sobota, 6 lutego 2016

MURAL INSPIROWANY OBRAZEM


Na ścianie kamienicy przy ulicy Pogonowskiego 35 powstał mural inspirowany obrazem ze zbiorów Muzeum Miasta Łodzi. To początek projektu Off Galeria realizowanego przez Fundację Urban Forms.


Mural powstał tuż obok boiska Szkoły Podstawowej Nr 26 w Łodzi. Malunek przedstawia autorską interpretację obrazu Jerzego Krawczyka „Myśli o działaniu, myśli o myśleniu”. Mural wykonali dwaj łódzcy grafficiarze -  Ovca i Meisal. 


Jerzy Krawczyk
Artysta malarz urodzony w 1921 roku w Łodzi, zmarł w roku 1969 (także w Łodzi).
Był jedną z najciekawszych indywidualności w łódzkim środowisku artystycznym, a zarazem najbardziej cenionym reprezentantem eklektycznej środowiskowo i artystycznie Grupy (Malarzy) Realistów. 

Kompozycja przestrzenna - molo (1965).

Krytycy najczęściej jednak wpisują jego sztukę w szeroki obszar recepcji surrealizmu, podkreślając zarazem, że tworzył poza kanonem - prezentował własną wizję świata, która znalazła odbicie w dziełach niepowtarzalnych i dzięki temu rozpoznawalnych.

Łowicz (obraz niedatowany)

Edukację artystyczną rozpoczął Krawczyk przed wojną: w latach 1935-1939 w Szkole Rysunku i Malarstwa Szczepana Andrzejewskiego w Łodzi. W roku 1938 otrzymał stypendium twórcze tego miasta i wyjechał na dalsze studia do Wiednia, gdzie uczył się pod kierunkiem Wolfganga von Kaltenbacha. W czasie okupacji przebywał w niewoli w Dortmundzie. Po wojnie powrócił do Łodzi i rozpoczął studia w pracowni Leona Ormezowskiego w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Akademia Sztuk Pięknych), ale wkrótce je przerwał. Od 1947 roku do końca życia pracował jako rysownik w Zakładzie Anatomii Prawidłowej łódzkiej Akademii Medycznej. Uprawiał malarstwo sztalugowe i monumentalne, sporadycznie rysował.

Birkenau (1967).

Z przedwojennego dorobku artysty przetrwało niewiele, znany jest zatem przede wszystkim z prac powojennych, najbardziej - z powstałych w ostatnim okresie samobójczo zakończonego życia. Zadebiutował w 1945 roku na pierwszej wystawie okręgowej w Ośrodku Propagandy Sztuki; wtedy też został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków. W roku 1947 pokazał swoje prace na wspólnej wystawie z Władysławem Strzemińskim i Teresą Tyszkiewicz.
W latach powojennych początkowo Krawczyk szedł "z obłędną konsekwencją i pracowitością" w kierunku wyznaczonym przez Strzemińskiego i jego teorię: "Przerabiał praktycznie lekcje widzenia Bizancjum, gotyku, renesansu, baroku [...]".
Z drugiej strony, powstały wówczas obrazy nacechowane postimpresjonistycznie jak Ulica żydowska (Ulica przy Starym Rynku, 1946) czy Martwa natura (Ryby, 1947) oraz Martwa natura z kapeluszem (1948).
Pojawiło się również kilka prac mających propagandowy wydźwięk (Opowiadanie o Ludowym Wojsku Polskim, Obora w PGR), utrzymanych w konwencji tradycyjnego realizmu.


Szybko jednak malarz okrzepł w zainteresowaniach - w latach 1955-1958 zdecydowanie uległ urokowi dawnej Łodzi i pod wpływem fascynacji jej atmosferą namalował szereg lirycznych bezludnych pejzaży, lakonicznie przedstawiających fragmenty miasta, przede wszystkim fragmenty ulic (kilka wersji kompozycji Ulica Milionowa, Ulica Głęboka, Ulica Piotrkowska) bądź samą architekturę (Katedra romańska).
 
Obok nich powstawały kameralne, malarsko niemal ascetyczne, krajobrazy wiejskie z groteskowo zmienionymi proporcjami elementów ukształtowania terenu i umownie potraktowanymi sylwetkami ludzkimi. W tym samym okresie sporadycznie podejmował tematykę religijną:

Chrystus w domu Szymona Faryzeusza (1957).

Na swoją osobistą malarską nutę trafił jednak dopiero odnosząc się do szeroko pojmowanej tradycji "realizmu magicznego", który to termin najczęściej stosowany jest w historii sztuki XX wieku na określenie prowincjonalnych odmian malarstwa "nowych rzeczowości" lat 20.-30., pod pewnymi względami bliskich idei i poetyce surrealizmu. 

Okno (1965)

Dojrzały charakter  jego sztuki ukształtował się w ostatnich piętnastu latach życia artysty. Z tego okresu pochodzą najbardziej znane jego prace. I one jednak nie są plastycznie jednolite. Pierwszy etap owego dojrzałego okresu można połączyć z inspiracjami malarstwem de Chirico, to malarstwo  o "aurze smutku i swoistego wzruszenia", która emanuje z pejzaży miejskich i wiejskich.
Osobne miejsce zajmują w tym dorobku ekspresjonistyczne kompozycje o tematyce żydowskiej - ukazujące polską prowincję lub nawiązujące do wojennej żydowskiej martyrologii (Spaleni, 1962; Przesyłka bez wartości, 1964).

Przesyłka bez wartości (1964).

Inna grupa prac powstałych w tym okresie była zdeterminowana przez niezwykle surowy, autoironiczny bądź wręcz autoszyderczy stosunek artysty do samego siebie, co objawiło się w serii przejmujących, tragicznych w wyrazie, metaforycznych autoportretów, w których widać, jak Krawczyk
"pastwi się [...] nad własnym wizerunkiem i świadomie siebie zohydza"
(Quasimodo, 1957;Gruby Jurek, 1958; Faust, 1962; Myszy i ludzie, 1963; Autoportret - Trutka, 1966).

Faust (1962).

Organizacyjnie Krawczyk był związany z Grupą Malarzy Realistów, z którą kilkakrotnie wystawiał, począwszy od pierwszej prezentacji w 1962 roku, otwartej w XLV-lecie Rewolucji Październikowej (później brał udział w kolejnych ekspozycjach, w roku 1963, 1965, 1966). 
Wśród członków grupy znaleźli się twórcy bardzo różni, którzy nie znajdowali dla siebie naturalnego miejsca w aktualnym życiu artystycznym. Na tle innych środowisk wyraziście zaistnieli artyści łódzcy, których twórczość w znacznym stopniu tyleż rodziła się z inspiracji klimatem rodzinnego miasta z typowymi dlań widokami - fabrycznymi kominami i pejzażami ukazującymi robotnicze przedmieścia, co ów klimat odzwierciedlała.
Krytycy dostrzegli jednak oryginalność artystycznej propozycji łodzian, a zwłaszcza Krawczyka, którego stosunkowo zgodnie uważano z jednego z najciekawszych członków grupy.

Okno (1969).

Najpełniejsze informacje na temat twórczości artysty zawierają katalogi ekspozycji w Muzeum Historii Miasta Łodzi.

Mural i jego twórcy:
Ntk Ovca – niezależny rzemieślnik sztuki airbrush (czyli prac wykonywanych aerografem) i graffiti, maluje od 1996 roku. Specjalizuje się w malowaniu komercyjnym. W 2005 roku wyjechał do Danii, gdzie rozwinął technikę airbrush i od 2010 roku zdobył dwukrotnie mistrzostwo Danii oraz czwarte miejsce w całej Skandynawii. Wykonał prace dla Sonny Erocsson Polska, dla właściciela LEGO, dla papieża Benedykta XVI i wielu innych.

Meisal – Sławomir Krysiak urodzony w Łodzi w 1981 roku. Aktywnie działający od 1996 roku. Autor wielkoformatowego graffiti w Polsce o powierzchni 998 mkw. Uczestnik wielu akcji, jamów i imprez poświęconych kreowaniu dobrego wizerunku graffiti w przestrzeni miejskiej.


„Obraz jest połączeniem nurtu hiperrealizmu martwej natury w wykonaniu Jerzego Krawczyka z łódzkimi korzeniami sztuki graffiti. Jest on wynikiem takiego samego podejścia do estetyki wykonania i użycia barw, które między pokoleniem Jerzego Krawczyka, a naszym mają bardzo podobny wymiar. Ich połączenie ma symbolizować kontynuację rzemiosła, sztuki, kultury z okresu przed i powojennych. Jest złożonym hołdem dla wszystkich artystów, którzy mimo wojny potrafili odnaleźć się w zaistniałej sytuacji i tworzyć kolejne dzieła”.

Meisal & Ntk Ovca in progress @ Pogonowskiego 35
OFF Galeria na Polesiu

Mural dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Źródło informacji o Jerzym Krzwczyku:
Małgorzata Kitowska-Łysiak, Instytut Historii Sztuki KUL  (http://culture.pl/)

Fot. prac Jerzego Krawczyka ze stron:

Fot. współczesne Monika Czechowicz

Zobacz jeszcze:

czwartek, 4 lutego 2016

FILMOWE SKRZYŻOWANIE

U zbiegu alei Piłsudskiego i ulicy Sienkiewicza - dawniej było tu niezbyt duże skrzyżowanie z ulicą Główną, przy której stały przede wszystkim parterowe lub jednopiętrowe budynki. Mieściły się w nich małe sklepiki i warsztaty. Ulica kilkakrotnie zmieniała nazwy, po wojnie nosiła nawet przez krótki czas imię Józefa Stalina.

Skrzyżowanie ulicy Piotrkowskiej i Głównej przed 1900 rokiem (fot. Bronisław Wilkoszewski).


Dziś ten odcinek ulicy (będącej od 1991 roku aleją Piłsudskiego) nabiera innego charakteru. W miejscu dawnych kamienic stoją nowoczesne budynki. I niemal dokładnie w miejscu dawnego kina Adria jest teraz Silver Screen.


Po drugiej stronie ulicy przy al. Piłsudskiego 14 znajdują się dwa dawne domy handlowe  – Juventus i Hermes, otwarte w 1976 i 1977 roku, wówczas jedne z najnowocześniejszych w kraju.


Wydawałoby się, że nie jest to bardzo atrakcyjne miejsce, a jednak na mapie filmowej Łodzi można by je zaznaczyć jako dość często wykorzystywane przez twórców.


W filmie „Wesela nie będzie” zagrało wnętrze „Juventusu”, w którym bohaterka, Małgośka robi zakupy. 

"Dziennik Popularny", rok 1978.

Pasaż przy Juventusie udawał też amerykańskie miasto w „Cudownym dziecku” z 1987 roku. Była to koprodukcja polsko-kanadyjska. 

"Cudowne dziecko". Reżyseria Waldemar Dziki.

Pasażem tym Piotrek ze swoją koleżanką Małgosią ucieka przed goniącymi ich policjantami. Widocznie pasaż przy dawnym Juventusie uznany został za jeden z najbardziej „zachodnich” plenerów w mieście.


Elementem architektury dawnych domów handlowych jest taras biegnący od strony al. Piłsudskiego. W filmie „Wesela nie będzie” przechodzący tędy Wojtek i Małgośka oglądają budowany wówczas po drugiej stronie ulicy Manhattan.


Ten fragment Łodzi bardzo się zmienił –nie ma już drzew i starej zabudowy, a ulica została znacznie poszerzona.
Można było się o tym przekonać kilka lat później, oglądając film „Życie wewnętrzne” Marka Koterskiego z 1986 roku.
 "Życie wewnętrzne" (fragment). Reżyseria Marek Koterski.

„Manhattan” został już wykończony i tam właśnie mieszka Michał Miauczyński (grany przez Wojciecha Wysockiego), a ówczesna al. Armii Czerwonej jest już wielopasmową arterią.


Osiedle Manhattan powstało na przełomie lat 70. i 80. XX wieku. Tworzą je dwa 25-kondygnacyjne budynki (78 m wysokości) i dwa 19-piętrowe (po 60 m). Był to wówczas zespół najwyższych w Polsce budynków mieszkalnych, tak zwanych mega szaf wykonanych w technologii wielkiej płyty. Jest jeszcze 14-kondygnacyjny blok przy ulicy Wigury. Powstało w ten sposób charakterystyczne osiedle, które nazwano potocznie Manhattanem, choć oficjalnie była to Śródmiejska Dzielnica Mieszkaniowa. Manhattan stał się w pewnym sensie symbolem betonowego świata okresu późnego Gierka.
Ale wróćmy do filmu – w „Ajlawju” Adam Miauczyński (gra go Cezary Pazura) także mieszka na Manhattanie.

Na Manhattanie, w bloku przy Piotrkowskiej 204/210, mieszka także główny bohater „Prywatnego śledztwa” Wojciecha Wójcika, inżynier Rafał Skonecki (Roman Wilhemii). Po śmierci żony i dzieci w wypadku samochodowym, jeździ na motorze, by znaleźć zabójcę. W tym filmie zagrały także okolice ulicy Klonowej i Hipotecznej oraz przemysłowe tereny na Teofilowie.
Manhattan widać także w serialu „Rodzina Leśniewskich” Janusza Łęskiego, którego akcja toczy się w Warszawie. Rodzina składa się z zapracowanego ojca (Krzysztof Kowalewski), zabieganej matki (Krystyna Sienkiewicz) oraz czworga dzieci: 15-letniej Agnieszki (Agata Młynarska), 14-letniego Leszka (Maciej Strojny) i siedmioletnich bliźniąt zwanych Bąblami (Magdalena Scholl i Tomasz Brzeziński).
Manhattan zagrał również w „Edim” Piotra Trzaskalskiego i w „Thr3e” Robby Hensona.

W „Thr3e” pojawia się także fragment al. Piłsudskiego. To na niej odbywa się pościg Kevina (Marc Blucas) i Samanthy (Laura Jordan) za autobusem miejskim linii 33, w którym podłożona jest bomba. Czteropasmowa arteria, zabudowana wieżowcami i nowoczesnymi biurowcami, bez problemu mogła zagrać szeroką amerykańską ulicę.
Także po al. Piłsudskiego poruszają się w filmie „Edi” tytułowy Edi (Henryk Gołębiewski) i Jureczek (Jacek Braciak). Akcja nie jest jednak tak dynamiczna, jak w poprzednim obrazie – bohaterowie tego filmu wędrują bowiem z wózkiem złomu, blokując jeden pas ruchu…



Kolejny filmowy obiekt w tej okolicy to Hotel Ibis.

Udział tego miejsca w filmie to typowy przykład zjawiska product placement – w filmie widzowie mogą zobaczyć znane marki, z których najczęściej korzystają bohaterowie. W filmie „Reich” gangster Andre (Mirosław Baka) ma wykonać zlecenie w Łodzi, dostaje informację od swojego niemieckiego szefa, że ten znajduje mu jakiś dobry hotel, po czym pojawia się nazwa Ibis. I rzeczywiście po chwili można zobaczyć, jak Andre wychodzi z tego hotelu i odjeżdża swoim samochodem.
Hotel zagrał także w reżyserskim debiucie Cezarego Pazury „Weekend” z 2010 roku.


Odcinek al. Piłsudskiego od Galerii Łódzkiej do Piotrkowskiej pokonują w filmie Piotra Szczepańskiego „Aleja gówniarzy” Marcin i Radek. 

"Aleja gówniarzy". Reżyseria Piotr Szczepański.

To tutaj toczy się między nimi ciekawa dyskusja, podczas której zafascynowany Łodzią Radek próbuje przekonać Marcina, że Łódź jest… centrum świata:
… wiesz, że w Łodzi jest centrum ziemi? Tu są najważniejsze budowle z całego świata. Pałac Poznańskiego – Luwr, kościół św. Teresy na Pomorskiej – bazylika św. Piotra, dwie wieże Textlimpexu na Traugutta – Word Trade center. Później masz familoki na Księżym Młynie – Manchester City. I tak można bez końca.
Szybko znajduje też ripostę na wątpliwości przyjaciela, co do autentyczności tych zabytków:
… jakie kopie? To są oryginały! Patrz! (dryń, dryń) Honkong. Nigdzie nie musisz jeździć. Wszystko jest na miejscu!
Ilustracją dla Hongkongu jest rower, ustawiony jako dekoracja przed chińską restauracją działającą na tym odcinku ulicy.


Obok Silver Screen – pierwszy łódzki multipleks. Otwarty został 19 stycznia 2001 roku. W 2008 roku przejęła go sieć Multikino, ale nazwy – co jest ewenementem na skalę krajową – nie zmieniono. Posiada 10 klimatyzowanych sal kinowych na 1841 osób. 


Po drugiej stronie skrzyżowania znajduje się budynek centrum handlowego Galeria Łódzka.
To przed nim Kasia, bohaterka filmu „Aleja Gówniarzy” w pierwszych scenach filmu zbiera materiał do reportażu o perspektywach życia w Łodzi. Jeden z uczestników ulicznej sondy wypowiada się o mieście mało pochlebnie:
… wszystko co łódzkie jest mi obce i w ogóle Łódź jest dla mnie jak dożywocie. Czy pani widziała miasto które nie ma rynku, miasto które zamiast rynku ma główną ulicę, jak wieś drogę. To jest po prostu wieś z kompleksem Warszawy!
Po chwili Kasia zatrzymuje przechodzącego niedaleko Marcina, który dla kontrastu opowiada, jaka Łódź jest wspaniała:
... tu się urodziłem. Tu się wychowałem. Tu mam znajomych, przyjaciół. Chociażby dlatego warto jest w tym mieście zostać, żyć, próbować coś zrobić. No bo ostatecznie kto jak nie my.
Rzeczywistość niestety wkrótce weryfikuje jego ideały i sam podejmuje decyzję o wyjeździe do Warszawy.


Pod budynkiem Galerii Łódzkiej znajduje się pomnik bardzo znanej nie tylko łodzianom postaci: to Ferdynand Wspaniały, bohater książek "Ferdynand Wspaniały" i "Zbudź się Ferdynandzie" Ludwika Jerzego Kerna, na podstawie których powstał popularny serial animowany.


Dzisiejsza al. Piłsudskiego w przeszłości nosiła nazwę Główna, ale mimo swojej nazwy, do lat 70. pozostawała wąską uliczką. Wraz z budową szerokiej trasy W-Z zniszczona została zabudowa tego fragmentu miasta. 

Ulica Główna (al. Piłsudskiego), lata 30. ubiegłego stulecia. Fot. Włodzimierz Pfeiffer.

W miejscu, w którym dziś znajduje się biurowiec sąsiadujący z nowoczesnym multipleksem Silver Screen, działało powstałe w początku XX wieku kino Iluzjon (potem Oaza). 

"Gazeta Łódzka", rok 1915.

Podobnie jak w przypadku kina przy ulicy Tuwima, również budynek Oazy zwieńczony był rzeźbą sowy. Ciekawostką związaną z tym kinem są ogłoszenia prasowe z 1913 roku, donoszące że śpiewane tu piosenki (w najstarszych kinach obok pokazów filmowych było miejsce także na występy kabaretowe) „…odznaczają się zacięciem pornograficznym”.
Lepszej reklamy nie można było wymyślić. Tłumy gwarantowane na każdym seansie!

źródła:
Joanna Podolska, Jakub Wiewiórski. Spacerownik. Łódź filmowa.
Maciej Kronenberg, Marta Wawrzyniak, Aleksandra Jonas. Przewodnik po Łodzi filmowej.
Barbara Kurowska [red]. Pocztówki z miasta Łodzi.

Fot. archiwalne ze stron: 
http://refotografie.blogspot.com/
http://lodz.wyborcza.pl/
oraz ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
źródło filmów: YouTube

Fot. współczesne Monika Czechowicz