globusy. Przyjmował tez od klientów zamówienia na zagraniczne czasopisma. W 1876 roku księgarnia jego mieściła się przy Piotrkowskiej 15.


"Dziennik Łódzki", rok 1886.

Numeracja ulicy Piotrkowskiej zmieniała się. Posesja przy dzisiejszej Piotrkowskiej 17 do 1850 roku posiadała numer 202,  a w latach 1850-1891 numer 275 i znajdowała się tu drukarnia gazety "Dziennik Łódzki".

Piotrkowska 17.

"Kalendarz Łódzki", rok 1888.

Piotrkowska 22

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku niejaka Heidrich prowadziła przy Piotrkowskiej 22 skład papieru i galanterii. Przedsiębiorstwo to nabył Cezar Richter, który zaczął sprzedawać także książki polskie i niemieckie oraz nuty.

Piotrkowska 17.

"Dziennik Łódzki", rok 1884.

Na początku lat osiemdziesiątych Richter przeniósł się z Piotrkowskiej 17 na Południową (dzisiaj ul. Rewolucji 1905 roku), później Cegielnianą 4 (dzisiaj ul. Stefana Jaracza), gdzie założył „księgarnię kolportacyjną”. W 1880 roku wydał drukiem w języku niemieckim kalendarz łódzki, stając się pierwszym w Łodzi księgarzem-nakładcą. Odtąd rokrocznie wydawał kalendarze, ale już w języku polskim, a w 1893 roku wydrukował pierwszy przewodnik po Łodzi.

"Dziennik Łódzki", rok 1884.

"Furer durch Lodz", rok 1898.

W latach siedemdziesiątych XIX stulecia były w Łodzi cztery księgarnie – Arndta i Richtera przy Piotrkowskiej, Moszka Perlmutera przy Południowej 5 i Fajwela Bornsteina przy Nowomiejskiej. 

Abraham Tzvi Perlmuter, ojciec Mosze Perlmutera (pochodził z Łęczycy).

"Dziennik Łódzki", rok 1884.

Następne dziesięciolecie przyniosło wzrost liczby sklepów zajmujących się sprzedażą książek do dziesięciu, przy czym połowa znajdowała się na Piotrkowskiej: Ludwik Fiszer – róg Piotrkowskiej i Zawadzkiej (dzisiejsza ul. Adama Próchnika), Szlama Mittler – Piotrkowska 5, Juliusz Arndt – Piotrkowska 13, Robert Schatke – Piotrkowska 47 i Wilhelm Ziebart – Piotrkowska 129... 

"Łodzianin", rok 1893.

Piotrkowska 13.

... ponadto księgarnie Mordki Kalenberga, Bornsteina i Fajwela Munka na Nowomiejskiej oraz wymienione już księgarnie Richtera i Perlmutera. Sprzedawano w nich książki polskie, rosyjskie, niemieckie i francuskie, a w trzech księgarniach – żydowskie.

Ulica Nowomiejska.

Pierwsze łódzkie księgarnie ulokowały się przeważnie przy Piotrkowskiej, na odcinku od ulicy Zielonej do Nowego Rynku, i na jej przedłużeniu – przy ulicy Nowomiejskiej. W połowie lat dziewięćdziesiątych było na Piotrkowskiej dziesięć księgarń: Szlama Mittler (Piotrkowska 5), Hilary Milbitz (Piotrkowska 13), Walenty Koliński (Piotrkowska 18), Salomon Strakun (Piotrkowska 26), Abraham Tuwim (Piotrkowska 39), Ludwik Fiszer (Piotrkowska 48), Robert Schatke (Piotrkowska 71), Leopold Zoner (Piotrkowska 90), Maksymilian Nowacki (Piotrkowska 93) i Reinchold Horn (Piotrkowska 144).

 "Dziennik Łódzki", rok 1884.

Piotrkowska 18.

"Kalendarz Łódzki", rok 1888.

Niektóre z tych księgarń (Fiszera, Schatkego) były jednocześnie wypożyczalniami książek. Kilku księgarzy handlowało także obrazami i fotografiami.
W 1890 roku Gustaw Gebethner (później firma Gebethner i Wolff) otworzył skład nut i fortepianów przy Piotrkowskiej 18.

"Dziennik Łódzki", rok 1892.

Istniały też sklepy, w których głównym przedmiotem handlu były obrazy. Największym powodzeniem cieszył się sklep Karola Hartmana  (Zawadzka 1, dzisiaj ul. Próchnika) i Adolfa Butschkata (Piotrkowska 84).

"Gazeta Łódzka", rok 1917.

Usytuowanie pierwszych łódzkich księgarń tłumaczy się po części tym, że sprzedawano w nich głównie podręczniki szkolne. Otwierano więc księgarnie w pobliżu szkół. Na Nowym Rynku była sześcioklasowa Wyższa Szkoła Rzemieślnicza, przy skrzyżowaniu Widzewskiej (dzisiaj Kilińskiego) i Cegielnianej (dziś Jaracza) – dwa gimnazja rządowe (męskie i żeńskie).

Fotografia przedstawia Nowy Rynek (obecnie pl.Wolności). Widoczny jest Ratusz Miejski i Kościół Ewangelicki pod wezwaniem Świętej Trójcy, a z lewej strony budynek, w którym mieściła się Łódzka Szkoła Rękodzielniczo-Przemysłowa (1899 – 1903).

Księgarnie żydowskie ciążyły ku dzielnicy staromiejskiej, gdzie mieszkało najwięcej Żydów. Książki z dziedziny literatury polskiej i zagranicznej kupowała inteligencja mieszkająca w okolicy Nowego Rynku i w północnej części ulicy Piotrkowskiej. Sprzedawane w księgarniach druki i papier zużywały w dużym stopniu kancelarie urzędów, sądów i banków, których siedziby znajdowały się na Nowym Rynku i przecznicach Piotrkowskiej.

Nowy Rynek, dzisiejszy plac Wolności.

W 1860 roku powstał w Łodzi pierwszy zakład graficzny. Początkowo mieścił się na Nowym Rynku, a następnie przy ulicy Dzielnej 2 (dzisiaj ul. Narutowicza, lewy róg Piotrkowskiej). Właścicielem zakładu był „drukarz litograficzny” Feliks Gotz. Drukował on etykiety fabryczne, listy czeladnicze z widokiem Łodzi i fabryk, a w czasie powstania styczniowego odezwy i pieśni patriotyczne, za co został zesłany na Syberię, a zakład zamknięto.
"Łodzianin", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1899.

Jednodniówka "Księgarz Polski", rok 1909.

W latach siedemdziesiątych XIX wieku Łódź miała sześć zakładów litograficznych: najstarszy, Jana Petersilgego, mieścił się przy ulicy Konstantynowskiej (dzisiejsza ul. Legionów), Adolfa Łubieńskiego przy Zawadzkiej (dziś Próchnika), Leopolda Zonera przy Średniej (dziś Pomorska), Lajzera Gutsztadta przy Piotrkowskiej 26, Leona Krukowskiego przy Piotrkowskiej 18, Maurycego Dietricha przy Piotrkowskiej 99.

Jan Petersilge                            Leopold Zoner

"Tydzień", rok 1890.


"Czas", kalendarz informacyjno-adresowy, rok 1900.

W następnym dziesięcioleciu przybyło kilkanaście litografii; mieściły się one przy ulicy Południowej (dziś ul Rewolucji 1905 roku), Zachodniej, Konstantynowskiej (Legionów), Cegielnianej (Jaracza) i Dzielnej (Narutowicza) – wszystkie w pobliżu Piotrkowskiej. Na samej Piotrkowskiej przybyło do roku 1892 pięć zakładów litograficznych. W zakładach tych drukowano etykiety fabryczne, bilety wizytowe, afisze, weksle, ogłoszenia, koperty, książki kupieckie.

Etykieta fabryczna Izraela Poznańskiego.

"Kalendarz Łódzki", rok 1888.

Najstarszą łódzką drukarnią był zakład Jana Petersilgego przy ulicy Konstantynowskiej 5 (ul. Leginów), założony w 1863 roku. Petersilge drukował kalendarze ścienne, etykiety, formularze rachunków, weksle, bilety wizytowe, ogłoszenia. 

Jan (Johann) Peterslige i Anastazja, jego żona.
Jubileuszowe wydanie "Lodzer Zeitung".

W latach siedemdziesiątych Łódź posiadała już siedem drukarni: przy Konstantynowskiej, Dzielnej, Cegielnianej, Piotrkowskiej 9 (Lebela Sachsa), Piotrkowskiej 18 (Leona Krukowskiego), Piotrkowskiej 26 (Lajzera Gutsztadta) i Piotrkowskiej 99 (Maurycego Diericha). W połowie lat dziewięćdziesiątych na samej tylko Piotrkowskiej było dwanaście drukarni. Skupiały się one na odcinku od ulicy Zawadzkiej (dzisiejsza Próchnika) do Andrzeja (Andrzeja Struga).

Sois wystawców i okazów Wystawy Higieniczno-Spożywczej, rok 1903.

Jednodniówka "Księgarz Polski", rok 1909.

"Gazeta Wieczorna", rok 1915.
Fot. archiwalne:
Zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.
Fot. współczesne Monika Czechowicz

źródło:

BAEDEKER POLECA:




Anna Rynkowska. Ulica Piotrkowska.
Książka Ulica Piotrkowska Anny Rynkowskiej (1903-1984) jest bodaj najlepszą i kultową już niemal monografią, poświęconą sławnej łódzkiej ulicy. Ostatnio na rynku ukazało się (Wydawnictwo Łódzkie) opracowanie w formie reprintu pierwszej i jedynej edycji, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Łódzkiego w 1970 roku.