sobota, 5 listopada 2016

Akt 5 listopada - RESTYTUCJA KRÓLESTWA POLSKIEGO. ROK 1916.


Objawem ustępstw, czynionych na rzecz narodu polskiego w obliczu zbliżającej się klęski militarnej, było ogłoszenie w dniu 5 listopada 1916 roku manifestu generał-gubernatorów okupacji niemieckiej i austriackiej, podającego oficjalnie, że cesarze Niemiec i Austrii postanowili z ziem Królestwa Polskiego utworzyć monarchię konstytucyjną związaną z tymi państwami.
Już 25 czerwca 1916 roku ogłoszono w „Dzienniku Rozporządzeń Generał-Gubernatorstwa Warszawskiego” akt regulujący zasady wpisu przynależności narodowej do nowych, wydawanych od niespełna roku paszportów niemieckich. Do tej pory mieszkańcy ziem okupowanych mogli wybierać między wpisem „Niemiec” lub „Rosjanin”. Według nowego przepisu na żądanie posiadacza paszportu można było wpisywać: „Polak – Gen.-Gub. Warszawskie”. Była to jedna z kolejnych (po obchodach święta 3 Maja, czytaj TUTAJ) oznak szerszego planu politycznego, którego celem było przychylne nastawienie Polaków do prowadzonej przez Niemcy wojny.

Paszport Pani Anieli Przybytkowskiej. Fot. ze strony http://piekarscy.com.pl/

15 sierpnia 1916 roku w Warszawie generał-gubernator Hans Hartwig von Beseler wezwał do siebie hr. Adama Ronikera z Korytnicy w powiecie węgrowskim, który był jedną z ważniejszych osób w warszawskich kręgach politycznych. 
W rozmowie gubernator szeroko omówił kwestię stopniowego zwiększania samorządności Polski i zaprzeczył pogłoskom o spodziewanej brance do wojska. Wspomniał też o planach powołania państwa polskiego stowarzyszonego z Niemcami.
24 października poinformowano koła polskie w Warszawie, że tekst manifestu w sprawie niepodległości jest właśnie uzgadniany przez władze w Berlinie i Wiedniu. 
26 października odbyło się oficjalne przyjęcie u Beselera, gdzie zebranych zaznajomiono ze szczegółami projektu. Emocje Polaków, którzy oczekiwali jednoczesnego mianowania regenta i polskiego dowództwa armii, zostały przez gubernatora zdecydowanie ostudzone. Wieczorem 28 października 7-osobowa delegacja polska została przyjęta w Berlinie przez kanclerza Bethmann-Holwega na oficjalnej audiencji w siedzibie urzędu kanclerskiego w dawnym pałacu Radziwiłłów. Kanclerz uprzejmie, acz negatywnie, 
Hans Hartwig von Beseler           odpowiedział na polski memoriał dotyczący regenta, własnego wojska i wycofania przymusu pracy, po czym odczytał delegatom tekst przygotowanej proklamacji. Planowano ogłosić ją 2 listopada, ale Polacy obawiali się, że publikacja takiego aktu w Dzień Zaduszny byłaby źle komentowana. Datę ogłoszenia wyznaczono więc na niedzielę, 5 listopada 1916 roku, jednocześnie w Warszawie i Lublinie, jako stolicach generalnych gubernatorstw warszawskiego i lubelskiego.


"Gazeta Łódzka", 5 listopada 1916.

Podobną uroczystość zaplanowano również w Łodzi, jako drugim co do wielkości mieście w nowo powoływanym królestwie. Łódzka uroczystość proklamowania restytucji Polski odbyła się w sali balowej gmachu łódzkiego Gubernatorstwa Wojskowego, mieszczącego się w dawnym pałacu Hertzów przy ulicy Spacerowej 4 (dzisiejsza al. Kościuszki).


O godzinie 11.30 zebrali się tu członkowie magistratu i Rady Miejskiej oraz sejmiku powiatowego. Obecni byli księża prałaci Henryk Przeździecki i Wincenty Tymieniecki, duchowni innych wyznań oraz przedstawiciele Ligi Państwowości Polskiej i kilku innych, pospiesznie organizujących się ugrupowań politycznych. Wśród zebranych wyróżniała się grupa skautów, stanowiąca asystę dla sztandaru narodowego. Przed gmachem, udekorowanym zielenią i flagami niemieckimi, ustawiły się szpalery landszturmistów z Wołowa na Dolnym Śląsku oraz wojskowe orkiestry. Otaczał je falujący tłum ciekawych łodzian, korzystających z pogodnej i ciepłej niedzieli. Niektórzy wymachiwali papierowymi orłami i biało-czerwonymi chorągiewkami, kupionymi dzień wcześniej w lokalu Koła Pomocy dla Legionistów Polskich przy ulicy Spacerowej 40.

Tuż przed godziną 12 poprzedzany przez czterech ułanów, w czterokonnym powozie nadjechał gubernator wojskowy, generał-porucznik armii saskiej Felix von Barth, eskortowany przez policjantów na rowerach. 

Powóz przed Grand Hotelem oczekuje na gubernatora.

W południe w otoczeniu oficerów Barth wszedł do sali balowej i odczytał akt proklamowania niepodległego Królestwa Polskiego. 

Akt 5 listopada brzmiał następująco:
Przejęci niezłomną ufnością w ostateczne zwycięstwo ich broni i życzeniem powodowani, by ziemie polskie przez waleczne ich wojska ciężkiemi ofiarami rosyjskiemu panowaniu wydarte do szczęśliwej przywieść przyszłości, Jego Cesarska Mość Cesarz Niemiecki oraz Jego Cesarska i Królewska Mość Cesarz Austryi i Apostolski Król Węgier postanowili z ziem tych utworzyć państwo samodzielne z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem. Dokładniejsze oznaczenie granic Królestwa Polskiego zastrzega się. Nowe królestwo znajdzie w łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami rękojmię potrzebną do swobodnego sił swych rozwoju. We własnej armii nadal żyć będą pełne sławy tradycje wojsk polskich dawniejszych czasów i pamięć walecznych polskich towarzyszy broni we wielkiej obecnej wojnie. Jej organizacja, wykształcenie i kierownictwo uregulowane będą we wspólnem porozumieniu.
Sprzymierzeni Monarchowie, biorąc należny wzgląd na ogólne warunki polityczne Europy jakoteż na dobro i bezpieczeństwo własnych krajów i ludów, żywią niezłomną nadzieję, że obecnie spełnią się życzenia państwowego i narodowego rozwoju Królestwa Polskiego.
Wielkie zaś, od zachodu z Królestwem Polskiem sąsiadujące mocarstwa z radością ujrzą u swych granic wschodnich wskrzeszenie i rozkwit wolnego, szczęśliwego i własnem narodowem życiem cieszącego się państwa.


"Godzina Polski", wydanie z 5 listopada 1916 roku.

Była to w istocie proklamacja dwóch generał-gubernatorów wydana „z Najwyższego Rozkazu” dwóch cesarzy. Po nim tekst dokumentu odczytał po polsku hrabia Adolf von Bnin-Bninski. Na koniec von Barth pogratulował zebranym Polakom przywrócenia Królestwa Polskiego. Oświadczył: „A zatem sprzymierzeni monarchowie zapewnili Wam, Panowie, uroczyście przywrócenie Królestwa Polskiego. Fakt ten jest już niezachwiany”.


"Godzina Polski", wydanie z 5 listopada 1916 roku.

W imieniu łódzkiego społeczeństwa podziękowania, w krótkich i bardzo powściągliwych słowach, za wspaniałomyślność obu monarchów złożył adwokat Tadeusz Kamieński, wydelegowany do tej misji przez grupę polskich społeczników.
W tym czasie na gmachu gubernatorstwa wywieszono kilka polskich flag, a orkiestry wojskowe wspólnie wykonały pieśni „Boże coś Polskę” oraz „Z dymem pożarów”. Następnie odegrano hymny niemiecki i austriacki. 


"Godzina Polski", rok 1916.

W całym mieście na budynkach wojskowych i administracyjnych obok flag niemieckich ukazały się polskie flagi. Tramwaje, które rano wyjechały na miasto z chorągiewkami niemieckimi około godziny 11 zaczęły zjeżdżać na ulicę Tramwajową, gdzie wymieniano im część chorągiewek na polskie. Po godzinie 12 akcja wymiany była zakończona.
Po uroczystości w gubernatorstwie członkowie magistratu i Rady Miejskiej przeszli razem na Nowy Rynek, gdzie w udekorowanej flagami i zielenią sali obrad rady odbyła się uroczysta sesja, podczas której nadburmistrz Schoppen i prezydent policji von Loehrs starali się uświadomić zebranym brak istotnych zmian w dotychczasowych relacjach między władzą samorządową a okupacyjną.

Radni miasta Łodzi opuszczają siedzibę gubernatora von Bartha po ogłoszeniu manifestu dwóch monarchów.



"Godzina Polski", rok 1916.

Jeszcze trwała uroczystość w pałacu Hertza, a już w mieście rozklejano na murach plakaty z tekstem proklamacji. Gromadziły się przed nimi grupy ciekawskich. O godzinie 12.30 przed Grand Hotelem przedefilowała, bardzo tego dnia zajęta, brygada landszturmu z Wołowa. Do taktu grała im ich orkiestra, która po krótkim koncercie przed hotelem pomaszerowała na Nowy Rynek, gdzie dla radnych znów zagrała kilka marszów wojskowych.

Świąteczny nastrój przed Grand Hotelem.

O godzinie trzeciej po południu w Sali Koncertowej na ulicy Dzielnej odbył się zorganizowany przez państwowców „wiec informacyjny”, na którym chciał zabrać głos każdy, kto liczył się w Łodzi.
Rozpoczął dr Seweryn Sterling, a po nim licznie występowali działacze społeczni i polityczni. Dominowały głosy ogłaszające koniec niewoli, wychwalające polsko-austriackie Legiony, zaś Aleksy Rżewski w imieniu „robotników-niepodległościowców” przypomniał zebranym, jak to naród polski był okrutnie gnębiony przez rosyjski carat. 

Aleksy Rżewski                                     Seweryn Sterling

"Gazeta Łódzka", 5 listopada 1916.

Nie brakło głosów wyrażających sceptycyzm wobec najbliższej przyszłości Polski.
Wiec zakończono podjęciem nieco wstrzemięźliwej w tonie uchwały, witającej akt gwarancyjny rządów państw centralnych jako rękojmię powołania do życia Państwa Polskiego („Gazeta Łódzka”, 6 listopada 1916).


Prawdziwego entuzjazmu akt 5 listopada nie wywołał. W gruncie rzeczy nic on nie zmieniał. Rekwizycje, przymusowa branka do batalionów robotniczych, wszelkiego rodzaju ograniczenia nie ustawały. Był to niezbity dowód sprzeczności między słowem a czynami…


Źródła:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.
Wacław Pawlak. Na łódzkim bruku.
„Gazeta Łódzka”, 5 listopada 1916, dodatek nadzwyczajny.
Mieczysław Hertz. Łódź w czasie wielkiej wojny.

Źródła fotografii archiwalnych:
http://piekarscy.com.pl/
www.torun.ap.gov.pl 
oraz zbiory Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi
Fot. współczesna Monika Czechowicz

BAEDEKER POLECA:
Krzysztof R. Kowalczyński. Łódź 1915-1918. Czas głodu i nadziei.
Książka Krzysztofa R. Kowalczyńskiego omawia interesujący, lecz mało znany okres historii Łodzi i losy jej mieszkańców w czasie I wojny światowej. Autor opisuje życie łodzian od momentu zajęcia miasta przez oddziały armii niemieckiej do ostatnich dni okupacji. Ten niemal czteroletni okres pozostawił głęboki ślad w historii miasta. Informacje zawarte w książce zostały przedstawione w formie kalendarium, uzupełnionego opisami najważniejszych wydarzeń.
Publikacja wypełnia lukę w dostępnych opracowaniach dotyczących historii Łodzi. Zapoznanie się z nią pozwoli lepiej zrozumieć problematykę funkcjonowania organizmu miejskiego Łodzi w okresie I wojny światowej. W 1917 roku wspólnymi siłami łódzkich społeczników otwarto Bibliotekę Publiczną, którą wkrótce zaczęło utrzymywać miasto. Działały teatry i kina wyświetlające najnowsze filmy europejskie i amerykańskie. Na łódzkich scenach występowali znani polscy aktorzy: Pola Negri, Konrad Tom, Karol Adwentowicz, Ludwik Solski, Kazimierz Junosza-Stępowski. Śpiewano piosenki Andrzeja Własta, bawiono się przy skeczach pióra Juliana Tuwima. To wtedy, podczas wieczorków muzycznych dla dzieci szkolnych zadebiutowało słynne, muzykalne rodzeństwo Bacewiczów.
Ten trudny, ale i ciekawy, wojenny okres w dziejach miasta został również utrwalony na licznych fotografiach i pocztówkach, które wzbogacają publikację.

piątek, 4 listopada 2016

archiwum baedekera [J]


J 
"Jabłko" na scenie Teatru Nowego w Łodzi.
JACEK BIELAS BIELEŃSKI - ŁÓDZKI MARYNARZ
Jack Tramiel - łodzianin
... jak tu cicho o zmierzchu 📷🌙 
Jakimienko i Elektociepłownia EC1.
🚂 ... jedzie pociąg z daleka
Jelonek w Dekompresji.
Jerzyk z ulicy Kilińskiego 127, czyli streetart z… odpadów.
Jesienny program spacerów i wycieczek.
.... już świąteczne nastroje 🙂 🎄✨ 

***



ARCHIWUM BAEDEKERA - czyli linki do notatek, po to żeby łatwiej Wam było spacerować z baedekerem po Łodzi.

czwartek, 3 listopada 2016

DZIECI BAŁUT. MURALE PAMIĘCI 2016

W październiku 2016 roku powstały kolejne cztery malowidła składające się na projekt „Dzieci Bałut – murale pamięci”.
Piotr Saul, asystent na Wydziale Malarstwa i Rzeźby ASP we Wrocławiu przy współpracy z Damianem Idzikowskim asystentem w Pracowni Podstaw Grafiki Warsztatowej łódzkiej ASP namalowali je według koncepcji Katarzyny Tośty.
Projekt Stowarzyszenia „Na co dzień i od święta” pod nazwą. „Dzieci Bałut – murale pamięci” to nowatorski sposób przybliżania historii dzieci, które w getcie łódzkim doświadczyły okrucieństwa II wojny światowej. Wizerunki autentycznych dzieci polskich, żydowskich i romskich żyjących 70 lat temu na Bałutach, odwzorowane zostały na podstawie archiwalnych fotografii. W 2012 roku powstały pierwsze malowidła, a do tej pory jest ich już 21 i tworzą Ścieżkę Murali Pamięci.
Tegoroczna edycja projektu wiąże się z upamiętnieniem 75. rocznicy deportacji Żydów Zachodnich do Litzmannstadt Getto. Na ścianach kamienic przy ulicy Franciszkańskiej 13 i Jakuba 10 powstały wizerunki chłopców deportowanych w październiku 1941 roku. Wtedy to do getta w Łodzi przywieziono 20 tysięcy Żydów z zachodu. Przy ulicy Jakuba 10 zakwaterowani zostali Żydzi z Frankfurtu nad Menem oraz Pragi, przy ul. Franciszkańskiej 13 Żydzi z Frankfurtu nad Menem.

Ulica Franciszkańska 13. Chłopiec z getta.

Ulica Jakuba 10. Chłopiec z getta.

W piątej edycji projektu uczczona została również pamięć dzieci z obozu dla Romów muralem przy ulicy Starosikawskiej 23 i więźniów obozu dla dzieci polskich – jedynego obozu koncentracyjnego w III Rzeszy powstałego wyłącznie dla dzieci – malowidłem na budynku przy ulicy Przemysłowej 13a – naprzeciwko była furtka do getta, a obok strażnica.

Ulica Przemysłowa 13a. Więzień obozu dla dzieci polskich.

Ulica Starosikawska 23. Dziewczynka z obozu cygańskiego.

Projekt dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra” realizowany jest przez Stowarzyszenie „Na co dzień i od święta”
Więcej informacji o samym projekcie na stronie: http://dziecibalut.pl/

Murale na łódzkich Bałutach, które powstały w poprzednich latach:

Ulica Organizacji WiN. Chłopiec z getta.

Ulica Łagiewnicka 35. Chłopiec żydowski.

Ulica Łagiewnicka 33. Chłopiec żydowski.

Ulica Mikołaja Reja 13. Chłopiec z obozu dla dzieci polskich.

Ulica Wojska Polskiego 116. Więzień obozu dla dzieci polskich.

Ulica Przemysłowa 16. Chłopiec z obozu dla dzieci polskich.

Ulica Wojska Polskiego 70b. Abramek Koplowicz.

Abraham (Abramek) Koplowicz urodził się 18 lutego 1930 roku w Łodzi –poeta żydowski, więzień getta łódzkiego, zamordowany w obozie koncentracyjnym.
Był synem Mendla (ur. 1900) i Jochwety Gitli (ur. 1900). Już jako więzień getta, w wieku kilkunastu lat, pracował w warsztacie szewskim. Jednocześnie w szkolnym zeszycie zapisywał swoje wiersze i krótkie obrazki satyryczne, dokumentując codzienność getta i własne przeżycia. W sierpniu 1944 został wraz z matką wywieziony do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie oboje zginęli w komorze gazowej.
II wojnę przeżył ojciec Koplowicza, który po powrocie do Łodzi odnalazł zeszyt z wierszami (później zeszyt przekazano do Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie). Wiersze zostały wydane za sprawą przyrodniego brata Koplowicza, Eliezera (Lolka) Grynfelda – najpierw w Polsce w opracowaniu Zbigniewa Dominiaka (Abramka Koplowicza utwory własne. Niezwykłe świadectwo trzynastoletniego poety z łódzkiego getta, Łódź 1993), potem po hebrajsku w tłumaczeniu Irit Amiel (1995). 
Namalowany ze swoim psem albo zabawką – konikiem bez biegunów…

Ulica Przemysłowa 16. Chłopiec z obozu dla dzieci polskich.

Ulica Wojska Polskiego 112. Więzień obozu dla dzieci polskich.

Ulica Mikołaja Reja 7. Więzień obozu dla dzieci polskich.

Ulica Gęsia 1. Zisele Świerc.

Kuzynka Zisele Świerc, prof. Halina Goldberg z Bloomington w USA wspomina: „Niewiele wiem o mojej kuzynce Zisele Świerc. Jej mama, Hela (Chaja) Piwnik urodziła się w Łodzi. Matka Heli, Nechuma Abbe pochodziła z rodziny tkaczy (była ciotką Samuela Abbe, do którego należała fabryka na Radogoszczu, dzisiaj oddział martyrologiczny Muzeum Tradycji Niepodległościowych). Ojciec Heli, Jeruchem, jak wielu mężczyzn w jego rodzinie, był furmanem. Mieszkali na Bałutach, przy ulicy Dolnej 12 i tam też Hela się wychowywała wśród piątki młodszego rodzeństwa. Moja mama była jedną z jej sióstr. Nie wiem jak Hela poznała swego męża, ojca Zisele, którego znam tylko nazwisko – Świerc, był szewcem. Zisele (czasem też nazywana Zosią) miała około 5 lat gdy rozpoczęła się wojna…

Ulica Wojska Polskiego 82. Chłopiec z obozu cygańskiego.

Ulica Wojska Polskiego 82. Dziewczynka z obozu cygańskiego.

Ulica Wojska Polskiego 82. Dziewczynka z obozu cygańskiego.

Ulica Franciszkańska 24. Salek Berliński.

24 sierpnia 1944 Salek wraz z rodziną został wywieziony do Auschwitz-Birkenau. Tam zginął. Ocalała jedynie jego o dwa lata młodsza siostra, Ruth obecnie Eldar, mieszka w Izraelu.

Ulica Starosikawska 18. Abram Cytryn. 

W zbiorach Centrum Szymona Wiesenthala w Los Angeles znajdują się wiersze i opowiadania Cytryna, spisane w 24 zeszytach. W 1944 rokr wraz z rodziną został on wywieziony do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie zginął. W roku 1945 jego starsza siostra Lucie odnalazła utwory pozostawione w Łodzi. Znajdowały się w ostatnim miejscu pobytu rodziny Cytrynów przed wysiedleniem do obozu - w mieszkaniu przy ulicy Starosikawskiej 12. Tego budynku już nie ma, dlatego też jego portret został namalowany na ścianie Przedszkola Miejskiego Nr 114 w Łodzi, które mieści się przy ulicy Starosikawskiej 18.

Ulica Spacerowa 8. Dawid Sierakowiak (po prawo).

Autor "Dziennika. Pięciu zeszytów z łódzkiego getta" Wcześniej umieszczono tu wizerunek chłopca mylonego z Dawidem.

Ulica Berlińskiego 15. Dziewczynka z fotografii Włodzimierza Pfeiffera.

Ulica Przemysłowa 12. Więzień obozu dla dzieci polskich.

Ulica Zielna 9. Dziewczynka z fotografii Włodzimierza Pfeiffera.

Projekt dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra” realizowany jest przez Stowarzyszenie „Na co dzień i od święta”

OFICJALNA STRONA:
Strona na FB:

źródła:
Dziennik Łódzki
Maciej Cholewiński. Dzieci Bałut. Murale pamięci.


Fot. Monika Czechowicz

Przeczytaj jeszcze:
DZIECI BAŁUT. MURALE PAMIĘCI.
"Dzieci Bałut - murale pamięci". Odsłonięto kolejne cztery wizerunki.
LITZMANNSTADT GETTO - PRAGNĘ ŻYĆ
ŁÓDŹ. ODSŁONIĘCIE MURALI W ROCZNICĘ WIELKIEJ SZPERY.
OBÓZ DLA POLSKICH DZIECI W ŁODZI
W DNIU DZIECKA
LITZMANNSTADT GETTO - obóz cygański (Zigeunerlager) i Kuźnia Romów
MURAL MARKA EDELMANA